Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Facebook Instagram YouTube Lubimy Czytać Pinterest

Jak wyjść z siebie – Agata Sikora

3 lipca 2026

Jak żyć lepiej.

   Tym sloganem, jak sama nazwała autorka to popularne zdanie, mogłaby podsumować swój esej. I tak jak bardzo ogólna jest ta myśl, tak samo można byłoby potraktować jego treść dotyczącą po prostu życia. Pozornie, bo właściwie jest to zaproszenie do wspólnych rozważań, a przede wszystkim do przygody rządzącej się innymi zasadami niż kupno i sprzedaż.

   Tutaj szeroko pojętej transakcji.

   Nie tylko w zakresie życiowych umiejętności twardych, ale przede wszystkim miękkich. Tych niewidocznych. Zauważanych, dopiero gdy zostaną zaniechane. I chociaż autorka zastrzegła sobie we wstępie hasłowość podsumowań jej eseju, to jednak chciała uniknąć ich niebezpiecznej efektywności na rzecz powszedniości.

   Dlatego punktem wyjścia do refleksji czyniła za każdym razem sytuację banalną.

   Zaczerpniętą prosto z codzienności. To od tych zdarzeń wchodziła w szersze konteksty, nawiązując do szeroko pojętej popkultury, filozofii i innych nauk społecznych, by skupić się na najważniejszej bohaterce eseju – siatce asekuracyjnej.

   Pomocy w miękkim lądowaniu w sytuacji kryzysowej.

   Omówiła jej rodzaje i odpowiednie role oraz funkcje. Wymieniła skutki osłabienie jej działania oraz zmianę kierunku radzenia sobie w życiu, jako tego konsekwencję. Odniosła to do zjawisk społecznych, jako tych wynikających bezpośrednio z „parcenia” społecznych siatek asekuracyjnych – feminizmu, ruchu #MeToo, macierzyństwa, empowermentu, konsumpcjonizmu, pracy w kontekście płci, miłości, rodzicielstwa, wychowania, rodziny czy wypoczynku.

   Proponowała przy tym zupełnie, wręcz rewolucyjne spojrzenie.

   Łamiące schematy myślowe, przestawiające tory logiki rozumowania, przekraczające bariery uprzedzeń, opowiadające doświadczenia w nowy sposób, boleśnie konfrontujące z osobistym systemem wartości, przeredagowujące definicje pojęć, budujące nowe pojmowanie rzeczy starych czy tworzenie zupełnie nowego spojrzenia na „normalność”.

   Bardzo trudne w przyjmowaniu, a zarazem fascynujące!

   Bo jak pogodzić się z faktem, że okazuję się potworem, a jednocześnie doznaję olśnienia za olśnieniem. Zupełnie jakby odsłonić wszystkie okna w ciemnym pomieszczeniu, poszerzając horyzonty widzenia poza ich ramy. Jednak autorka uprzedziła o tym we wstępie – na początku nie będzie łatwo. Możecie mieć nawet poczucie, że lecicie w przepaść bez asekuracji albo że walczycie o przetrwanie w postapokaliptycznym świecie nierozstrzygalnych dylematów tragicznych.

   I tak było!

   Wręcz można było nabyć przekonania, że rozważania kierują się prosto ku utopii. Jednak autorka daleka była od skrajności zarówno tej o społeczeństwie pozbawionym konfliktu, cierpienia i przymusu, jak i tym, że nic nie da się zmienić w zastanym porządku społecznym.

   Autorka powiedziała – można!

   I wbiła klin między neoliberalizm a jego troskę o człowieka. Przedstawiła swój sposób zmiany świata, zaczynając od siebie i proponując to samo czytelnikowi. Konkretnej osobie. Od budowania społecznej siatki asekuracyjnej przez każdego z nas. Byłam za! Od dawna miałam takie przemyślenia, a nawet stosowałam je w życiu, ale brakowało mi teorii uzasadniającej to zachowanie. Miałam swoją, w kontekście tego eseju, prymitywną – karma wraca! Która nie tłumaczyła, tak pięknie, jak autorki, trudnych zjawisk społecznych.

   Zauważyłam w tym jednak jeden problem.

   Przeszkodą w budowaniu więzi społecznych nie będzie przełamywanie schematów, bo już na etapie czytania tej publikacji erozja murów mentalnych nastąpi, ale niezbędnej i koniecznej pracy, którą trzeba włożyć w ich budowanie. Pracy interpretacyjnej i emocjonalnej przede wszystkim nad sobą.

   To jest największy problem ludzkości.

   Skłonność do minimalizacji kosztów wszystkiego w osiąganiu jakiegokolwiek celu. Efekty widać wokół, a które autorka jasno opisała w eseju. To nie w proponowanej idei przez autorkę widzę utopię, ale w słabości człowieczej. W efekcie, jak zauważył Filip Springer – walkę o przetrwanie pomyliliśmy z życiem. Stąd nasze zagubienie we współczesnym świecie.

   Autorka próbuje znaleźć drogę do pierwotnego, oryginalnego znaczenia starej, dobrze znanej myśli Elliota Aronsona – człowiek to istota społeczna. Tak bardzo obecnie wypaczonego i skomercjalizowanego.

Jak wyjść z siebie: o złudzeniu niezależności i sile społecznych więzi – Agata Sikora, Wydawnictwo Znak Literanova, 2026, 464 strony, literatura polska.

Spotkanie z autorką.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: esej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *