Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Był sobie pies – W. Bruce Cameron

21 marca 2019

Był sobie pies: ten świat jest naprawdę pomerdany! – W. Bruce Cameron
Przełożyła Edyta Świerczyńska
Wydawnictwo Kobiece , 2017 , 391 stron
Literatura amerykańska

Wzruszyłam się!
Ale wzruszeniem refleksyjnym. Autor dołożył wszelkich starań, abym tę opowieść najpierw poczuła całą sobą, a potem dobrze zastanowiła się nad życiem i słowami głównego bohatera – psa, bo to on był narratorem. Wprawdzie miał różne imiona, wiele żyć, kilku właścicieli i epizod bezdomności, ale jedną miłość.
Do ludzi.
Wśród nich zdarzyła mu się ta jedna, jedyna na całe życie, a w jego przypadku, na wiele żyć – do Ethana. Najpierw chłopca, potem nastolatka i wreszcie mężczyzny, o którym, jak sam mówił – kochanie go i mieszkanie z nim było sensem całego mojego życia. Od momentu obudzenia się do momentu zaśnięcia. Ich historia przyjaźni i wzajemnej miłości była dominującą w opowieści. Na pozór o pieskim życiu. Bailey, bo tak najchętniej siebie postrzegał, nawet, gdy przydarzyło mu się być suką, opowiadał nie tylko o miłości do ludzi, ale również o trudnej drodze do ich serc. Świat widziany jego oczami nie był zabawny, lecz skomplikowany na własne życzenie przez ludzi, brutalny, niezrozumiały, alogiczny i naprawdę pomerdany, jak sugeruje podtytuł. Dzięki nietypowemu darowi (a może przekleństwu?) pamięci poprzednich wcieleń przez Baileya, autor stworzył kilka wielowątkowych losów psich i ludzkich, zapętlających się w jedną historię, która nadawała sens całości.
To w tym momencie przychodziło zrozumienie tej opowieści.
Tę historię można traktować rozrywkowo, jako wzruszającą opowieść o psie i jego doświadczeniach z człowiekiem. Jak najbardziej czytać samemu, mając nawet 100 lat, jak i wspólnie z dziećmi lub koniecznie podsunąć nastolatkowi do przeczytania. Wiek odbiorcy nie ma żadnego znaczenia, bo łączy ludzi i pokolenia. Dostarcza mnóstwo wzruszeń, emocji i empatycznego spojrzenia na pieskie życie.
Można ją również odczytać metaforycznie.
Odnieść jej przesłanie do człowieka. Bo tak na naprawdę poszukiwanie celu w życiu przez Baileya, to nic innego, jak nasze poszukiwanie sensu życia. Jak wskazywanie na budującą rolę bezinteresownej miłości do innych – zwierząt, ludzi, świata i siebie samego. Jak ważną rolę pełnią w tym wszystkim więzi rodzinne i przyjaźń. Jak doświadczanie rzeczy złych, brutalnych i niesprawiedliwych ma uzasadniony sens, który odkrywamy dopiero po latach. Jak trudne układanie życia z codziennych elementów, którego efekt zobaczymy dopiero w chwili śmierci, kiedy będziemy mogli powiedzieć tak, jak Bailey – …czułem głównie spokój spowodowany pewnością, że całe moje życie potoczyło się tak właśnie po to, by doprowadzić mnie do tej chwili. Spełnił się sens mojego życia. Mogłabym tak wymieniać tematy do wspólnych dyskusji polekturowych bardzo długo, tak bogata jest warstwa filozoficzna ukryta pod górą emocji i dobrej rozrywki. To największa wartość tej opowieści. Dlatego, dla mnie, pod tytułem widnieje niewidzialny podtytuł tej historii:
„Był sobie człowiek”.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

 

Był sobie pies. Ten świat jest naprawdę pomerdany [W. Bruce Cameron]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

 Książkę wybrałam spośród bestsellerów księgarni Tania Książka.

 

Za kilka dni premiera filmu powstałego na bazie tej książki. Mam nadzieję, że nie zgubi tego, co w tej opowieści najcenniejsze.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *