Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Facebook Instagram YouTube Lubimy Czytać Pinterest

Git-mana – Witold Horwath

21 lipca 2026

Trójkąt to nasza maleńka ojczyzna.

   Tak o warszawskich kamienicach Oppenheimera stojących przy kilku ulicach mówiła Joasia. Widziała w niej pierzeje starych kamienic i biegnącą u ich stóp wąską uliczkę, niby dolinkę pod skalną ścianą. A w ciemnych smoczych jamach bram stali podziergani i posznytowani faceci, jak straż broniąca wejścia do labiryntu podwórek i oficyn.

   To był jej cały świat.

   Sama była siostrą Czarnego, git-maną z ferajny, obiektem westchnień kryminalistów z Trójkąta. Dokładnie – Trójkąta Bermudzkiego. Tego sugestywnego porównania używała jej polonistka, a zarazem kierowniczka, a potem dyrektorka miejscowej szkoły podstawowej. Ich wieloletnia przyjaźń zapoczątkowana przez pierwszoklasistkę Joasię przetrwała lata. Dla dziecka, a potem nastolatki i młodej kobiety, była środkiem ciężkości w wirze życia i kołem ratunkowym w świecie niewydolnych wychowawczo rodziców, a dla nauczycielki „przygodą wychowawczą”.

   Nie jedyną!

   Drugą, równoległą przeżywała z Markiem. Zagubionym dzieciakiem od „dziwnej matki”. Wojującym nie tylko z niedorzecznością i „wariactwem” własnej rodziny czy ze sobą, ale również z grozą i horrorem labiryntu Trójkąta Bermudzkiego, czując i doświadczając  nieustannego zagrożenia przemocy ze strony gitowców.

   Ta trójka tworzyła narrację tej emocjonalnej opowieści.

   Jej naprzemienny punkt widzenia budował wielowarstwowy obraz niewielkiego obszaru Warszawy od lat 60. do 80. XX wieku, obejmując geograficznie kilka ulic, a wpływami socjologicznymi całe miasto. Jego centrum tworzyła młodzieżowa subkultura gitowców. Pokazana oczami git-many Joasi, stojącego z boku, inteligentnego Marka oraz ich nauczycielki. To pozwoliło na obiektywne spojrzenie na dorastanie młodzieży w czasie powojennym, a potem w okresie PRL-u. Na ich pojmowanie świata, w którym szukali drogowskazów, odniesień, celu i sensu życia, ustanawiając własne zasady wzorowane na normach świata przestępczego i więziennego. Z psychologicznego i pedagogicznego punktu widzenia niczym niewyróżniającym się pod względem okresu dojrzewania od przeciętnego nastolatka, poza warunkami, w jakich proces adolescencji zachodził. W czasach, kiedy ich rodzice dźwigali traumę wojny. Tło społeczne, rysowane w fabule, tłumaczyło skomplikowane przyczyny sytuacji rodzinnej determinowane losami wojennymi i powojennymi dorosłych, a tym samym przyczyny buntu młodego pokolenia w tworzeniu własnego świata.

   Na miarę swoich możliwości.

   Na własnych zasadach. Dla jednych wzorem jawiła się subkultura hipisów z hasłem make love not war, a dla innych kult siły git-manów. Grupy rówieśnicze trochę pomijane, jeśli chodzi o ich znaczenie socjologiczne w historii PRL-u. Ot parę reportaży, socjologicznych rozprawek, dwa-trzy filmy i trochę wiedzy w akademickich podręcznikach pedagogicznych. I tę siłę sprawczą autorowi udało się pokazać. Bezwzględną, powszechną, bezczelną i brutalną, wobec której dorośli byli bezsilni i bezradni. Wobec młodzieży stołecznej narzucającej swój bezkompromisowy kodeks postępowania, budującej terror realnego niebezpieczeństwa dla innych. Zamkniętej w hermetycznej bańce własnych podziałów dalekich od tych społeczno-politycznych w państwie socjalistycznym.

   Chociaż autor nie zapomniał o nich.

   Przemiany gospodarcze, społeczne, polityczne i historyczne wykorzystał jako tło, w którym mocno osadził losy bohaterów i subkulturę gitowców. Idących pod prąd wydarzeń, a czasami z nim, ale zawsze na własnych warunkach, wykorzystując podsuwane przez życie możliwości, jakie niosły zmiany.

   Mocno chroniąc trzy kotwice utrzymujące ich na powierzchni wybranej drogi życia.

   Miłość, przyjaźń i lojalność. W wielu konfiguracjach w grupie rówieśniczej, a przede wszystkim miłości siostrzano-braterskiej między Joasią a jej bratem Czarnym. To ona i jej wymiar pokazywały człowieczeństwo w zagubionych dzieciakach, a potem mocno zdeprawowanych, aspołecznych i zdemoralizowanych nastolatkach. Ostatecznie młodocianych przestępcach. Ich tandem we wszystkim, co robił, zachowywał się, doświadczał i postępował, pokazywał, że w jednym człowieku może być tak wiele zła, nienawiści do świata i jego porządku, a zarazem tyle miłości.

   Była jeszcze czwarta kotwica – lęk przed śmiercią.

   Tylko mocnym wkorzenieniem się w życie mogłem go odeprzeć – zapewniał Marek. Tę dobrą, choć pokiereszowaną i wypaczoną, stronę dostrzegała, chroniła i próbowała wydobyć z młodych ludzi nauczycielka. Jedyna dorosła osoba w ich środowisku patrząca na „patologiczną młodzież” z wiedzą pedagogiczną, a przez to rozumiejącą procesy psychologiczne zachodzące w dziecku. Świadomą swojej roli w wychowaniu.

   W sztuce „jej uprawiania”.

   O czym dorośli nie tylko zapominają, ale również nie dostrzegają tego tragicznych konsekwencji dla dorastającego człowieka. I w tym sensie ta opowieść o młodzieży sprzed pół wieku nadal jest aktualna. Mechanizmy społeczne i procesy psychiczne w okresie adolescencji nie zmieniają się tak, jak nie zmieniają się podstawowe potrzeby emocjonalne dzieci i młodzieży. Zmieniają się tylko uwarunkowania środowiska wychowawczego – rodzinnego, szkolnego i rówieśniczego, a w konsekwencji tego skutki. Powieść autora to przykład historyczny, bo jak sam napisał na okładkowym skrzydełku – Czy Git-mana to literatura faktu? W jakimś sensie tak. Bo wszystko, co opisałem, istnieje, lub istniało naprawdę. Wraz z całym brutalizmem, bezwzględnością, wulgarnością, bezkompromisowością i obscenicznością. Z tą różnicą, że kiedyś młodzież buntowała się, tworząc  „własne małe ojczyzny”, a dziś przestaje walczyć, poddając się i wycofując z życia w depresje, samobójstwa, autoagresje, fobie i choroby psychiczne.

   Agresywnych git-manów zastąpili przewrażliwieni indywidualiści snowflakes.

   Oba zjawiska krzyczące o uwagę dorosłych.

Git-mana – Witold Horwath, Wydawnictwo Janka, 2026, 312 stron, literatura polska.

Rozmowa z autorem.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *