
Tylko ja chcę przespać całą noc, chcę śnić, śnić piaskowe sny i odpoczywać.
Tylko i aż takie miała marzenie główna bohaterka. Bezimienna studentka miotająca się w klatce życia i próbująca znaleźć odpowiedzi na pytania – co w niej robi, po co i jak z niej się wydostać? Nie mogła spać, więc szukała sposobów, by znaleźć remedium na bezsenność. Stosowała wszystkie powszechnie znane środki i metody tradycyjne, ascetyczne praktyki religijne wymuszające poświęcenie dla miłości, podkradała tabletki nasenne babci i wreszcie kupiła materac na kółkach. To miało ułatwić jej przemieszczanie się w miejsca, w których mogłaby odpłynąć w objęciach Morfeusza.
Ta nieustanna wędrówka była jednocześnie analizą jej potrzeb, rozchwianych emocji, własnej tożsamości, a także oczekiwań innych wobec jej osoby.
Doszukiwaniem się przyczyny bezsenności w domu rodzinnym, w relacjach z bliskimi i partnerami, w środowisku dorastania i wreszcie w społeczeństwie hołdującym określonym normom i systemowi wartości. Poszukiwaniem czynników stawiających niepozorne, ale wywołujących lawinę kolejnych, pytanie – co jest ze mną nie tak, czemu nie mogę spać, czemu kobiety nie mogą spać, skoro żyją w tym utulnym dla nich świecie? Budowała przy tym obraz realiów próbujących na swoją miarę ukształtować jej osobę.
Nie pasowała do niej.
Wymykała się wszelkim normom, sztywnym ramom, gotowym formatom i standardowym kształtom oraz z góry narzuconym i ogólnie przyjętym granicom. Podważała jednocześnie ich sens, ukazując hipokryzję i fasadowość ludzi je ustanawiających.
W efekcie autorka tworzyła dwa powoli wyłaniające się z fabuły wątki.
Pierwszy filozoficzny z przesłaniem opowieści, w którym, podczas nieustannego przemieszczania się dziewczyny w poszukiwaniu przyjaznego miejsca do snu, stawiała wiele pytań natury egzystencjalnej. Drugi tworzył ciekawy suspens z zaskakującym katharsis tej udręki umieszczonym w jednym, ostatnim zdaniu.
Zawartości brzemiennej.
Myśli, po której zadźwięczała cisza. Wymagająca kolejnej historii? Niekoniecznie. Chyba że własnej czytelnika, bo na poruszony temat napisano już wiele powieści. Autorka odwróciła w swojej tylko strony spojrzenia. Przybliżyła pryzmat jednostki pozornie niezbuntowanej, ale próbującej się dostosować do świata zastanego na własnych zasadach.
To dlatego dziewczyna wzbudzała współczucie.
Obserwowanie jej usilnej walki o prawo do snu było jak patrzenie na osę w butelce, z której nie mogła się wydostać pomimo usilnych starań. Próbą odpowiedzi – kto zawinił tej sytuacji? I czy nam przygląda się ktoś tak, jak czytelnik dziewczynie? Bezimiennej, bo uosabiającej każdego niepasującego do współczesnego świata. Nieśpiącego, uzależnionego od środków nasennych i z depresją. Funkcjonującego w świecie, w którym ucieczka w sen staje się jedynym remedium na ból istnienia. Na znieczulenie, bo nie ma lepszego haju niż ten, którego nie czujesz. Nie ma lepszego haju niż sen. Oazy spełnionych marzeń i potrzeb oraz strefy bezpieczeństwa bez zazdrości, jedynie z miłością. Krainy, w której można rozwiązać wszystkie zagadki i poradzić sobie z każdą trudnością. Kryjówki przed lękami świata – o przyszłość, o bliskich i samego siebie.
Ten oniryczny wymiar bardzo silnie przemawiał w powieści.
Dostarczał nie tylko poczucie spokoju, ale i normalności w kontrze do przenicowanego systemu wartości na jawie, gdzie życie w depresji stało się normą. Autorka wzbogaciła go antropomorfizmem zwierząt, zrównując braci mniejszych z człowiekiem w naturze.
Powrót do fundamentów istnienia, czyli życia w równowadze z naturą, ukazał przepaść między punktem wyjścia ludzkości a miejscem obecnym współczesnego człowieka.
Bohaterka bezskutecznie próbowała ją zasypać, poddając krytyce rzeczywistość zastaną. Niestety w osamotnieniu, w ukryciu, izolacji siebie i swoich myśli przed innymi, zapominając, że w masie siła. Że skuteczne rewolucje czyni się we wspólnocie, razem, solidarnie. A co, jeśli nie jest to możliwe, bo śpimy na jawie?
Bo jesteśmy „śpiątkami” krytycznie i negatywnie oceniającymi budzące się jedno z nas – „śpiątko”?
Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.
Śpiątko – Julia Śliwowska, Wydawnictwo Janka, 2026, 148 stron, literatura polska.
Rozmowa z autorką na temat książki.
Autorka: Maria Akida
Kategorie: Powieść psychologiczna, Powieść społeczno-obyczajowa
Dodaj komentarz