Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Właśnie Izrael – Eli Barbur , Krzysztof Urbański

21 marca 2019

Właśnie Izrael: gadany przewodnik po teraźniejszości i historii Izraela – Eli Barbur , Krzysztof Urbański
Wydawnictwo Poradnia K , 2016 , 272 strony
Literatura polska

   Gadany przewodnik po teraźniejszości i historii Izraela.

   Ten podtytuł idealnie oddaje charakter tej publikacji. Gadany, bo w formie trochę wywiadu, trochę rozmowy, a trochę przyjacielskiej pogawędki między dwoma dziennikarzami bardzo dobrze znającymi realia zarówno izraelskie, jak i polskie. Eli Barbur to wnuk jednego z założycieli państwa Izrael. Krzysztof Urbański to Polak często bywający w Izraelu i gruntownie znający ten kraj – jak przeczytałam w krótkim biogramie na okładkowym skrzydełku. Obaj na tyle profesjonalni, z ogromną i szeroką wiedzą, by móc się nią wymieniać, uzupełniać, tu i ówdzie ubarwiać anegdotą lub ciekawostką i od czasu do czasu otwierać mi buzię z zadziwienia lub zaskoczenia. Dodatkowo licznie ilustrowaną zdjęciami.

  Bo co ja wiedziałam o współczesnym Izraelu?

  Jakieś strzępki informacji z doniesień mass mediów. Jakieś migawki zdjęć z ataków terrorystycznych. Trochę literatury o problemach współczesnych kobiet w Izraelu opisywanych przez Ornę Donath w Żałując macierzyństwa, a z drugiej o ciemnej stronie życia w Tel Awiwie z opowiadań pisarzy współczesnych Tel Awiw Noir. Gdzieś między nimi zaplątała się powieść o romantyku Benjamina Tammuza Minotaur. Tyle i mało, ale jak się później okazało, mało też literatury hebrajskiej, godnej uwagi, w Polsce się ukazuje. Lubianego i popularnego w Polsce Edgara Kereta, Eli Barbur do niej nie zaliczył. Jego pogląd na temat twórczości tego pisarza mnie obraził i zirytował, ale o tym na końcu. Chcę zachować chronologię rozmowy o bardzo skomplikowanych i trudnych sprawach, by nie zgubić się w natłoku ogromnej ilości wątków. Rozmowa zaczęła się od powstania państwa Izrael, poprzez jego zasiedlanie, rozbudowę, formowanie się rządu, a zakończyła na współczesności, która geograficznie, na dołączonej mapie, wygląda tak:

W tej historycznej pigułce dynamicznych zmian geograficznych, demograficznych, politycznych i gospodarczych pod wpływem kolejnych fal emigrantów z różnych stron świata, które zresztą trwają do dzisiaj, widziałam stale obecną nadzieję, ale i cechę, która nieustępliwie, a nawet krwawo, wyrąbywała Żydom swoje miejsce na Ziemi Świętej – skrajny upór. Eli Barbur potwierdził to w podsumowującym rozmowę zdaniu – …tak naprawdę Izrael w dużym stopniu powstał z desperacji, szaleństwa, rozpaczy i niezwykłej determinacji garstki ludzi… Może dlatego, że doświadczyli makabrycznych skutków braku własnego państwa. Bezdomności narodu osamotnionego w świecie. Bezpaństwowości, a tym samym nieliczenia się i nieistnienia w świecie polityki, która skutkowała Holocaustem. Teza Henryka Schönkera zawarta w Dotknięciu anioła, której zaprzeczali historycy, dopóki nie pojawiły się dowody, zabrzmiała i tutaj. Została wyrzucona na margines, co autorzy czynili często, jeśli myśl była warta wyróżnienia.

Pamięć tragicznej przeszłości była  motorem walki, jaką toczyli od początku przybywający Żydzi. Ocaleńcy z Holokaustu, których rzucano na front niemal od razu po tym, jak schodzili ze statków. Teraźniejszość tę gotowość stale podtrzymuje w kolejnych intifadach, wojnach, kryzysach i zamachach bombowych. Izrael jawił mi się pełnym sprzeczności. Wypełniony żołnierzami,

zasiekami i murami,

zdawałoby się niemożliwym do normalnego życia, które jednak toczyło się.

W atmosferze stanu wojennego żyje prawie dziewięć milionów Żydów pochodzących ze stu i jeden narodów, jak sami o sobie mówią. W kraju, w którym religia ma ogromne, wręcz decydujące znaczenie, w którym rabini nie pozwolili na uchwalenie konstytucji, a jednocześnie małżeństwa homoseksualne są w nim legalne, a geje i lesbijki mogą adoptować dzieci. To jedno z wielu zaskoczeń.

   A było ich dużo więcej!

   Mnie najbardziej zaciekawiły rozmowy o kulturze, a szczególnie o literaturze. O tym, co Izraelczycy czytają i co piszą. Niewiele mam ich przeczytanych, z których okazało się, że Edgar Keret jest najmniej godnym uwagi. Dobrze byłoby, gdyby autor na tej opinii zakończył wypowiedź. Jednak nie! Konsekwentnie rozwinął temat, mówiąc – Moim zdaniem jego opowiadania to najwyżej skecze dla niezbyt sprawnych myślowo małolatów. Ha! Kolejne zaskoczenie z cyklu – rozdziaw buzię i tak trzymaj! Na szczęście polski dziennikarz stanął w jego obronie, bo przecież ja nie mogłam, chociaż bardzo chciałam, ale ta uwaga ostatecznie okazała się cenną. Podsunęła mi myśl, którą kieruję do polskich wydawców – proszę skorzystać z sugestii nazwisk pisarzy Eliego Barbury, których twórczość warto podsunąć polskim czytelnikom – Noemi Regen, Jochi Brandes, Orly Cestel-Bloom, Anat Einhar, Sami Berdugo czy Ilai Rowner. Bardzo chciałabym, aby wydawnictwa wzięły je pod uwagę w swoich planach wydawniczych ku lepszemu zrozumieniu siebie nawzajem Polaków i Żydów. Zwłaszcza teraz, kiedy neofaszyzm podnosi łeb.

   Bardzo proszę o to.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Właśnie Izrael. „Gadany” przewodnik po historii i teraźniejszości Izraela [Eli Barbur, Krzysztof Urbański]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Wiedzę z książki uzupełniłam filmem.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Fakty reportaż wywiad

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *