
To była prosta sprawa. »Zbyt prosta«.
To pierwsza myśl prokuratora wezwanego do denatki znalezionej w Górach Stołowych niedaleko Skalniaka w październiku 1956 roku.
Jak okazało się – i tak, i nie.
Faktycznie prosta dla osoby z zewnątrz. Nawet dla osoby opierającej się na faktach i prawie. Jednak prokurator nie brał pod uwagę przeszłości martwej kobiety. Aby ją odkryć, należało cofnąć się do okresu 1945-1946, a potem przeskoczyć do lat 70.
Wiem, to trochę skomplikowane.
Jednak meandry losów bohaterów i dzieje miasta najpierw Breslau, a potem Wrocław, tego wymagały. Równoległe, zapętlone, przecinające się i te nigdy niezachodzące na siebie, ale bliższe sobie niż koszula ciału.
To świadomy zabieg autora.
Sięgnął po życiorysy wymyślone, ale mocno zakotwiczone w historii wojennej i powojennej Polski i Wrocławia, a tym samym wciągnięte w brutalny wir dziejów. Ich wojenną działalność opisał w pierwszym tomie Matilde dylogii Niemra. Jej kontynuacja pozwoliła mi poznać dalsze losy bohaterów po wojnie dzięki licznym, wyjaśniającym nawiązaniom do tomu pierwszego. Różnorodność postaw wyznaczała kierunki ich rozwoju. I w tym sensie można czytać te części osobno, dzieląc czas ich życia na: w trakcie okupacji i po. Bardzo różne i odmienne.
Bo wojna zmieniła tych ludzi.
Ci sami bohaterowie z tomu pierwszego okazali się zupełnie innymi osobami. Zwłaszcza Hubert, jeden z braci Scholtzów, pracujący na rzecz dotychczasowego wroga, stającym się Polakiem z nowym nazwiskiem. Matilde już nie była Neumann z domu Berg, żoną SS-mana z legitymacją NSDAP. Stała się Matyldą, dla której tamto Breslau przestało istnieć. Było nowe miasto, świat w budowie. A w nim ona, odrodzona niczym Feniks z popiołów. Przeżyła, a to było najważniejsze.
Tom drugi opowiadał również o kosztach tych zmian.
Autor poprzez intrygę kryminalno-sensacyjną próbował odpowiedzieć wbrew pozorom na bardzo aktualne pytanie – czy można być Polakiem z wyboru? Koszmar zrozumienia błędów młodości, wkraczanie w dorosłość z poczuciem zawodu, rozczarowania, zdrady i klęski oraz nie mniej raniące próby zadośćuczynienia, nie zakończyły jednak cierpień.
Druga część drugiego tomu wyraźnie je wypunktowała.
Przenosząc w lata 70. w ramach wątku poszukiwania poniemieckiego „skarbu”, opisała skutki dziedziczenia przeszłości rodziców przez następne pokolenia. Młodych ludzi odkrywających często ukrywaną przeszłość rodziców i dziadków. Bolesną prawdę podważającą pewność dotychczasowej tożsamości, którą wielu nie mogło przyjąć, a tym bardziej zaakceptować. Ich uosobieniem była Matylda Górna z lat 70.
To jedna z tych powieści historycznych z wątkiem kryminalno-sensacyjnym skupiającej się na jednostce wciągniętej i zagubionej w wojennych i politycznych racjach, której ostatecznie jedynym celem było przeżyć. Opowiadająca o popełnianych błędach w wyborach i ponoszonych tego konsekwencjach oraz o pokoleniowym dziedzictwie niechlubnej przeszłości.
Również w pojęciu narodowym i państwowym.
Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.
Matylda – R. A. Olek, Wydawnictwo Książnica, 2025, dylogia Niemra, tom 2, 336 stron, literatura polska.
Autor o pierwszym tomie Matilde.
Autorka: Maria Akida
Kategorie: Powieść historyczna
Dodaj komentarz