Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Sodoma – Frédéric Martel

14 kwietnia 2019

Sodoma: hipokryzja i władza w Watykanie – Frédéric Martel

Przełożyły Anastazja Dwulit , Elżbieta Derelkowska , Jagna Wisz

Wydawnictwo Agora , 2019 , 720 stron

Literatura francuska

   Matrix Sodomy i świat pięćdziesięciu twarzy geja.

   To dwa z wielu określeń drugiego, niewidocznego, homoseksualnego życia w Watykanie, jakich użył autor w tej książce. Jednak najbardziej precyzyjnym było porównanie do kłącza z licznymi rozgałęzieniami pionowymi i poziomymi, że nie wiadomo już, czy jest on podziemny, czy naziemny ani co jest korzeniem, a co łodygą. (…) Ta porozgałęziana, dynamiczna i przeobfita sieć stwarza okazje do niezliczonych, wielokierunkowych kontaktów: związki miłosne, relacje seksualne, zerwania, przyjaźnie, obustronne układy, sytuacje zależności zawodowego awansu, nadużywanie dominującej pozycji i prawa pierwszej nocy – a wszystko to bez możliwości ustalenia ani rozszyfrowania z zewnątrz przyczyn, kierunków i powiązań.

   Przede wszystkim dla niewtajemniczonego człowieka.

   Jak żadne, pasuje tutaj heideggerowskie pojęcie – obecność transparentna. Rzeczywistość istniejąca, ale niewidoczna. Nie dla przeciętnego człowieka, który Watykan ogląda w telewizji lub na pielgrzymce, a wykładnię myślenia pobiera z kazań. Żeby ją zobaczyć, a przede wszystkim zrozumieć podstawy jej funkcjonowania i wpływu na strukturę hierarchii kościelnej, wewnętrzną i zewnętrzną politykę, a tym samym historię Watykanu i Kościoła katolickiego, trzeba poznać kody ją deszyfrujące i klucze otwierające bramy do sekretnej strefy tajemnicy i zmowy milczenia, którą autor nazywa na wzór mafijny  – omertą.

   Autor zdobył je.

   Odkodował ten świat i pootwierał wiele drzwi do serc, a dosłownie do rezydencji rozmówców – świadków, uczestników, katów (to nie przesada!) i ofiar. Dziennikarskie śledztwo, które  prowadził w latach 2015-2018 we Włoszech i ponad 30 innych krajach przy pomocy zespołu złożonego z 80 współpracowników, tłumaczy, doradców, korespondentów i researcherów z różnych krajów, zajęło mu cztery lata. W tym czasie odbył niezliczoną ilość podróży do Ameryki Łacińskiej, Azji, Europy (w tym Polski), USA i na Bliski Wschód, by przeprowadzić ponad 1500 rozmów z 41 kardynałami, 52 biskupami, z 45 nuncjuszami apostolskimi, sekretarzami nuncjatur bądź zagranicznymi ambasadorami, z 11 gwardzistami szwajcarskimi i ponad 200 księżmi i seminarzystami. W tej wyliczance zapomniał o licznych kochankach i męskich prostytutkach księży oczekujących na watykańskich ulicach i rezydujących w watykańskich klubach nocnych, po których oprowadzał mnie, niczym przewodnik, w dzień i nocną porą. Pozyskane informacje pochodzą z pierwszej ręki. Nigdy drogą telefoniczną lub mejlową. Wszystkie „spowiedzi” ludzi z „parafii”, jak sami określali swoje homoseksualne otoczenie rozmówcy, były nagrywane za ich zgodą, wiedząc, że autor jest pisarzem, dziennikarzem, badaczem i doktorem nauk społecznych.

   Jego profesja miała znaczenie.

   Autor podszedł do tematu homoseksualizmu w Watykanie i Kościele katolickim, jak do socjologicznego problemu badawczego ujętego w formie bardzo obszernego, szczegółowego  reportażu, w którym liczyły się fakty poparte dowodami. Stąd bardzo obszerna, bo trzystustronicowa bibliografia, która ze względu na objętość, została umieszczona na stronie internetowej autora. Natomiast na Instagramie mogłam zobaczyć zdjęcia ilustrujące tekst oraz niektórych bohaterów opowieści. Autor zastrzegł sobie jednak, że książka nie krytykuje całego Kościoła, lecz pewną bardzo szczególną formę gejowskiej wspólnoty; opowiada historię większości w watykańskim kolegium kardynalskim. Dzieje systemu opartego na dwóch filarach – ukrytym życiu homoseksualnym i homofobii. Począwszy od seminarzystów poprzez kolegium kardynalskie na papieżach skończywszy, którzy okazywali się przynajmniej homofilami. Jak sam napisał – Nie bardzo interesują mnie indywidualne sytuacje, chodzi o ogólny typ, o psychologię kolektywną, o homospołeczność w ogóle. Chociaż nie zabrakło w publikacji wielu znanych nazwisk (również polskich) i konkretnych biografii zwykłych księży i ich przełożonych – biskupów, kardynałów i oczywiście papieży. Tym samym odżegnuje się od roli sędziego jego bohaterów, ale z całą stanowczością piętnuje ich hipokryzję. Moralną schizofrenię powodującą, że nieomylność papieża przeradza się w bezkarność, jeśli dotyka obyczajów jego otoczenia”. Papież Franciszek nazywa ją schizofrenią egzystencjalną wymienianą przy okazji innych „piętnastu chorób kurii”, tych, którzy tworzą „świat równoległy, gdzie odsuwają na bok wszystko, czego surowo nauczają innych, i zaczynają żyć drugim, ukrytym życiem, często rozwiązłym”.

   Treść podzielił na cztery rozdziały odpowiadające kadencjom papieży: Franciszka, Pawła VI, Jana Pawła II i Benedykta XVI.

Każdy poprzedził schematem struktury władzy z najważniejszymi osobami w otoczeniu danego papieża. Przybliżając ich sylwetki, prześwietlił życiorysy i działalność (czasami bardzo mroczną!), by pokazać wpływ homoseksualizmu na kierunki polityki papieży, zjawiska charakterystyczne dla poszczególnych kadencji, głośne medialnie afery i skandale, a przede wszystkim powolny, katastrofalny rozwój rozkładu moralnego, który doprowadził do abdykacji Benedykta XVI. Ustępujący papież ukrył go w sformułowaniu – Ile brudu jest w Kościele. Obnażył również  bezsilność jego następcy wobec zastanej skali zjawiska. Ostatecznie efektem śledztwa dziennikarskiego było nie tylko stworzenie obrazu gejowskiego środowiska watykańskiego i kościelnego w ogóle. To również sformułowanie czternastu reguł Sodomy, z których pięć wydawca umieścił na okładkowym skrzydełku.

Wszystkie tworzyły syntezę rozbudowanej analizy zebranej wiedzy, którą powoli podawał kropelka po kropelce, by mnie nie zszokować. W tym stanie odrzuciłabym treść reportażu, jako niemożliwą do przyjęcia, bo aż tak przekraczającą moją wyobraźnię. Co nie uchroniło mnie od kilku stuporów, mimo że znałam mechanizmy umożliwiajcie mi ich zrozumienie. Chociaż wiedziałam o istnieniu homoseksualizmu wśród kleru, nie znałam jednak skali tego zjawiska i jego ogromnego wpływu na środowisko Kościoła katolickiego, a w konsekwencji na zwykłego, przeciętnego katolika nieświadomego tej manipulacji. Najbardziej przerażającym w tym wszystkim jest fakt, że nie ogrania go również sam papież Franciszek, o którym autor napisał – Myślę, że Franciszek, który choć nie jest naiwny i wiedział, czego się spodziewać, był oszołomiony rozmiarem homoseksualizacji włoskiego episkopatu. Jeśli z początku wyobrażał sobie, że zdoła oczyścić Watykan i CEI z kardynałów, biskupów i prałatów homofilów, to dziś okazuje się, że musi z nimi współpracować. Z braku heteroseksualnych kandydatów został zmuszony, by się otoczyć kardynałami, o których doskonale wie, że są gejami. Nie ma już złudzeń, że może zmienić układ sił. Chce tylko „powstrzymać” to zjawisko. To co stara się robić, to polityka „powstrzymywania”.

   Bardzo smutne.

   Autor nie odpowiada na wszystkie pytania, które mnożną się w miarę czytania w postępie geometrycznym. Wiele pozostaje bez odpowiedzi. Pisze wręcz – wszystko, o czym opowiadam w tej książce, to zaledwie pierwsza strona historii, która właśnie się pisze. Domyślam się nawet, że dostrzegam jedynie drobny ułamek rzeczywistości. Odkrywanie, obnażanie, opisywanie tajemniczego i prawie jeszcze niezbadanego świata Sodomy dopiero się zaczyna.

   A przecież Sodoma to jedna strona medalu badanego zjawiska.

   Jej druga to Gomora. Lesbianizm w żeńskim życiu zakonnym, o którym mówili jego rozmówcy. Nie poświęcił jej uwagi, ponieważ zdawał sobie sprawę, że dostęp do tego świata uzyskałaby tylko kobieta. Myślę, że ukazanie się Gomory na rynku wydawniczym to tylko kwestia czasu.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

   Książkę wpisuję na mój top czytanych w 2019 roku.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Fakty reportaż wywiad

Tagi: , ,