Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Kochanek carycy – Piotr Owcarz

21 marca 2019

Kochanek carycy – Piotr Owcarz
Wydawnictwo Bellona , 2015 , 383 strony
Literatura polska

Nie chcę w żaden sposób się usprawiedliwiać, ale jestem winny rodakom wyjaśnienia.
Tymi słowami król Stanisław August Poniatowski rozpoczął swoją spowiedź życia, szukając u mnie nie tyle akceptacji, co zrozumienia dla siebie, dla swojego postępowania oraz postaw i wreszcie dla historii, która zdążyła go osądzić jako króla słabego i zdrajcę. Ja miałam go ocenić jako mężczyznę zakochanego w kobiecie swojego życia. Mającego nadzieję na pogodzenie miłości do carycy Katarzyny z powinnością króla wobec swojego narodu i państwa. Liczyłam się z tym, że ta opowieść będzie subiektywna, ale dla równowagi posiadałam obiektywną wiedzę historyczną. To dlatego potrafiłam nie zgodzić się z królem w wielu kwestiach. Raziło mnie jego życie ponad stan, rozwiązłość czy skłonność do ulegania wpływom innych osób. Z jednym jednak musiałam się zgodzić – kochał i pragnął tę miłość zatrzymać przy sobie jak najdłużej, a z chęcią na zawsze. Wierzył szczerze, że zostanie mężem Katarzyny i ku temu cały czas dążył. Długo żył nadzieją, zanim zrozumiał, że plany zostaną na zawsze w sferze marzeń.
Ten wątek przewijał się przez cały czas wspomnień, ale nie był jedynym.
Drugim to rozwój znaczących wydarzeń dla Polski, które ukazywał i interpretował od strony mało znanej – intryg, nieoficjalnej dyplomacji, ścierających się wpływów, subiektywnych interesów, korupcji, a nawet zabójstw politycznych. Ubarwiał to pikantnymi skandalami prosto z alków polskiej i rosyjskiej arystokracji, w których swój udział posiadał również znany, włoski Casanowa. To nieformalne, ukryte przed oczami zwykłego obywatela tło obyczajowe było nie mniej sensacyjne niż sfera polityczna państwa. Słuchałam króla z ogromną ciekawością, widząc nie tylko człowieka zakochanego, który otrzymał koronę dzięki wpływowej kochance, ale i obraz ówczesnych Polaków, którym jedna z bohaterek trafnie wyrzucała – Ech wy, Polacy – drwiła – zawsze macie usta pełne ojczyzny, a zwykle kierujecie się prywatą, ufając obcym. A pośród nich samotny król otoczony szpiegami i zdrajcami, który tak oceniał swoją sytuację – Już wkrótce przekonałem się, że mając na skroniach koronę, zostałem sam w wysiłkach mających na celu ratowanie państwa. Dla magnatów byłem synem dorobkiewicza, dla Familii złem koniecznym, a dla większości społeczeństwa kochankiem carycy, bezwolnym narzędziem w rękach obcego dworu.
Smutny wniosek, który towarzyszył mi przez całą opowieść.
Autorowi udało się ożywić historyczne wydarzenia, zaludniając je bohaterami z krwi i kości przepełnionych uczuciami i pasją. I właśnie o te emocje mu chodziło, a nie o prawdę historyczną, którą ograniczył do tych najważniejszych dat i postaci. Jak sam napisał w nocie odautorskiej – Książka ta jest fikcją literacką inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. Występujące w niej postacie są autentyczne, ale tylko niektóre z przedstawianych sytuacji mają potwierdzenie w źródłach. Dlatego tę powieść można określić jako historyczną, obyczajową i sensacyjną w jednym. Ta mieszanka dała w efekcie dynamiczną opowieść o czasach stanisławowskich pełną ciekawostek, skandali, sensacyjnych wydarzeń, mezaliansów i emocji, emocji i jeszcze raz emocji. Czułam, że byłam w środku wiru zdarzeń. Ten efekt autor uzyskał również dzięki charakterystycznemu językowi przesyconemu, powszechną ówcześnie w wyższych sferach, francuszczyzną, szczegółowym opisom ubiorów bohaterów, nazwy których dawno już zostały zapomniane, a także wiernym opisom miejsc akcji – dwory, pałace i ich wnętrza. I choć wiele w tej powieści wyobraźni autora, której bogactwo widziałam przede wszystkim w monologach króla i w dialogach, to wiele w niej również autentycznych elementów. I o tej granicy między zmyśleniem a prawdą autor poświęcił swoją notę odautorską. To z niej dowiedziałam się również, z jakich źródeł korzystał, by być wiernym w kwestiach zasadniczych, by suchym faktom nadać rumieńców i by wreszcie osądzonego króla uczynić zakochanym człowiekiem, a obok niego na ławie oskarżonych posadzić również arystokrację polską.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

 

A tak o swojej książce mówi autor.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść historyczna

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *