
Bo któż mieczem walczy, od miecza ginie, ten zaś, kto zmienić chce światy, tego światy zmienią.
Te słowa, umieszczone w pierwszych zdaniach wprowadzających do kontynuacji pierwszej części Epika, brzmiały jak przestroga. Jak niemalże orędzie do każdej istoty rozumnej powieściowego multiwersum. Jak lekcja historii skierowana do pokoleń w przyszłości.
W szczególności do człowieka świata realnego.
Wybrzmiały trochę jak teza, którą autor spróbował udowodnić, kreując rzeczywistość, w której realia i technologia mieszały się z czarną magią i spirytyzmem, tworząc nowy wszechświat bez granic między tym, co materialne a tym, co duchowe. To dlatego młody elf Chase nie rozumiał, skąd na jego rodzinnych ziemiach nagle pojawiły się obce, nikomu nieznane dotąd siły agresora prowadzące wojnę i dlaczego został wcielony do armii.
Skąd w ogóle znalazł się w okupowanej Polsce!?
Autor, wykorzystując magię i historię niemieckiego nazizmu w czasie II wojny światowej, jego genezę i ideologię, wykreował świat mroku, nienawiści, agresji, opresji, podziałów rasowych i jeszcze jednego, bardzo ważnego elementu polityki Adolfa Hitlera.
Zainteresowanie jasnowidzeniem i mitologią germańską.
Rozwinął ten wątek w dominującą doktrynę narodowego socjalizmu, która doprowadziła do rozwoju totalnego reżimu nazwanego nekrokracją. Do rządów sprawowanych przez najbliższych podwładnych Führera po jego śmierci, wykorzystujących właściwości paranormalne do zbudowania niszczycielskiej broni. Najeźdźców ze świata, którego przyszłością byli nie ludzie, ale bestie bez duszy i ich słudzy – maszyny i armia nieumarłych. Autor stworzył scenariusz kontynuacji dzieła wodza w formie podboju nie tyle świata geograficznego, ile wszechświata.
Łącznie z tym niewidzialnym.
Naruszenie bariery między bytem realnym a nierealnym pozwoliło na wypełnienie multiwersum postaciami znanymi z historii oraz bytami z mitologii i literatury fantastycznej. Oprócz tych, które licznie występowały w części pierwszej, pojawiły się dodatkowo między innymi elfy i wampiry. To z przedstawicieli tych nacji autor uczynił głównych bohaterów w części drugiej. Chase’a – ostatniego z leśnych elfów, czarnoksiężnika odkrywającego swoją moc przypadkowo na polu walki i Lizę – zahartowaną przez nazizm jego zaciekłą przeciwniczkę i krwiożercze monstrum. Oboje zostali wybrani do misji niewykonalnej. Zadania uniemożliwienia utwierdzenia się hegemonii zła spadkobiercy nazizmu znanego z części pierwszej.
I tutaj autor zaskoczył niespodzianką!
Dołączył do ich drużyny bohatera z części pierwszej, ale ciii – niech jego imię pozostanie niespodzianką dla przyszłych czytelników. Razem stworzyli świetnie uzupełniającą się drużynę, która stanęła do walki z demonami o przyszłość multiwersum. Ich droga ku jądru ciemności symbolizowanej przez Katedrę, jako siedzibę zła, tworzyła dynamiczny wątek przygodowy. Pełen zwrotów kierunków akcji, walk, intryg oraz emocji budujących niepewność i zagrożenie, a te z kolei nieprzewidywalność losów bohaterów.
Razem tworzyły spójną fabułę.
Pod tym względem druga część była bardziej zwarta w konstrukcji opowieści i jej narracji. Autor tym razem umiejętnie połączył to, co najlepsze w prozie, czyli płynną opowieść, z tym, co najlepsze w grze komputerowej, czyli szaloną przygodę i plastyczne opisy scen walki. W efekcie powstał spójny przekaz z elastycznie rozwijanymi wątkami zwieńczającymi się w zakończeniu powieści.
A wszystko to, by w warstwie przekazu umieścić rozważania filozoficzne o istocie zła.
Myśl, którą przytoczyłam na początku o naruszaniu stabilności bytów duchowych i fizycznych światy wszechrzeczy zamieszkujących. Przekaz ten najsilniej wybrzmiewa na końcu historii, domykając ją klamrą. Całość można też określić jako parabolę ilustrującą prawdę uniwersalną o złu. O jego mechanizmach rozprzestrzeniania się i destrukcyjnych procesach zachodzących pod jego wpływem w człowieku. Płynące z refleksji wnioski nie mają jednak przestraszać, bo nie dla ukazania straszności, które przeminęły, została spisana, ale dla ugruntowania nauki naszej. Wiedzy wyniesionej z błędów przeszłości.
Czyli ku przestrodze.
Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.
Epika – Rapsodia nieumarłych – Michał Skrzypczak, Wydawnictwo Rideró, 2026, trylogia Epika, część 2, 354 strony, literatura polska.
Autorka: Maria Akida
Kategorie: Fantastyka
Dodaj komentarz