Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Pasażerka – Lisa Lutz

21 marca 2019

Pasażerka – Lisa Lutz
Przełożyła Agnieszka Lipska-Nakoniecznik
Wydawnictwo Akurat , 2018 ,  416 stron
Literatura amerykańska

   Miałam trzy możliwości: uciekać i żyć jako wolny człowiek, iść do więzienia, albo umrzeć tu i teraz… – wspominała po latach… no właśnie – kto?

   Kim była ta dziewczyna, która uciekła z domu, będąc nastolatką, po dziesięciu latach zmieniania tożsamości? Początkowo bycie kimś innym wydawało mi się bardzo kuszące i pociągające. Wcielać się w rolę wybranych osób i przejmować nowy styl życia. Zmieniać imiona, nazwiska, kolor włosów, barwę tęczówek, pracę, mieszkanie i miasta.

   Być w ciągłej podróży!

   Problemem był tylko i aż motyw ucieczki. Nie znałam go. Nie wiedziałam, co takiego wydarzyło się w jej rodzinnym miasteczku i czy faktycznie była temu winna. Wiedziałam tylko, że ściga ją przeszłość i człowiek, który chciał ją zabić. Odkrywałam ją powoli z mejli wymienianych z byłym chłopakiem z lat szkolnych. Jedyną osobą z rodzinnych stron, z którą utrzymywała kontakt. Nie było to bezpieczne i rozsądne, ale w jej przypadku wszystko było niebezpieczne. Sam brak tożsamości był bardzo niebezpieczny. Broniły ją umiejętność logicznego myślenia, silny instynkt przetrwania oraz świadomość, że jeden fałszywy krok może zdradzić ją, kim jest naprawdę. Za każdym razem, kiedy zaistniało tylko tego prawdopodobieństwo, uciekała, zmieniając po raz kolejny tożsamość.

   W tym sensie była to opowieść drogi.

   Ciekawa, zmienna, odkrywcza, poznawcza i dynamiczna, ale też niebezpieczna, podejrzliwa, czujna, na ciągłej adrenalinie. Nigdy nie wiedziałam, w którym momencie akcja zmieni kierunek, a tempo fabuła przyśpieszy i wskoczy na wyższy poziom niebezpieczeństwa. Jej życie przypominało kąpiel pod prysznicem, gdzie w ciągu dwóch sekund woda zmieniała się z lodowato zimnej we wrzątek i odwrotnie. Ta sinusoida emocji nie mogła pozostać bez echa dla jej psychiki i zachowania.

   I nie pozostała!

   Opowieść drogi powoli i niepostrzeżenie zamieniała się w kryminał. Nie wiem, czy pierwszego męża to ona zabiła. Na pewno nie zrobiła tego, gdy pojawił się drugi trup. Trzeci był już jej.

   Nie ostatni!

   Zrobiło się poważnie, ale jednocześnie zabawnie. Z odcieniem noir w myśl zasady, że kiedy zabijasz jednego człowieka to jest tragedia, ale kiedy zabijasz kolejnego, zaczyna się statystyka i taki styl życia. Nieustannie towarzyszyło mi wrażenie, że oglądam film Quentina Tarantino z Umą Thurman w roli głównej. To dlatego na okładce widnieje taka opinia:

Bardzo słuszna i trafna.

   Autorka zaspokoiła moją potrzebę ciekawości, co byłoby, gdybym mogła być kimś innym. Posiadać pięć żyć, a może nawet bez limitu. Powiedzmy do spotkania silniejszego i sprytniejszego przeciwnika. Z prawem do zaczęcia od nowa po zaliczeniu wpadki, niepowodzenia, porażki lub popełnieniu przestępstwa. Obraz bohaterki mającej takie możliwości nie był zachęcający. Po dziesięciu latach bezkarność zamieniła ją w kobietę zdolną do rzeczy ostatecznych. Brak konsekwencji tylko pogarszał jej położenie. Przede wszystkim niszczył psychikę, bo jeśli popełnisz morderstwo po raz pierwszy, zawsze możesz użyć nawet mało prawdopodobnego argumentu, że zrobiłeś to w obronie koniecznej. Zawsze możesz winić przypadek, twierdzić, że znalazłeś się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie i pod niewłaściwym nazwiskiem. Lecz gdy zabijesz kogoś kolejny raz, musisz zacząć zadawać sobie niewygodne pytania. Czy to naprawdę była obrona, czy raczej wybór stylu życia?

   Dokładnie takie konsekwencje chciała pokazać autorka.

   Musiałam wrócić do początku powieści i ponownie odpowiedzieć sobie na pytanie – czy w podobnej sytuacji, w jakiej znalazła się bohaterka, wybrałabym ucieczkę?

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Pasażerka [Lisa Lutz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *