Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Facebook Instagram YouTube Lubimy Czytać Pinterest

Księga duchów – Siri Hustvedt

19 sierpnia 2026

27 kwietnia Paul powiedział, że chciałby wrócić jako duch.

   Trzy dni później Paul Auster nie żył. Jego żona Siri i narratorka ich relacji, z którą przeżył wspólnie czterdzieści trzy lata, zrobiła wszystko, by spełnić jego myśl. Zamieniła je w życzenie, ale i spełnienie własnej potrzeby zatrzymania ukochanego przy sobie. Zaczęła opowiadać historię o duchach.

   Dosłownie i w przenośni.

   Dosłownie poprzez własne wspomnienia, skojarzenia, flashbacki, w których wypowiedziana fraza lub przypadkowy przedmiot wywoływał ogrom scen, zdarzeń i wydarzeń z przeszłości, ale i emocji. Ta warstwa przypomnień postaci Paula, jako męża, ojca i dziadka, była bardzo emocjonalna i osobista.

   Wręcz intymna.

   Druga warstwa przebijała się przez pierwszą obrazem Paula-pisarza. Komentarz Siri uzupełniał, opisywał, nawiązywał, analizował, poszerzał myśli cytowane w jego listach do wnuka i żony, przemówieniach, luźnych notatkach, tworząc swoisty dialog ze zmarłym. To czyniło odczuwalny ciężar żałoby lżejszym w odbiorze, przekierowującym z emocji na rozważania intelektualne. Siri przedstawiająca się jako osoba lubiąca zgłębiać i dociekać zagadnienia ją nurtujące, dokładnie to samo zrobiła z towarzyszącymi jej stanami w trakcie poczucia opuszczenia. Przeanalizowała psychologicznie, medycznie, literacko, filozoficznie i kulturowo żałobę, miłość, więź międzyludzką, chorobę i jej wpływ na bliskich w rodzinie.

   Racjonalnie „rozrysowała” niczym metaplan swoje położenie.

   Świadomie zaglądała w otchłań, obawiając się tylko jednego – czy zdoła ją wyrazić, mając świadomość dziur i przemilczeń we własnej pamięci. Nie unikała przy tym metafizyki. Jak sama napisała, długo zastanawiała się, jak przekazać na stronach duchową obecność Paula w ich brooklyńskim domu. Opisać poczucie, jak Paul wchodzi  do sypialni, i w tym krótkim ekstatycznym interludium, dokładnie wiedząc, gdzie był. Przekazać wyczuwany zapach dymu z cygara pojawiający się w domu od czasu do czasu. Jej jedyną reakcją na te zjawiska nadprzyrodzone było – Chciałam tego ducha.

   To właśnie takiego  w całym swoim doznaniu zatrzymała na stronach tej swoistej księgi duchów.

   Stąd tytuł książki. Wraz z jego listami, wykładami, a przede wszystkim wspominanymi powieściami wykorzystywanymi do przeciekawych rozważań i polemik z innymi pisarzami oraz poetami. To również była próba zatrzymania najintymniejszego stanu między dwojgiem kochających się pisarzy zauroczonych wzajemnie swoimi umysłami – intelektualno-erotycznej więzi, o której napisała – Nasz wieloletni dialog o książkach był częścią erotycznej więzi, którą opłakuję. Bezpośredniego i intercielesnego związku, który zastąpił ból fantomowy.

   Pośród tych rozważań dostrzegałam coś jeszcze.

   Głęboko ukryte zachwianie poczucia bezpieczeństwa u Siri doświadczonej śmiercią osoby, o której pisała – Gdybyśmy żyli ze sobą jeszcze sto lat, stalibyśmy się tą samą osobą. Umierania nie bał się Paul, ale Siri już tak. Przyznała się do tego, wyznając – Myśl, że wydarzy się kolejna potworna rzecz, jest we mnie obecna jak szum podprogowy. To zachwianie rozszerzyła na otaczającą ją rzeczywistość. Stąd dużo miejsca poświęciła polityce i rządzącym w USA. Śmierć Pula w pewnym stopniu pogłębiła u niej lęk wywołany sytuacją polityczną, jak i poczucie bezsilności. Porównywała je do czasów faszyzmu w III Rzeszy, tłumacząc, jak doszło do potworności ludobójstwa, wskazując na obojętność ludzi, którym żyło się bezpiecznie. Pisała o tym samym, o czym Marek Edelman (I była miłość w getcie, I była dzielnica żydowska w Warszawie), świadek i uczestnik powstania w Getcie Warszawskim,  wielokrotnie wspominał – obojętność jest współudziałem w zbrodni. Siri wymieniła w tej amerykańskiej faszyzacji rządów obok Węgier również Polskę pod rządami Prawa i Sprawiedliwości.

   To zbieranie kawałków siebie Siri zakończyła wyciszeniem.

   Zakończeniem o jej nieustannie ulegającej zmianie żałobie, jak i uspokojeniem czytelnika, że życie to ciągłość narodzin i śmierci wraz z żałobą. W myśl Zofii Kossak – „Rzeczą mądrą pamiętać czasy przeszłe, rozważyć teraźniejsze i widzieć przyszłe. Niemądrą opierać się tylko na jednym”.

Księga duchów – Siri Hustvedt, przełożył Jerzy Kozłowski, Wydawnictwo Znak, 2026, 416 stron, literatura amerykańska.

Rozmowa z autorką.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Wspomnienia powieść autobiograficzna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *