
Metafizyka zatopiona w oniryzmie analizująca realizm.
Ileż w tym podsumowującym wniosku, który nasunął mi się po przeczytaniu tej opowieści, esencjonalnej zachęty, by dowiedzieć się więcej. By wejść na szlak człowieczej wrażliwości ukrytej głęboko w każdej osobie.
To tam znalazła się główna bohaterka Zuzanna.
Jednak zanim tam dotarła, odtworzyła dramat widziany oczami dziecka niczym w greckim teatrze z trzema głównymi postaciami: Mężczyzny, Kobiety i owocu ich miłości – małej Zuzi. Jego reżyserem był Los, który połączył Rodziców dziewczynki miłością gorączkową, mającą w sobie dzikość tańca podczas burzy i blask fajerwerków w środku nocy.
A potem… było tylko gorzej.
Dramat przeszedł w tragedię. Chorowite dziecko ich miłości niczym nadgniły owoc stał się utrapieniem, a raczej lustrem, w którym odbijał się ich wzajemny żal, frustracja i bezradność. Było tak źle, że Zuzia wzięła dosłownie do serca radę Babci, którą wypowiedziała niczym zaklęcie – Zaśnij skarbie. Sen to najlepsze lekarstwo. Tym jednym zdaniem, odzwierciedlającym naturalny proces psychologiczny cofania się do ostatniego szczęśliwego okresu w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia, autor przeniósł główną bohaterkę w podświadomość. Stała się ona przestrzenią wewnętrznej terapii dla wycofanej Zuzanny, która umiała tylko chodzić cicho, oddychać powoli i marzyć tak, by marzenia nie miały prawa głosu. Autor wypełnił to miejsce metafizyką pełną symboli i artefaktów odnoszących się do psychiki człowieczej, gdzie Żółw uosabiał pamięć, a Hibernatorium miejsce pełne zamrożonych emocji w podświadomości. Poznawanie wszystkich jej sfer, przypominające podróż po krainach fantazji, pomagało poznać, oswoić i zrozumieć mechanizmy oraz procesy psychiczne zachodzące w psychice ludzkiej, a także czynniki je wypaczające. Przyczyny problemów z samoakceptacją i tworzenia błędnych wyobrażeń o sobie zbudowanych na podszeptach wewnętrznego krytyka stworzonego i wzmacnianego przez warunki środowiskowe – wychowanie, normy społeczne czy narzucone role w społeczeństwie.
Jednocześnie autor podsuwał rozwiązania.
Na dodatek w opowieści napisanej językiem baśni wykorzystującym przenośnie i porównania, silnie oddziaływającym na emocje. Z narracją czułą i uważnie prowadzącą przez bolesne tematy i zagadnienia, pozwalającą budować odwagę w ich powolnym poznawaniu, a potem w stawianiu im czoła.
Historia Zuzanny to losy jej wewnętrznego dziecka Zuzi.
Głęboko ukrytego Ja w sobie, które żyje w każdym z nas, determinując nasze dorosłe zachowania, postawy i wybory. Zuzia dorosła uosabiała ten stan, a śledzenie jej wewnętrznej wędrówki pozwalało zmierzyć się z nim, ale i utożsamić się z jej losem.
To bardzo silnie terapeutyczna opowieść.
Przeznaczona przede wszystkim dla osób myślących o sobie negatywnie – jestem niewystarczająca, niepełnowartościowa czy niedokończona, a przez to zatopiona w permanentnym smutku. Noszących w sobie ciężar nieustannego cierpienia lub żałoby. Jednak polecam ją wszystkim ku przypomnieniu gradacji priorytetów w życiu dających odwagę stawiania czoła przeciwnościom w ich realizacji.
Koneserów języka przekazu zachwyci piękno narracji, która wymuszała spowolnienie czytania, by eksplorować tekst, analizować skojarzenia, przykładać do serca emocje, smakować obrazy malowane słowem, docierać do ukrytych znaczeń, dekodować symbolikę i poczuć ciepło empatii niesione immersją słów i obrazów.
Grecki dramat zapisany prozą językiem poetyckim.
Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.
Sen na grzbiecie żółwia – Paweł Nosa, wydawca niezależny, 2025, 136 stron, literatura polska.
Autorka: Maria Akida
Kategorie: Powieść psychologiczna
Dodaj komentarz