Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Facebook Instagram YouTube Lubimy Czytać Pinterest

Historia nagości – Philip Carr-Gomm

21 marca 2019

Historia nagości – Philip Carr-Gomm
Przełożyła Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik
Wydawnictwo Bellona , 2010 , 286 stron
Literatura angielska

Bardzo świadomie wybrałam tę książkę. Od kilkunastu lat mojego uważnego przyglądania się życiu społecznemu, obserwuję zjawisko wykorzystywania nagości w różnych jego dziedzinach, do różnych celów. Mnie interesował tylko jeden aspekt, odbierany jako bardzo kontrowersyjny przez opinię publiczną, ale we mnie wzbudzający chęć zrozumienia przyczyn jego coraz częstszego pojawiania się, mechanizmów go kreujących, bazy historycznej i psychologicznej, z której wykrystalizował swoje przesłanie.
Jaki, napiszę później.
Na początku ważne było dla mnie istnienie konkretnego powodu, by z zaciekawieniem zacząć śledzić historię nagości. Ale zanim zajrzałam do środka, nie mogłam zignorować krzyczącej na różowo informacji opasującej niczym wstążeczka, górny róg tytułowej okładki:

 

 

Uśmiechnęłam się pod nosem, bo niby co? Mam się rozebrać do czytania? Tu i teraz? A jeśli właśnie czytam ją w kolejce do okienka w urzędzie skarbowym?
Autor jakby czytał w moich myślach, bo wśród pierwszych zdań rozpoczynających opowieść, uwzględnił odpowiedź na moje ostatnie pytanie: Jeśli zabieraliście się za czytanie tej książki w łazience, nie będzie to naturalnie żadnym problemem, jednak jeżeli przypadkiem stoicie w księgarni lub oddajecie się lekturze czekając na autobus bądź tramwaj, wasze życie ulegnie zmianie.
Nie wątpiłam, że uległoby. Policja i te rzeczy, a potem degradujące mnie konsekwencje w hierarchii społecznej z ostracyzmem włącznie. Na szczęście nie musiałam tego robić. Czytałam ją w domu i… tylko w domu. Gdybym nosiła ją w torbie i wyjmowała w każdym miejscu, dającym mi czas i możliwość zajrzenia do niej, byłaby pierwszą książką w moim życiu, czytaną w miejscu publicznym, owiniętą w papier maskujący i tylko lekko uchylaną, aby za dużo nie było widać dla osób postronnych, co jest w środku, bo treść bogato ilustrowana materiałem ikonograficznym, wzbudzałaby ogromne zainteresowanie i wymowne, badawcze spojrzenia, z góry oceniające moje preferencje nie tylko czytelnicze. Czułabym się z nią naga, a tak, w zaciszu domowym, czułam się z nią komfortowo goła.
Te dwa pojęcia, „nagi” i „goły”, które były dla mnie do tej pory jednoznaczne, nabrały cech różnorodności, a nawet stały się ambiwalentne jak ogień i woda. Ich rozumienie autor wyjaśnił zapobiegawczo już we wstępie, podsumowując je jednym, prostym, trafnym zdaniem: Nagość (nudity) spotykamy w sztuce, goliznę zaś (nakedness) w prywatnej łazience. By golizna stała się aktem nagości musi pojawić się czynnik społeczny – obserwacja lub świadomość bycia obserwowanym przez innych ludzi. Autor jednak w swojej wędrówce historycznej świadomie unikał rozgraniczenia tych dwóch pojęć, bojąc się wynikających stąd ograniczeń, jak i prawdopodobnych sporów na tle semantycznym. Swoją opowieść po aspektach życia społecznego rozpoczął od nagości w religii i jej dualistycznego podejścia do ciała jako świątyni lub więzienia, owocującym w efekcie wyznaniami religijnymi od negujących nagość jako źródło grzechu (w katolicyzmie uznaną dopiero przez Jana Pawła II) po czyniących z niej niezbędny element wiary na drodze do osiągnięcia oświecenia.
Takie samo dualistyczne podejście do nagości ukazał również w polityce, chociaż przyczyny i formy jej wykorzystywania, były zupełnie inne. W tej dziedzinie nagość kojarzono z władzą i autorytetem lub z bezbronnością i zniewoleniem, manifestowaną w formie indywidualnych protestów czy masowych marszów nagich uczestników. Autor posłużył się między innymi polskim przykładem plakatu wyborczego Partii Kobiet do wyborów parlamentarnych w 2007 roku:

 

 

Tłumacząc jednocześnie prawdopodobieństwo przyczyn jej niepopularności i wyborczego fiaska. Według autora jesteśmy społeczeństwem przesiąkniętym doktryną katolicką, hamującą rozwój świadomości praw kobiet. Za to możemy z dumą przyznać się do świadomości roli piwa w życiu mężczyzny wpuszczając do sejmu Polska Partię Przyjaciół Piwa.
Najszerzej omówił rolę ukazywania nagości, a także samej jej idei (nudyzm) w szeroko pojętej kulturze popularnej. Najbardziej sprzeczny i kontrowersyjny kontekst ze wszystkich dziedzin życia społecznego, uwarunkowany zarówno przez religię, politykę, jak i psychologię człowieka, a te z kolei stwarzające absurdalne sytuacje jak pieniężna kara w wysokości 550 000 dolarów dla stacji transmitującej scenę Justina Timberlake’a z Janet Jackson podczas występu na Texas Super Bowls w 2004 roku:

 

 

Przy jednoczesnym nagradzaniu przez Melbourne International Comedy Festival pokazu Puppetry of the Penis australijskiego reżysera, w której mężczyźni obnażają penisy i niech mi ktoś wytłumaczy co z nimi robią?

 

 

Jak możliwe są aż takie rozbieżności w postrzeganiu sztuki?
Okazuje się, że w odbiorze nagości eskalowanej, wykorzystywanej, epatowanej w popkulturze, możliwe są wszystkie postawy, które uwikłane wraz z konwenansami i obowiązującym prawem w skomplikowaną sieć zdeterminowaną przez czas, geografię, klasę i estetykę danego społeczeństwa, rodzą skrajne oceny. Autor pokazał te absurdy przedstawiając historię nagości w teatrze, literaturze, filmie, musicalu, tańcu i muzyce. I co dla mnie było niezwykle interesujące, również od strony eksibicjonizmu i podglądactwa, uznane przez psychologię kliniczną za zaburzenia seksualności.
Obszerność, wieloaspektowość i wielość kontekstów zagadnienia jaką pokazał autor, nie pozwoliła mu na wyczerpujące przedstawienie tematu. Niektóre wątki, chociażby ten o literaturze, ograniczył tylko do podania tytułów powieści, w których wystąpiło słowo nagość lub jego idea. Każdy rozdział cielesnego aspektu historii może być podstawą do napisania nowej, osobnej książki.
I tutaj wrócę do powodu sięgnięcia po tę pozycję, o którym pisałam na początku, a który został całkowicie, ku mojemu rozczarowaniu, pominięty przez autora – wykorzystanie symboli religijnych w popkulturze. Niczego się nie dowiedziałam na temat instalacji podobnych do Pasji Doroty Nieznalskiej przedstawiającej genitalia zawieszone na krzyżu czy do rozbieranej sesji Joanny Krupy ubranej w krucyfiks.
Ale.
Bogactwo informacji jakie zgromadził autor, ukazanie kontekstów, wyjaśnienie uwarunkowań religijnych, politycznych i psychospołecznych pozwoliło mi na wykorzystanie tej wiedzy do samodzielnej analizy interesującego mnie zjawiska, zakończonej dualistycznym wnioskiem (jak zresztą wszystko w tej niejednoznacznej historii nagości) – chęć szokowania kontrastem i zderzeniem dwóch skrajnych tabu człowieka lub krzyk na pustyni cywilizacji o powrót człowieka do korzeni, do początków doświadczania oświecenia poprzez nagość jako jedynej do niego drogi. Ta odpowiedź samej sobie nie mogła być jedna, bo i historia nagości nie jest prosta. Wręcz przeciwnie. Jest tak samo skomplikowana jak ewolucja człowieka, którego ciało stało się katalizatorem sprzecznych myśli, uczuć i działania. W rezultacie powstała historia, która jest czasami tragiczna, niekiedy wzruszająca, a często dziwaczna, jak sam swoje dzieło określił autor.
Wszystko to w tej książce widziałam. Tragizm bezbronności jednostki nagiej i chęć wyróżnienia się poprzez ubranie i stan posiadania. Dziwaczność współczesnej sztuki zmuszającej do zauważenia ważnego problemu społecznego lub skrajnych zachowań ocierających się o zaburzenia seksualne. Przeżyłam też i wzruszenie nie tylko pięknem ciała zatrzymanego w fotograficznym kadrze, którego estetykę mogłabym kontemplować godzinami, zwłaszcza męskiego aktu wykorzystanego w reklamie przez projektanta mody Y. S. Laurenta:

 

 

Ale i wymową tego zdjęcia z irackiego obozu prowadzonego przez Amerykanów w Abu Ghraib z 2003 roku:

 

 

Jego przekaz wykorzystujący nagość, akcentuje wszystko to o czym pisał autor, jednocześnie pozostawiając aspekt cielesny w cieniu: bezbronność obnażonego, władzę ubranego (również w broń), upokorzenie religijne, sadyzm aspektu psychologicznego i moja emocjonalna reakcja na to zdjęcie.
Może właśnie ta fotografia powinna zostać wysłana w przestrzeń kosmiczną zamiast Uniwersalnego przesłania przyjaźni:

 

 

Może właśnie taka jest NAGA prawda o człowieku?

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Popularnonaukowe

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *