Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Pięć zdrowych nawyków – Darin Olien

15 października 2019

Pięć zdrowych nawyków: jak zapewnić sobie zdrowie, kondycję fizyczną i doskonałe samopoczucie – Darin Olien

Przełożył Bartłomiej Kotarski

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 370 stron

Literatura amerykańska

   Tę książkę zacząłem pisać w wieku trzynastu lat.

   Nie dosłownie, ale ziarno prawdy w tym zdaniu autora jest. To w tym wieku, jako bardzo chorowity chłopiec, postanowił się „uzdrowić”, jedząc grejpfruty. Jego zainteresowanie wpływem jakości odżywiania się i zdrowym stylem życia na kondycję oraz samopoczucie człowieka rosło wraz z wiekiem. Słuchał, czytał i eksperymentował na sobie, wypróbowując sugestie, teorie i informacje oraz osiągnięcia badawcze innych. Te przynoszące dobre efekty – utrwalał. Zaczął również jeździć po świecie w poszukiwaniu najoptymalniejszych i najzdrowszych produktów żywnościowych oferowanych przez naturę oraz codziennych nawyków opartych na mądrości globalnych kultur.

   Zdobył nieformalny tytuł – Indiana Jones Superżywności.

   Z chorowitego dziecka z koktajlem leków i brakiem efektów metod stosowanych przez medycynę konwencjonalną stal się twórcą metody SuperLife, ekspertem w dziedzinie zdrowia i odnowy biologicznej, działaczem na rzecz ochrony środowiska, psychologiem, doradcą w dziedzinie rozwoju osobistego oraz autorem popularnego suplementu diety Shakeology, a przede wszystkim zdrowym, sprawnym, wysportowanym, zadowolonym z życia człowiekiem. Sprawdziłam – faktycznie wygląda jak młody bóg.

   Żywa, chodząca reklama wiedzy zawartej w książce.

   Kompletnej publikacji, która stała się ukoronowaniem jego dwudziestoletnich poszukiwań. Liną ratunkową rzuconą żyjącym w świecie, w którym z każdej strony atakują trucizny i zanieczyszczenia, a nienaturalność, sztuczność i plastik wypiera naturę. Poradnikiem dla tych, którzy chcą się z niego wydostać, ale nie wiedzą jak.    

   Nie poprzestał jednak tylko na poszukiwaniach dietetycznych.

   Żywność, jej czystość oraz ograniczone przetwarzanie i poddawanie obróbce cieplnej to tylko pierwsza z pięciu tytułowych sił życiowych. Kolejne to woda, tlen, zasadowość i detoksykacja. Każde z nich omówił szczegółowo, uzasadniając swoją teorię systemem wzajemnie wspierających się i uzależnionych od siebie czynników, które zawsze kończył  podsumowującym spisem zadań do zastosowania.

Jego sprawność i efektywność działania uzależnił jednak od szóstej siły sprawczej nieujętej w tytule – chęci.

   W drugiej części książki zawarł zastosowanie teorii w praktyce.

   Podał podstawowe zasady zdrowego żywienia, porządków w kuchni (między innymi zastąpienie plastiku szkłem), wykaz produktów zawierających wszystkie potrzebne organizmowi składniki, dziesięciodniowy plan żywieniowy oraz przepisy na konkretne potrawy. Wielkim plusem dla mnie była ich prostota przyrządzania i mała czasochłonność, ponieważ w większości były serwowane na surowo. Wszystkie były nieskomplikowane w przygotowaniu, a i tak wybrałam najprostszy – przepis na pudding z awokado i kakao z miodem.

Faktycznie smakuje jak budyń czekoladowy. Polecam zwłaszcza dzieciom!

   Według mnie to jeden z najprostszych, najbardziej wymagających, najskuteczniejszych i najdroższych stylów życia. Żywność jest różnorodna, najlepiej sezonowa, ale ograniczona do najbardziej pożywnych i ekologicznych, a tym samym bardzo droga. To ostatnie autor torpeduje cenami leków i terminalną chorobą pochłaniającą majątek, zakończoną nie mniej tanim pogrzebem.

   Radykalny, ale dla mnie skuteczny argument.

   W wymagającej diecie proponowanej przez autora napotkałam wiele znanych już mi elementów, o których czytałam w innych tego typu publikacjach. Rozproszone w wielu opracowaniach, tutaj współtworzyły jedną siłę życiową, na którą składało się pięć zdrowych nawyków. Czasami tylko wspomniane, ale dla poszukujących rozwinięć tematu, będące cenną sugestią. Dotyczyło to na przykład cukru jako trucizny, o czym czytałam w Słodziutkim Dariusza Kortki , Judyty Watoły czy mikrobioty, o której dużo więcej w Człowieku na bakterie Margit Kosobudzkiej. Zaskoczeniem były dla mnie informacje o soli, miodzie, grzybach i wodzie, obalające mity i uzupełniające obecny stan wiedzy na ich temat. Zachęcił mnie również do eksperymentowania. Do sięgania i wypróbowywania nowych produktów z podanych przez niego list superżywności. Już spróbowałam komosy ryżowej, którą jestem zachwycona. W planach mam tempeh, którego smaku jestem bardzo ciekawa.

   Im bardziej zagłębiałam się w poglądy autora, im więcej poznawałam jego świat wartości, z którymi dzielił się niezwykle żywiołowo i z pasją, tym bardziej byłam przekonana, że mam do czynienia z idealnym przykładem życia zgodnie z ikigai, o którym czytałam w Ikigai Héctora Garcii , Francesca Mirallesa. To było widać nie tylko w zdaniach z wykrzyknikami, ale i w ich zawartości, w których podkreślał, że dbałość o formę, zdrowie i troska o pięć sił życiowych nie jest naszym ostatecznym celem. One są tylko niezbędnym fundamentem do życia: fantastycznego, szczęśliwego, pozytywnego, zbilansowanego, pełnego pasji, energii i miłości. Prawdziwego życia! Czyż nie ono jest w tym wszystkim najważniejsze? Okazuje się, można tak żyć, a autor jest tego dowodem. Wystarczy zadbać o ciało, dokonując lepszych wyborów, by przejąć nad nim kontrolę, a autor tylko podpowiada jak.

   Proste, a jakże trudne dla współczesnego człowieka.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

   Książkę wpisuje na mój top czytanych w 2019 roku.

Pięć zdrowych nawyków. Jak zapewnić sobie zdrowie, kondycję fizyczną i doskonałe samopoczucie [Darin Olien]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Poradnik

Tagi: ,

Zioła, które leczą – Thomas Easley , Steven Horne

29 września 2019

Zioła, które leczą: nowoczesna roślinna apteka w twoim domu – Thomas Easley , Steven Horne

Przełożył Bartłomiej Kotarski

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 368 stron

Literatura amerykańska

   Nauka samodzielnej produkcji leków ziołowych jest równie prosta jak nauka gotowania.

   Trochę mnie przestraszyło to zdanie autorów we wstępie, bo z umiejętnością gotowania u mnie jest tak, jak z geniuszem malarstwa wśród ludzi. Nie zostałam nią obdarzona.

Jednak ciekawość i chęć poznania ziół, których bezmyślnie używam na co dzień i ochoczo dodaję do wszystkiego łącznie z kawą (cynamon i kakao), przedstawionych przez amerykańskich zielarzy klinicznych z ogromną praktyką i wiedzą, skłoniła mnie do zajrzenia do środka.

   I… wsiąkłam!

   Przyznam się, że początkowo chciałam pójść na skróty i zacząć natychmiast od receptur i instrukcji przygotowywania leków na konkretne dolegliwości.

    Okazało się, że nie tędy droga!

   Napotkałam tam tajemnicze dla mnie słowa, jak „perkolat” albo zbyt skomplikowane polecenie – „zrób nalewkę”. Dla osób wtajemniczonych w ziołolecznictwo nie będzie to problem i będą mogły skorzystać od razu z drugiej części poradnika. Dla mnie, laiczki, był to sygnał do obowiązkowego i uważnego przestudiowania wszystkich rozdziałów teoretycznych zapoznających z podstawowymi zagadnieniami z zakresu: rodzaju ziół, sposobu produkcji leków ziołowych i ich wykorzystania, dawkowania, zbierania, suszenia i stosowania, ekstrakcji, aromaterapii, hydroterapii, tradycyjnych metod azjatyckich, a przede wszystkim terminologii. Jak podkreślali autorzy, przyswojenie tej bazy wiedzy jest jak poznawanie alfabetu lub nut: są one podstawą do zrozumienia języka zielarstwa. Podobnie jak zestawione ze sobą nuty mogą tworzyć nieskończoną liczbę utworów muzycznych, tak właściwości energetyczne ziół mieszają się, tworząc tysiące niepowtarzalnych kombinacji.

   Na dowolną chorobę oprócz – uwaga! – chronicznego zmęczenia.

Zastrzegli sobie również, że podana wiedza to zaledwie wstęp dla tych, którzy chcieliby posiąść pełniejszą wersję na temat zielarstwa i ziołolecznictwa. Dla mnie poradnik okazał się uszczegółowieniem informacji poznanych w Green Witch Arin Murphy-Hiscock. Chociaż i tutaj każdy z rozdziałów można uzupełnić na przykład o samodzielną uprawę ziół lub zbieranie ich w lasach i na łąkach, korzystając z bibliografii umieszczonej na końcu książki. Dopiero wtedy, po zapoznaniu się z częścią teoretyczną, można zacząć eksperymentować z recepturami. To zdecydowanie bezpieczniejszy sposób korzystania z poradnika, ponieważ wbrew pozorom ta publikacja jest jak lek kupowany w aptece. Również posiada ostrzegawczą klauzulę ostrożności  umieszczoną na początku książki.

Dotyczy ona nawet ziół powszechnie używanych i uznawanych za bezpieczne. Okazuje się, że to błędny mit. Nie każdemu służą jednakowo i niekoniecznie z korzyścią. Dlatego autorzy zawsze umieszczali przeciwwskazania dla ciężarnych, karmiących, diabetyków, alergików czy zbyt małych dzieci. Realizacja niektórych receptur była dla mnie zbyt trudna lub czasochłonna, jak przygotowywanie nalewek. Były jednak i takie, których sporządzenie nie sprawiało żadnych problemów. Autorzy postarali się, żeby opisy były jasne i pokazane krok po kroku, ilustrując je dodatkowo zdjęciami.

Również odsyłając do strony internetowej The School Modern Herbal Medicine, gdzie umieścili filmy instruktażowe.

Brakowało mi jednak zdjęć przy omawianiu ziół jednorodnych. Żeby  zobaczyć  większość z nich, bo lubię widzieć o czym mowa, musiałam korzystać z wirtualnego Atlasu roślin. Wśród receptur na wszelkiego rodzaju dolegliwości od bólu zęba po hemoroidy, każdy znajdzie coś dla siebie, w każdej postaci – nalewki, ekstraktu, maści, naparu, kremu, emulsji, olejku, czopków, tabletek, wziewów, kataplazmów, kropli, a nawet krążków dopochwowych i perfum. Ja wybrałam najbardziej prosty i na czasie – lek na przeziębienie i  infekcję dróg oddechowych, z którym się tutaj dzielę.

   Uwaga! Jeśli zrobiony na miodzie, nie wolno podawać go dzieciom poniżej pierwszego roku życia, a diabetycy powinni przyjmować z ostrożnością.

   Książkę stawiam na półce kuchennej obok Love Vegan.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Zioła, które leczą. Nowoczesna roślinna apteka w twoim domu [Steven Horne, Thomas Easley]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Poradnik

Tagi: , ,

Prima aprilis – Josip Novakovich

21 września 2019

Prima aprilis: dzień frajera – Josip Novakovich

Przełożył Michał Kłobukowski ; Ilustrował Andrzej Płoski

Wydawnictwo Baobab , 2006 , 312 stron

Literatura amerykańska

   Iwan Dolinar urodził się pierwszego kwietnia.

Jego rodzice nie chcieli, aby ich syn szedł przez życie z piętnem primaaprilisowego żartu, więc zmienili mu w urzędzie datę narodzin na drugiego kwietnia. Sprytny los jednak nie dał się oszukać i wszelkimi sposobami przypominał narodzonemu o jego dniu frajera. W jego przypadku spełniło się życzenie nieżyczliwych – obyś żył w ciekawych czasach!

   Dokładnie w Chorwacji w strukturach Jugosławii aż do państwa niepodległego.

   Złośliwość losu nie byłaby sobą, gdyby nie skorzystała z takiej okazji i nie uczyniła życia Iwana równie, a nawet jeszcze bardziej ciekawym. Wykorzystała naturalną skłonność uporczywego sprzeniewierzania się głównego bohatera do powszechnie obowiązującej cnoty nierzucania się w oczy i niewychodzenia przed szereg, pchając go w sytuacje i zdarzenia, które kończyły się dla niego katastrofalnie już od najmłodszych lat. To dlatego w szkole miał nieustanne kłopoty, mimo że usilnie starał się podziwiać potęgę państwa i pragnął Jugosławii przysporzyć chwały. Na studiach medycznych wyrzucono go z uczelni, skąd trafił prosto do obozu pracy na cztery lata, a potem do jugosłowiańskiej armii, by walczyć przeciwko braciom Chorwatom, zmienić szeregi stron walczących i dla odmiany zostać jeńcem armii jugosłowiańskiej, by na koniec stać się żywym nieboszczykiem obserwującym własną śmierć i pogrzeb. Jego życie było wyboistą drogą od reedukacyjnych obozów Tito do serbskich szwadronów śmierci. Również drogą uważnego obserwatora opisującego grozę powszechnej śmierci w mieście, w którym płynęło mniej wody niż krwi, zjedzono wszystkie koty, a w ścianach baraszkowały szczury; w mieście, gdzie poniewierały się splecione ze sobą kocie i szczurze szkielety, a ludzkie zwłoki całymi tygodniami leżały w przewodach kanalizacyjnych i wypalonych autach, niepogrzebane, pod warstwą różowego robactwa, które tworzyło ruchliwe wzgórki na ciele, coraz słabiej trzymającym się kości. Przedstawiane obrazy czy zjawiska społeczne, których był świadkiem lub uczestnikiem, wydawałyby się trudną emocjonalnie i ciężką do przyswojenia tematyką, gdyby nie zamieniał je w groteskę, absurd, a nawet w śmiech.

   Jak w prima aprilis.

   Dystans do tragicznej historii Bałkanów wybrukowanej ludzkimi czaszkami skąpanymi we krwi, w którą, niczym żart, został wplątany Iwan i wielu jemu podobnych, autor stworzył poprzez cyniczne podejście do życia swojego głównego bohatera, przyjęte na studiach filozoficznych, na jedynej uczelni umożliwiającej ukończenie studiów z politycznie zapaskudzoną kartoteką. Ten cynizm połączony z depresją, która oficjalnie nie istniała, udając stan ponury i melancholijny, owocowały celnymi i przenikliwymi komentarzami do przedstawianej rzeczywistości przesiąkniętej czarnym humorem. Historia Iwana przypominała mi filmy bośniackiego reżysera Emira Kusturicy, którego autobiografia Gdzie ja jestem w tej historii? odzwierciedlała jego twórczość i odwrotnie. Mogę przypuszczać, że w przypadku autora mógł zadziałać ten sam mechanizm.

   To książka, którą czytałam z poczuciem estetycznej przyjemności.

   W twardej oprawie. Z drukiem na kremowych stronach z zachowaniem lekko nierównych brzegów. Każdy rozdział rozpoczynała graficzna oprawa początku przypominająca bajkowe wstępy.

Dodatkowo treść ilustrowały rysunki nawiązujące do opisywanych wydarzeń. Co ciekawe, w oderwaniu od niej stawały się niezrozumiałymi bohomazami. Swoistym testem psychologicznym na dowolność skojarzeń. Na swój sposób pochłaniające mnie na długie minuty.

Całość utrzymana w tonacjach beżu i brązu.

   Bardzo przyjemne czytanie o bardzo nieprzyjemnych czasach, w których chorwacki autor stał się, według magazynu Kirkus Riviews, jednym z największych pisarzy amerykańskich ostatnich lat.

    Taki prima aprilis!

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: ,

Nie igraj z ogniem – Amanda Searcy

14 września 2019

Nie igraj z ogniem – Amanda Searcy

Przełożył Grzegorz Gołębski

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 342 strony

Literatura amerykańska

   Zapałki.

Dla jednych niepozorny, użytkowy przedmiot. Niezbędny w domu. Dostępny niemal w każdym punkcie sprzedaży. Dla siedemnastoletniej Jenny, głównej bohaterki thrillera dla młodzieży, obiekt pożądania, uwielbienia i rozkoszy uwalniającej ją od stale towarzyszącego, spalającego ją w środku napięcia. Umożliwiający przeniesienie wewnętrznego ognia na zewnątrz. Magiczny rekwizyt z pięknym płomieniem również w formie zapalniczki pierwszy wyłapywany wzrokiem w otoczeniu – w sklepie, mieszkaniu, samochodzie czy w dłoniach innych ludzi. Kradziony, gdy nikt nie widział. Ale też źródło jej problemów – uzależnienie od ognia. Obsesyjnego oceniania otoczenia pod kątem łatwopalności i dróg szybkiej ucieczki. Zabójczy nałóg, który zmusił ją do opuszczenia domu rodzinnego z matką, ojczymem oraz młodszą siostrą w stanie Ohio i zamieszkania z ojcem w Nowym Meksyku.

   Nowe miejsce  miało być początkiem nowego życia.

   Z piromanki o cichych podeszwach ubierającej się w czerń miała stać się wzorową uczennicą w  kolorowym mundurku w miejscowej szkole i grzeczną córką. Wśród nowych ludzi, którzy nie znali jej płonącego sekretu i zgliszcz przeszłości, miało być łatwiej. Okazało się, że nie mogła trafić gorzej.

   Wszystko sprzyjało jej obsesji!

   Autorka w bolesny sposób ukazała proces walki z piromanią od wewnątrz poprzez narrację w pierwszej osobie. Rozdarcie między chęcią poprawy a słabą wolą, między zdecydowanym postanowieniem a wstydliwym upadkiem, między niechęcią do krzywdzenia innych a wszechogarniającą chęcią spełnienia osiąganego poprzez ogień. Dynamiczna akcja fabuły gęsta od sekretów ludzi otaczających Jenny miała nie tylko pokazać destrukcyjny wpływ na postępowanie dziewczyny i dramatyczną walkę z nałogiem, ale również dotrzeć do źródła jej choroby ukrytego w dzieciństwie. Do tajemnic, zachowań i wyborów jej rodziców i nowych przyjaciół, których decyzje zabijały ludzi tak samo, jak wywoływane przez nią pożary. Autorka pokazała mroczny, skomplikowany emocjonalnie świat nastolatków, którzy, nie mogąc liczyć na dorosłych, próbowali radzić sobie z nim na swój sposób. Niedojrzały, niedoskonały, bezradny jak oni sami, inicjując ciąg niebezpiecznych, morderczych sytuacji. Zrozumienie ich postępowania wywoływało we mnie współczucie i… stanie po ich stronie. Nie chciałam wręcz, by ponieśli konsekwencje swoich działań. Autorka sprawiła, że byłam wściekła na dorosłych, a nie na młodych ludzi. W efekcie powieść trzymała mnie w napięciu do ostatniej strony. Ostatniego sekretu. Ostatniej iskry.

   A potem miałam ochotę podpalić cały świat!

Nie igraj z ogniem [Amanda Searcy]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: , ,

Roztrzaskane życie – Stephanie Kallos

8 września 2019

Roztrzaskane życie – Stephanie Kallos

Przełożyła Anna Dobrzańska-Gadowska

Wydawnictwo Świat Książki , 2008 , 480 stron

Literatura amerykańska

   Apoteoza zniszczonego życia?

   Tak odebrałam tę powieść, która to, co w naszym życiu rozbite, zdemolowane, zrujnowane, pozostawiające bolesne rany i blizny, wynosi  na piedestał. Każe nawet zmówić dziękczynną modlitwę nad ruiną, następnie uhonorować to miejsce, a na końcu zbudować tam kapliczkę.

   W kilku słowach – być za to zło wdzięcznym!

   Tak jak główna bohaterka Margaret. Siedemdziesięciopięcioletnia właścicielka bezcennej kolekcji porcelany zajmującej rezydencję Hughesów na pięciu tysiącach metrach kwadratowych. Samotne życie starszej kobiety od wielu lat upływało na odkurzaniu kruchego zbioru do momentu usłyszenia lekarskiej diagnozy, stwierdzającej u niej nowotwór mózgu. Kobieta doszła do wniosku, że zgromadzone eksponaty muszą umrzeć wraz  z nią. W tym celu sprowadziła do rezydencji lokatorów równie psychicznie poranionych i szalonych, jak Margaret, skoro zgodzili się pomóc właścicielce w tłuczeniu kolekcji. Z trzech możliwości wykorzystania skorup – wyrzucenia, schowania, sklejenia – wybrali tę ostatnią. Z kawałków porcelany zaczęli tworzyć mozaiki obrazujące konkretną ideę tematyczną.  

   Metafory życia.

   W ten obrazowy sposób autorka próbowała przekazać budujące i terapeutyczne przesłanie powieści – Potłuczeni, jesteśmy warci znacznie więcej…. Posiadamy niepowtarzalny materiał składający się z resztek żalu, bólu, zawodu, rozczarowania, odłamków spojrzeń, cienkich jak włosy pęknięć, drzazg słów i kolców zdarzeń oraz z wielu, wielu innych negatywnych emocji. Cenny budulec niezbędny do konstruowania nowych związków międzyludzkich. Do rozłożonego w czasie cudu tworzenia cierpliwie budowanego z fragmentów negatywnych doświadczenia. Zamiast izolować się za grubym murem przedmiotów chroniącym dół, do którego wrzucamy ostre kawałki przeszłości, odkurzając je i celebrując cierpienie, namawia do budowania nowych relacji, jako formy zemsty. Do brania odwetu na tych, którzy pogardliwie kręcili głowami, kiedy coś nam się nie udało, podnosili na nas rękę w gniewie, wymyślali nam od idiotów, nieudaczników, głupków, porzucali wykorzystanych lub wykluczali jako gorszych. Do tworzenia mozaiki nowego życia ze starych, odrzuconych, zniszczonych, osieroconych kawałków, które jest sztuką wymagającą tego, czego najczęściej nam brakuje – cierpliwości, czasu lub precyzji. Jeśli jednak je znajdziemy tak, jak uczynili to bohaterowie powieści, stworzymy coś niepowtarzalnego i bardziej wartościowego niż przedmioty materialne, którymi otaczamy się, a ostatecznie chowamy za nimi. To dlatego „mozaiki” niektórych ludzi zapierają dech w piersiach, angażując intelekt w znacznie większym stopniu niż Mona Lisa czy Kaplica Sykstyńska.

   Jesteśmy warci tego cudu, pomimo roztrzaskanego życia!

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: , , ,

Kobiety Donalda Trumpa – Nina Burleigh

27 sierpnia 2019

Kobiety Donalda Trumpa: życie w złotych kajdankach – Nina Burleigh

Przełożył Maciej Lorenc

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 448 stron

Literatura amerykańska

   Królowe Trumplandii!

   Pozornie temat tabloidowy. Nadający się do publikacji na stronach pudelkowych. Jeśli jednak przyjrzeć się mu od strony psychologicznej, to okaże się, że poprzez kobiety otaczające czterdziestego piątego prezydenta USA można wiele powiedzieć o jego życiu emocjonalnym, a tym samym o podstawowych czynnikach kształtujących jego osobowość. Jak wiemy z doniesień medialnych, bardzo kontrowersyjnej. Zwłaszcza w postawie wobec kobiet, które traktuje, jak jedno z narzędzi do osiągania kolejnych sukcesów w biznesie, a teraz w polityce. Jego światopogląd w tym zakresie zamyka się w wypowiedzianym publicznie zdaniu – Dopóki masz przy sobie młodą i ładną laseczkę, cudze opinie na twój temat nie mają żadnego znaczenia.

   Zwłaszcza gdy metodą ich zdobywania jest słynne łapanie za cipki.

   Autorka głównie skupiła się na sześciu najważniejszych kobietach w życiu Donalda Trumpa – jego babce Elizabeth Christ Trump, matce Mary Trump, pierwszej żonie Ivanie Trump, drugiej żonie Marli Maples, trzeciej żonie Melanii Trump oraz córce z pierwszego małżeństwa Ivance Trump. Szczegółowo przedstawia ich pochodzenie, losy imigracyjne, karierę zawodową oraz życie rodzinne u boku Donalda. Przy okazji kreśli ewolucję pożądanego profilu żony, która spełniałaby warunki i wymogi męża chcącego wpasować ją w swój seksistowski światopogląd.

   Pozyskanie informacji na temat kobiet Donalda Trumpa wbrew pozorom nie było łatwe.

   Jak sama napisała – …tak naprawdę nie wiemy zbyt wiele o kobietach Trumpa. Żyją bowiem one w otoczeniu lustrzanych murów zbudowanych przez dziennikarzy, którzy pracują w tabloidach, przez publicystów i prawników. Na dodatek każda z nich prezentuje wyretuszowaną wersję własnego życia. Z tego względu nie możemy mieć pwności, co jest prawdą, a co nie. Sekrety Trumpów zamykane są przekupstwem, klauzulami poufności strzeżonymi przez dobrze opłacanych adwokatów oraz ochronę zajmującą się rozwiązywaniem problemów, z którymi prawnicy nie są w stanie sobie poradzić. To dlatego opowieść o Królowych Trumplandii zaczyna się niemalże sensacyjno-szpiegowską sceną spotkania autorki z tajemniczą kobietą na Manhattanie, w szykownym lokalu wypełnionym kobietami, które przed opuszczeniem swoich apartamentów w dzielnicy Upper East Side ubierają się w coś od Diora i wkładają buty od Christiana Louboutina w podobny sposób, w jaki inne kobiety wkładają dżinsy i tenisówki przed wizytą w Starbucksie, posługując się podczas niemej konwersacji wyłącznie długopisem i kartką papieru. Mimo tych utrudnień autorka postanowiła pominąć wiele nieobyczajnych plotek i zamiast tego oprzeć się na opublikowanych materiałach, archiwalnych dokumentach i wywiadach z ludźmi z otoczenia Trumpów oraz książek autorstwa jej członków. W tym celu odwiedziła również kraje i miejscowości, z których pochodziły babka, matka i dwie żony prezydenta. Osobny rozdział poświeciła innym kobietom, które dopełniły opowieść, tworząc taksonomię z nazwiskami jego dwóch sióstr, najbliższych pracowniczek, z którymi nie sypiał oraz „gorących lasek” i „kłamczuch”, które oskarżyły go o molestowanie seksualne.

   Autorka, opisując klan Trumpów, uchyliła również drzwi do świata Jachtowych Ludzi.

   Tego jednego procenta najbogatszych osób na świecie, których bogactwo nie zna granic, a ich ojczyzną jest każde miejsce, w którym można jeździć po asfaltowych drogach i rozmawiać z bankierami przez telefon komórkowy. Bogaczy, których obowiązują inne zasady, prawa i normy niż pozostałe 99% ludzi. Wyeksponowani na publicznych stanowiskach szokują swoją niestandardową mentalnością tak, jak Donald Trump. Żeby zrozumieć jego poglądy, postawy i zachowanie, trzeba poznać jego świat.

   A warto!

   Jeśli wierzyć pierwszemu dworzaninowi rodziny Trumpów, Paolo Zampolliniemu, który powiedział – Donald chce rządzić przez osiem lat i ma nadzieję, że przez kolejne osiem będzie rządzić jego córka” Ivanka, to czeka nas jeszcze wiele ciekawych sytuacji, zdarzeń, decyzji i zachowań obecnego prezydenta USA, a w przyszłości może nawet pani prezydent.

   Nierealne?

   W świecie Jachtowych Ludzi wszystko jest możliwe.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Kilka informacji na temat Melanii, ostatniej żony Donalda Trumpa.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Biografie powieść bograficzna

Tagi: ,

Diagnoza – Jennifer Haigh

20 sierpnia 2019

Diagnoza – Jennifer Haigh

Przełożyła Magdalena Bugajska

Wydawnictwo Świat Książki , 2010 , 432 strony

Literatura amerykańska

   Nie chcę, żeby córka dorosła. Nigdy.

   To nieopatrznie wypowiedziane zdanie przez matkę spełniło się. Gwen pozostała w ciele dziecka na zawsze. Choroba genetyczna zdiagnozowana u niej dopiero w wieku jedenastu lat sprawiła, że pomimo upływu czasu fizycznie jej ciało nie zmieniało się. Jej rodzice – Paulette i Frank – próbowali „leczyć” zespół Turnera, jednak medycyna nie pozostawiała jakichkolwiek złudzeń i nie dawała żadnej nadziei – Gwen nigdy nie urośnie więcej niż metr czterdzieści, nie będzie miała piersi, nie urodzi dziecka, a jej głos na zawsze pozostanie dziecinny. Bardziej chłopięcy niż dziewczęcy. Wokół tej choroby miała toczyć się opowieść o życiu rodziny, jak głosiła informacja umieszczona na okładce tytułowej.

   Nie odniosłam takiego wrażenia.

   Dla mnie to był tylko jeden z wielu, równoważnych wątków. Mało eksponowany, jak dyktowałoby prawo głównego tematu. Ta rola przypadła całej rodzinie, a diagnoza tak naprawdę dotyczyła poszczególnych jej członków. Franka i Paulette oraz ich dzieci – dwóch synów i córki. Równie ciekawych co aberracja chromosomów, borykających się z własną przeszłością i teraźniejszością oraz wynikającymi z nich problemami. Ojca poświęcającego się pracy zawodowej, nadopiekuńczej matki marzącej o idealnej rodzinie, Billego ukrywającego swój homoseksualizm, Scotta uzależnionego od narkotyków oraz Gwen marzącej o miłości. Każde z nich miało swój wpływ na rozpad rodziny i jej trudne, powolne, wieloletnie i bardzo bolesne scalanie się. Niekoniecznie na ten proces miała mieć wpływ tylko i wyłącznie choroba Gwen. Jeśli taki był zamysł autorki, to ja tego nie odczułam.

   A szkoda!

   Bo pomysł posiadał ogromny potencjał na ciekawą i emocjonalną powieść. Zwłaszcza że sama narracja była bardzo płynna, bogata językowo i stylistycznie, potrafiąca szczegółowo opisać przedstawiane obrazy oraz myśli czy stan psychiczny bohaterów.

   Jednak sama fabuła była momentami nudna.

Toczyła się, jak nieciekawa nomen omen diagnoza mało interesującego przypadku rodziny, który nie przyciągał mojej uwagi. Autorka z nieprzeciętnych, bliskich sobie ludzi stworzyła zwykłą historię rodziny jakich wiele wokół mnie.

   Zupełnie odwrotnie do obowiązujących reguł dobrej opowieści.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: ,

Ofiarowana – Jenna Miscavige Hill , Lisa Pulitzer

15 sierpnia 2019

Ofiarowana: moje życie w sekcie scjentologów – Jenna Miscavige Hill , współpraca Lisa Pulitzer

Przełożyli Magdalena Filipczuk , Michał Filipczuk

Wydawnictwo Znak Literanova , 2013 , 446 stron

Literatura amerykańska

   Miała siedem lat, gdy musiała podpisać kontrakt na miliard lat zobowiązujący jej ducha thetana, by w kolejnych wcieleniach służył Sea Org.

   Czytając tę informację wplecioną w opis uroczystości zaprzysiężenia rozpoczynający wspomnienia autorki, miałam wrażenie totalnego absurdu. Musiało minąć kilkanaście lat, nim ona sama go zauważyła i zrozumiała. Zanim jednak to się stało, zanim opuściła Kościół scjentologiczny, przeszła długą, dramatyczną i bolesną drogę z próbą samobójczą włącznie. Pokrewieństwo z przywódcą Kościoła scjentologicznego, Davidem Miscavigiem, nie ułatwiało jej życia. Wręcz utrudniało. Stryj z powodu wspólnego nazwiska tym bardziej kontrolował jej zachowanie, postępowanie i myślenie od momentu, kiedy rodzice autorki postanowili z szeregowych scjentologów stać się elitarną kadrą w wewnętrznej organizacji Sea Org i poświęcić swoje życie jego misji – zbawieniu ludzkości. Od tego momentu wychowanie autorki przejął Kościół, w którym nie było dzieci tylko mali dorośli. Wypełnianie jego misji było ważniejsze niż zabawki i marzenia, a rodzina nie była niczym rzeczywistym, rozpraszała tylko ludzi, którzy zbawiali świat. Jej dzieciństwo i dorastanie w separacji z rodzicami wypełniała praca i nauka z naciskiem na ideologię scjentologiczną, które miały przygotować ją do ślepego posłuszeństwa i pełnego poświęcenia się misji Kościoła scjentologicznego. Jak sama pisała – wtedy naprawdę wierzyłam, że przyszłość Ziemi spoczywa na moich barkach – barkach dwunastolatki.

   To był koszmar!

   Oczywiście z mojego punktu widzenia, bo autorka jako dziecko, odizolowana od rodziny, poddana rygorowi ścisłej hierarchii z systemem kar i nagród oraz psychologicznym metodom manipulacji, nie dostrzegała tego. Pozbawiona matki, ojca, rodzeństwa, krewnych, a potem przyjaciół, zbuntowała się dopiero wtedy, gdy chciano zabrać jej również chłopaka, a potem męża. Ten powolny proces budzenia się krytycznego myślenia, wyłaniania ze „szklanej bańki” indoktrynacji, dostrzegania innej rzeczywistości poza Kościołem, przybierał momentami formę sensacji, w której ujawniała opresyjne metody Kościoła stosowane wobec jego członków.

   Z oddanej misji scjentolożki stała się jego przeciwniczką.

   Aktywistką zwalczającą Kościół scjentologiczny jako niebezpieczną organizację, „ideologią usprawiedliwia wyrządzane przez siebie krzywdy i gwałcenie elementarnych praw człowieka. Jedną z metod było spisanie swoich wspomnień, które oprócz wątku autobiograficznego zawierają szczegółowe, dokładne i tajne informacje o zasadach funkcjonowania Kościoła scjentologicznego, jego genezie i założycielu, ideologii i metodach manipulacji jego wyznawcami, paranoicznej ochronie przed „zdradą” lub wyciekiem informacji na zewnątrz oraz o jego najsłynniejszych członkach – Tomie Cruise, Priscilli i Lisie Marie Presley czy Johnie Travolcie. Również o gwiazdach korzystających z usług Kościoła, jak Brad Pitt, Bono czy Colin Farrell. To również obraz powolnego przekształcania się filozoficznej ideologii Kościoła na rzecz religii wykorzystywanej dla pozyskiwania wpływów, władzy, a przede wszystkim pieniędzy.

   Bolesny dla autorki, a dla mnie przerażający.           

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Ofiarowana. Moje życie w sekcie scjentologów [Jenna Miscavige Hill, Lisa Pulitzer]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Wywiad z autorką.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Wspomnienia powieść autobiograficzna

Tagi: , ,