Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Wałkowanie Ameryki – Marek Wałkuski

21 marca 2019

Wałkowanie Ameryki – Marek Wałkuski
Wydawnictwo Edito , Wydawnictwo Helion , 2012 , 312 stron
Literatura polska

Nigdy nie byłam w USA, ale jej obraz zbudowałam na doniesieniach medialnych, ewentualnie na podstawie filmów dokumentalnych. Te kryteria wystarczą, abym spełniała, według autora, profil najlepszego odbiorcy tej publikacji.
Dlaczego?
Dlatego że takie osoby, jak ja, mają nieadekwatny do rzeczywistego obraz Ameryki. Stworzony tylko z eksponowanych przez media osobliwości, ciekawostek i skrajności potwierdzających stereotypy. A jako taki, musi być niespójny i karykaturalny. I tutaj muszę przyznać autorowi rację – programy lub publikacje, by przyciągnąć odbiorcę, w zdecydowanej większości bazują na ekstrawagancji, bo tylko takie widza lub słuchacza uwagę przyciągają i potrafią ją utrzymać. Jeśli nie są konfrontowane z przeciętnymi realiami, mogą być bazą półprawdy, uprzedzeń i wypaczeń. Byłam ciekawa, jak bardzo moje widzenie Ameryki różniło się od autora, który przyjechał do niej w 2002 roku i spędził w niej kolejnych 10 lat jako korespondent. Po powrocie do Polski powstała ta książka, dla takich ludzi, jak ja. Pisząc ją, miał jeden cel – podważyć niektóre stereotypy na temat Stanów Zjednoczonych i sprawić, że Czytelnik poczuje choć trochę ducha Ameryki.
Fundamentalne sprawy, jakie opisał, a które wymieniono w skrócie na okładce,

 

nie były efektem sztucznego, odgórnie wymyślonego podziału. Autor podszedł do tematu bardzo życiowo i praktycznie, bo od strony nowicjusza, który ma zamiar osiedlić się w obcym sobie kraju aż na dekadę. To na tyle dużo czasu, żeby dobrze zastanowić się nad wyborem miejsca zamieszkania. Jego poszukiwanie lokum było dobrą okazją, by przyjrzeć się Waszyngtonowi, jego bardzo ciekawym podziałom administracyjnym i strukturze społeczno-ekonomicznej. A ponieważ do USA przyjechał z rodziną, więc pojawił się temat systemu kształcenia i szkolnictwa w ogóle, podczas wyboru odpowiedniej szkoły dla syna. Konieczność szybkiego przemieszczania się wymusiła na nim kupno samochodu, a to wystarczyło do opowieści o popularnych markach aut, komunikacji i drogach. Wypoczynek rodzinny i wyjazdy na wycieczki w głąb USA podsunął temat zaobserwowanego zróżnicowania geograficznego i demograficznego czyli zagadnień rasowych, etnicznych i wyznaniowych w kontekście współżycia i tolerancji. A jak już się jedzie szerokimi autostradami, to koniecznie słucha się muzyki. Najczęściej country. Wystarczy wsłuchać się w śpiewane słowa, by powstał cały rozdział na temat społeczności Country. Spotykając ludzi, poznawał wielu Polaków lub Amerykanów polskiego pochodzenia. Stąd rozdział i liczne wtrącenia w innych rozdziałach o Polonii i polskich akcentach w historii Stanów. Przytaczał przy tym mnóstwo danych statystycznych, które z jednej strony pomagały tę wiedzę generalnie uporządkować, ale z drugiej strony tym bardziej podkreślały różnorodność USA. Budując profil przeciętnego Amerykanina, szybko dodawał – przeciętny Joe jest bardzo trudny do odnalezienia.
A kiedy już poznałam wszystkie wymienione fundamentalne sprawy Ameryki, stwierdziłam, że ta opowieść o USA nie zburzyła moich stereotypów, bo ich po prostu nie miałam. Ameryka zawsze kojarzyła mi się z różnorodnością i niemożliwością jednoznacznego określenia jej, z których wynika cała reszta. Myślę, że ogromną rolę w zbudowaniu takiego podejścia, w moim przypadku, odegrała literatura amerykańska. Różnorodna sama w sobie i tę różnorodność społeczeństwa oddająca. Dlatego spodobały mi się podsumowujące zdania autora – Amerykanie tworzą pochód, w którym każdy ma inne buty, strój, fryzurę i nakrycie głowy. Jeden idzie piechotą, drugi jedzie rowerem, a trzeci sunie na motocyklu. Ale kierują się wspólnie do tego samego celu, zgodnie z ustalonym porządkiem – jako rodzina, grupa towarzyska, organizacja kościelna albo naród. Idą dumnie do przodu, a nad ich głowami powiewa amerykańska flaga.
Natomiast co innego wniosła ta pozycja w mój punkt widzenia.
Zrozumienie zjawisk społeczno-kulturowych zachodzących w USA, których nie pojmowałam wcześniej – powszechność i dostępność broni, łatwość rejestracji wyznań u nas uchodzących za sekty, problemy z imigrantami, rasizm oraz lapsusy polityczne wobec innych państw. No i oczywiście odrobinę ducha Ameryki, na czym tak zależało autorowi.
To pozycja, którą warto przeczytać przed podróżą do USA. Przygotuje na niespodzianki, pomoże uniknąć nieporozumień, ale przede wszystkim wprowadzi niezbędny dystans wobec inności i tolerancję na szeroko pojętą odmienność. A wszystko to po to, aby odkrywać w Ameryce nie tylko ciekawostki, ale to, co w niej najlepsze i najwartościowsze, choć niekoniecznie dziwaczne.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

 A tak autor mówi o swojej książce.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Podróżnicze

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *