Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Facebook Instagram YouTube Lubimy Czytać Pinterest

Czerń i purpura – Wojciech Dutka

15 stycznia 2021

   Uczucie do żydowskiej więźniarki, skazanej na wyniszczenie przez system, którego trybikiem był esesman Franz Weimert, stanowiło siłę nie do opanowania.

   O tej „sile nie do opanowania”, czyli miłości esesmana do Żydówki w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz usłyszałam po raz pierwszy, zwiedzając go. Wtedy pomyślałam, że historia jakich wiele. Autor jednak dostrzegł w niej potencjał wykraczający daleko poza ramy romansu i ciekawostki obozowej.

   Uczynił z tego epizodu historii obozu majstersztyk literacki.

   Wykorzystał tragiczne losy rzeczywistych postaci Heleny Citronovej i Franza Wunscha, o których przeczytałam w artykule Mariusza Nowika Miłość w Auschwitz, by stworzyć powieść historyczną z fikcyjnymi bohaterami Mileny Zinger i Franza Weimerta oraz bardzo ważnym przesłaniem dla współczesnego człowieka. On miał 22 lata, a ona była o dwa lata młodsza. On był wysoko postawioną osobą w hierarchii obozowej, a ona zajmowała jej najniższy szczebel. On nadzorował pracę magazynów obozowych, a ona w nich pracowała. On miał urodziny, a ona mu zaśpiewała z tej okazji. On ją pokochał, a ona…

   No właśnie!

   Tutaj zaczynają się schody w interpretacji tego, co im się przydarzyło. Uczucie, jakie połączyło tego mężczyznę i tę kobietę niełatwo jednoznacznie sklasyfikować, jeśli w ogóle można. Biorąc pod uwagę miłość erotyczną, to na pewno ze strony Franza, Milena była kobietą jego życia, a jego postawa miłości na dystans kilku kroków od siebie wynikała nie tylko z obawy przed złamaniem świętego prawa niemieckiej krwi, zapisanego w ustawach norymberskich, ale również z szacunku do kobiety, której nie potrafiłby i nie chciał wziąć siłą. Pragnął jej serca i duszy, a nie tylko ciała. Z jego strony to na pewno była miłość. Dla niego nieszczęśliwa, a dla nas, współczesnych, patrzących na nią z perspektywy lat, romantyczna, bo zakazana, niespełniona oraz pełna cierpienia i bólu. Natomiast postawa Mileny wobec zakochanego w niej mężczyzny była bardzo skomplikowana. Sama Helena Citronova w swoich wywiadach miała problemy z jej jednoznacznym określeniem. Autor również tę kwestię pozostawił otwartą. Dla mnie jej uczucie było warunkowe. Jeśli kochała, to za uratowanie jej życia i jej siostrze oraz wielu innym więźniom za jej wstawiennictwem. Przy tym nie było ono pojedyncze, ale składał się na nie cały zespół ścierających się ze sobą emocji od nienawiści, odrazy po wdzięczność i względne poczucie bezpieczeństwa, jakie jej zapewniał. Ten rodzaj „miłości”, dalekiej od erotycznej, mogłabym przyrównać do syndromu sztokholmskiego. Problem z tego rodzaju skomplikowaniem uczucia polega na tym, że jest bardzo mało znany i opisany, chociażby z powodu ekstremalnych warunków, w których mógłby zaistnieć, a które nie są powszechne. Próbę jego psychologicznego opisu znalazłam w artykule Artura Franczaka Historia jednej miłości – Wunsch i Citron. Obóz koncentracyjny ze swoją złożonością zależności psychicznych taką skrajnością był, a autor tę delikatną sieć wzajemnych kontaktów i kruchych relacji, których efektem mógł być zarówno awans, jak i śmierć w wyniku donosu, bardzo dobrze pokazał. To dla mnie pierwszy obraz esesmana w lagrze, który dla więźniów jawił się panem życia i śmierci, a w tej powieści stał się bezwolnym, niewielkim trybikiem machiny ideologicznej. Elementem systemu zagłady zależnym od przełożonych i obowiązującego go prawa, które mogło go skazać na śmierć.

   I tak też się stało.

   Plotka o jego zakazanej skłonności do Żydówki skończyła się denuncjacją, aresztem i więzieniem, chociaż z braku dowodów orzeczonym z artykułu o korupcję.

   Jednak nie wątek romantyczny był w tej powieści najważniejszy.

   Autor wykorzystał go jako kanwę do zbudowania powieści historycznej o wielu warstwach. Miłość posłużyła mu do stworzenia warstwy psychologicznej głównych bohaterów, a zwłaszcza Franza, by ukazać determinację losu chłopca, a potem młodego mężczyzny przez politykę i jego uwikłanie w ideologię faszyzmu, dla której porzucił Boga i stał się katem, w którym dopalały się resztki sumienia. Katolickiego ministranta, który przemienił się w żołnierza z nowym wyznaniem wiary – »Moim honorem jest wierność«.  To było wyznanie nowej wiary, którą chłopak chciał zastąpić tą dawną, którą porzucił. Zarazem to nowe wyznanie wiary stawało się oznaką porządku świata, do którego pragnął wejść. Jednak uczucie do Mileny zburzyło tę pewność i otworzyło go na drugiego człowieka. Zwyciężyło w nim bezwzględnego żołnierza i przywróciło spojrzenie ministranta na grozę nazizmu i absurd fabryki śmierci, w której się znalazł. Nie był to jednak obraz esesmana, który usprawiedliwiałby jego brutalne, wręcz sadystyczne zachowanie wobec innych więźniów. Raczej wzbudzał we mnie współczucie z powodu jego zagubienia w świecie odwróconych wartości, w którym przyszło mu żyć, a czego konsekwencje będzie musiał ponieść.

   Drugą płaszczyzną, która stanowiła tło dla wątków psychologicznych, była historia z jej mocno zakotwiczonymi realiami w II wojnie światowej, chociaż autor zdecydowanie zaprzeczył w posłowiu, aby powieść rościła sobie prawo do roli dokumentu. Niemniej mocno odwoływała się do faktów. Poprzez bohaterów autor oprowadził mnie po obozie, pokazując uprzemysłowienie masowej zbrodni. Dokładnie to samo, o czym pisała Krystyna Żywulska w swoich wspomnieniach więźniarki pracującej przy sortowaniu rzeczy w obozowym magazynie Przeżyłam Oświęcim. Autor w swojej powieści pokazał jednak nie tylko więzienną celę, baraki, miejsce rozstrzelań, krematorium i pracę najnieszczęśliwszych wśród nieszczęśliwych, czyli  sonderkommando, „łaźnię” pełniącą funkcje komory gazowej, rampę obozową, transporty ludzi, selekcję, obozowy „szpital”, magazyny zwane w żargonie obozowym „kanadą”, ale również warunki bytowe więźniów, zasady, reguły obozowego regulaminu i system kar za jego nieprzestrzeganie, nietrwałość sieci powiązań i zależności ludzkich ratujących życie lub skazujących na śmierć, a w efekcie realizujących jeden cel – wykorzystanie siły roboczej aż do wyniszczenia i zastępowanie ją nową. W tej warstwie autorowi udało się zawrzeć podstawową wiedzę o budowie, zasadach i celach funkcjonowania obozu koncentracyjnego. Dla nowicjuszy w tematyce obozowej powieść może stać się bardzo dobrym punktem wyjścia do dalszych poszukiwań wiedzy na ten temat, ale już we wspomnieniach świadków tamtych czasów i opracowaniach historycznych.

   Trzecią warstwą była religia.

   Franz był w dzieciństwie i okresie dorastania chłopcem wierzącym, który zgubił się na drodze ku Bogu. Miłość do Mileny pomogła odrodzić w nim wiarę. Sam pierwowzór bohatera literackiego, Franz Wunsch, przyznawał przed sądem w Norymberdze – „Pożądanie zmieniło moje brutalne zachowanie. Zakochałem się w Helenie Citronovej i to mnie zmieniło. Zmieniłem się w inną osobę dzięki jej wpływowi”, o czym przeczytałam w artykule portalu buzzgorilla.pl. Franz powieściowy zrozumiał, że istniał tylko Bóg żydowskiej zakonnicy, odarty ze wszystkiego: z godności, milczący, cierpiący, wstrząsająco ludzki i wystarczająco boski, żeby okazać się potężniejszym od każdych potworności, wynaturzenia, perwersji i śmierci, jakie władały w Birkenau. W tego milczącego Boga, umierającego ze swoim narodem, zaczął znów wierzyć Franz Weimert, morderca, złodziej i kat. Autor mocno spuentował tę powieść wnioskiem zawartym w ostatnim zdaniu, a dla mnie najważniejszym w całej historii – Bóg jest miłością i wszystko, co zostanie uczynione z miłości, jest zawsze ponad złem. Nie jest w tym odosobniony. Swoją powieścią dołączył do wielu pisarzy podkreślających w swojej twórczości wyjątkową rolę miłości jako takiej, zawsze górującej nad  złem.

   Złem, które w kolejnej płaszczyźnie, tym razem filozoficznej, stało się cichym, chociaż wszechobecnym bohaterem powieści.

   Przenikało całą fabułę. Wypełniało każdą stronę książki. Towarzyszyło stale bohaterom, a tym samym wszystkim losom ludzkim uwikłanym w politykę tamtych czasów, w których mogło ono urosnąć i rozwinąć się oraz zaistnieć z taką siłą i z tak makabrycznymi konsekwencjami. Historia konkretnych losów Mileny i Franza właśnie to pokazała.

   Jego rozrost na masową skalę i czynniki mu to umożliwiające.

   Biorąc to wszystko pod uwagę, określenie tej powieści jako romansu byłoby spłyceniem przesłania rozpisanego wielopoziomowo i wielowątkowo przez autora, ale niezaprzeczalnym faktem jest, że ten właśnie wątek romantyczny jest dla współczesnego człowieka „czytelniczym wabikiem”. Historia opowiedziana z punktu konkretnego człowieka i jego namiętności osiągnie to, czego nie osiągnie żaden podręcznik do historii – szerokie zainteresowanie problematyką obozową ku przestrodze.

   Autor, jako nauczyciel historii, świetnie to zrozumiał.

   Książkę wpisuję na mój top czytanych w 2021 roku.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Czerń i purpura [Wojciech Dutka]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE CZERŃ I PURPURA [Wojciech Dutka]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Czerń i purpura [Wojciech Dutka]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Czerń i purpura – Wojciech Dutka, Wydawnictwo Albatros, 2020, 448 stron, wydanie 5, literatura polska.

Spotkanie z autorem.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść historyczna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *