Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Pielęgniarki – Christie Watson

24 marca 2019

Pielęgniarki : sceny ze szpitalnego życia – Christie Watson
Przełożyła Ewa Borówka
Wydawnictwo Marginesy , 2019 , 320 stron
Literatura angielska

Pielęgniarka jest ulepiona z radości i tragedii.

Tak twierdziła autorka i narratorka wspomnień o swoim zawodzie, w którym przepracowała dwadzieścia lat, dodając zaraz – Kiedy zaczynałam, sądziłam, że na zawód pielęgniarki składają się: chemia, biologia, fizyka, farmakologia i anatomia. Teraz wiem, że opieka pielęgniarska to w istocie: filozofia, psychologia, sztuka, etyka i polityka. Bardzo chciała pokazać mi tę kompilację wiedzy, ciała i ducha, namawiając – Chodźmy więc razem. Biorę głęboki wdech. Jeśli wejdziesz ze mną, zniesiemy wszystko. Weź mnie za rękę. Trzymaj mocno. Pchnijmy z całej siły drzwi i przekonajmy się, co tam zastaniemy, zmierzmy się z całą grozą i urodą życia. Złączone dłonie łatwo nie zadrżą.

A jednak moja zadrżała!

Nie spodziewałam się takiej huśtawki emocji, wrażeń, myśli i obrazów od zachwytu po obrzydzenie, od radości po smutek. Początek na to nie wskazywał. Wędrówkę zaczęłyśmy świtem, kiedy szybkimi krokami zmierzałyśmy prosto do szpitala, mijając nocnych imprezowiczów idących spać, jeszcze śpiącego bezdomnego w śpiworze i zmierzających w tym samym kierunku, co my, pracowników szpitala. Przyśpieszyłyśmy tuż po przekroczeniu progu poczekalni przy izbie przyjęć już pełnej pacjentów. A potem troszkę szybciej obok sklepu z pamiątkami, portierni, centrali telefonicznej, apteki prosto do pokoju socjalnego, który przypominał bardziej graciarnię z parawanem do przebrania się w szpitalny strój, niż pokój pielęgniarek. Zaskoczyło mnie jej położenie socjalne i finansowe, o którym wspomniała, a które okazało się nie tylko problemem w Polsce. Wychowując samotnie dwoje dzieci, brakowało jej na czynsz, chociaż i tak miała lepiej niż koleżanki korzystające z banku żywności i biorące kredyty chwilówki. W tym momencie opowieści była pielęgniarką ratunkową w każdej chwili gotową na sygnał pagera biec w dowolne miejsce szpitala. Z parkingiem, bufetem i klatką schodową włącznie. Wezwania do rodzącej, omdleń lub zawału serca były nie tylko okazją do pokazania systemu i procedur ratownictwa w szpitalu i jego codzienności, ale również do wspomnień od czego to pielęgniarstwo się w jej przypadku zaczęło. Jaką drogę edukacyjną musiała przejść, a potem nabrać koniecznego, brutalnego momentami doświadczenia, przyznając rację Kantowi – Nie ma wątpliwości, że cała nasza wiedza zaczyna się od doświadczenia. Dlatego o praktyce było najwięcej, ale od czasu do czasu wtrącała trochę teorii medycznej i rozważań filozoficznych na temat godności czy śmierci, cytując filozofów i autorytety medyczne.

Pędząc przez korytarze zachwycała się ich przestrzenią, a jednocześnie pokazywała plusy i minusy pielęgniarki intensywnej terapii nad noworodkiem, geriatrii, interny, psychiatrii, intensywnej opieki, chirurgii czy onkologii. W szybkim tempie kolejnych wezwań i akcji walki o życie, gdzie krew, mocz, ślina, pot, wymiociny mieszały się z kałem, a piekący smród wydzielin wyciskał łzy i wywoływał odruch wymiotny, odnajdywała godność człowieka. Ba! Pokazywała mi piękno w splątanych rurkach podłączonych do ciała człowieka i aparatury medycznej, porównując krążącą w nich krew do tańca. Dla niej to było doznanie zmysłowe, jakim jest odgłos serca, piękno błękitu i czerwieni odtlenionej i natlenionej krwi. Wzory, które malują się we wnętrzach naszych organizmów, to najcudniejsze pejzaże, jakie można sobie wyobrazić. W zaburzeniach w elektrycznej czynności serca i w przywracaniu mu prawidłowego rytmu słyszała orkiestrę, gdzie flety grają jedno, skrzypce drugie i nikt nikogo nie słucha. Muzyka brzmi okropnie. Interwencja w postaci adenozyny lub kardiowersji elektrycznej to zawieszona w powietrzu batuta. Następuje kilka sekund ciszy, po czym wszyscy wznawiają grę, czysto i w tempie. Namacalny cud życia!

Ta mieszanka skrajnych emocji wzmagała się!

Zbliżałyśmy się do geriatrii, za którą czekała na nas kostnica. Zaczęłam przerywać czytanie, by ochłonąć, by uspokoić się, by wytrzeć wzbierające łzy rozmazujące litery. To tutaj, otoczone starością, obrzydliwością fizjologii ludzkiego ciała, terminalnymi chorobami, przemijaniem i śmiercią, najsilniej, najdobitniej przekazała mi wartość życia i tego, co się w nim liczy najbardziej, by spędzać życie sensownie i szczęśliwie, cenić to, co czyni nas ludźmi: nie dobra materialne, tylko miłość, dobroć, nadzieję. Ilekroć czytam tego typu opowieści ludzi związanych z życiem lub śmiercią (Bez strachu – Adam Ragiel, Magdalena Rigamonti), zawsze kończą się one apelem o docenienie kruchości życia i wzajemną miłość. Christie nie była wyjątkiem, mówiąc – Nic poza miłością się nie liczy. Mówię ci to tu i teraz, mówię o miłości do twojej żony, męża, innej ukochanej osoby, syna i córki – być może najcenniejszej – miłości do wnuczęcia. Mówię o miłości tak głębokiej, że człowiek gotów oddać za nią życie. Tak wzniosłej, że można nią przejrzeć niebiosa i wtedy nawet w nie uwierzyć. Może niektórzy z was już je widzieli. Może macie tyle szczęścia co ja. Tyle chcę powiedzieć. Kochajcie. Koniec końców liczy się tylko to. Kochajcie się.

Przejęłam się jej dynamiczną opowieścią zwalniającą tylko przy łóżku chorego.

Jej apelem o bycie gotowym stać się podopiecznym lub opiekującym się i podczas szkolenia udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej kilka dni temu dałam naprawdę z siebie wszystko, by moi najbliżsi i młodzież, która mnie na co dzień otacza, czuli się przy mnie bezpiecznie.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Książkę wpisuję na mój top czytanych w 2019 roku.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Wspomnienia powieść autobiograficzna

Tagi: , , ,

Kwestia miłości – Isabel Wolff

21 marca 2019

Kwestia miłości – Isabel Wolff
Przełożyła Ewa Spirydowicz
Wydawnictwo Amber , 2005 , 240 stron
Seria Wszystko Dla Pań
Literatura  angielska

   Zirytowałam się!

   Ale to dobrze. Jeśli autorka chciała takiego efektu, to udało się jej. Każda emocja byłaby dobra, byle nie obojętność. Byłam więc bojowo nastawiona wobec postaw, zachowań, postępowań i logiki myślenia (zwłaszcza logiki myślenia!) trzech sióstr. Laury, rozpoznawalnej prowadzącej teleturniej telewizyjny, której mąż zaginął, a jego miejsce zajął były chłopak z lat studenckich, Luke. Felicity, świeżo upieczona, spontaniczna, żywiołowa mama Olivii, wokół której kręcił się jej świat. Hope, zawsze opanowana, zdystansowana i dobrze zorganizowana, mająca określone i niezmienne poglądy na posiadanie własnych dzieci – żadnych i nigdy. Siostry różniły się wszystkim – poglądami, temperamentem, wyglądem, osobowością i stylem życia.

   Łączyło je jedno – kwestia miłości.

   W jej imię trwały w związkach, z którymi nie radziły sobie najlepiej. Małżeństwo Laury rozpadło się, kiedy jej mąż Nick wyszedł z domu po mleko i nie wrócił. Nowy związek z Lukiem wymagał od niej poświęcenia prawa do własnego szczęścia w imię dobra dziecka Luke’a z pierwszego małżeństwa. Felicity, skupiona wyłącznie na córce, nie zauważała potrzeb męża, które zaspokajał u innej kobiety. Hope swoją nieugiętą postawą wobec posiadania dzieci, doprowadziła swoje małżeństwo prawie do rozpadu i to wcale nie z powodu ewentualnej zdrady ze strony męża.

   Wyraźnie widziałam ich destrukcyjne myślenie.

   Ich postępowanie niszczące albo siebie, albo partnerów. A wszystko w imię miłości, by utrzymać związek. To przejaskrawienie, umyślnie osiągnięte przez autorkę, miało służyć jednemu celowi – zmusić mnie do zastanowienia się i odpowiedzenia sobie na kilka pytań. Czy każde postępowanie i wybór można wytłumaczyć miłością? Czy miłość toksyczna, niszcząca, destrukcyjna, krzywdząca jeszcze nią jest? Czy krzywdzenie siebie i innych w jej imię jest usprawiedliwione?

   Po takiej dawce irytacji nie miałam problemu z odpowiedziami.

   To niejedyne przesłanie autorki w opowieści o siostrach próbujących odnaleźć się w życiu. Pracę Laury w telewizji wykorzystała do pokazania mechanizmów tworzenia negatywnego PR osób publicznych, podyktowanych nastawieniem na zysk, osiągnięcia zawodowe lub korzyści osobiste. Ale żeby nie było tak denerwująco i przygnębiająco, autorka wprowadziła kobiece osobowości równoważące charaktery sióstr. Nerys, która swoim rozsądkiem, realizmem i praktycyzmem przywracała mi wiarę w mądrość kobiet oraz Cynthię z ogromną witalnością i poczuciem humoru na przekór przeciwnościom losu, wzbudzającą we mnie pokłady sympatii i rozbawienia.

   Pozornie romantyczna komedia zamieniła się w pouczającą opowieść, zmuszającą do przyjrzenia się bohaterkom i dostrzeżenia w nich swojego odbicia. Moim była Nerys, chociaż wolałabym zobaczyć siebie w Cynthii. Może to sygnał wyznaczający kierunek pracy nad sobą? No proszę! Miało być lekko, łatwo i przyjemnie, a skończyło się poważnie.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi:

Odkąd odeszła – Susan Lewis

Odkąd odeszła – Susan Lewis
Przełożył Ryszard Oślizło
Wydawnictwo Kobiece , 2018 , 412 stron
Cykl z Detektyw Andee Lawrence ; Tom 1
Literatura  angielska

   Opowieść pełna bolesnych, a nawet śmiertelnych sekretów!

   Podejrzewałam, że skrywali je w tej historii wszyscy bohaterowie. Bez względu na to, czy je znałam, czy nie i czy w ogóle poznam. Ba! Byłam pewna, że w tej niewielkiej społeczności małego miasteczka, nie było osoby bez jakiejś tajemnicy. Każda nowo poznana postać, budziła we mnie ciekawość właśnie ze względu na kolejny, potencjalny sekret, którego ujawnienie było kwestią czasu. Pojawiały się tylko dwa pytania – kiedy i jaki? To ich nagromadzenie i zagęszczenie wokół jednej, największej i wszystkim znanej sprawy – zaginięcie nastolatki – tworzyło piramidę lęku, strachu i obaw przed obnażeniem się. Na jej szczyt można było wejść tylko poprzez stopniowe rozwiązywanie kolejnych zagadek. Niektóre odkrywano przede mną szybko. Dzięki temu wiedziałam, dlaczego była detektyw Andee Lawrence, pomimo rozsypującego się małżeństwa, zamiast je ratować, wolała poświęcić czas na pomoc rodzinie zaginionej. Jej wyborem również kierowało tajemnicze zaginięcie we własnej rodzinie. Weszła w gęstą atmosferę niedomówień i niedopowiedzeń, odkrywając na nowo niby dobrze znanych sobie ludzi, ale, jak się okazywało w miarę rozwoju fabuły, nie do końca.

   Największą niespodziankę sprawiła sama zaginiona dziewczyna!

   Autorka postawiła mnie przed bardzo skomplikowanym dylematem. Wyborem, który jest jednym z najpowszechniejszych i najtrudniejszych – mówić prawdę, półprawdę, nic nie mówić czy kłamać? Zebrała w tym thrillerze wszelkie możliwe konteksty społeczne i skomplikowane sytuacje, zmuszając mnie do podejmowania bardzo trudnej decyzji lub oceny cudzych wyborów. Za każdym razem zastanawiałam się – co i komu powiedziałabym, mając świadomość, że wpłynie to na obniżenie jakości życia innych, samopoczucia czy zdrowia. Choroba nowotworowa, eutanazja, szantaż, terapia psychologiczna, kawalerski syn – to tylko kilka przykładowych sytuacji, z którymi zmagali się bohaterowie, a ja razem z nimi. Najtrudniejszym było to, że sekrety pełne poczucia winy, wyrzutów sumienia i bólu mieszały się z miłością, lojalnością i chęcią oszczędzenia cierpienia innym. Szlachetne pobudki przynosiły spokój płynący z nieświadomości, a jednocześnie okrucieństwo męczarni przysparzane przez niewiedzę. Najciekawszym było to, że ujawnienie prawdy o zaginionej dziewczynie wcale nie przyniosło spokoju rodzinie. Wręcz przeciwnie, zabolało jeszcze bardziej. Autorka nie podsuwała prostych rozwiązań. Pozostawiła mnie z myślą – co wybierać w życiu pełnym zaskakujących niespodzianek?

   Mówić czy nie mówić prawdę?

Książkę wybrałam spośród bestsellerów księgarni Tania Książka.

Odkąd odeszła [Susan Lewis]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi:

Kiedy ciebie nie ma – Lisa Jewell

Kiedy ciebie nie ma – Lisa Jewell
Przełożyła Danuta Śmierzchalska
Wydawnictwo Edipresse , 2018 ,  304 strony
Literatura  angielska

   Thriller, który mnie wzruszył!

   A miałam się przecież bać, co zapowiadała piękna i mroczna oprawa, w której go otrzymałam.

Miałam z niepewnością dążyć do rozwiązania zagadki i zgodnie z regułami dreszczowca poczuć mieszankę ekscytacji i lęku. I tak było! Ale że w pakiecie otrzymam jeszcze wzruszenie? Że powieść zakończę z oczami pełnymi łez żalu i bezsilności?

   Tego nie podejrzewałam!

   Po doczytaniu ostatniego zdania długo zastanawiałam się, analizując konstrukcję fabuły, w jaki sposób autorka tego dokonała? Jak udało połączyć się jej  rozrywkę z przeżyciem emocjonalnym. Otworzyć we mnie drzwi do aż takich uczuć? Do łez!

    Autorka wykorzystała historię, jakich wiele – zaginięcie dziewczyny. Niedawno czytałam z takim samym motywem powieść Susan Lewis Odkąd odeszła i dobrze się przy niej bawiłam. Nie wzruszyłam się, kiedy czytałam autentyczne wspomnienia porwanych – 3096 dni Nataschy Kampusch czy Nadzieja amerykańskich nastolatek. Towarzyszyły mi raczej ciekawość i współczucie. W powieści autorki porwaną też była nastolatka. Piętnastoletnia Ellie. Ambitna, lubiana i rozpieszczana przez najbliższych. Po dwóch latach poszukiwań policja zaniechała ich. Po dziesięciu przypomniano tę historię w programie telewizyjnym, po którym odnaleziono szczątki dziewczyny. Jej matka, Laurel, wydawałoby się wreszcie zaznała spokoju, a sprawa została wyjaśniona już na kilku początkowych stronach.

   Gdyby nie pojawił się Floyd.

   Mężczyzna z dziewięcioletnią córką Poppy. Bardzo, bardzo podobną do Ellie. Od tego momentu zaczęła się opowieść analizująca zniknięcie Ellie z punktu widzenia bohaterów zaangażowanych w tragedię – Laurel, korepetytorki Ellie, Floyda i samą zaginioną. Powoli, na podstawie ich naprzemiennych wspomnień, budowałam obraz dramatu z tragicznymi postaciami. Autorka nie ograniczyła się jednak tylko do jej rekonstrukcji. Zbudowała wokół bohaterów ich historie czyniące je tylko ludźmi. Z ich zaletami i wadami. Na wskroś przeciętnymi. Mogłam je odebrać jako usprawiedliwienie ich patologicznych czynów i destrukcyjnych zachowań, ale takie historie posiadały również ofiary. Tak naprawdę niczym nieróżniące się od swoich katów.

   Nawet Ellie miała sobie wiele do zarzucenia.

   Autorka ukazała w bardzo emocjonalny sposób zjawisko popełniania zbrodni przez przeciętnych ludzi. Znajomych, sąsiadów, a nawet nam najbliższych. Także moc urazów psychicznych, powodujących efekt kuli śnieżnej toczącej się do zbrodni.

   Zbrodni, której nie byłoby, GDYBY…

   Gdyby Ellie nie była zbyt ambitna i uparta. Gdyby Laurel szczerze rozmawiała z córką. Gdyby korepetytorka Ellie nie pragnęła być kochaną za wszelką cenę. Gdyby Floyd był bardziej asertywny wobec kobiet. Tymi „gdyby” zaczęła się opowieść. To one, już po fakcie, zmuszały każdego  z bohaterów do zweryfikowania swoich priorytetów i wartości, a w konsekwencji postępowania. Do żalu za popełnione czyny, których nie można było już cofnąć. Tak naprawdę nie było w tej powieści jednej ofiary. Wszyscy bohaterowie nimi byli. I sugestia autorki – każdy może nią być. Dlatego wszystkich było mi żal.

   Jednak najbardziej Ellie.

   To ona, jej cierpienie, dziecka skrzywdzonego i bestialsko wykorzystanego przez dorosłych, wzbudziła we mnie największe emocje. Jej pośmiertny list rozłożył mnie na łopatki. Czytałam go ze łzami w oczach.

   Emocjonujący thriller, do którego czytania należy dołączyć w pakiecie chusteczki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi:

Zamiana – Rebecca Fleet

Zamiana – Rebecca Fleet
Przełożyła Aga Zano
Wydawnictwo Marginesy , 2019 , 320 stron
Literatura  angielska

   Paradoksalnie wyciszający thriller!

   Oczywiście napięcie było od początku. Towarzyszyła mu ciekawość powoli snutej intrygi. Zwłaszcza że rozpoczął ją narrator, którego nie potrafiłam zidentyfikować. Mógł być zarówno kobietą, jak i mężczyzną. W każdym wieku. Tajemnica tej postaci przewijała się między głównymi bohaterami tragedii – małżeństwem Caroline i Francisa. Ich związek właśnie powstawał z gruzów, więc postanowili wyjechać. Zamienić się mieszkaniami na tydzień z chętnymi ludźmi, by z dala od trosk, problemów, cieni przeszłości, mrocznych myśli, rutyny i dziecka, w nowym miejscu i otoczeniu, spojrzeć na siebie z dystansu. W londyńskim domu, do którego trafili dzięki firmie pośredniczącej w zamianie, Caroline bała się przede wszystkim własnych reakcji i pułapek swojej osobowości, które mogłyby naruszyć kruchość odbudowanej stabilizacji.

   Dwa lata wysiłku od zakończenia romansu Caroline.

   W tym obcym domu okazało się, że nie siebie powinna się obawiać, ale… No właśnie – kogo? Przypadkowe skojarzenia, dobrze znane jej przedmioty, zapachy, nazwy, zawoalowane wskazówki pozostawione i powoli odkrywane w obcym domu, odgrzebywały w pamięci to, co starała się przez te dwa lata głęboko zakopać w świadomości. Byłam przekonana, że tajemniczą postacią był jej były kochanek, a wszystko kręciło się wokół banalnego romansu.

   Nic z tego!

   Autorka w fabule ukryła drugie dno, a wraz z nim przesłanie, które całe w swojej treści wybrzmiało dopiero na końcu historii. W ostatniej, zaskakującej i jednocześnie szokującej scenie. To ona sprawiła, że rozładowanie budowanego napięcia pozostawiło we mnie ciszę dobrze opowiedzianego dramatu trojga ludzi z morałem. Tragedii, która może przytrafić się każdemu w dowolnej obsadzie. Ten spokój czułam również w trakcie czytania. Niosły go głosy nieśpiesznie relacjonujące naprzemiennie teraźniejszość i przeszłość sprzed dwóch lat. Szczegółowo analizujące sytuacje, w której tkwiły i własne na nie reakcje. Skupione przede wszystkim na sobie, na własnej psychice. Uspakajała mnie również mieszanka depresyjnego nastroju Francisa uzależnionego od leków i erotyczne uniesienia Caroline z kochankiem, jako antidotum na beznadziejną sytuację w domu. Dopełnieniem tego był zrównoważony ton wypowiedzi tajemniczej postaci.

   Znałam je wszystkie bardzo dobrze!

   Właśnie o to chodziło autorce, bo tak dobrze zarysowani bohaterowie z wnikliwym profilem psychologicznym powstrzymywali mnie przed osądem ich czynów. Raczej skłonili mnie do zadania sobie pytania – czy zawsze mam odwagę ponosić konsekwencje swoich wyborów?

   Zakończenie czytania wcale nie gwarantuje zdjęcie ostrzeżenia z klamki, które ktoś miał dobry pomysł dołączyć do książki.

   Polecam użyć!

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi: