
To nie będzie biografia. Nie będzie to też opis postaci. Czym więc jest ta książka?
Skoro nie o Konradzie Kuźmińskim, to o jego pasji, którą realizuje jako człowiek i prezes Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Dokładnie w takiej kolejności, bo pasji nie da się oddzielić od człowieka. Całkowicie przez nią pochłoniętego. Człowieka, którego miłość do zwierząt mogłabym nazwać… powołaniem.
To rzadkie obecnie zjawisko.
Zwykle łączy się je ze służbą Bogu, bo odchodzi się już od używania tego pojęcia wobec zawodów, które jeszcze do niedawna były z nim kojarzone – nauczyciel czy lekarz. Może dlatego bohater reportażu wzbudza ogromne kontrowersje.
Ma tyle samo zwolenników, co przeciwników.
Dlaczego? Znalezienie odpowiedzi na to nurtujące mnie pytanie było dla mnie najważniejsze. Jeśli zastosuję zasadę – po owocach ich poznacie, to „pan od zwierząt” wygrywa. Jednak ilość hejtu, pomówień i deprecjonujących sugestii niszczy nieustannie to moje poczucie jego szlachetnych intencji.
Opowieść o jego działalności i tego kosztach miała rozwiać moje wątpliwości.
Obraz człowieka, jaki wyłania się z tego reportażu, to droga trzynastoletniego chłopca, który pewnego dnia przychodzi do schroniska dla zwierząt i w nim już zostaje. Poświęca się zwierzętom całkowicie i bez reszty kosztem studiów, życia osobistego i rodzinnego. Dosłownie zamienia rodzinę ludzką na zwierzęcą.
Autorka reportażu pokazuje jej budowanie.
Znalezienie miejsca, remont domów i ich rozbudowa, wyposażenie pomieszczeń, zorganizowanie opieki medycznej i prawnej, ratowanie zwierząt, poszukiwanie finansów i wolontariuszy, żeby ta pomoc sprawnie i skutecznie przebiegała. Opisuje również cenę, jaką za to wszystko płaci. Przede wszystkim zdrowiem, które niszczy choroba nieuleczalna. Jednak niestojąca na przeszkodzie, by podjąć szerszą walkę – z państwowym systemem ochrony zwierząt. Nagłaśnia medialnie absurdy prawne, proponując własne poprawki i pisząc nowe ustawy. Wchodzi do urzędów, a nawet sejmu. Często brutalnie, ale zawsze bezkompromisowo.
Staje się… niebezpieczny, a przez to niewygodny.
Dla ludzi systemu – urzędników państwowych, weterynarzy, polityków i przedsiębiorców pseudohodowli. Piętnuje indolencje, nepotyzm, układy i nieefektywne posady, zbierając cięgi w postaci podpaleń, gróźb, aresztowań, włamań, zniszczeń, spraw sądowych i nieustannych kontroli prowadzonych ośrodków dla zwierząt. To one dają mu siłę wraz z ludźmi zgromadzonymi wokół walki o ich dobro.
O tym wszystkim pisze autorka.
Nagradzana dziennikarka wielu reportaży dotyczących praw zwierząt, która wysłuchała swojego bohatera. O drodze przez mękę, mającą swoje korzenie w przestarzałym prawie oraz człowieczej ignorancji i chciwości, ku dobru braci mniejszych. Nigdy nie doświadczając zwątpienia i chęci poddania się. Autorka, pokazując fakty z jego życia, pozostawiła czytelnikowi przestrzeń na własne wnioski i interpretację zdarzeń.
To one mają przemawiać.
Wymienia je. Najczęściej oskarżana organizacja prozwierzęca w kraju, ale też najczęściej uniewinniana. Do tej pory (do roku wydania książki) nie zdarzyło się, aby Konrad i jego współpracownicy zostali skazani za jakiekolwiek przestępstwo. Jedna z pierwszych organizacji, która wjechała z jakąkolwiek pomocą do walczącej Ukrainy. Tysiące zwierząt uratowanych z rąk katów. To o jego działalności słychać najgłośniej na tle siedmiuset innych organizacji prozwierzęcych. Udzielanie pomocy nie tylko oddolnie, ale również odgórnie, poprzez tworzenie trzeciej ustawy prawnej dla zwierząt. Setki wrogów – agresywnych urzędników, innych organizacji, hejterów, właścicieli odebranych zwierząt, których można uznać za miarę sukcesu, bo, jak to ktoś powiedział, jeśli masz wrogów, to znaczy, że walczyłeś w przynajmniej jednej, słusznej sprawie.
To niepodważalne, udokumentowane fakty.
I mnóstwo zdjęć ilustrujących tekst – uratowanych zwierzaków z interwencji, z ukraińskiej wojny i ze współpracownikami. Obraz walki empatii i egoizmu, dobra ze złem, prawdy i fałszu. A pomiędzy nimi obrońca praw zwierząt.
Ich głos, który jest nieustannie uciszany.
Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.
Pan od zwierząt: jaka jest cena pomagania? – Małgorzata Walczak, Konrad Kuźmiński, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2024, 191 stron, ilustracje, literatura polska.
Autorka: Maria Akida
Kategorie: Fakty reportaż wywiad
Dodaj komentarz