Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Spotkać Iwaszkiewicza: nie-biografia – Anna Król

21 marca 2019

Spotkać Iwaszkiewicza: nie-biografia – pod redakcją Anny Król
Wilk & Król Oficyna Wydawnicza , 2014 , 184 strony
Literatura polska

Nie-biografia to słowo-klucz do tej pozycji.
Nie zwiodła mnie jego forma podtytułu, pomniejszona i jakby doczepiona do wielkiego nazwiska w tytule głównym. Wręcz przeciwnie. Zachęciła. Bo jeśli nie biografia, to co? I czy na biografię nie składają się również konteksty społeczne, kulturowe i „wariacje na temat” bohatera biografii?
Wszystko zależy od punktu patrzenia.
Sam pisarz, poeta (i nie tylko!) napisał – Pomyślałem sobie, że żaden biograf nie napisze dobrze mojej biografii, ponieważ w moim zwyczajnym szarym życiu – bez wielkich zdarzeń – nie weźmie pod uwagę intensywności moich przeżyć, która to intensywność nadaje barwę nawet najpospolitszym przebiegom. Bardzo demotywujący pogląd dla biografów i jednocześnie wskazówka, gdzie szukać Jarosława Iwaszkiewicza. Stąd wnioskuję, że w jego pojęciu biografia to twórczość, w której utrwalił i zamknął swój wewnętrzny i intensywnie przeżywany świat. Chcąc ją poznać (a i tak pośrednio), trzeba sięgnąć po jego powieści, opowiadania i wiersze. Ostatecznie po ich literackie i krytyczne opracowania i interpretacje.
I tego tutaj nie było.
I nie mogło być, skoro to nie-biografia. Nie jego jej pojmowanie. Było za to wszystko to, co współistniało, tworzyło, powstawało lub działało na pisarza i miało wpływ na biografię w jego pojęciu – emocje w twórczości zaklęte, uwięzione, zatrzymane. Wszystko to, co umożliwiało mu wyrażenie siebie. Baza dająca poczucie stabilności i warunki do pisania. Składali się na nią przede wszystkim ludzie, których lubił i którymi otaczał się – rodzina, przyjaciele, znajomi, osoby ze środowiska literackiego. Ich wspomnienia w postaci wywiadów z córką Marią, przysposobionym synem oraz gosposią Zofią, umieszczone w części pierwszej, tworzyły obraz ojca, przewodnika życia, męża i pracodawcy, ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami. Korespondencja ze znajomymi i bliskimi, umieszczona w części trzeciej, ukazywała pisarza jako człowieka, przyjaciela i kochanka. Chociaż to ostatnie ledwo zarysowane, zasugerowane. Część druga zawierała eseje młodego pokolenia, w których echa fascynacji i inspiracji osobą i twórczością psiarza były dowodem na ich ponadczasowość.
Poznawałam tę nie-bografię z rosnącym zainteresowaniem, zaliczając się do drugiej grupy wymienionej w zdaniu umieszczonym na okładce książki – Gratka dla znawców biografii pisarza i szansa na rozpoczęcie „znajomości z Iwaszkiewiczem” dla wszystkich amatorów.
Jestem amatorką.
Na Jarosława Iwaszkiewicza natykałam się przy okazji opracowań epok literackich, ekranizacji jego powieści (obejrzałam Brzezinę i Panny z Wilka) czy współczesnych publikacji wspomnieniowych „odbrązawiających” postacie historyczne, w których wątek homoseksualizmu nawiązywał często do nazwiska pisarza. Ostatnio wspominała o tym Różą Thun w swojej autobiografii Róża. Nigdy te przelotne, przypadkowe spotkania nie skłoniły mnie do sięgnięcia po jakikolwiek jego tekst. Zadanie, jakie postawiła sobie redaktorką tej publikacji, było trudne – namówić, zainspirować lub zachęcić do spotkania z Jarosławem Iwaszkiewiczem, takie osoby, jak ja. Na tyle zaintrygować, bym zechciała nie tylko zgłębić temat, ale może odwiedzić Stawisko, w którym żył, pracował, gościł przez ponad pół wieku znanych artystów (i nie tylko!) swojej epoki. Obecnie prężnie działające Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów jako centrum kultury wysokiej.
W pełni jej się to udało!
Na początek odwiedziłam i zwiedziłam dom dzięki specjalnemu programowi Wirtualne Stawisko, o którym wspomniano w krótkim rysie historycznym. Zadbała również o to, bym nic nie wiedząc o pisarzu, poznała przynajmniej w minimalnym stopniu jego życiorys. Ale w jakiej ciekawej formie!

 

To oś czasu z najważniejszymi datami, informacjami z życia pisarza i cytatami jego myśli, na tle najważniejszych wydarzeń historycznych Polski i świata. Tak wprowadzona w epokę, odnajdywałam jej atmosferę w wywiadach, korespondencji, a nawet w esejach. Ich autorzy zadbali o liczne przypisy wyjaśniające nieznane mi wydarzenia, przedstawiające mi osoby z otoczenia pisarza lub opisujące konteksty zdarzeń. Całości dopełniała graficzna strona książki, pełna zdjęć pisarza i rodziny,

 

przyjaciół , reprodukcji listów czy jego rękopisów umieszczonych nawet na wewnętrznej stronie okładek.

 

Autorom tej pozycji udało się to zaaranżowane, dobrze przemyślane spotkanie moje z Jarosławem Iwaszkiewiczem. Przede wszystkim z wrażliwym człowiekiem, kochającym ludzi, przyjaznemu światu i estetę o bogatym świecie wewnętrznym potrafiącym ubrać go w słowa.
Chciałabym go poznać bliżej, dlatego pytam – od jakiego tytułu zacząć?

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Spotkać Iwaszkiewicza [Praca zbiorowa]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Biografie powieść bograficzna

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *