Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Chata – William Paul Young

21 marca 2019

Chata – William Paul Young
Przełożyła Anna Reszka
Wydawnictwo Nowa Proza , 2009 , 282 strony
Literatura kanadyjska

   Dlaczego jest tyle zła na świecie?

   Dlaczego Bóg pozwala na cierpienie śmiertelnie chorego dziecka? A co z chciwcami, którzy wyzyskują biednych? Z tymi, którzy wysyłają dzieci na wojnę? Co z mężami bijącymi żony? Co z ojcami bijącymi synów tylko dlatego, że chcą złagodzić własną udrękę? Co z dziećmi mordowanymi przez własnych rodziców? Co z wojnami, w których giną niewinni cywile? Dlaczego Bóg na to pozwala? Dlaczego nie odwróci losu? Dlaczego nie ulży w bólu?

    Dlaczego, dlaczego, dlaczego…

    Bardzo często zdarza mi się słyszeć tego typu pytania w rozmowach o życiu. Odpowiedzieć na nie zdaniem jednego z bohaterów tej powieści – Może masz niewłaściwe pojęcie o Bogu. – byłoby zamachem na ich wiarę. Nikt nie lubi trzęsienia gruntu, na którym stoi. Lepiej podsunąć takim zmagającym się i pogubionym w swoim światopoglądzie religijnym tę książkę. Stoi sobie na mojej półce (aż trudno uwierzyć!) 17 lat i robi dobrą robotę! Nie liczyłam, ilu osobom ją pożyczyłam (ostatnio, po ekranizacji powieści, częściej na ich prośbę), ale za każdym razem wracała do mnie z zachwytem na twarzy oddającego i brakiem słów ogarniających jej przesłanie.

   Wiedziałam jedno – troszeczkę pomogłam!

   Powieść rozpoczyna się bardzo prozaicznie, bo sensacyjnie. Mackowi, szczęśliwemu mężowi i ojcu trojga dzieci, ginie najmłodsza córka Missy. Zakrwawiona sukienka odnaleziona w odludnej chacie sugeruje, że dziewczynka prawdopodobnie nie żyje. Jej porwanie rozpoczyna w rodzinie czas Wielkiego Smutku i początek rozpadu więzi rodzinnych. Po kilku latach od tragedii i symbolicznym pochowaniu Missy, Mack znajduje w skrzynce pocztowej list z zaproszeniem do chaty.

   TEJ chaty.

   Wyrusza do niej, rozpoczynając, jak dla mnie, najmniej przemawiającą do mnie część tej powieści, spotkanie z Bogiem w trzech osobach – starszą Murzynką (Bój Ojciec), młodym mężczyzną (Jezus) i młodą kobietą (Duch Święty). To moment, w którym czytelnik otrzymuje wiedzę na temat dogmatu Trójcy Świętej i boskości Jezusa. Dla większości chrześcijan to ważne, a dla reszty wierzącej inaczej, treść przez którą warto przebrnąć, żeby przejść do najważniejszej części tej historii.

   Dla mnie najistotniejszej.

   Rozmowy Macka z Bogiem, a raczej z poszczególnymi jego uosobieniami, który praktycznie i obrazowo tłumaczy mu fundamentalne prawdy wary – swoją rolę w stworzeniu świata i człowieka, roli człowieka, jego drogi, wyborów, wolnej woli i pragnienia niezależności, istocie dobra oraz  zła i jego sposobów i przyczyn pojawiania się na świecie, roli cierpienia, którego symbolem są łzy, sens oceny innych (w tym Boga) i wymierzania sprawiedliwości za życia w stałym odnoszeniu się do cierpienia i strat, jakie są udziałem Macka. Autor w tych rozważaniach i dialogach między Bogiem a cierpiącym mężczyzną sięga do korzeni  wiary ewangelików. Nie bez powodu w powieści pojawia się Biblia Gedeona. Sam jest synem misjonarzy wychowanym wśród plemion zamieszkujących Nową Gwineę. Również doświadczonym stratą, którą przepracował, a swoimi przemyśleniami i wnioskami dzieli się w postaci tej powieści. Nawiązuje metaforycznie do „chaty”, miejsca bólu straty noszonego w sobie, który jest doświadczeniem prawie każdego człowieka. Czyni z niego płaszczyznę porozumienia i punkt wyjścia do zrozumienia podstawowych i, wbrew pozorom, dla wielu trudnych zagadnień wiary. Wymagającej i bezkompromisowej. Może dlatego jest tak skuteczny w swoim przesłaniu,  sądząc po zachwycie oddających mi pożyczoną książkę. Co zaskakuje, dla żadnego z czytających katolików nie miało znaczenia protestanckie nachylenie powieści, w której autor wyraźnie odrzuca Kościół jako instytucję, jego system władzy oparty na hierarchii duchownych oraz ich pośrednictwo w komunikacji z Bogiem. Liczyło się to nowe spojrzenie na Boga i rolę człowieka w jego planach.

   Jeśli jednak ktoś ma wypracowany światopogląd religijny, w którym dominuje bezwarunkowa pokora, posłuszeństwo i poddanie się woli Boga. Jeśli ktoś jest w każdej chwili gotowy na śmierć. Jeśli ktoś zawsze przedkłada miłość do Boga nad grzeszną miłość (cudzołóstwo, rozpusta) do drugiego człowieka. Jeśli ufa Bogu, widząc codzienne cierpienie i śmierć własnego dziecka lub innej, kochanej osoby. Jeśli ktoś nie zadaje pytań zaczynających się od „dlaczego” w tragicznych, traumatycznych momentach  życia – ten może nie czytać tej powieści. Wyda mu się hollywoodzkim przekazem dla niedojrzałych w wierze. Pierwszym stopniem wtajemniczenia dla początkujących.

   Sądząc po zawrotnej popularności książki w świecie, jednak bardzo potrzebnym.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Chata [William Paul Young]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Tutaj wysłuchałam autora opowiadającego o swojej powieści.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść filozoficzna

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *