Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Okno z widokiem na Prowansję – Anna Strzelec

21 marca 2019

Okno z widokiem na Prowansję – Anna Strzelec
Wydawnictwo e-bookowo.pl , 2013 , 228 stron
Literatura polska

Historia Leonii i Jeremiego oraz ich spełnionej miłości, opowiedziana w Wizie do Nowego Jorku, doczekała się kontynuacji. To że spełniona, to nie znaczy, że nieobecna i w drugiej części. Jest! Wprawdzie wystawiona na próbę przetrwania, ale od początku wiedziałam, że przejdzie przez nią bez szwanku, mimo że Leonia (jak zwykle!) troszkę nadinterpretowała jej okoliczności.
Ale taka już ta Leonia była.
Skrzywdzona przez męża, ostrożna w zaufaniu kolejnemu mężczyźnie, ale jednocześnie chcąca tym zaufaniem obdarzyć Jeremiego bezgranicznie, będąc głodną uczuć. Spragniona miłości, będąc gotową na dni i godziny oczekiwania z kobiecej, infantylnej tęsknoty.
Ale nie tylko tej przydarzającej się kochankom.
Leonia, matka i jednocześnie babcia, nie potrafiła żyć również bez więzi rodzinnych. Córka i obie wnuczki były tak samo ważne, jak mężczyzna w jej życiu. Dla niej wszystkie te osoby były niezbędne do istnienia szczęśliwej rodziny, która spotyka się przy wspólnych posiłkach. To dlatego, w odróżnieniu od części pierwszej, miłość rodzinna jest najważniejszą, pierwszoplanową bohaterką, wokół której doglądaniu, podsycaniu, pielęgnowaniu i umacnianiu krzątała się Leonia, niczym kwoka wokół swoich piskląt, a pomagała jej w tym dyskretnie siostra z… zaświatów.
To pełna optymizmu i ciepła opowieść o ważności i umiejętności budowania relacji i związków rodzinnych, które w tej opowieści wymagają od Leonii dyplomacji, mądrości i samoopanowania. Leonia przepełniona miłością rozdawaną szczodrze bliskim, ale i konsekwentnie domagająca się jej od nich, była cierpliwym korygującym to, co nieprawidłowe, uzupełniającym to, czego brakowało i tłumaczącym to, co niezrozumiałe.
Dobry duch rodziny.
Może trochę nierealny, trochę na wyrost, trochę za idealny, a przez to trudny do uwierzenia i może stąd pytania czytelników do autorki o realne pierwowzory bohaterów. Bo po takiej opowieści, w której problemy można zawsze rozwiązać, umarli pracują nad szczęściem żywych, a dobry duch Leonii w porę wszystko zauważy i zapobiegnie katastrofie, chciałoby się wierzyć, że takie rodziny funkcjonują wśród nas i tacy partnerzy, jak Jeremi, inteligentny, wierny i romantyczny, przytrafiają się kobietom nawet w jesieni życia.
Autorka w to wierzy i tę wiarę przelewa na czytelników.
Językiem poetyckim, wplatając w prozę swoje wiersze, bo autorka jest również poetką, ale i językiem bliskim ciału, bo nad książką unoszą się zapachy zarówno swojskich, polskich potraw, jak i tych zaczerpniętych z kuchni innych krajów. Do wypróbowania według podanych przepisów. Ale o ile bohaterowie, to postacie, które możemy spotkać każdego dnia, a w każdej z nich jest cząstka moich przyjaciół, znajomych i mnie samej – jak pisze autorka w Posłowiu, to o tyle miejsca akcji powieści w amerykańskim mieście Port Jefferson są jak najbardziej realne, a ich dowody istnienia umieszczono na końcu książki w postaci zdjęć.

 

Opowieść antidotum w romantycznej scenerii na niepokoje, jakie niesie życie. Dla niektórych może być za słodka.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Okno z widokiem na Prowansję [Anna Strzelec]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *