Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Facebook Instagram YouTube Lubimy Czytać Pinterest

Przyjaciele z daleka – Matti Rönkä

21 marca 2019

Przyjaciele z daleka – Matti Rönkä
Przełożyła Bożena Kojro
Wydawnictwo Czarne , 2012 , 208 stron
Seria Ze Strachem ; Cykl z Viktorem Kärppą , tom 3
Literatura fińska

Trzecia odsłona cyklu kryminalnego z Victorem Kärppą rozpoczęła się krótkim monologiem głównego bohatera, pełnym żalu, pretensji, wyrzutów, ale i groźby skierowanych do tajemniczego, bo bezimiennego adresata. Człowieka, który pozwolił Victorowi na przejęcie majątku po jego zmarłym pracodawcy Ryżkowie. Na stworzenie koncernu, w skład którego wchodziło wiele dobrze prosperujących firm zajmujących się handlem i budownictwem, dającego solidne podstawy materialne do zapewnienia finansowego poczucia bezpieczeństwa dla siebie, swojej ukochanej i może przyszłego dziecka. Na uwierzenie, że przestępczą przeszłość pozostawił za sobą, mając przed sobą przyszłość fińskiego przedsiębiorcy, legalnie zatrudniającego pracowników i płacącego podatki. Na nadzieję na spokojne, stabilne, normalne życie obywatela Finlandii. A kiedy Viktor w to uwierzył, a nawet był pewien, że nikt mu tego nie zabierze, tajemniczy człowiek wysłał swoich ludzi, „przyjaciół z daleka”, ze skrupulatnie przygotowanymi dokumentami, by przejęli wszystko, co zgromadził i zbudował do tej pory – firmy, interesy i cały majątek. Czekał cierpliwie na ten moment bardzo długo.
Zapomniał tylko o jednym.
A może zlekceważył – uśpionego w Victorze oficera Specnazu z nadal aktualnymi kontaktami w środowisku wojskowych i petersburskich przestępców, który był jak czad: bezwonny, bez smaku i bezbarwny, ale zabójczy. Granicę cierpliwości zaskoczonego Viktora przekroczył spaleniem mu domu i groźbą skierowaną pod adresem jego kobiety.
I w tym momencie skończyła się powaga dobrze zapowiadającej się powieści sensacyjnej, bo do akcji wkroczyła bardzo specyficzna postać fińskiego policjanta – Korhonena, który mawiał o sobie wujek Teppo, a inni o nim, że nie wszystko z nim w porządku, a po śmierci nawet w trumnie będzie rozrabiał. Niedoceniany w pracy i odsunięty od znaczących spraw, upatrzył szansę awansu zawodowego w rozwiązaniu problemu szantażowanego Victora. Ich wspólny wyjazd z Finlandii do Karelii w Rosji, pełen ucieczek, pościgów, mylenia tropów i strzelaniny, zamienił się w komedię z dwójką mężczyzn w roli głównej, zmuszonych przez okoliczności nie tylko do przebywania ze sobą, tolerowania swoich bardzo odmiennych charakterów, ale i współpracy, by przeżyć, z których jeden był świadomy powagi sytuacji, a drugi dobrze się bawił. W efekcie częściej się śmiałam z błyskotliwych dialogów, ciętych ripost, inteligentnych spostrzeżeń, cynicznych uwag, a czasami bezsensownego, ale śmiesznego bełkotu niż przejmowałam się grozą i niebezpieczeństwem wydarzeń. O baniu się nie było mowy, nawet jeśli ktoś wyciągał broń i próbował kogoś zabić. Ten humor sytuacyjny bardzo dobrze oddaje okładkowa grafika. I właśnie ta ironia, z jaką obaj mężczyźni patrzyli na świat i coraz bardziej komplikującą się rzeczywistość podczas podróży, była najmocniejszą stroną tej powieści, której nie mogę nazwać kryminałem.
Raczej próbą budowania tożsamości przez mieszkańców Kraelii na obczyźnie i w kraju, w nowej rzeczywistości po rozpadzie ZSRR. Kraju, w którym posypała się gospodarka, pieniądz wyznaczył priorytety, zmieniły się układy i zależności polityczne, ludzie stracili pracę i nadzieję na godne, normalne życie, a bieda zmusiła do wyjazdu wielu obywateli, niszcząc niejedną przyjaźń i burząc nowe, z trudem zbudowane od podstaw życie.
Zdemaskowane nazwisko burzyciela bardzo zaskoczyło zarówno Victora, jak i mnie.

Swoje wrażenia spisałam dla portalu Zbrodnia w Bibliotece.

 

Przyjaciele z daleka [Matti Rönkä]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *