Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Pod okupacją i w powstaniu – Małgorzata Czerwińska-Buczek

21 marca 2019

Pod okupacją i w powstaniu: wspomnienia konspiracyjne – Małgorzata Czerwińska-Buczek
Wydawnictwo Bellona , 2016 , 296 stron
Literatura polska

Ostatnia wspólnie wypita kawa, niedokończona opowieść, pożegnanie na schodach w Muzeum Powstania Warszawskiego: „Do widzenia. Do zobaczenia za tydzień.”
Do następnego spotkania już nie doszło.
Autorka nie zdążyła przed śmiercią swojego rozmówcy wprowadzić do wspomnień korekty, których ukazanie się w pierwszym ich wydaniu Powstańcy ’44 było możliwe tylko dzięki jego siostrze. Siostrzany obraz okupacji okazał się równie ważny, mimo że odmienny, bo każdy człowiek przeżywa swoje życie po swojemu, zdarzenia ogląda własnymi oczami, dlatego, dla autorki, również wart utrwalenia. Potem otrzymała pośmiertne notatki Powstańca Kazimierza Radwańskiego, spisane po długich namowach specjalnie dla autorki. I jeszcze archiwum Róży Nowotnej udostępnione autorce przez rodzinę. Również już nieżyjącej. A jeszcze stale poznawane przeżycia kolejnych rozmówców z kręgu już tych znanych, którzy zechcieli podzielić się dramatycznymi przeżyciami, obdarzając ją zaufaniem. Autorka nie mogła pozostawić tych cennych informacji tylko dla siebie. Postanowiła, że muszą mieć swoją kontynuację.
I oto ona!
Zawierająca tym razem dwanaście reportaży składających się na opowieść o Warszawie przed okupacją i po wkroczeniu wojsk niemieckich. Nie wszyscy z rozmówców byli wówczas Powstańcami. Niektórzy, ze względu na wiek, opisywali Powstanie Warszawskie z perspektywy dziecka, a inni z perspektywy cywila. To poszerzenie spojrzenia o dwa odmienne punkty widzenia pozwoliło autorce na ukazanie okupacji przeżywanej przez osoby niezaangażowane w walkę zbrojną, które poniosły nie mniejszą ofiarę niż bojownicy.
Łączyło ich jedno – byli nastolatkami lub dziećmi.
Każdy reportaż rozpoczynał się zdjęciem jego bohatera z umieszczonym pod nim fragmentem tekstu, wiersza lub piosenki w jakiś sposób charakteryzującym go.

I każdy z nich nawiązywał do szczęśliwego, beztroskiego, radosnego dzieciństwa przed wybuchem II wojny światowej, której początki wydawały się w wieku dziecięcym tylko ćwiczeniami wojskowymi, by przejść do mroczniejszej części wspomnień – okupacji i konspiracji. Licznie ilustrowanych zdjęciami z rodzinnego archiwum.

Ten widoczny kontrast życia przed okupacją i w jej trakcie był bardzo ostro zarysowany.
Bo każdy z nich, na swój sposób, walczył nie tylko o przeżycie, lecz także o zachowanie godności i wolności. Jedni stawali się żołnierzami i harcerzami, inni działali w konspiracji, jeszcze inni zajmowali się małym sabotażem, uczęszczali na tajne komplety, wiedząc, że w ten sposób też walczy się z wrogiem, a najmłodsi opowiadali o ryzykownych działaniach rodziców pomagających innym, w tym Żydom. W ten sposób powstał piękny obraz Warszawy przedwojennej i tragiczny obraz Warszawy walczącej ukazany od strony powstańców, sanitariuszek ratujących rannych w szpitalach, minerek podkładających materiały wybuchowe, nastoletniego więźnia Pawiaka, niedoszłej ofiary rzezi na Woli, z której udało się jej uciec, harcerza Szarych Szeregów, kuriera dostarczającego informację i żywność partyzantom poza Warszawą, uciekających cywilów z pogromu warszawskiej ludności po Powstaniu Warszawskim i wychowanka zakładu opiekuńczo-wychowawczego Nasz Dom, którego nauczyciel stał się jego dowódcą.
Skrajna szkoła życia!
Może dlatego w każdym z nich tkwiła pokora, życzliwość, serdeczność, skromność, uśmiech i niezwykła pogoda ducha, którymi określała swoich rozmówców autorka, opisując wrażenia towarzyszące spotkaniom. Ludzi, których dramat przeżytych chwil, zaglądanie śmierci w oczy, lęk o własne życie i bliskich, walka o przetrwanie nauczyła (a przy okazji autorkę) jednego – tylko miłość i przyjaźń są bezcenne i nieśmiertelne. To też lekcja dla mnie, którą autorka niestrudzenie stara się udokumentować, by zdążyć przed śmiercią odchodzących świadków lat okupacji, bo Powstanie Warszawskie, jak powiedziała jedna z rozmówczyń – stanowi wartość nieprzemijającą. To, co się mówi i pisze, to tak mało w stosunku do tego, co było i jest tak wielkie.
Autorka stara się dla nas, Polaków-spadkobierców narodowej historii, tę dysproporcję zmniejszyć, byśmy uczyli się od najlepszych miłości do Ojczyzny, zanim od nas odejdą, zabierając bezpowrotnie te bezcenne doświadczenia ze sobą.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

FRAGMENT KSIĄŻKI

Z wywiadu z autorką na temat jej najnowszej książki dowiedziałam się, że będzie kontynuacja wspomnień.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Fakty reportaż wywiad

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *