Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Facebook Instagram YouTube Lubimy Czytać Pinterest

Oszast – Grzegorz Mirosław

5 kwietnia 2026

Wpatrywał się w zaschniętą krew na swoich dłoniach. Niczego nie pamiętał.

   Janek po wypadku samochodowym był w szoku. Przypominał sobie tylko, że jechał wraz z żoną i półtoraroczną córeczką do Szczepana. Kuzyna, który był leśnikiem w Beskidzie Żywieckim. To on znalazł zdezorientowanego Janka na drodze wśród gór. Poszkodowany nie był w stanie powiedzieć, co się stało, a przede wszystkim, gdzie zniknęła jego żona z córką. Najgorsze miało przyjść, potem kiedy stał się głównym podejrzanym po odkryciu zwłok obcego mężczyzny w bagażniku jego samochodu…

   Sprawą zajęła się dzielnicowa policjantka Anna Kocoń i komisarz Jarosław Weber z wydziału kryminalnego.

   Autor osadził trzydniową akcję poszukiwawczo-kryminalną w tajemniczym miejscu Beskidu Żywieckiego – Oszaście. Bardzo odizolowanej części gór, w której natura nieustannie igra z wyobraźnią, zaciera granice pomiędzy snem a jawą. W skrawku pierwotnej Puszczy Karpackiej o szemranej przeszłości, który chronił zbójników, przemytników z czasów PRL-u, a jego mroczne knieje wciąż skrywają niejedną tajemnicę. W miejscu położonym wysoko w górach, „gdzie nawet latem panował półmrok, a zimą ginęli doświadczeni myśliwi”. W terenie unikanym przez miejscowych, bo jak mówili – Moczarzyska tam takie, że baba wlezie, a diobły ją do samiuśkiego piekła pociągno. Ale najprzód jej we łbie pomieszajo.

   To właśnie w tak niebezpieczne rejony autor poprowadził wątek śledczy tropami bohaterów.

   Jednych uciekających. Drugich, aby się ukryć w Oszaście, a innych, by znaleźć i jednych, i drugich. Wszyscy nieświadomie otworzyli bramę do horroru. Budowała go naprzemiennie opisywana historia sięgająca 1845 roku i Wielkiego Głodu w Galicji. Jego przerażające dziedzictwo praktykowane do czasów współczesnych stanowiło zagadkę, której rozwiązanie nie wszystkim mieszkańcom Beskidu było na rękę.

   Również aspirantce Annie Kocoń.

   Pozornie w jej dzielnicy, obejmującej rejon czterech sołectw, znali się wszyscy. Jednak ujawniane powoli sekrety mieszkańców gór prowadziły do odkrycia prawdy tak przerażającej o nich samych, że aż trudnej do zaakceptowania nawet przez miejscowych decydentów. Zwłaszcza że nikt w tej upiornej historii nie był jednoznacznie przyzwoitym człowiekiem.

   Każdy z bohaterów miał jakąś skazę, czyniącą z niego do bólu słabym człowiekiem.

   Na swój sposób cierpiącym, ułomnym i miernym etycznie włącznie z policyjną parą prowadzącą dochodzenie. To świadomy zabieg autora, by na tle tak ukazanych postaci, wyróżnić postawę i wybory bohatera naruszającego nieprzekraczalne tabu.

   Tym samym, aby wprost postawić trudne pytania natury moralnej.

   Nie tyle o istotę zła, ile o przekraczanie granic konieczności. O wybory w sytuacjach skrajnych, mogących stać się normą poza nimi. O sens walki między instynktem ciała a czystością duszy. W odpowiedziach na nie miało pomóc pokazanie mechanizmu pękania cienkiej warstwy etycznej, przez którą łatwo przebić się złu. Autor użył metafory kryształowej kopuły, którą wystarczy rozbić, by wydobyć z nich najdziksze, zwierzęce instynkty. Z nich, czyli z ludzi.

   A Oszast był tylko niemym tego świadkiem i idealnym miejscem na ich przejawianie i utrwalanie.

Oszast – Grzegorz Mirosław, Wydawnictwo Znak JednymSłowem, 2026, 352 strony, cykl z Anną Kocoń i Jarosławem Weberem, tom 1, literatura polska.

Zwiastun thrillera.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *