Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Facebook Instagram YouTube Lubimy Czytać Pinterest

Po prostu się żyje – Tomasz Potkaj

30 października 2026

Był 15 grudnia 1956 roku. O godzinie 23.35 w Programie Drugim Polskiego Radia, tuż po Kronice Sportowej, Tadeusz Bocheński, legendarny spiker radiowy, zapowiedział pierwszy odcinek słuchowiska. Nosiło tytuł Matysiakowie.

   Tak pojawił się fenomen radiowy na skalę światową, bo przetrwał do dzisiaj. Jest najdłużej emitowanym słuchowiskiem w Polsce, a drugim w światowej radiofonii. Ten emocjonalny dla mnie reportaż historyczny to przeciekawa analiza tego zjawiska. Daleka od naukowych, a jednocześnie budująca jak najbardziej realny obraz psychologiczny, kulturowy i społeczny Polaków w PRL-u.

   To temu wycinkowi czasu przyjrzał się autor, próbując odpowiedzieć na pytanie – dlaczego?

   Czym słuchowisko ujęło Polaków i podbiło ich serca, doczekując się bliźniaczych w „zaprzyjaźnionych” krajach wschodniego bloku? I jako jedyne przetrwało i trwa? Może dlatego, że w każdym odcinku poruszało zwyczajność i przyziemność spraw człowieczych, dbając o korelację czasową z rzeczywistością, z której czerpano inspirację? Może z powodu rodziny Matysiaków, z którą można łatwo było się utożsamić? Może to, co obserwujemy z mediami społecznościowymi obecnie, było tym w tamtych czasach? Może brak w słuchowisku propagandy, a wręcz przeciwnie – przemycanie informacji i nawiązań do polityki wbrew cenzurze? Może zaspokajanie potrzeby podglądactwa, podtrzymującego iluzję, że mamy do czynienia z podsłuchanym życiem innych? Może nieświadoma forma autoterapii dostępna każdemu?

   A może wszystko naraz?

   O tym wszystkim opowiedział autor, dzieląc temat na dziesięć rozdziałów. Każdy poświęcił odrębnemu zagadnieniu, którego czasami przyczynkiem czynił opis konkretnej sceny. To od niej prowadził wątek, by uczynić z niego główny temat. Często równoważny z problemami, z jakimi borykali się Matysiakowie, a tym samym rodziny w Polsce – mieszkanie, opieka nad seniorami, awans społeczny, alkoholizm, święta, wypoczynek, praca, kryzys gospodarczy, kolejki, reglamentacja towaru, płace, czyny i akcje społeczne czy aprowizacja handlu. Zjawiska tylko sygnalizowane, bo same w sobie są tak obszerne, że doczekały się osobnych analiz jak: wypoczynek w reportażu Czas wolny w PRL Wojciecha Przylipiaka, reglamentacja towaru w publikacji Bilety do sklepu Andrzeja Zawistowskiego czy reportaż o aprowizacji żywienia zbiorowego Wojciecha Przylipiaka Kelnerki, barmani, wodzireje.

   Autor kreślił świat przedziwny i odrealniony dla współczesnego Polaka.

   To dlatego we wstępie uprzedzał – Podróż śladami Matysiaków będzie dziwaczną, pełną osobliwości krainą, jaką z dzisiejszego punktu widzenia była Polska Rzeczpospolita Ludowa. Dla mnie sentymentalna przez mój nastoletni świat, który nauczył mnie kreatywnego radzenia sobie w każdej sytuacji i odporności na trudy, problemy i przeciwności. Pozostawił również umiejętność cieszenia się wszystkim w poczuciu przemijalności. Absurdy zaczęłam dostrzegać dopiero teraz. Potrzebowałam czasowego dystansu, abym mogła zacząć się z nich śmiać, czytając ten reportaż i jemu podobne. Jak nie uśmiechnąć się, kiedy napotkałam fragment listu Wisławy Szymborskiej do Kornela Filipowicza – Od Danusi Zielińskiej przy kupnie trzech metrów gumki do majtek zażądano dowodu stałego zameldowania? Radość z drobnych rzeczy towarzyszy mi do dziś, a którą dopiero odkrywają najmłodsze pokolenia żyjące w powszechnej dostępności do wszystkiego.

   To dlatego ten reportaż to swoisty podręcznik historii.

    Tak też określił audycję jeden ze słuchaczy w liście do redakcji – Matysiakowie są dla mnie najlepszą lekcją historii od 1957 roku do dzisiaj. Porównanie pasuje również do tego reportażu. Jest przystępnym „podręcznikiem” dla tych byłych „uczniów” życia w PRL-u, jak i dla tych, którzy chcą zobaczyć życie w socjalistycznej ojczyźnie „oddolnie”. Zwłaszcza że coraz więcej osób młodych zaczyna interesować się nie stroną polityczną, a przebogatym dziedzictwem kulturowym socjalistycznego okresu.

   „Matysiakowie” trwają.

   I patrzą w przyszłość, jak zapewnił autor w ostatnim rozdziale, ukazując to, co niewidoczne – aktorów i twórców audycji. Wśród nich współautora scenariusza Rafała Wojasińskiego, którego poznałam również jako pisarza powieści – Ludzie czerwonego słońca, Zapomniane, Tefil, Stara czy Olanda. Ludzi zmieniających się na przestrzeni lat, ale podtrzymujących etos rodziny mieszkającej w warszawskiej kamienicy przy Dobrej, w której Polacy odnajdywali siebie, swoje marzenia i problemy w przekonaniu, że w rodzinie jest siła.

   Według mnie to jest ten najważniejszy czynnik decydujący o powodzeniu słuchowiska.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Fakty reportaż wywiad

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *