Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Diagnoza – Jennifer Haigh

20 sierpnia 2019

Diagnoza – Jennifer Haigh

Przełożyła Magdalena Bugajska

Wydawnictwo Świat Książki , 2010 , 432 strony

Literatura amerykańska

   Nie chcę, żeby córka dorosła. Nigdy.

   To nieopatrznie wypowiedziane zdanie przez matkę spełniło się. Gwen pozostała w ciele dziecka na zawsze. Choroba genetyczna zdiagnozowana u niej dopiero w wieku jedenastu lat sprawiła, że pomimo upływu czasu fizycznie jej ciało nie zmieniało się. Jej rodzice – Paulette i Frank – próbowali „leczyć” zespół Turnera, jednak medycyna nie pozostawiała jakichkolwiek złudzeń i nie dawała żadnej nadziei – Gwen nigdy nie urośnie więcej niż metr czterdzieści, nie będzie miała piersi, nie urodzi dziecka, a jej głos na zawsze pozostanie dziecinny. Bardziej chłopięcy niż dziewczęcy. Wokół tej choroby miała toczyć się opowieść o życiu rodziny, jak głosiła informacja umieszczona na okładce tytułowej.

   Nie odniosłam takiego wrażenia.

   Dla mnie to był tylko jeden z wielu, równoważnych wątków. Mało eksponowany, jak dyktowałoby prawo głównego tematu. Ta rola przypadła całej rodzinie, a diagnoza tak naprawdę dotyczyła poszczególnych jej członków. Franka i Paulette oraz ich dzieci – dwóch synów i córki. Równie ciekawych co aberracja chromosomów, borykających się z własną przeszłością i teraźniejszością oraz wynikającymi z nich problemami. Ojca poświęcającego się pracy zawodowej, nadopiekuńczej matki marzącej o idealnej rodzinie, Billego ukrywającego swój homoseksualizm, Scotta uzależnionego od narkotyków oraz Gwen marzącej o miłości. Każde z nich miało swój wpływ na rozpad rodziny i jej trudne, powolne, wieloletnie i bardzo bolesne scalanie się. Niekoniecznie na ten proces miała mieć wpływ tylko i wyłącznie choroba Gwen. Jeśli taki był zamysł autorki, to ja tego nie odczułam.

   A szkoda!

   Bo pomysł posiadał ogromny potencjał na ciekawą i emocjonalną powieść. Zwłaszcza że sama narracja była bardzo płynna, bogata językowo i stylistycznie, potrafiąca szczegółowo opisać przedstawiane obrazy oraz myśli czy stan psychiczny bohaterów.

   Jednak sama fabuła była momentami nudna.

Toczyła się, jak nieciekawa nomen omen diagnoza mało interesującego przypadku rodziny, który nie przyciągał mojej uwagi. Autorka z nieprzeciętnych, bliskich sobie ludzi stworzyła zwykłą historię rodziny jakich wiele wokół mnie.

   Zupełnie odwrotnie do obowiązujących reguł dobrej opowieści.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: ,

Ofiarowana – Jenna Miscavige Hill , Lisa Pulitzer

15 sierpnia 2019

Ofiarowana: moje życie w sekcie scjentologów – Jenna Miscavige Hill , współpraca Lisa Pulitzer

Przełożyli Magdalena Filipczuk , Michał Filipczuk

Wydawnictwo Znak Literanova , 2013 , 446 stron

Literatura amerykańska

   Miała siedem lat, gdy musiała podpisać kontrakt na miliard lat zobowiązujący jej ducha thetana, by w kolejnych wcieleniach służył Sea Org.

   Czytając tę informację wplecioną w opis uroczystości zaprzysiężenia rozpoczynający wspomnienia autorki, miałam wrażenie totalnego absurdu. Musiało minąć kilkanaście lat, nim ona sama go zauważyła i zrozumiała. Zanim jednak to się stało, zanim opuściła Kościół scjentologiczny, przeszła długą, dramatyczną i bolesną drogę z próbą samobójczą włącznie. Pokrewieństwo z przywódcą Kościoła scjentologicznego, Davidem Miscavigiem, nie ułatwiało jej życia. Wręcz utrudniało. Stryj z powodu wspólnego nazwiska tym bardziej kontrolował jej zachowanie, postępowanie i myślenie od momentu, kiedy rodzice autorki postanowili z szeregowych scjentologów stać się elitarną kadrą w wewnętrznej organizacji Sea Org i poświęcić swoje życie jego misji – zbawieniu ludzkości. Od tego momentu wychowanie autorki przejął Kościół, w którym nie było dzieci tylko mali dorośli. Wypełnianie jego misji było ważniejsze niż zabawki i marzenia, a rodzina nie była niczym rzeczywistym, rozpraszała tylko ludzi, którzy zbawiali świat. Jej dzieciństwo i dorastanie w separacji z rodzicami wypełniała praca i nauka z naciskiem na ideologię scjentologiczną, które miały przygotować ją do ślepego posłuszeństwa i pełnego poświęcenia się misji Kościoła scjentologicznego. Jak sama pisała – wtedy naprawdę wierzyłam, że przyszłość Ziemi spoczywa na moich barkach – barkach dwunastolatki.

   To był koszmar!

   Oczywiście z mojego punktu widzenia, bo autorka jako dziecko, odizolowana od rodziny, poddana rygorowi ścisłej hierarchii z systemem kar i nagród oraz psychologicznym metodom manipulacji, nie dostrzegała tego. Pozbawiona matki, ojca, rodzeństwa, krewnych, a potem przyjaciół, zbuntowała się dopiero wtedy, gdy chciano zabrać jej również chłopaka, a potem męża. Ten powolny proces budzenia się krytycznego myślenia, wyłaniania ze „szklanej bańki” indoktrynacji, dostrzegania innej rzeczywistości poza Kościołem, przybierał momentami formę sensacji, w której ujawniała opresyjne metody Kościoła stosowane wobec jego członków.

   Z oddanej misji scjentolożki stała się jego przeciwniczką.

   Aktywistką zwalczającą Kościół scjentologiczny jako niebezpieczną organizację, „ideologią usprawiedliwia wyrządzane przez siebie krzywdy i gwałcenie elementarnych praw człowieka. Jedną z metod było spisanie swoich wspomnień, które oprócz wątku autobiograficznego zawierają szczegółowe, dokładne i tajne informacje o zasadach funkcjonowania Kościoła scjentologicznego, jego genezie i założycielu, ideologii i metodach manipulacji jego wyznawcami, paranoicznej ochronie przed „zdradą” lub wyciekiem informacji na zewnątrz oraz o jego najsłynniejszych członkach – Tomie Cruise, Priscilli i Lisie Marie Presley czy Johnie Travolcie. Również o gwiazdach korzystających z usług Kościoła, jak Brad Pitt, Bono czy Colin Farrell. To również obraz powolnego przekształcania się filozoficznej ideologii Kościoła na rzecz religii wykorzystywanej dla pozyskiwania wpływów, władzy, a przede wszystkim pieniędzy.

   Bolesny dla autorki, a dla mnie przerażający.           

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Ofiarowana. Moje życie w sekcie scjentologów [Jenna Miscavige Hill, Lisa Pulitzer]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Wywiad z autorką.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Wspomnienia powieść autobiograficzna

Tagi: , ,

Zakochani rozbitkowie – Julie Johnson

12 sierpnia 2019

Zakochani rozbitkowie – Julie Johnson

Przełożyła Karolina Bochenek

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 262 strony

Literatura amerykańska

   Jeśli polityka łączy ze sobą dziwnych ludzi, to katastrofy lotnicze z pewnością łączą najbardziej nieprawdopodobnych sojuszników.

   Dokładnie to ostatnie przytrafiło się Violet i Beckowi. Ona miała siedemnaście lat i w jego oczach była rozkapryszoną, pretensjonalną nastolatką. On miał lat trzydzieści i w jej opinii był skończonym dupkiem. Tyle wywnioskowali ze swojego pierwszego, przypadkowego i w rezultacie niezbyt miłego spotkania.

   Jeszcze wtedy nie wiedzieli, że będą na siebie skazani.

   Los rzucił ich w odmienne, ekstremalne warunki na bezludną wyspę w jednym z atoli na obszarze Polinezji. Rzucił dosłownie podczas katastrofy lotniczej. Przeżyli tylko oni oraz ciężko ranny steward Ian. Od tego momentu, zmuszeni współpracować, by przeżyć, zaczęli odkrywać siebie na nowo. Cudowne cechy i pożądane umiejętności, które dopiero teraz miały okazję w pełni ujawnić się, czyniąc z rozbitków zupełnie innych ludzi. Pełna wigoru cheerleaderka, dbająca o doskonałe włosy, właściwy makijaż i odpowiednio dobrany strój zniknęła, stając się praktyczną, przedsiębiorczą, kreatywną, empatyczną i dojrzalszą osobą. Zamknięty i skupiony na sobie „dupek” stał się opiekuńczym i odpowiedzialnym za innych mężczyzną. Powoli też zaczęły zmieniać się między nimi nieufne relacje z wrogości w niechętny sojusz, a potem… w coś nieokreślonego.

   W miłość, do której oboje nie chcieli się przyznać.

   Zarówno Violet, jak i Beck, mieli ku temu powody. Do napięcia spowodowanego walką o przetrwanie pełną niebezpieczeństw, zagrożeń zdrowia i życia, trudnych wyborów i decyzji, ale i radości oraz sukcesów, dołączyło napięcie emocjonalne, które powoli zaczęło pojawiać się między dziewczyną a mężczyzną. Te dwa wątki silnie skupiały moją uwagę do ostatniej strony. Autorka w bardzo romantyczny, ciepły, emocjonalny sposób, na tle tropikalnej wyspy pełnej słońca, palm, wody, pokazała rodzące się uczucie, które w cywilizowanym świecie nie miałoby prawa zaistnieć. Ukazała też, jak ogromny wpływ na nasze zachowania i osobowość mają normy społeczno-kulturowe, które tworzą z nas niekoniecznie „prawdziwymi”.

   Powieść atmosferą tropików trochę przypominała mi piękny film z Brooke Shields – Błękitna laguna.

Zdania pisane kursywa są cytatami pochodzącymi z książki.

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Zakochani rozbitkowie [Julie Johnson]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Romans

Tagi: , ,

Gdzie jesteś, Bernadette? – Maria Semple

31 lipca 2019

Gdzie jesteś, Bernadette? – Maria Semple

Przełożył Maciej Potulny

Wydawnictwo W.A.B. , 2019 , 368 stron , wydanie 2

Literatura amerykańska

   Do diabła, nie sposób precyzyjnie określić, kim naprawdę była – architektem, artystką z pogranicza sztuki, zwykłą kobietą, która lubiła robótki ręczne, czy legendarnym kloszardem.

   Tak zastanawiał się jeden z bohaterów powieści nad osobowością głównej bohaterki – Bernadette. Nikt tak naprawdę nie znał jej. Nawet najbliżsi – mąż Elgie i piętnastoletnia córka Bee. Kiedy nagle zniknęła z ich życia, pojawiło się mnóstwo pytań, z których najważniejszym było – gdzie ona jest? Właściwie o jej zniknięciu dowiedziałam się w połowie opowieści. Wydawałoby się, że zdradzanie tego faktu już na początku mojego opisu (podobnie uczynił to wydawca, pozwalając na umieszczenie tej informacji w blurbie) psuje przyjemność czytania.

   Nic z tego!

   Czułam ją od początku opisu losu kobiety, ponieważ jego forma uczyniła mnie mimowolnie bardzo zaangażowanym intelektualnie detektywem. Z każdym przełożeniem strony otrzymywałam inny rodzaj dokumentu opisujący rzeczywistość, w której funkcjonowała Bernadette – mejle, korespondencję odręczną, notatki, rachunki, powiadomienia urzędowe, artykuły prasowe, sprawozdania, wpisy blogowe, informatory i kartki okolicznościowe. To z nich dowiadywałam się o faktach i zdarzeniach teraźniejszych i z przeszłości, które łącząc ze sobą, tworzyły obraz aspołecznej, zagubionej, rozczarowanej ludźmi kobiety i jej motywów ucieczki od społeczeństwa, środowiska, rodziny i wreszcie siebie. Od dotychczasowego życia i jego problemów.

   Kobieta znalazła jeden patent na ich rozwiązanie – ucieczkę.

   Pozornie zniknięcie Bernadette było tylko pretekstem do odpowiedzi na proste, tytułowe pytanie, które zamieniło się w przygodę życia dla Bee i jej ojca. Najważniejsza była jednak refleksja nad ich dotychczasowym życiem. Nastolatka postanowiła na podstawie zebranych dokumentów stworzyć opowieść o mamie, by pokazać całą prawdę na jej temat. Zburzyć wypaczony, niepochlebny, krzywdzący mit krążący w lokalnym środowisku. Efektem jej pracy była ta oto powieść, w której przyjęła rolę narratorki wyjaśniającej od czasu do czasu swój punkt widzenia opisywanych przez innych wydarzeń prowadzących do katastrofy. Sprowadziła wielowymiarowość subiektywnych spojrzeń do jednego, pełnego, obiektywnego profilu matki.

   To ja byłam jego odbiorcą, świadkiem tworzenia, sędzią, a przede wszystkim uczniem.

   Miałam nauczyć się, że każdy z nas jest inny i różnie patrzy na te same zagadnienia, odmiennie je interpretując. Zrozumieć, że rodzi to wiele nieporozumień i konfliktów, w których jedni są agresywni, inni pasywni, a dialog i empatia to podstawa sukcesu w procesie socjalizacji dla dobra społeczeństwa, rodziny i szczęścia osobistego. Tak trudne zagadnienia autorka potrafiła wyjaśnić w sposób niezwykle atrakcyjny, interaktywny, humorystyczny i emocjonalny. Zmusiła do zaangażowania intelektualnego, przełamania schematów i odrzucenia uprzedzeń, które dla osób wrażliwych są kwestią – żyć z ludźmi czy obok nich?

   To opowieść o nas samych.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Powieść doczekała się ekranizacji, a premiera filmu w kinach już wkrótce.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: ,

Milion nowych chwil – Katherine Center

26 lipca 2019

Milion nowych chwil – Katherine Center

Przełożyła Anna Rajca-Salata

Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza , 2019 , 416 stron

Literatura amerykańska

   Ciężka historia lekko podana.

   Aż chciałoby się powiedzieć, że taka wakacyjna, letnia, urlopowa. Dla mnie jednak to opowieść na każdy czas, a zwłaszcza na czas mroczny, beznadziejny, trudny i smutny.

   Niesie w sobie światło.

   Chociaż początkowo trudno było mi je dostrzec, a urodzeni pesymiści nigdy go w niej nie zobaczą, bo nie ma tu jednego, cudownego, życzeniowego zakończenia. Jeśli jednak zastosuje się zasadę – jeżeli nie wiesz, co zrobić dla siebie, zrób coś dla innych, która jak mantra przewijała się na kartach tej książki, a którą zaczęła realizować główna bohaterka Margaret, to można odnaleźć szczęście pośrednio. Dziewczyna wprawdzie dla siebie uczynić nie mogła już nic, skoro wypadek lotniczy zniszczył jej dotychczasowe, udane życie – straciła narzeczonego, pracę i sprawność fizyczną skazującą ją na wózek inwalidzki, to pozostało jej skupić się na innych. Mających podobnie lub nawet gorzej. Ten wątek, bardzo optymistyczny i terapeutyczny prowadził do jednego wniosku – z kawałków roztrzaskanego życia można ułożyć inne, nowe. Na tym chyba polega sztuka – na przekształcaniu czegoś z tego, czym było, w to, czym może się stać.

   Ale żeby nie było za słodko!

   Autorka wplotła w poszukiwanie przez Margaret nowego sposobu na życie wątek romansowy. Trudny, zakazany, ukazujący potraumatyczne pułapki emocjonalne czekające nie tylko na Margaret, ale również na jej wybranka. Wolno i delikatnie rozwijający się na tle problemów rodzinnych i ukrywanej przez matkę bohaterki tajemnicy, tworzyły dynamiczne tło dla rozterek i przemyśleń podanych z dystansem i humorem przez osobę, która w ciągu roku od okaleczającego ją wypadku przeszła wszystkie etapy traumy, by zrozumieć, że tyle jesteśmy w stanie zrobić: znosić smutki, gdy musimy, i rozkoszować się radością, kiedy możemy. To od nas zależy, który rodzaj szczęśliwego zakończenia wybierzemy.

   Niekoniecznie cudowny.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: ,

Mroczne szepty – Jo Macgregor

17 lipca 2019

Mroczne szepty – Jo Macgregor

Przełożył Grzegorz Gołębski

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 324 strony

Literatura amerykańska

   Symetryczna plama krwi na okładce sugerowała dwie intrygujące rzeczy.

   Po pierwsze akcja thrillera będzie rozgrywała się w gabinecie psychologicznym, bo przypominała rysunki testu projektującego Rorschacha stosowanego przez psychologów w diagnozie klinicznej, a autorka, poza pisaniem powieści, pracuje jako psycholog doradczy, zajmując się ofiarami przestępstw i traumy. Jednak tą drugą, bardziej istotną rzeczą była idealna symetria graficznej plamy. Zanim jednak główna bohaterka, młoda psycholog Megan Wright to odkryła, była przekonana, że stosowane przez nią metody leczenia psychiki jej pacjentów były na tyle wystarczające, by ich skutecznie zdiagnozować, a potem pomóc wyjść z traumy. Przez długi czas nie zorientowała się, że jednym z nich był lekarz. Ginekolog z kliniki, w której pracowała. Psychopata, który skrzywdził jej inną pacjentkę Altę, okaleczając jej genitalia. Prywatne śledztwo, którego się podjęła, prowadziła metodami nieakceptowanymi przez sąd, często łamiąc prawo, by zdobyć potrzebne informacje. Dodatkowo tajemnica terapii utrudniała oficjalne wniesienia oskarżenia. A było o co obwiniać, ponieważ okazało się, że Alta nie była jedyną ofiarą ginekologa-psychopaty. Megan musiała wykazać się umiejętnością przewidywania i wiedzą psychologiczną, by nie tylko pomóc innym kobietom, ale samej uciec spod rzeźnickiego skalpela oprawcy kobiet.

   Autorka umiejętnie budowała napięcie, które rosło w miarę pojawiania się nowych bohaterów, wnoszących coraz więcej emocji do akcji oraz informacji niespodziewanie zmieniających kierunki rozwijanych wątków. Czasami okazujących się złudnymi, chociaż prawdziwymi. Nie ukrywała jednak tożsamości doktora przede mną oraz jego motywacji naprawiania „niedoskonałości” ciał pacjentek, a tym samym świata pełnego brzydoty, felerów i asymetrii. Wplotła jego narrację, by pokazać przyczyny kształtujące osobowość psychopatyczną, odkrywając myśli i przywołując jego wspomnienia z dzieciństwa. Uzupełniając je informacjami na temat zasad wychowania, mającymi decydujący wpływ na kształtowanie się osobowości dziecka, a potem dorosłego, pokazała, jak bardzo dzieciństwo determinuje dorastanie. Jakie skutki powoduje zaprzeczanie emocjom dziecka i ich skuteczne tłumienie. Jak potężną moc budowania lub destrukcji mają słowa kierowane do dziecka. Nie bez powodu autorka mottem tej historii uczyniła myśl znanego psychoanalityka.

To o tym najgłębszym, patologicznym smutku jest ta opowieść.

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Mroczne szepty [Joanne MacGregor]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi: ,

Tak to już jest – Laurie Frankel

15 lipca 2019

Tak to już jest – Laurie Frankel

Przełożył Dariusz Żukowski

Wydawnictwo Poradnia K , 2019 , 464 stron

Literatura amerykańska

   Rosie pragnęła dziewczynki.

   Może dlatego, że miała już czterech chłopców, a może dlatego, że chciała sobie zrekompensować śmierć ukochanej siostry w wieku dziecięcym. Zaczarowywała rzeczywistość, robiąc wszystko to, co nakazywała kobieca tradycja ustna, by pomóc naturze sprowadzić ją na świat. Mimo że była lekarką o bardzo racjonalnym podejściu do życia, ustawiła łóżko ze wschodu na zachód, karmiła męża łososiem, czerwonym mięsem i słonymi przekąskami, kładła drewnianą łyżkę pod łóżko i stosowała pozycję misjonarską w seksie uprawianym koniecznie popołudniami. Zalecane powstrzymywanie się od orgazmów uznała jednak za nadgorliwość w dążeniu do poczęcia dziewczynki. Wszystko na próżno.

   Urodziła Claude’a.

   Chłopca, który w wieku kilku lat powiedział, że w dorosłości chce zostać dziewczynką. Za tym wyznaniem pojawiły się prośby o sukienki, spinki we włosach i dziewczęcy ubiór noszony na co dzień. Rosie i jej mąż Penn okazali się rodzicami, o jakich marzy każde transgenderowe dziecko – wzorcowymi w postępowaniu z tak nietypową pociechą. Akceptowali, rozumieli, wspierali, pomagali, kierowali, wyjaśniali, tłumaczyli i pozwalali Claude’owi być Poppy. A mimo to ścieżka życia ich dziecka i rodziny okazała się bardzo trudna i pełna cierpienia.

   Autorka budując nietypową rodzinę z punktu widzenia społeczno-kulturowego, pokazała, że idealni rodzice dziecka z dysforią płciową, które staje się queer, to nie wszystko, czego potrzeba, by było sobą. Realizowało się, spełniało i było po prostu szczęśliwe. Ukazując ich otwartą postawę rodzicielską, nieukrywającą tożsamości dziecka, pokazała, że problem leży w braku akceptacji dla odmienności na zewnątrz, w społeczeństwie. Zmieniając tę postawę na ukrywającą tajemnicę rodziny w nowym miejscu zamieszkania, tylko ten problem pogłębili. Żadne z tych postępowań nie okazało się dobrym, bo najlepszym rozwiązaniem było stawić czoło obowiązującym normom kulturowym w środowisku. Rola rodziców miała ograniczać się do wsparcia dla dorastającego dziecka i nauczenia, jak żyć w zastanym świecie, pozostając szczęśliwym. Nie demonizowała jednak ogromu ciężaru rodzicielskiego trudu, pokazując go jako czas zaczarowany, bajkowy, tyle że upływającym w realnym świecie. Magią, ale bez czarodziejskiego pyłu i zaklęć.Do zrozumienia tego aspektu wychowania wprowadziła narrację bajkową prowadzoną przez Penna, który będąc zawodowym pisarzem, uczynił z rytuału wieczornego opowiadania dzieciom jednej i tej samej historii tradycję tworzenia baśni odzwierciadlającej dzieje ich rodziny, napotykanych problemów i metod ich rozwiązywania. Każdy mógł ją budować, dodając postacie i wątki oraz zakończyć dowolną puentą. W ten sposób autorka ukryła w fabule i jednocześnie przekazała jedną z najważniejszych zasad pedagogiki – probabilizm.    

   Nieprzewidywalność ostatecznego efektu wychowania.

   Nikt nie może zagwarantować pewności realizacji z góry założonego celu, ale może zrobić wszystko, by ułatwić dziecku próby jego osiągnięcia. Rodzice mają być ambasadorami jego potrzeb w rozwoju utrudnionym przez restrykcyjne normy kulturowe. To trudne nie tylko dla dziecka, ale również dla rodziców. Ten lęk, rozdarcie, niepewność, rozpaczliwe poszukiwanie możliwości, pojawiające się naprzemiennie z miłością, troską, dumą, radością i chwilami szczęścia, autorka potrafiła idealnie pokazać, ponieważ sama jest matką transgenderowego dziecka. Zaprzeczyła jednak w słowie od autora, że powieść ma cokolwiek wspólnego z jej życiem osobistym. Mimo to emocje są te same i to w nich kryje się prawda o rodzinach z dzieckiem transgenderowym. Widać to w kolejnym zdaniu – Jestem niesamowicie dumna z mojego dziecka, ale truchleję na myśl o tym, jak ludzie będą się do niego odnosić – dziś, za rok i na każdym etapie krętej drogi jego życia.

To jest najważniejsza prawda, którą udało się jej bardzo emocjonalnie pokazać w tej powieści.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Przeczytaj fragment

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: , ,

Stranger Things: ciemność nad miastem – Adam Christopher

30 czerwca 2019

Stranger Things: ciemność nad miastem – Adam Christopher

Przełożyła Paulina Braiter

Wydawnictwo Poradnia K , 2019 , 458 stron

Literatura amerykańska

   W domku dziadka Hoppera panowała cisza.

   Ukrytym w lesie na obrzeżach Hawkins gdzieś w stanie Indiana. To tutaj zamieszkał James Hopper po powrocie z Wietnamu. To stąd wyruszył do Nowego Jorku, by ponownie do niego powrócić. To tutaj ukrywał Nastkę, zanim oficjalnie stał się jej opiekunem. To w nim próbował stworzyć rodzinę z przybraną córką. To pod deskami jego podłogi Nastka odkryła pudełka z przeszłością przybranego ojca i nie odpuściła, dopóki nie zgodził się na opowieść z przeszłości. Sprzyjały jej nie tylko wyjątkowa dociekliwość, upór oraz umiejętność zadawania prostych i celnych pytań, ale też czas grudniowy. Świąteczne dni, które Hopper znosił wyjątkowo ciężko. Nastka, opatulona w koce i wpatrzona w siedzącego w fotelu Hoppera, była dobrym słuchaczem. W wielu aspektach swojej osobowości dorównywała dorosłym. Potrafiła podążać za akcją i wysnuwać trafne wnioski, dopytując o szczegóły. Stała się moim moderatorem intymnego spotkania.

   I stał się cud!

   Ten zamknięty w sobie mężczyzna otworzył się. Chciał by Nastka poznała prawdę, ale zrobił to również dla siebie. Opowiedział jej o mrocznym okresie swojego życia. O kilku lipcowych dniach 1977 roku, kiedy pracował jako detektyw w nowojorskim wydziale zabójstw, trafiając na seryjnego mordercę. Jego zabójstwa przypominały rytuał, którego charakterystycznym znakiem modus operandi stały się ręcznie kaligrafowane karty Zenera badające zdolności telepatyczne człowieka.

Po jednej dla każdej ofiary. Dochodzenie wraz z partnerką Delgado z czasem stało się bardzo niebezpieczne, bo prowadziło do tajnych służb i nowojorskiego gangu, a pierwsze trupy były tylko zapowiedzią kolejnych śmierci. Dla osoby niewtajemniczonej w świat serialu Stranger Things mogło przypominać ściganie chorego psychicznie psychopaty ogarniętego obsesją nadciągającej nad miasto ciemności. Dla mnie, fanki serialu, było dobrze odczytaną zapowiedzią początku wydarzeń, które miały miejsce prawie dekadę później, a z którymi zmierzyli się Hopper i Nastka. Drugą odsłoną i zdecydowanie lepszą niż pierwsza Stranger Things: mroczne umysły, którą dopowiedział kolejny autor, z przeszłości tym razem mojego ulubionego bohatera – naczelnika policji w Hawkins. Tajemniczego twardziela, o którym wiedziałam tylko tyle, że od prawie siedmiu lat próbuje pogodzić się z faktem nie do pogodzenia – utratą córki. Nie mogę jednak powiedzieć, że dowiedziałam się wszystkiego. W domku dziadka Hoppera, pod podłogą, pozostało jeszcze wiele pudeł do odkrycia.

   I niech tak pozostanie!

   Nagi bohater to nieciekawy bohater, zwiastujący koniec historii. A przecież ona trwa nadal.

Właśnie ukazuje się trzeci sezon serialu.

A tuż przed premierą pierwszego odcinka, premiera tej książki z kolejną opowieścią ze świata filmu. Dopowiedzeniami, które pomogły mi przetrwać czas oczekiwania na kolejne odcinki.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: ,