Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Zioła, które leczą – Thomas Easley , Steven Horne

29 września 2019

Zioła, które leczą: nowoczesna roślinna apteka w twoim domu – Thomas Easley , Steven Horne

Przełożył Bartłomiej Kotarski

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 368 stron

Literatura amerykańska

   Nauka samodzielnej produkcji leków ziołowych jest równie prosta jak nauka gotowania.

   Trochę mnie przestraszyło to zdanie autorów we wstępie, bo z umiejętnością gotowania u mnie jest tak, jak z geniuszem malarstwa wśród ludzi. Nie zostałam nią obdarzona.

Jednak ciekawość i chęć poznania ziół, których bezmyślnie używam na co dzień i ochoczo dodaję do wszystkiego łącznie z kawą (cynamon i kakao), przedstawionych przez amerykańskich zielarzy klinicznych z ogromną praktyką i wiedzą, skłoniła mnie do zajrzenia do środka.

   I… wsiąkłam!

   Przyznam się, że początkowo chciałam pójść na skróty i zacząć natychmiast od receptur i instrukcji przygotowywania leków na konkretne dolegliwości.

    Okazało się, że nie tędy droga!

   Napotkałam tam tajemnicze dla mnie słowa, jak „perkolat” albo zbyt skomplikowane polecenie – „zrób nalewkę”. Dla osób wtajemniczonych w ziołolecznictwo nie będzie to problem i będą mogły skorzystać od razu z drugiej części poradnika. Dla mnie, laiczki, był to sygnał do obowiązkowego i uważnego przestudiowania wszystkich rozdziałów teoretycznych zapoznających z podstawowymi zagadnieniami z zakresu: rodzaju ziół, sposobu produkcji leków ziołowych i ich wykorzystania, dawkowania, zbierania, suszenia i stosowania, ekstrakcji, aromaterapii, hydroterapii, tradycyjnych metod azjatyckich, a przede wszystkim terminologii. Jak podkreślali autorzy, przyswojenie tej bazy wiedzy jest jak poznawanie alfabetu lub nut: są one podstawą do zrozumienia języka zielarstwa. Podobnie jak zestawione ze sobą nuty mogą tworzyć nieskończoną liczbę utworów muzycznych, tak właściwości energetyczne ziół mieszają się, tworząc tysiące niepowtarzalnych kombinacji.

   Na dowolną chorobę oprócz – uwaga! – chronicznego zmęczenia.

Zastrzegli sobie również, że podana wiedza to zaledwie wstęp dla tych, którzy chcieliby posiąść pełniejszą wersję na temat zielarstwa i ziołolecznictwa. Dla mnie poradnik okazał się uszczegółowieniem informacji poznanych w Green Witch Arin Murphy-Hiscock. Chociaż i tutaj każdy z rozdziałów można uzupełnić na przykład o samodzielną uprawę ziół lub zbieranie ich w lasach i na łąkach, korzystając z bibliografii umieszczonej na końcu książki. Dopiero wtedy, po zapoznaniu się z częścią teoretyczną, można zacząć eksperymentować z recepturami. To zdecydowanie bezpieczniejszy sposób korzystania z poradnika, ponieważ wbrew pozorom ta publikacja jest jak lek kupowany w aptece. Również posiada ostrzegawczą klauzulę ostrożności  umieszczoną na początku książki.

Dotyczy ona nawet ziół powszechnie używanych i uznawanych za bezpieczne. Okazuje się, że to błędny mit. Nie każdemu służą jednakowo i niekoniecznie z korzyścią. Dlatego autorzy zawsze umieszczali przeciwwskazania dla ciężarnych, karmiących, diabetyków, alergików czy zbyt małych dzieci. Realizacja niektórych receptur była dla mnie zbyt trudna lub czasochłonna, jak przygotowywanie nalewek. Były jednak i takie, których sporządzenie nie sprawiało żadnych problemów. Autorzy postarali się, żeby opisy były jasne i pokazane krok po kroku, ilustrując je dodatkowo zdjęciami.

Również odsyłając do strony internetowej The School Modern Herbal Medicine, gdzie umieścili filmy instruktażowe.

Brakowało mi jednak zdjęć przy omawianiu ziół jednorodnych. Żeby  zobaczyć  większość z nich, bo lubię widzieć o czym mowa, musiałam korzystać z wirtualnego Atlasu roślin. Wśród receptur na wszelkiego rodzaju dolegliwości od bólu zęba po hemoroidy, każdy znajdzie coś dla siebie, w każdej postaci – nalewki, ekstraktu, maści, naparu, kremu, emulsji, olejku, czopków, tabletek, wziewów, kataplazmów, kropli, a nawet krążków dopochwowych i perfum. Ja wybrałam najbardziej prosty i na czasie – lek na przeziębienie i  infekcję dróg oddechowych, z którym się tutaj dzielę.

   Uwaga! Jeśli zrobiony na miodzie, nie wolno podawać go dzieciom poniżej pierwszego roku życia, a diabetycy powinni przyjmować z ostrożnością.

   Książkę stawiam na półce kuchennej obok Love Vegan.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Zioła, które leczą. Nowoczesna roślinna apteka w twoim domu [Steven Horne, Thomas Easley]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Poradnik

Tagi: , ,

Kryształowi: polowanie – Joanna Opiat-Bojarska

28 września 2019

Kryształowi: polowanie – Joanna Opiat-Bojarska

Wydawnictwo Muza , 2019 , 446 stron

Cykl Kryształowi ; Część 3

Literatura polska

   Aż żal!

   Żal, że to już koniec! Żal, że to ostatnia część kryminalnej trylogii. Po Świeżej krwi i Łatwym hajsie o krystalicznych kryształowych miałam przekonać się, że nie do końca są tacy przezroczyści, na jakich wyglądają. A może po prostu są cwańsi, uważniejsi, przebieglejsi i nie dają się złapać? O tym miałam przekonać się, obserwując polowanie na kryształowych na… kryształowych! Grę brutalną, drastyczną, niebezpieczną, bezwzględną i realistyczną do bólu. Z ciętymi, boleśnie punktującymi, agresywnymi dialogami pełnymi wulgaryzmów oraz pokręconym, skomplikowanym i uwikłanym w problemy życiem bohaterów nie do pozazdroszczenia.

   Rozpoczynającą się krwawą sceną.

   Kończącą się dokładnie taką samą, powtórzoną słowo w słowo, ale z rozbudowanym wyjaśnieniem jej tajemnicy. To klamra spinająca fabułę rozegraną pomiędzy jej pierwszym kadrem, w którym jeszcze nie wiedziałam, kim są główni bohaterowie a kadrem ostatnim, wyjaśniającym wszystko. Odpowiadającym na pytanie, które towarzyszyło mi do ostatniej kartki – kto został w miejscu publicznym, podczas spotkania mężczyzny i kobiety w kawiarni, postrzelony?

   A może zastrzelony?

   O tym powoli dowiadywałam się w trakcie rozwoju akcji. Jak zwykle w tym cyklu dynamicznej, prowadzonej przez narratora zewnętrznego naprzemiennie w miejscu i czasie oraz wielowątkowej. Rozpoczęła ją scena zabójstwa popełnionego przez policjantkę. Na zimno i z wyrachowaniem. W trakcie pościgu nieuzbrojonego i postępującego zgodnie z procedurą aresztowania mężczyzny. Przejście do drugiego i trzeciego wątku prowadzących do świata cywilów i przestępców, początkowo wydawało mi się niepotrzebnym rozproszeniem uwagi.

   Okazało się, że to miało sens!

   Wszystkie sceny, akcje, wydarzenia, zdarzenia były celowe, by z czasem zaczęły się logicznie zazębiać, tworząc jeden, spójny, wspierający się system naczyń połączonych i zależnych od siebie. Zbudowanych z układów świata policyjnego, przestępczego i medialnego. Ten ostatni obnażył nas, ludzi „kupujących” wszystko, co nam zaoferuje, jak łatwo sterować naszymi opiniami i reakcjami. Wszystkie różniły się tylko motywem postępowania bohaterów wynikającym z celów osobistych lub zawodowych, jakie chcieli osiągnąć.

   Dosłownie po trupach!

   Nie było tu jednak tylko dobrych lub tylko złych postaci. Świat ludzki był przede wszystkim szary, a wybory, jakich dokonywali jego członkowie, tak różne, jak różne były konfiguracje cech charakteru, w którym zło wypływało z dobra, a dobro tworzyło zło. Co ciekawe, w dotychczasowym, dominującym męskim świecie dwóch części trylogii, w trzeciej dołączyły do niego kobiety. Koleżanki po fachu dzielili oni na suki, materace i prawdziwe psiary. Suki – pięły się po szczeblach kariery, nie przebierając w środkach, a materace tkwiły raczej w tych samych miejscach , wchodząc w mniej lub bardziej poważne związki. W niczym nie ustępowały mężczyznom. One również były zdolne do zabójstwa, zdrady, oszustw, a przede wszystkim wykorzystywania seksu do osiągania wyznaczonego sobie celu. Mogły i były równie groźne (a może nawet bardziej?), jak mężczyźni.

   To powieść, która zrywa ze stereotypem płci słabej.

   Jedynie emocje pozostają niezmienne oraz człowiecze pragnienie kochania i bycia kochanym. Wbrew pozorom i fasadom budowanym przez bohaterów oraz na przekór agresywnej rzeczywistości. Świata bez miłości, bo zabrakło w nim odwagi cywilnej do przyznania się do niej. Fascynująco destrukcyjny świat, który nie kończy się wraz z trylogią. On gdzieś tam istnieje naprawdę.  Ten przekaz całej trylogii nie jest już fascynujący.

   Jest przerażający!

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi: ,

Inteligencja – Osho

22 września 2019

Inteligencja: twórcza odpowiedź na nasze czasy – Osho

Przełożył Henryk Smagacz

Wydawnictwo Nowy Horyzont , 2007 , 244 strony

Literatura indyjska

   …głupich ludzi jest wielu – większość, 99,9%.

   Tak twierdzi autor, hinduski guru, założyciel ruchu religijnego Neo-Sannyas. Pozostały ułamek procentu to ci, którzy odważyli się być inteligentni – Budda, Jezus, Sokrates, Laotsy, Zaratustra, Pitagoras i kilku innych przebudzonych. Jednak pod pojęciem „inteligencji” autor rozumie zupełnie inną definicję niż tę znaną ze słowników. Przez niego rozumianą jako intelekt posiadany przez intelektualistę. Człowieka-robota operującego rozumem i sprawnie powtarzającego to, co zapamięta, którego „inteligencja” oceniana jest na podstawie zdanych egzaminów, osiągniętych stopni naukowych, będących niczym innym niż tylko testami na zdolność zapamiętywania i pojemność pamięci.

W pojęciu autora inteligencja to wewnętrzna świadomość lub inteligencja serca, z którą rodzimy się i którą tracimy w miarę dorastania.

Zabija je wychowanie, edukacja, zasady, normy, uprzedzenia i uwarunkowania, które mają za zadanie wpasować jednostkę w społeczeństwo. Zrównać go z innymi ludźmi. Zabić w niej jej indywidualność, kreatywność, niezależność i samodzielność myślenia jako cech niebezpiecznych dla społeczeństwa, ponieważ inteligencja jest niebezpieczna dla struktury politycznej, społecznej i religijnej. To dlatego być inteligentnym jest bardzo trudno, bo skazuje na samotne życie wśród tłumu głupich, narażając na ostracyzm, nienawiść, agresję, przemoc, a nawet śmierć. Wystarczy przyjrzeć się życiorysom wcześniej wymienionym, znanym inteligentnym w historii świata. Wyszydzani, piętnowani, skazywani, truci i krzyżowani. Tym odmiennym spojrzeniem na pojęcie inteligencji autor przenicował rzeczywistość, zabraniając naśladować i powtarzać słowa przebudzonych, ale podążać tą samą drogą z własną inteligencją.

   Można przyjąć, że to utopia.

   Jednak przyglądając się poszczególnym myślom autora, wiele z nich poznałam  już wcześniej. O przyzwoitości jako wierności własnej inteligencji mówił Władysław Bartoszewski w Warto być przyzwoitym, z powodu której ginęli do końca jej wierni. To o niej pisała Danuta Siedzikówna (Inka) w pożegnalnym liście, idąc na rozstrzelanie. Pozostawanie dzieckiem wolnym od ambicji podkreślał Jezus, który mówił – Błogosławieni ci, którzy są ostatnimi na tym świecie, ponieważ oni będą pierwszymi w moim Królestwie Bożym. O ego, jednym z elementów osobowości, mówi psychoanaliza, a które autor określił jako przeszkodę do bycia inteligentnym. Świadome wykonywanie jakiejkolwiek czynności tu i teraz promowane jest w japońskim stylu życia, o czym czytałam w publikacji Ikigai.

   Tych znanych mi wcześniej elementów rozproszonych w powszechnie dostępnej wiedzy znalazłam w poglądach autora dużo więcej.

   Hinduski guru zebrał je wszystkie, tworząc spójną filozofię życia, którą odpowiada słuchaczom na odwieczne pytania – kim jesteśmy i jak żyć. Wyjaśnia przyczyny i źródła problemów współczesnego człowieka i świata. Remedium na te bolączki widzi w stworzeniu nowego człowieka – Homo Novus, który łączyłby w sobie człowieka Zachodu z człowiekiem Wschodu. Odwieczną mądrość Wschodu z najwyższym potencjałem nauki i technologii stworzonym przez Zachód. Miałby być efektem nowej edukacji wspierającej rozwój inteligencji i wyostrzającej ją od urodzenia.

   To bardzo rewolucyjna, ale i ciekawa myśl.

   Niewielu jednak jest gotowych zostać inteligentnym człowiekiem, a przecież warunkiem powodzenia procesu przemiany jest jej powszechność. Ci nieliczni, którzy decydują się pielęgnować w sobie inteligencję zostają autsajderami, wyrzutkami. Ludźmi odstającymi od reszty, odludkami pozostającymi na marginesie społeczeństwa.

   To nie wszystko!

   Wykłady autora na temat inteligencji to tylko jedno zagadnienie z wachlarza wielu innych jak: bliskość, dojrzałość, kreatywność, świadomość czy radość wydanych w osobnych publikacjach, których nie zapisywał, głosząc i rozmawiając z ludźmi przez 35 lat. Zostały one nagrane na kasetach audio i video, a potem wydane w formie książek. Dlatego poszczególne rozdziały czyta się, jak wypowiedź osoby mówiącej, która często wplata anegdoty i historie z życia wzięte. Wydawca dodatkowo wyróżnił najważniejsze zdania z tekstu, umieszczając je w ramce,  z których kilka ku pamięci tutaj dołączyłam.

   Osho został określony przez londyński Sunday Times jako jedna z 1000 osób, ktore wywarły największy wpływ na dwudziesty wiek. W powstałym indyjskim Ośrodku Medytacji OSHO położonym 150 kilometrów od Bombaju można nauczyć się, jak uczynić swoje życie świadomym. Poznać zasady medytacji i prostoty czyli życia w niepewności, w poczuciu braku bezpieczeństwa, bez ideałów, bez korzeni tkwiących w przeszłości i snucia nadziei na przyszłość.

   Wygląda na to, że bycie inteligentnym współcześnie, to bycie gotowym na śmierć.

   Są odważni?

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Inteligencja. Twórcza odpowiedź na nasze czasy [OSHO, Henryk Smagacz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Popularnonaukowe

Tagi: , ,

Prima aprilis – Josip Novakovich

21 września 2019

Prima aprilis: dzień frajera – Josip Novakovich

Przełożył Michał Kłobukowski ; Ilustrował Andrzej Płoski

Wydawnictwo Baobab , 2006 , 312 stron

Literatura amerykańska

   Iwan Dolinar urodził się pierwszego kwietnia.

Jego rodzice nie chcieli, aby ich syn szedł przez życie z piętnem primaaprilisowego żartu, więc zmienili mu w urzędzie datę narodzin na drugiego kwietnia. Sprytny los jednak nie dał się oszukać i wszelkimi sposobami przypominał narodzonemu o jego dniu frajera. W jego przypadku spełniło się życzenie nieżyczliwych – obyś żył w ciekawych czasach!

   Dokładnie w Chorwacji w strukturach Jugosławii aż do państwa niepodległego.

   Złośliwość losu nie byłaby sobą, gdyby nie skorzystała z takiej okazji i nie uczyniła życia Iwana równie, a nawet jeszcze bardziej ciekawym. Wykorzystała naturalną skłonność uporczywego sprzeniewierzania się głównego bohatera do powszechnie obowiązującej cnoty nierzucania się w oczy i niewychodzenia przed szereg, pchając go w sytuacje i zdarzenia, które kończyły się dla niego katastrofalnie już od najmłodszych lat. To dlatego w szkole miał nieustanne kłopoty, mimo że usilnie starał się podziwiać potęgę państwa i pragnął Jugosławii przysporzyć chwały. Na studiach medycznych wyrzucono go z uczelni, skąd trafił prosto do obozu pracy na cztery lata, a potem do jugosłowiańskiej armii, by walczyć przeciwko braciom Chorwatom, zmienić szeregi stron walczących i dla odmiany zostać jeńcem armii jugosłowiańskiej, by na koniec stać się żywym nieboszczykiem obserwującym własną śmierć i pogrzeb. Jego życie było wyboistą drogą od reedukacyjnych obozów Tito do serbskich szwadronów śmierci. Również drogą uważnego obserwatora opisującego grozę powszechnej śmierci w mieście, w którym płynęło mniej wody niż krwi, zjedzono wszystkie koty, a w ścianach baraszkowały szczury; w mieście, gdzie poniewierały się splecione ze sobą kocie i szczurze szkielety, a ludzkie zwłoki całymi tygodniami leżały w przewodach kanalizacyjnych i wypalonych autach, niepogrzebane, pod warstwą różowego robactwa, które tworzyło ruchliwe wzgórki na ciele, coraz słabiej trzymającym się kości. Przedstawiane obrazy czy zjawiska społeczne, których był świadkiem lub uczestnikiem, wydawałyby się trudną emocjonalnie i ciężką do przyswojenia tematyką, gdyby nie zamieniał je w groteskę, absurd, a nawet w śmiech.

   Jak w prima aprilis.

   Dystans do tragicznej historii Bałkanów wybrukowanej ludzkimi czaszkami skąpanymi we krwi, w którą, niczym żart, został wplątany Iwan i wielu jemu podobnych, autor stworzył poprzez cyniczne podejście do życia swojego głównego bohatera, przyjęte na studiach filozoficznych, na jedynej uczelni umożliwiającej ukończenie studiów z politycznie zapaskudzoną kartoteką. Ten cynizm połączony z depresją, która oficjalnie nie istniała, udając stan ponury i melancholijny, owocowały celnymi i przenikliwymi komentarzami do przedstawianej rzeczywistości przesiąkniętej czarnym humorem. Historia Iwana przypominała mi filmy bośniackiego reżysera Emira Kusturicy, którego autobiografia Gdzie ja jestem w tej historii? odzwierciedlała jego twórczość i odwrotnie. Mogę przypuszczać, że w przypadku autora mógł zadziałać ten sam mechanizm.

   To książka, którą czytałam z poczuciem estetycznej przyjemności.

   W twardej oprawie. Z drukiem na kremowych stronach z zachowaniem lekko nierównych brzegów. Każdy rozdział rozpoczynała graficzna oprawa początku przypominająca bajkowe wstępy.

Dodatkowo treść ilustrowały rysunki nawiązujące do opisywanych wydarzeń. Co ciekawe, w oderwaniu od niej stawały się niezrozumiałymi bohomazami. Swoistym testem psychologicznym na dowolność skojarzeń. Na swój sposób pochłaniające mnie na długie minuty.

Całość utrzymana w tonacjach beżu i brązu.

   Bardzo przyjemne czytanie o bardzo nieprzyjemnych czasach, w których chorwacki autor stał się, według magazynu Kirkus Riviews, jednym z największych pisarzy amerykańskich ostatnich lat.

    Taki prima aprilis!

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: ,

Joyce Girl – Annabel Abbs

15 września 2019

Joyce Girl: pasja i upadek: literacka opowieść o córce Jamesa Joyce’a – Annabel Abbs

Przełożyła Małgorzata Kafel

Wydawnictwo Mando , 2019 , 448 stron

Literatura angielska

   Jak się zaczyna szaleństwo, Sandy?

   To pytanie Lucia, główna bohaterka powieści biograficznej, zadała swojemu nauczycielowi rysunku. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że sama popadnie w obłęd i w wieku 27 lat zostanie zamknięta w paryskim zakładzie dla umysłowo chorych, nigdy nie odzyskawszy wolności. Jedyną osobą myślącą o niej, martwiącą się, odwiedzającą ją i mającą nadzieję na wyzdrowienie, będzie jej ojciec.

   James Joyce.

   Autorka stworzyła literacką opowieść o jedynej córce znanego i uznanego pisarza, posiadającej genialny potencjał wielu zdolności i talentów.

Tańczyła w szkole tańca nowoczesnego Raymonda Duncana, brata Isadory. Rysowała pod okiem Alexandra Caldera. Grała, śpiewała, tworzyła choreografię i znała cztery języki. Opowieść o tej wyjątkowej kobiecie jest próbą odpowiedzi na automatycznie nasuwające się pytanie – dlaczego Lucia, mając idealne warunki do rozwoju artystycznego i osiągnięcia międzynarodowego sukcesu, uporczywie żyła w cieniu sławy i geniuszu ojca, nie mając szansy zaistnieć samodzielnie, pomimo jednogłośnie entuzjastycznych recenzji w stylu – Kiedy osiągnie pełnię swoich możliwości w tańcu nowoczesnym, James Joyce może jeszcze zasłynąć jako ojciec swojej córki. Autorka, wykorzystując fakty z życia rodziny Joyce’ów oraz historyczne tło życia paryskiej bohemy lat 20. XX wieku, opowiedziała historię Lucii, przypisując jej słowa i wspomnienia jako narratorce w pierwszej osobie. Człowiekiem wysłuchującym jej zwierzeń uczyniła jej dwudziestego z kolei lekarza, znanego szwajcarskiego psychiatrę Carla Gustava Junga. To dlatego akcja powieści toczyła się naprzemiennie w jego gabinecie w Zurychu, w 1934 roku oraz w latach 1928-1932 głównie w Paryżu, a opowieść rozpoczęła od opisów pierwszych pragnień i ambicji, które opanowały serce i umysł dwudziestojednoletniej dziewczyny. Również pełnej naiwnej wiary w nieuchronność sukcesu także w życiu osobistym oraz przekonania, że była jedyną muzą swojego ojca. Ta ostatnia przypisana jej rola stała się dumą, ale i ciężarem. Przyczyną niemożności przeciwstawienia się rodzicom angażującym ją w działalność literacką ojca, kosztem jej marzeń i celów. Autorka ukazała powolny, destrukcyjny proces nieradzenia sobie z porażkami (zbyt późno podjęta nauka baletu), zawodami miłosnymi (z Samuelem Beckettem), materializmem brata (usilnie namawiającego ją do zamążpójścia dla pieniędzy), apodyktycznością matki podporządkowującej jej życie potrzebom ojca oraz samego babbo, jak nazywali go w rodzinie, namawiającego ją do porzucenia wszystkiego, co kocha na rzecz praktycznego zawodu ilustratorki lub introligatorki. Autorce udało się oddać ból i cierpienie niszczenia młodego geniuszu, by mógł w pełni rozwijać się inny. Sama Lucia porównuje siebie do młodego drzewka, które zapuściło korzenie za blisko starego platana.

   To musiała być powieść pełna cierpienia i bólu.

   Gęsta od skrajnych emocji historia mordowanych marzeń, gasnących pragnień, umierających ambicji, rozpływających się planów, trującej bezsilności, a za nimi rozpadu psychiki i wrażliwej duszy artystki oraz rozpaczliwych prób walki uwolnienia się spod wpływu i władzy ojca, przypłaconej nie do końca jednoznacznie zdiagnozowaną chorobą psychiczną. Może dlatego, że śmierci ludzkiego geniuszu nie można zamknąć w żadnej naukowej szufladce. Dla mnie jest osobną i odrębną jednostką buntu przeciwko ograniczeniom i zniewoleniu.

   Inaczej dusza choruje i wyje!

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Taniec Lucii do dzisiaj inspiruje współczesnych tancerzy.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Biografie powieść bograficzna

Tagi: , ,

Nie igraj z ogniem – Amanda Searcy

14 września 2019

Nie igraj z ogniem – Amanda Searcy

Przełożył Grzegorz Gołębski

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 342 strony

Literatura amerykańska

   Zapałki.

Dla jednych niepozorny, użytkowy przedmiot. Niezbędny w domu. Dostępny niemal w każdym punkcie sprzedaży. Dla siedemnastoletniej Jenny, głównej bohaterki thrillera dla młodzieży, obiekt pożądania, uwielbienia i rozkoszy uwalniającej ją od stale towarzyszącego, spalającego ją w środku napięcia. Umożliwiający przeniesienie wewnętrznego ognia na zewnątrz. Magiczny rekwizyt z pięknym płomieniem również w formie zapalniczki pierwszy wyłapywany wzrokiem w otoczeniu – w sklepie, mieszkaniu, samochodzie czy w dłoniach innych ludzi. Kradziony, gdy nikt nie widział. Ale też źródło jej problemów – uzależnienie od ognia. Obsesyjnego oceniania otoczenia pod kątem łatwopalności i dróg szybkiej ucieczki. Zabójczy nałóg, który zmusił ją do opuszczenia domu rodzinnego z matką, ojczymem oraz młodszą siostrą w stanie Ohio i zamieszkania z ojcem w Nowym Meksyku.

   Nowe miejsce  miało być początkiem nowego życia.

   Z piromanki o cichych podeszwach ubierającej się w czerń miała stać się wzorową uczennicą w  kolorowym mundurku w miejscowej szkole i grzeczną córką. Wśród nowych ludzi, którzy nie znali jej płonącego sekretu i zgliszcz przeszłości, miało być łatwiej. Okazało się, że nie mogła trafić gorzej.

   Wszystko sprzyjało jej obsesji!

   Autorka w bolesny sposób ukazała proces walki z piromanią od wewnątrz poprzez narrację w pierwszej osobie. Rozdarcie między chęcią poprawy a słabą wolą, między zdecydowanym postanowieniem a wstydliwym upadkiem, między niechęcią do krzywdzenia innych a wszechogarniającą chęcią spełnienia osiąganego poprzez ogień. Dynamiczna akcja fabuły gęsta od sekretów ludzi otaczających Jenny miała nie tylko pokazać destrukcyjny wpływ na postępowanie dziewczyny i dramatyczną walkę z nałogiem, ale również dotrzeć do źródła jej choroby ukrytego w dzieciństwie. Do tajemnic, zachowań i wyborów jej rodziców i nowych przyjaciół, których decyzje zabijały ludzi tak samo, jak wywoływane przez nią pożary. Autorka pokazała mroczny, skomplikowany emocjonalnie świat nastolatków, którzy, nie mogąc liczyć na dorosłych, próbowali radzić sobie z nim na swój sposób. Niedojrzały, niedoskonały, bezradny jak oni sami, inicjując ciąg niebezpiecznych, morderczych sytuacji. Zrozumienie ich postępowania wywoływało we mnie współczucie i… stanie po ich stronie. Nie chciałam wręcz, by ponieśli konsekwencje swoich działań. Autorka sprawiła, że byłam wściekła na dorosłych, a nie na młodych ludzi. W efekcie powieść trzymała mnie w napięciu do ostatniej strony. Ostatniego sekretu. Ostatniej iskry.

   A potem miałam ochotę podpalić cały świat!

Nie igraj z ogniem [Amanda Searcy]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: , ,

Roztrzaskane życie – Stephanie Kallos

8 września 2019

Roztrzaskane życie – Stephanie Kallos

Przełożyła Anna Dobrzańska-Gadowska

Wydawnictwo Świat Książki , 2008 , 480 stron

Literatura amerykańska

   Apoteoza zniszczonego życia?

   Tak odebrałam tę powieść, która to, co w naszym życiu rozbite, zdemolowane, zrujnowane, pozostawiające bolesne rany i blizny, wynosi  na piedestał. Każe nawet zmówić dziękczynną modlitwę nad ruiną, następnie uhonorować to miejsce, a na końcu zbudować tam kapliczkę.

   W kilku słowach – być za to zło wdzięcznym!

   Tak jak główna bohaterka Margaret. Siedemdziesięciopięcioletnia właścicielka bezcennej kolekcji porcelany zajmującej rezydencję Hughesów na pięciu tysiącach metrach kwadratowych. Samotne życie starszej kobiety od wielu lat upływało na odkurzaniu kruchego zbioru do momentu usłyszenia lekarskiej diagnozy, stwierdzającej u niej nowotwór mózgu. Kobieta doszła do wniosku, że zgromadzone eksponaty muszą umrzeć wraz  z nią. W tym celu sprowadziła do rezydencji lokatorów równie psychicznie poranionych i szalonych, jak Margaret, skoro zgodzili się pomóc właścicielce w tłuczeniu kolekcji. Z trzech możliwości wykorzystania skorup – wyrzucenia, schowania, sklejenia – wybrali tę ostatnią. Z kawałków porcelany zaczęli tworzyć mozaiki obrazujące konkretną ideę tematyczną.  

   Metafory życia.

   W ten obrazowy sposób autorka próbowała przekazać budujące i terapeutyczne przesłanie powieści – Potłuczeni, jesteśmy warci znacznie więcej…. Posiadamy niepowtarzalny materiał składający się z resztek żalu, bólu, zawodu, rozczarowania, odłamków spojrzeń, cienkich jak włosy pęknięć, drzazg słów i kolców zdarzeń oraz z wielu, wielu innych negatywnych emocji. Cenny budulec niezbędny do konstruowania nowych związków międzyludzkich. Do rozłożonego w czasie cudu tworzenia cierpliwie budowanego z fragmentów negatywnych doświadczenia. Zamiast izolować się za grubym murem przedmiotów chroniącym dół, do którego wrzucamy ostre kawałki przeszłości, odkurzając je i celebrując cierpienie, namawia do budowania nowych relacji, jako formy zemsty. Do brania odwetu na tych, którzy pogardliwie kręcili głowami, kiedy coś nam się nie udało, podnosili na nas rękę w gniewie, wymyślali nam od idiotów, nieudaczników, głupków, porzucali wykorzystanych lub wykluczali jako gorszych. Do tworzenia mozaiki nowego życia ze starych, odrzuconych, zniszczonych, osieroconych kawałków, które jest sztuką wymagającą tego, czego najczęściej nam brakuje – cierpliwości, czasu lub precyzji. Jeśli jednak je znajdziemy tak, jak uczynili to bohaterowie powieści, stworzymy coś niepowtarzalnego i bardziej wartościowego niż przedmioty materialne, którymi otaczamy się, a ostatecznie chowamy za nimi. To dlatego „mozaiki” niektórych ludzi zapierają dech w piersiach, angażując intelekt w znacznie większym stopniu niż Mona Lisa czy Kaplica Sykstyńska.

   Jesteśmy warci tego cudu, pomimo roztrzaskanego życia!

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: , , ,

Czerwień – Małgorzata Oliwia Sobczak

1 września 2019

Czerwień – Małgorzata Oliwia Sobczak

Wydawnictwo W.A.B. , 2019 , 384 stron

Cykl Kolory Zła , tom 1

Literatura polska

   Czerwień ust.

Ta anatomiczna. Naturalna. Precyzyjnie wycięta skalpelem z twarzy, odsłaniając koński uśmiech trupiej czaszki, stała się modus operandi morderstw. Najpiękniejszej zbrodni, jaką widział trzydziestosześcioletni prokurator Leopold Bilski, dopóki nie zobaczył strasznego okaleczenia pięknej dziewczyny wyłowionej z Bałtyku. Dwudziestoparoletniej Martyny, która fizjonomicznie była bardzo podobna do nastoletniej Moniki zamordowanej w identyczny sposób, ale siedemnaście lat wcześniej, w latach 90.

   To przede wszystkim na tej pierwszej zbrodni seryjnego zabójcy skupiła się autorka.

Zbudowała całą historię licealistki z dobrego domu. Odtworzyła rodzinę, przyjaciół i przestępcze środowisko mafijne Trójmiasta, w które wplątała się. Skoncentrowała się zwłaszcza na tych czynnikach negatywnych w jej życiu, które mogły być powodem, przyczyną lub źródłem tragedii. Za sprawą jej nadal żyjących rodziców, przyjaciół, znajomych i osób prowadzących ówczesne śledztwo, przenosiła mnie naprzemiennie z przeszłości w teraźniejszość i z powrotem, abym dobrze mogła przyjrzeć się i przeanalizować drogę dziewczyny ku makabrycznej śmierci. Nie było mi łatwo, ponieważ napotykałam liczne pułapki myślowe, ślepe meandry schematów i jałowe wątki wiodące donikąd. Autorka prowadząc mnie zaułkami Trójmiasta, po sopockiej plaży i pozwalając zajrzeć do zadymionych klubów, zwodziła mnie, licząc na moje błędy w rozumowaniu wynikające z uprzedzeń i upodobania do standardów. Próbowałam je pokonać, będąc bardziej elastyczną w sposobie myślenia i łączenia podsuwanych tropów, by wytypować zabójcę. Miałam do dyspozycji bardzo dużo charakterystycznych i wyrazistych bohaterów.

   Niestety!

   Każdy z nich mógł nim być. Chociaż od czasu do czasu autorka podpowiadała mi rozpoznawcze szczegóły wskazujące na mordercę, których wagę znaczenia odkryłam dopiero na końcu. Tam też czekała na mnie niespodzianka – zaskakujące zakończenie.

Bardzo dobry początek kryminalnego cyklu Kolory zła. Ciekawa jestem następnej barwy i jej makabrycznej symboliki.

Kolory zła. Czerwień. Tom 1 [Małgorzata Oliwia Sobczak]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi: ,