
Szkoła nauczy cię życia.
To często powtarzana opinia. Nikt przy tym nie pyta – Ile dzieci daje się zahartować? Ilu szkoła łamie kręgosłupy? Ile wyrzuca na margines, pozbawiając szans, by odkryły, w czym są mocne, czym mogą w przyszłości przysłużyć się społeczeństwu, i by rozwijały te cechy? A jak pyta, tak jak znany psycholog Philip Zimbardo wprost ówczesną byłą minister edukacji Krystynę Szumilas, otrzymuje odpowiedź – to nieprawda i taka sytuacja nie ma miejsca wśród polskich uczniów, więc problem nie istnieje.
Istnieje, tylko został zamieciony już wówczas pod dywan.
Wystarczy zapytać o stan polskiej szkoły dowolnego nauczyciela z przypadkowej szkoły, a okaże się, że pani minister kłamała. Jednak ta publikacja nie skupiła się na tych pytaniach. Nawet nie próbowała na nie odpowiedzieć. Zadała za to inne. Bardzo ciekawe. Zwłaszcza w kontekście właśnie obecnego, tego niezakłamanego systemu edukacji, w którym sporo szkół obiera za patrona Janusza Korczaka, mimo że w większości jednak polska szkoła powszechna wciąż ani nie jest demokratyczna, ani nie traktuje ucznia podmiotowo.
Autorka bazowała w tym poglądzie również na własnych doświadczeniach z lat szkolnych.
Prowadząc rozmowy, odpowiadała na wspólne pytanie – jakie są alternatywy dla polskiej edukacji? Pytała o to osoby wyjątkowe. W moim odczuciu pionierów w dżungli społecznej kierowanej przez skostniały system przepisów i wymagań, a w przeszłości warunków ustrojowych Polski socjalistycznej. Ludzi nietuzinkowych, co widać było w krótkich biogramach przedstawiających ich przeszłość zawodową, które określały zestaw cech niepozwalających wpisać się w szkołę pruską w latach młodości, ale za to stworzyć od podstaw szkołę dla takich niepokornych i nieprzeciętnych uczniów jak oni.
Często zagubionych w opresyjnych realiach nauczania.
Tych siedmiu rozmówców reprezentowało różne szkoły alternatywne połączone wspólnym mianownikiem wyrażonym w haśle – chcemy mieć relację, a nie rację. Wprowadzającym w życie myśl Janusza Korczaka – dziecko to nie przyszły człowiek, tylko człowiek. Mały człowiek, ale człowiek. Placówki praktykujące ją i jednocześnie dające odskocznię na start w życie bez „łamania kręgosłupa”.
Jedną z takich osób był właściciel wydawnictwa, które wydało tę publikację.
Andrzej Stasiuk przekreślony przez szkołę pruską, a obecnie pisarz i założyciel Wydawnictwa Czarne. Spojrzenie rozmówców, ale przede wszystkim doświadczenia własne i wieloletnia praktyka w szkołach społecznych, schronisku, zakładzie poprawczym, fundacji, stowarzyszeniu, ośrodku socjoterapii dostarczały informacji, dzięki którym można było uwierzyć, że obecną szkołę nie tyle można, ile należy zmienić.
To kolejna pozycja, w której odczytuję ten przekaz.
Jednak mimo to szkoła pruska, kiedyś odpowiadająca na przeszłe potrzeby rewolucji przemysłowej, nadal ma się dobrze z nauczycielami, którzy dystrybuują wiedzę poprzez wykład, więc w klasie uczniowie nadal siedzą w ławkach, jak w autobusie z kierowcą-nauczycielem monopolistą na wiedzę. Pomyśleć – w dobie technologii, kiedy dostęp do osiągnięć nauki jest łatwy i powszechny. Żywotność takiej edukacji złudnie podtrzymywana kosmetyką naprawczą trwa w najlepsze.
Jednak nie wróżę jej przyszłości w erze coraz silniej dominującej technologii.
Pozycja wydana w 2017 roku nic nie straciła ze swojej aktualności. Uważam, że obecnie autorka mogłaby tylko dopisać kolejne zdania następnych rozmówców obserwujących rzeczywistość w dobie AI i młodzież w nią uwikłaną, o czym mówi Tomasz Rożek w artykule „Ekspert o reformowaniu polskiej szkoły. »W moim przekonaniu nie ma kim«”. Współczesne realia nauczania i wychowania, gdzie hasło – „szkoła ma służyć dziecku” – było i nadal jest hipokryzją, bo jak jeden z rozmówców powiedział – Przecież szkoła nigdy nie służyła dziecku! Służyła kiedyś Kościołowi, królom, teraz służy partii, ale dziecku!?
Jednak najważniejsze przeczytałam w ostatnim wywiadzie.
Zwłaszcza w kontekście powszechnego hejtu wobec nauczycieli, którzy jako jedyni systematycznie i najsilniej sygnalizują problemy oświatowe. Założycielka Stowarzyszenia „Rodzice w Edukacji” Elżbieta Piotrowska-Gromniak rozciąga odpowiedzialność za stan edukacji na wszystkich Polaków, mówiąc – To są sytuacje alarmujące całe społeczeństwo i wspólnie powinniśmy doprowadzić do rozwiązania tego problemu.
Razem!
Dlatego tę pozycję polecam uwadze wszystkim, bo nie wystarczy, że nauczymy nasze dzieci więcej produkować i jeszcze więcej konsumować. Musimy nauczyć je przede wszystkim umiejętności rozwiązywania problemów. Zwłaszcza w dobie wojen, zmian klimatu i fal uchodźców.
A to już dotyczy wszystkich.
Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.
Godzina wychowawcza: rozmowy o polskiej szkole – Aleksandra Szyłło, Wydawnictwo Czarne, 2017, literatura polska.
Rozmowa autorki z dyrektorką Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii SOS.
Autorka: Maria Akida
Kategorie: Fakty reportaż wywiad
Dodaj komentarz