
Moja rana miała na imię Nura; moja choroba nazywała się nieufność.
Tak myślał Noam, który poczuł się głęboko zraniony, kiedy jego ponadczasowa ukochana zamknęła ich w hermetycznej piramidzie właśnie pochowanego faraona. Świadome skazała oboje na pewną śmierć w tym specyficznym grobie. Po lekturze pierwszej części Raje utracone i drugiej Brama do nieba cyklu Podróż przez czas, wiedziałam, że wieczni kochankowie dosłownie podróżujący przez kolejne wieki, ożyją dzięki darowi nieśmiertelności otrzymanym po porażeniu piorunem.
Jednak kolejnemu zmartwychwstaniu nie nie towarzyszyło już zaufanie Noama.
Mężczyzna schronił się w leśnym azylu na górze Parnas powyżej Delf. Żył zraniony samotnie, stroniąc od ludzi, a zwłaszcza od kobiet. Postanowił zmusić się do odosobnienia, choćby za cenę nudy. Nikogo ani nie kochać, ani nie nienawidzić. Po prostu być.
Do czasu aż poznał Dafne…
Razem zamieszkali w Atenach, które ówcześnie czyniły resztę świata barbarzyńską. To z pomocą tej fikcyjnej postaci z darem nieśmiertelności o statusie metojka, ale za to szwagra Sokratesa, autor wprowadził mnie w rzeczywistość starożytnych Grecji i Aten. Tak, tego znanego filozofa od cykuty i powszechnej myśli – wiem, że nic nie wiem. Wplątał Noama w konieczne działania i piekielnie trudne wybory, by stać się pełnoprawnym obywatelem Aten. Argosem ukrywającym swoją tożsamość, „przypadłość”, przeszłość i prawdziwe imię.
To pozwoliło autorowi na przyjrzenie się ateńskiemu społeczeństwu od wewnątrz.
Podążanie za Argosem zaprowadziło mnie do gimnazjonu, by wziąć udział w pentatlonie prowadzącym na igrzyska olimpijskie w 416 roku p.n.e. i poznać wysiłek fizyczny jego atletycznych zawodników. Na równi ważny z wysiłkiem umysłowym kształtowanym pod opieką filozofów spotykanych na agorze. Zmierzyć się z mitami i wierzeniami, by niektóre z nich obalić lub obnażyć, ale też pokazać, że Grecy żyli w bliskości z bogami, w sposób, który łączył aspekty społeczne i religijne. Ukazać postawę obywatelską wobec wojen, w których główny bohater brał udział.
To dzięki tej warstwie fabuły poznawałam system wartości Ateńczyków.
A na nim zbudowaną sieć powiązań rodzinnych, politycznych, urzędowych, przyjacielskich z przypisanymi jej pozycjami poszczególnych bohaterów na szczeblach drabiny społecznej. Śledzeniu tych zależności sprzyjało wprowadzenie postaci historycznych głoszących ówczesną myśl filozoficzną, polityczną i medyczną reprezentowaną przez Sokratesa, Hipokratesa, Peryklesa, Arystotelesa i wielu, wielu innych. Uczestnictwo Argosa w życiu kulturalnym Ateńczyków pozwalało na zrozumienie rewolucyjnych zmian, jakie niósł rozwój poezji, dramatu i teatru Sofoklesa, Eurypidesa czy Ajschylosa.
A wszystko to po to, by przyjrzeć się zjawiskom demokracji i władzy.
Autor te zagadnienia wbudował w fabułę, pozwalając poznać pierwotne znaczenie tych pojęć oraz ewolucji ich rozumienia na przestrzeni wieków, konfrontując je ostatecznie z pojmowaniem współczesnym.
Doszedł w tych analizach do jednego wniosku.
Świat wokół człowieka, społeczności, narodu czy ludzkości buduje sam człowiek kierowany osobistymi celami, potrzebami i emocjami. Bez względu na czas, położenie geograficzne czy pochodzenie. Zbudowana rzeczywistość, w tym ustrój społeczny, będzie zawsze efektem wielu czynników oraz ścierających się różnych światopoglądów. Złych, dobrych albo czynów dobrych w imię zła i na odwrót. A wszystko w imię wolności, prowadzącej zawsze do despotyzmu. To dlatego losy bohaterów powieści były tak skomplikowane, jak zagmatwane bywa życie, którego personifikacją był sam Argos/Noam. Dodatkowo jego dzieje autor wzbogacał cytatami, scenami, myślami osób historycznych, by znaleźć wspólną płaszczyznę przekazu dla czytelnika współczesnego. Ułatwiał także odczucie wspólnoty, używając ponadczasowego języka emocji, który do przekazania istoty miłości, przyjaźni, zdrady, zaufania czy zazdrości nie potrzebował tłumacza.
Języka zrozumiałego przez każdego, również czytelnika współczesnego.
Dodatkowo poczucie to potęgowała narracja Noama wspominającego przeszłość z punktu człowieka współczesnego i perspektywy dwu i pół tysiąca lat. Ten drugi wątek czasowy nadawał opowieści charakteru przygodowego, w którym sekrety rodzinne tworzyły aurę tajemniczości, a dochodzenie w nich do prawdy nutę sensacji.
To czyniło opowieść, pomimo ogromnego ładunku informacji, dynamiczną, żywą i ciekawą.
O ogromnej wiedzy autora w jej przemyślanej budowie świadczyły rozbudowane przypisy, zajmujące niekiedy całą stronę kartki, by objaśnić to, co kryło się za jednym niepozornym zdaniem lub wyrażeniem.
Powieść dla tych, którzy ukochali sobie mitologię i historię starożytnej Grecji i chcą ją poznać na nowo, by zagłębić się w Historii przez historie, dzieje i losy bohaterów fikcyjnych i rzeczywistych.
Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.
Światło szczęścia – Éric-Emmanuel Schmitt, przełożył Łukasz Müller, Wydawnictwo Znak Literanova, 2026, cykl Podróż przez czas, tom 4, literatura francuska.
Wypowiedź autora, która dobrze oddaje przesłanie tej części cyklu.
Autorka: Maria Akida
Kategorie: Powieść historyczna
Dodaj komentarz