Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Duchowe życie psów – Andrew Root

19 maja 2019

Duchowe życie psów – Andrew Root

Przełożyła Urszula Gardner

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 188 stron

Literatura amerykańska

   Wzruszyłam się!

   Pierwsza scena pokazująca odejście wieloletniego przyjaciela rodziny Rootów, czarnego labradora Kirby’ego, rozdarła mi serce. Szczególnie zachowanie Owena, syna autora, który pozostał przy psie z nosem przytkniętym do nosa przyjaciela i wpatrzonym w jego oczy, do ostatniego oddechu zwierzaka, by w chwili odejścia uczynić nad nim znak krzyża. Ten liturgiczny gest dziecka bardzo głęboko zapadł w serce i umysł autora. Pamięć o niej nie dawała spokoju przede wszystkim protestanckiemu teologowi chrześcijaństwa, jakim był z zawodu. Zwłaszcza że większość swojej kariery poświęcił na próbę przeniknięcia duchowości dzieci i młodzieży. Postanowił na chwilę porzucić prace nad publikacjami poważnymi i odpowiedzieć na jedno „niepoważne”, ale stale nurtujące go pytanie.

   Czy psy posiadają duszę?

   W publikacjach naukowych dotarł do jednego zdania sformułowanego przez zoologa i laureata Nagrody Nobla Konrada Lorenza – Cały urok psa (…) polega na głębi jego przyjaźni i sile więzi duchowych, które łączą go z człowiekiem. Autor szybko zdał sobie sprawę, że ta luźna uwaga na temat duchowych więzi między psem a człowiekiem, zupełnie niezgłębiona i nieuargumentowana, ale potwierdzająca jego hipotezę, miała wielu przeciwników. Filozof Kartezjusz, behawiorysta Burrhus Skinner, fizjolog Iwan Pawłow, włącznie z przełożonym autora, szefem katedry luterańskiego seminarium, jednogłośnie twierdzili – pies to napędzana żarciem żywa maszyna, kształtowana przez bodźce i reakcje. Z pomocą w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o duchowość psów przyszli mu współcześni badacze zwierząt, którzy zaczęli rozwijać etologię poznawczą. Powołując się na najnowsze wyniki ich badań, omówił psie pragnienie przebywania blisko człowieka. Opisał „zdumiewającą i szczególną zdolność psa do odczytywania intencji człowieka poprzez obserwację mimiki i gestów. Poruszył kwestie składowych relacji – empatii i dobroci, więzi i zabawy. Pokazał, że pies i człowiek są zarówno stroną dającą, jak i biorącą. Udowodnił, że psia obecność ma właściwości terapeutyczne dla człowieka. Prześledził również proces powstawania silnej więzi łączącej dwa gatunki – psa i człowieka.

   Wszystko przeniknięte osobistymi refleksjami wspomnieniowymi o Kirbym.

   Idąc tym tropem można tę teorię rozszerzyć na rośliny, bo wszak Sokrates również rzucił luźną uwagę, że duszę posiadają także i one. Z drugiej strony był czas, kiedy odmawiano jej kobietom. Nie potrafię zająć jednego, zdecydowanego stanowiska, pozostając sceptyczną i czekając na dalszy rozwój nauki, w której głos autora jest ważny. Mnie zainteresowała w tych rozważaniach inna kwestia.

   Istota dobra.

   Ta wartość, która stanowi podstawę narodzin miłości i więzi również międzygatunkowej. Przytaczane eksperymenty były dla mnie tylko potwierdzeniem teorii o niepodważalnej sile szerzenia miłości poprzez dobro właśnie, którego konieczność okazywania podkreślana jest jednogłośnie we wszystkich religiach. Może zamiast górnolotnego „kochaj bliźniego, jak siebie samego”, wystarczy mówić – bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy?

   Dużo łatwiejsze do zrealizowania na początek drogi ku miłości przez ułomną naturę człowieczą.        

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Internet jest pełen filmów pokazujących więź psa z człowiekiem.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Popularnonaukowe

Tagi: , , ,

Zasada Jednego – Ashley Saunders, Leslie Saunders

22 kwietnia 2019

Zasada Jednego – Ashley Saunders, Leslie Saunders

Przełożyła Robert J. Szmidt

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 358 stron

Cykl Zasada Jednego ; Tom 1

Literatura amerykańska

   Jestem nią, a ona mną. Jedna dusza w dwóch ciałach.

   Tak o sobie myślały główne bohaterki tej powieści dla młodzieży – osiemnastoletnie Mira i Ava. Były identyczne. Tak im się przynajmniej wydawało, bo robiły wszystko, by temu sprostać. Musiały. Żyły z piętnem przestępstwa już od urodzenia w świecie zniszczonym przez globalne ocieplenie. Brakowało wody i żywności, dlatego rząd wprowadził Zasadę Jednego – każda para mogła posiadać tylko jedno dziecko. Każde następne uznawano za nadprogramowe, zabierając je matce. Jego los nie był znany. Tym nadprogramowym w rodzinie Goodvinów była Mira. Dla świata poza domem – Ava, z którą naprzemiennie odgrywała jej rolę – studentki najbardziej prestiżowej i poważanej uczelni USA oraz córki – przedstawiciela władz, dyrektora Teksańskiego Wydziału Planowania Rodziny.

   Było jednak coś, co je różniło.

   Nawyk Miry, nad którym nie potrafiła zapanować w chwilach stresu. Blizna na szyi pudrowana przed każdym wyjściem na zewnątrz. Imitacja mokrochipu noszonego pod skórą, służącego nie tylko do monitorowania racji żywnościowych, ale również zawierającego wszystkie wrażliwe dane osobowe. Z czasem poróżnił je również pogląd na własną przyszłość. Dla uważnego obserwatora były jedną duszą, ale nie identycznym ciałem. Nie wiedziały, że oprócz wszędobylskich kamer obserwujących ludzi, uważnie przyglądał się im Halton. Kolega z uczelni.

   Wnuk najbardziej wpływowego polityka, gubernatora Teksasu Howarda Rotha.

   To on był sprawcą odkrycia tajemnicy rodziny Goodvinów i ucieczki sióstr z rodzinnego domu do Kanady, która okazała się również wędrówką po wyniszczonych stanach Ameryki. Trzymającą w napięciu akcją uciekających dziewczyn i ścigających je wysłanników rządu, w trakcie której poznałam kilka tajemnic rodzinnych mających wpływ na kierunki jej rozwoju.

   Przede wszystkim dotyczących ruchu oporu.

   Autorki, również bliźniaczki, stworzyły świat państwa totalitarnego, w którym pokazały, w jak aksamitny i niezauważalny sposób, rząd, wykorzystując słuszne cele i uznane idee, może nadużywać władzy do własnego celu – zniewolenia ludzi. Jak tworzy się państwo policyjne odbierające kolejne konstytucyjne prawa, zastępując je mikrochipami, wszechobecną kontrolą i prześladowaniami. Ale też, jak rodzi się bunt i opozycja tych, którzy mają tego świadomość. To również opowieść o sile więzów rodzinnych oraz siostrzanej miłości i przyjaźni, które są w stanie pokonać każdą przeszkodę, przekroczyć każdą barierę, rozbić każdy mur i rozwiązać każdy problem, nawet jeśli wymaga to bolesnego kompromisu, a nawet ryzyka utraty życia. Razem skuteczniej walczyć o słuszną sprawę, zwłaszcza gdy za towarzysza w walce ma się bliźniaczkę. Autorki w kreśleniu ich osobowości były autentyczne, ponieważ same są bliźniaczkami. Nie miały problemu z naprzemienną, odmienną narracją Miry i Awy, a ja z odróżnieniem jednej od drugiej. Jak zapowiada wydawca w krótkim biogramie umieszczonym na okładkowym skrzydełku – to ich debiut książkowy, który już wkrótce doczeka się kontynuacji. (…) Obecnie pracują nad adaptacją filmowa tej serii.

   Super!

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Zasada jednego [Leslie Saunders, Ashley Saunders]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: ,

Idź, postaw wartownika – Harper Lee

20 kwietnia 2019

Idź, postaw wartownika – Harper Lee

Przełożył Maciej Szymański

Wydawnictwo Filia , 2015, 366 stron

Literatura amerykańska

   Największy literacki powrót XXI wieku.

   Nie to hasło umieszczone u dołu okładki skusiło mnie do kupienia tej książki. Raczej, pomimo upływu wielu lat, zapamiętana mądrość pierwszej powieści autorki – Zabić drozda. Nagrodzonej zresztą Pulitzerem. Dla mnie to jeden z czynników wpływających na moje wybory czytelnicze, dlatego dokładnie tego samego oczekiwałam po jej kontynuacji. Wydawnictwo wydało ją w dwóch, okładkowych wersjach – niebieskiej, amerykańskiej i pomarańczowej, angielskiej. Skąd taka decyzja? – wyjaśnienie poniżej.

   W swoich oczekiwaniach nie zawiodłam się.

   Autorka powróciła do bohaterów wydarzeń w pierwszej powieści za sprawą Jean Louise. Córki Atticusa Fincha, adwokata broniącego czarnoskórego mężczyzny oskarżonego o gwałt na białej dziewczynie. Dwudziestosześcioletnia już Jean Louise przyjechała z Nowego Jorku do rodzinnego Maycomb w stanie Alabama, będąc przekonaną, że nadal wszystkich obowiązuje hasło ojca słyszane w dzieciństwie, które było wyznacznikiem jej wychowania i przyjętego światopoglądu – Równe prawa dla wszystkich, szczególne przywileje – dla nikogo. Że „przypadłość” nierozróżniania kolorów nadal obowiązuje wszystkich, bez wyjątku.

   Myliła się.

   Zarówno ojciec Atticus, ciotka Aleksandra, jej przyjaciel Hank, popierali rasistowskie przekonania białych mieszkańców miasteczka powszechnie wygłaszane w obliczu przemian politycznych dotyczących nadania Murzynom praw obywatelskich. Nie przyjmowali zasad demokracji narzucanych im przez jankeską Północ. Jean Louise nie mogła się z tą zdradą pogodzić. Usilnie próbowała, powracając retrospektywnie myślami do dzieciństwa, znaleźć odpowiedzi na mnożące się pytania, z których jedno było najistotniejsze – Co takiego zmieniło zwykłych mężczyzn we wrzeszczące indywidua, co utwardziło serca ludzi takich jak ona i sprawiło, że zaczęli używać słowa „czarnuch” , którym nie posługiwali się nigdy wcześniej? W zrozumieniu tej schizofrenicznej dla niej sytuacji pomógł jej stryj Jack, a rozmowa, którą przeprowadzili, stała się clue powieści. Jej istotę zawierał biblijny cytat z Księgi Izajasza wygłoszony w miejscowym kościele – Bo tak powiedział do mnie Pan: Idź, postaw wartownika, iżby doniósł, co zobaczy. To stąd autorka zaczerpnęła tytuł powieści i wokół niego obudowała losy bohaterów, ukazując ich odmienny obraz, tłumacząc ustami stryja Jacka – nie ma czegoś takiego, jak zbiorowa świadomość. Każdy człowiek jest wyspą, której strzeże wartownik czyli sumienie. To od nas zależy, czy go tam postawimy, by strzegł naszej niezawisłości, czy pozwolimy na inwazję zniewalających nas obcych. Autorka bardzo emocjonalnie ukazała bolesny proces odrywania się indywidualnego sumienia od sumień innych i stawiania własnego wartownika, na własnej wyspie.

   Dla mnie to kolejna lekcja życia i drogowskaz z zapytaniem – czy ja mam takiego wartownika? Takie niezależne sumienie, które będzie mnie strzegło, prowadziło, pomoże dostrzec prawdę, nakreśli linię przez środek spraw i powie: tu jest taka sprawiedliwość, a tam inna. Pozwoli nabrać dystansu do wysp światopoglądowych innych ludzi z wartownikiem lub bez.

   Nadal sobie na nie odpowiadam.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Idź, postaw wartownika [Harper Lee]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Posłuchaj audiobooka.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: ,

Stranger Things: mroczne umysły – Gwenda Bond

8 kwietnia 2019

Stranger Things: mroczne umysły – Gwenda Bond

Przełożyła Paulina Braiter

Wydawnictwo Poradnia K , 2019 , 300 stron

Literatura amerykańska

Fanką serialu Stranger Things zostałam przez przypadek.

Niedawno z polecenia obejrzałam pierwszy odcinek, potem drugi, trzeci i nie wiem, kiedy zakończyłam na ostatnim drugiego sezonu. Zaskoczyłam samą siebie, bo serial z założenia przeznaczony jest dla młodzieży i utrzymany w konwencji przygodowej z grupą szalonych dzieciaków w roli głównej. A jednak miał w sobie to coś, co przekracza granice wieku, kładąc nacisk na emocje wywołane ciekawością tajemnicy rzeczywistości równoległej, po drugiej stronie, od spodu. Mrocznej, trującej, zamieszkanej przez agresywne istoty i bardzo niebezpiecznej. Na otarcie łez przyjrzałam się z przymrużeniem oka wpadkom i błędom popełnionym podczas realizacji filmu.

Byłam przekonana, że pozostało mi już tylko czekanie na kolejny sezon, którego zwiastun niewiele zdradził.

   A tu niespodzianka!

W postaci papierowego prequela serialu. Niemalże rzuciłam się na niego, ponieważ rozwijał wątek matki Nastki. To tutaj dowiedziałam się, co tak naprawdę wydarzyło się w Państwowym Laboratorium Hawkins w stanie Indiana na przełomie lat 60. I 70. XX wieku w narracji wszystkich bohaterów włącznie z doktorem Martinem Brennerem. Opowieść o losach rodziców Nastki, Andrew i Terry, odpowiedziała mi na wiele pytań, które pojawiały się podczas oglądania serialu. Przede wszystkim kim byli rodzice Nastki, co się stało z jej ojcem, dlaczego Terry brała udział w eksperymentalnym projekcie z psychodelikami i dlaczego znalazła się ostatecznie  w stanie totalnego oderwania od rzeczywistości, powtarzając, jak mantrę, znamienną sekwencję słów – oddychaj, słonecznik, tęcza…

   Powieść nawiązuje do stylu przekazu w filmie.

Przenosi do wydarzeń, które miały miejsce piętnaście lat wcześniej, kiedy matka Nastki była zakochana w Andrew. Studentką cieszącą się życiem, mającą plany i bawiącą się często z pomocą używek. Udział w eksperymencie z wykorzystaniem psychodelików prowadzonym przez doktora Martina Brennera kusił darmowymi odlotami. Na dodatek płatnymi. Terry, chcąc zarobić, ale i być pożyteczną, robiąc coś sensownego dla innych, zgłosiła się w zastępstwie koleżanki, która zrezygnowała z udziału. Powoli, wraz z nowo poznanymi w laboratorium przyjaciółmi, zaczęła odkrywać mroczną stronę działań doktora Martina Brennera, próbując zapobiec ich kontynuacji. Czy udało się? – odpowiedzi na to pytanie dostarcza film. Wiedza wyniesiona z serialu i znajomość wątków, do których nawiązywała powieść, zupełnie mi nie przeszkadzała, ponieważ emocji dostarczało trzymające w napięciu nieformalne śledztwo bohaterów i odkrywanie przez nich tajemnicy. Przeżywali dokładnie taką samą przygodę, jak ich następcy w latach 80. Stworzyli nawet Drużynę Laboratorium na wzór Drużyny Pierścienia z Władcy Pierścieni J. R. R. Tolkiena. Literatura to niejedyny element popkultury przełomu lat 60. i 70., która tak jak w filmie, była mocno eksponowana w powieści, tworząc znany z filmu klimat tamtych czasów. Autorka nawiązywała również do słuchanej ówcześnie muzyki, popularnych gier i komiksów. A wszystko to na tle znanych wydarzeń naukowych, jak spacer Neila Armstronga po Księżycu czy politycznych, jak wojna w Wietnamie i protesty przeciwko udziałowi w niej Stanów Zjednoczonych.

Można ten serial i powieść potraktować jak Wielką Przygodę z tajemniczymi siłami istniejącymi po drugiej stronie rzeczywistości. Ja traktuję je jako ostrzeżenie przed eksperymentami w ukrytych laboratoriach na całym świecie, które, przekraczając normy etyczne i moralne, mogą stać się wprawdzie  cudownym, rewolucyjnym przełomem, ale przy okazji otwierającym bramę do obłędu.

Wszystko zależy od celu i osób stojących za nim, w imię których działają badacze.

Zwiastun książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: ,

Leningrad – Alexis Peri

24 marca 2019

Leningrad: dzienniki z oblężonego miasta – Alexis Peri
Przełożył Grzegorz Siwek
Wydawnictwo Znak Horyzont , 2019 , 446 stron +16 stron fotografii
Literatura amerykańska


Czytając te słowa, pojmiecie mój jakże głęboki niepokój o człowieka, ludzkość i humanizm.

Można było nie tylko zaniepokoić się, ale również zwątpić we wszystko, a zwłaszcza w sens życia tak, jak autor powyższych słów. Jeden z uczestników 29 miesięcy, 872 dni oblężenia Leningradu, które trwało od sierpnia 1941 roku do stycznia 1944 roku. Blokady śmiertelnej walki o życie, którą przegrało od 1,6 do 2 milionów jego mieszkańców. Jednego z najstraszliwszych wydarzeń w dziejach II wojny światowej, które zapisało się mrocznymi stronami dzienników oblężonych. Krytycznych, niepoprawnych politycznie i światopoglądowo dla władz ZSRR, które uczyniły z ich zapisków nieodpowiednie dokumentalne źródła pompatycznej historii oblężenia, propagowanej przez sowieckie władze w latach powojennych. Autorka, opierając się na 125 niepublikowanych diariuszach, przedstawiła blokadę taką, jaką widzieli i przeżywali jej uczestnicy. Daleką od kreowanej przez sowietów podkreślających, że to nienawiść do wroga, w połączeniu z patriotyzmem i poczuciem solidarności społecznej, dała leningradczykom siły, dzięki którym zwyciężyli. Za to bliższej prawdzie, odzwierciedlającej zupełnie inną historię, w której skrajne doświadczenia nie wzmacniały ich patriotyzmu i walki dla idei, lecz wywołały gwałtowną falę przemian, które doprowadziły do osobistych i intelektualnych kryzysów, a fizycznie – chorób i śmierci. A mimo to pisali je nawet wtedy, gdy sprawiało im to ból i odbierało resztki sił. Przeznaczali na to cenne zasoby – pieniądze, czas i energię – konieczne do zdobywania żywności i kontynuowali pisanie przez całe miesiące nieustannego głodowania i silnego nieprzyjacielskiego ostrzału. Były metodą tworzenia znaczenia w bezsensownym świecie, a tym samym zachowania subiektywizmu w obliczu jego katastrofy. Ich autorzy pochodzili z piętnastu dzielnic Leningradu, nie wiedząc o sobie nawzajem. Ich rozmieszczenie mogłam sprawdzić na dołączonej mapie wraz ze spisem nazwisk, miejsca nauki, zamieszkania lub zatrudnienia.

Prowadziły je zarówno kobiety, jak i mężczyźni, dziewczęta i chłopcy, studenci, uczniowie, jak jedenastoletni Dima,

robotnicy, artyści, nauczyciele, pielęgniarki, lekarze, artyści, literaci i działacze partyjni. Autorka, poddając je drobiazgowej analizie, nie odtwarzała historii samego oblężenia. Skupiała się przede wszystkim na przeżyciach, emocjach i osobistych interpretacjach otaczającej ich rzeczywistości. Układ tematyczny publikacji dostosowała do powtarzających się w nich zagadnień i najczęściej przewijających się myśli w treści większości dzienników. Pierwszym, najczęstszym tematem były sprawy osobiste, a dopiero potem problematyka szersza dotycząca społeczeństwa błokadników i polityki. Dlatego podzieliła swoją analizę na dwie, główne części. Pierwsza dotyczyła zapisów osobistych skupionych na własnej tożsamości – wyglądzie, cielesności, świadomości i rodzinie. Druga zawierała analizę przemyśleń i refleksji na temat upiorności miasta, jego dystroficznych mieszkańców, hierarchii społecznej i powszechnego głodu, który był głównym tematem wszystkich diariuszy i wyznacznikiem skali tragedii mieszkańców, z których 40% nie przeżyło blokady. Jeśli wydawało mi się, że wiem, co można jeść z głodu, bo przeczytałam na ten temat wiele wspomnień obozowych, wojennych i o Hołodomorze na Ukrainie z kanibalizmem włącznie, a nawet publikację poświęconą tylko kuchni wojennej – Okupacja od kuchni, to tutaj zabrakło mi wyobraźni. Nie potrafiłam przedstawić sobie, jak można jeść zupę z kleju czy „masło orzechowe” z farby olejnej? Jak bardzo trzeba być głodnym, by to coś zjeść? Nic dziwnego, że w Leningradzie pojawił się specyficzny dla tego miasta kanibalizm – „trupożerstwo” czyli zjadanie ludzkich zwłok oraz „ludożerstwo” czyli zabijaniem ludzi dla mięsa. Degradacja wartości, zmiana światopoglądu i osobowości, rozpad norm moralnych i społecznych, a tym samym więzi międzyludzkich wraz z kryzysem rodziny, gdzie największą wartością był chleb i opał, najmniejszą życie, a najtrudniejszą do spotkania współczucie, była tak duża, że najczęściej kanibalizm spotykano między bliskimi krewnymi. Często ofiarami padały najbardziej bezbronne dzieci. W tym kontekście kanibalizm symbolizował najbardziej skrajną formę upodlenia i wzajemnej nienawiści pośród ludzi, które zapanowały w domostwach w mieście zamkniętym w pierścieniu oblężenia.

Autorka przyjrzała się również specyficznemu językowi, który w warunkach blokady uległ zmianom znaczeniowym, by móc oddać ówczesne wypaczenie rzeczywistości, kiedy to „lekarstwem” było pożywienie, „wypis ze szpitala” często oznaczał śmierć pacjenta, a „klinika” pokrywała się znaczeniowo z „jadłodajnią” lub „kostnicą”. Wśród chorób pojawiły się nowe – dystrofia niedożywienia, dystrofia głodowa i dystrofia moralna, a jedynym pacjentem był „dystrofik”. Najbardziej zaskoczyła mnie w historii oblężenia postawa komunistów, którzy nie przestali agitować i dbać o prawomyślność mieszkańców, poprzez wprowadzanie nakazów (często absurdalnych, jak odgórny nakaz zmniejszenia ilości zgonów), zakazów, eufemizmów językowych, a nawet plakatów widocznych na zdjęciach miasta. Specyfika oblężenia, która polegała na nalotach, ostrzale i trwaniu Niemców wokół Leningradu bez wchodzenia do miasta, powodowała, że dzieci wyobrażały sobie wroga dokładnie tak, jak był przedstawiany w plakatowej propagandzie – jako potworów.

Najbardziej wstrząsnął mną pamiętnik, a właściwie jego jedna strona z datami, które były jednocześnie datami zgonów bliskich jego autorki.

Przeżyłam koszmar doświadczenia niszczącej działalności głodu wśród ludzi w specyficznym „laboratorium”, jakim był ówcześnie Leningrad, bardzo szczegółowo opracowany przez autorkę z punktu widzenia historii, psychologii i socjologii. Chciałabym jednak przeczytać te dzienniki bez pośredników. Może kiedyś zostaną wydane w jednym tomie, by oddać bezpośrednio głos świadkom ówczesnych wydarzeń, którzy zdobyli się na tytaniczne wysiłki, nie tylko by przetrwać oblężenie, ale także zinterpretować sens swoich przeżyć – z myślą o sobie i całym społeczeństwie sowieckim.

Również o całej ludzkości ku przestrodze.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Popularnonaukowe

Tagi: , , ,

Kociarz – Kristen Roupenian

Kociarz – Kristen Roupenian
Przełożyła Magdalena Sommer
Wydawnictwo Muza , 2019 , 320 stron
Literatura amerykańska

Nie rozumiesz kobiety? Przeczytaj to opowiadanie!

Margot, dwudziestoletnia studentka, poznała Roberta w kinie. Mężczyzna podszedł do barku, w którym pracowała. Poprosił o popcorn i jej numer telefonu. Ku jej zaskoczeniu, podyktowała go mu. To „ku zaskoczeniu” pojawiało się w historii ich znajomości i pierwszej, a zarazem ostatniej randki, wielokrotnie. Przeplatane wyobrażeniami o nowym znajomym, zaczęła tęsknić, za Robertem nie tym rzeczywistym, lecz za człowiekiem, którego wyobrażała sobie na podstawie wszystkich tych esemesów. Dokładnie takie ambiwalentne odczucia, oscylujące między pożądaniem a odrazą, zauroczeniem a realizmem, oczekiwaniem a rzeczywistością, kłamstwem a prawdą czy ochotą a niechęcią, pojawiały się wraz z każdym kolejnym krokiem kontynuującym znajomość. Gdy o nim myślała, gdy go widziała i gdy w końcu uprawiała z nim seks. Przy braku jasnej, wyraźnej, jednoznacznej i szczerej komunikacji, żadne z nich nie wiedziało, co czuło i myślało drugie. Zgadywanie, domyślanie się i uleganie emocjom chwili wbrew własnej chęci musiało zakończyć się fiaskiem. Musiało wybrzmieć nienawiścią.

To niepozorne opowiadanie stało się hitem czytelniczym.

Umieszczone na stronach New Yorkera zostało przeczytane rekordowe dwa miliony razy, stając się najpoczytniejszą opowieścią tego magazynu. Jego popularność kryje się w poruszanej tematyce wpisującej się w ruch #MeToo, a jej najważniejszą cechę określił The Guardian.

Wymienię tylko kilka w ogromnym uproszczeniu.

Teoria literacka może mówić o mistrzostwie minimalizmu, w którym krótka historia oddana w niewielu słowach przekazuje głębię niewypowiedzianych myśli i emocji, pojawiających się w głowie bohaterki oraz skomplikowanych procesów psychicznych. Teoria psychologiczna opisuje naturalny proces zauroczenia, które nie zdążyło przemienić się w zakochanie. Margot doświadcza zjawiska odczarowania, a posługując się metaforą, topnienia iskrzącego, urokliwego szronu na gałązce, odsłaniającego szaroburą, nieatrakcyjną korę. Teoria socjologiczna bierze opowiadanie-zwierciadło do ręki i każe się w nim przeglądać młodemu pokoleniu XXI wieku, pozwalając zrozumieć przyczyny i konsekwencje jego wyborów, zachowań i zjawisk psychospołecznych zachodzących zarówno w relacjach damsko-męskich jak i w społeczeństwie. Można tak w nieskończoność odkrywać kolejne teorie (filozoficzne czy religijne) i to jest w tym opowiadaniu najbardziej fascynujące, ponieważ, jak zauważa Vogue, jest:

Długich i na pewno bardzo burzliwych.

Mnie trochę zirytowała. Zarówno Margot, która w swojej niedojrzałości emocjonalnej, a przez to skomplikowaniu wewnętrznemu dyktującemu jej zachowania i wybory, jak i samo opowiadanie. O ile Margot miała do tego prawo, bo w założeniu autorki uosabiała współczesną, młodą kobietę, o tyle generalnie do postawy kobiet mam ambiwalentny stosunek. Chciałyby mieć wolność i poczucie bezpieczeństwa jednocześnie. Otóż, jak uważa Zygmunt Bauman w rozmowie z Justyną Dąbrowską w Miłość jest warta starania, zyskiwanie i poszerzanie wolności jest zawsze kosztem utraty bezpieczeństwa. Jeśli współczesna kobieta chce korzystać z wolności, jaką daje jej samostanowienie w każdej dziedzinie życia, w tym również seksualnej, to musi jednocześnie nastawić się na walkę o swoje bezpieczeństwo. Obrażanie się na mężczyzn, że wykorzystują ich bezbronność, przemilczanie i ukrywanie przemocy z ich strony, to zła droga i świadczy o niedojrzałości korzystania z tej wolności. O romantycznym wręcz podejściu, że mężczyźni okażą się zawsze i w każdej sytuacji dżentelmenami. Nic z tego! Jesteśmy zagrożeniem ich wolności, którą mieli od zawsze. Wybierając wolność, trzeba ponosić konsekwencje swoich wyborów i działać. Dokładnie to robi ruch #MeToo. Smutnym jest jednak fakt, że w tym dążeniu do wolności w sferze seksu kobiety zamieniły kochanie na seks i miłość na pożądanie, a flirt pozwalający odnaleźć się emocjonalnie na szybkie spełnienie.

Opowiadanie zwiastuje zbiór, którego premierę wydawniczą przewidziano w kwietniu.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: , ,

Bestia – Peternelle van Arsdale

Bestia – Peternelle van Arsdale
Przełożył Paweł Łopatka
Wydawnictwo Poradnia K , 2019 , 320 stron
Literatura amerykańska


Dawno, dano temu żyły sobie dwie siostry.

Bliźniaczki jak lustrzane odbicie – identyczne, a nieidentyczne. Ludzie zaczęli szeptać, że znamię, które posiadały, to piętno Bestii. Głód, który nawiedził wioskę, to ich sprawka, a matka, która je urodziła, to czarownica. Dzieci były niewątpliwie owocem bezbożnego obcowania z Bestią. Wieśniacy kierowani strachem wygnali całą trójkę do lasu. Tam bliźniaczki zamieniły się w sługi Bestii ulepione z błota, złych zamiarów i głodu strachu.

W pożeraczki dusz.

A że strachu było pod dostatkiem, nigdy nie były głodne. Nocą, kiedy było go najwięcej, nawiedzały wioski i wysysały strachliwe dusze dorosłych, oszczędzając dzieci. Jedną z ocalonych była Alys. Dziewczynka, która straciła rodziców w wieku siedmiu lat, a w wieku lat piętnastu musiała stoczyć walkę z pożeraczkami dusz, by zamknąć powiększaną przez nie otchłań. Miała wybór – stać się jedną z nich lub ocalić ludzkość.

To mocno okrojona głębia i wielowymiarowość treści tej powieści fantasy dla młodzieży.

Będę się jednak upierać, że to baśń dla wszystkich. Niesie ze sobą uniwersalne i ponadczasowe przesłanie o naturze zła, które wbrew pozorom nie jest Bestią. Źródłem zła są sami ludzie. Generują je strachem przed nieznanym i niepojętym, wykorzystywanym przez ludzi żądnych zemsty i władzy. Bestia jest symbolem natury ani dobrej, ani złej, z którą ludzie zamiast żyć w symbiozie, wolą ujarzmiać ją narzucaniem zakazów, nakazów, zasad i norm, w poszukiwaniu bezpieczeństwa. Ostatecznie ze szkodą dla siebie. Odgradzanie się od niezrozumiałych żywiołów symbolizowała wioska Alys, z drewnianą palisadą wokół, która żyła według ścisłych zasad wiary narzucających styl życia, ubiór, hierarchię społeczną i wyznawane wartości. W tym sensie powieść przypominała mi filmOsada w reżyserii Manoja Nighta Shyamalana.

Takich symboli autorka umieściła tutaj mnóstwo.

Odkrywając je i dekodując, odczytywałam równoległą historię mechanizmów procesów psychicznych zachodzących w człowieku oraz społecznych zachodzących w społeczeństwie, wzajemnie sprzężonych i warunkujących się. Niszczących psychikę i osobowość dziecka, z którego wyrasta dorosły o zatwardziałym, zgorzkniałym, podłym sercu. Człowiek toksyczny i pełen chęci zemsty, której spełnienie dostarcza satysfakcji i przyjemności dających pożądane ciepło, niezaznane w dzieciństwie. Alys była bohaterką-wzorem do naśladowania dla młodego czytelnika. Autorka, poprzez ukazanie jej trudnych losów bezdomnej, prześladowanej sieroty, a potem szukającej swojej tożsamości nastolatki, pokazała, że każdy, nawet najbardziej skrzywdzony człowiek, ma wybór między dobrem a złem. Między byciem człowiekiem a „pożeraczem dusz”. Ma zawsze szansę przerwać łańcuch dziedziczonego zła.

To baśń z morałem.

Niejedynym. Było ich w niej więcej, ale te smaczki odkrywania pozostawiam kolejnym czytelnikom. Ich odnajdywanie sprawiało mi ogromną przyjemność. Były ukryte pod przepiękną formą przekazu spisaną sugestywnym językiem oddającym spektrum emocji, w którym dominowały strach, lęk i niepewność. Tę atmosferę zagęszczały również plastyczne opisy zjawisk nadprzyrodzonych, lasu z aurą niebezpiecznej tajemnicy, plotki, pomówienie i głupota wyolbrzymiające fakty, a nawet rymowanka śpiewana przez dzieci:

Urok, piękno i mądrość powieści dostrzegł Rydley Scott, który podjął się produkcji jej ekranizacji, jak przeczytałam na okładce książki.

Nie mogę się doczekać premiery!

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Zwiastun amerykańskiego wydania książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: ,

Ghostwriter – Alessandra Torre

Ghostwriter – Alessandra Torre
Przełożył Ryszard Oślizło
Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 352 strony
Literatura amerykańska

Idealny poranek. Idealny mąż. Idealna córka. Idealne kłamstwo.

Idealność we wszystkim. Nawet w kłamstwie, którego pilnie strzegła główna bohaterka, trzydziestodwuletnia Helena. Prawdę znała tylko ona i to ona dźwigała jej brzemię od czterech lat. Od śmierci męża i córki. Od unicestwienia jej „idealnej” rodziny. Potem przez lata czekała, aż spadnie ostrze gilotyny, pojawi się wyjście ewakuacyjne.

I pojawiło się!

Ze skutkiem ubocznym, jakim była śmierć. Rak dawał jej trzy miesiące życia i szansę na ujawnienie prawdy o swojej rodzinie w formie książki. Była znaną autorką piętnastu poczytnych powieści, więc nie miała z tym problemu. Miała jednak zbyt mało czasu, żeby napisać historię, która zasługuje, by poświęcić jej lata. To miała być książka jej życia. Ta najważniejsza. O dzikiej, szalonej, bezrozumnej miłości dwóch bliźniaczych, naiwnych, niewinnych dusz, która miała szansę na dożywotnie porozumienie i przyjaźń, a zakończyła się śmiertelną tragedią. Helena o pomoc w jej napisaniu poprosiła swoją największą rywalkę, której powieści nieustannie plasowały się na topie bestsellerów. W obliczu śmierci przełknęła wzajemne animozje, uszczypliwości, prześmiewcze opinie, druzgocące recenzje i złośliwe mejle, proponując jej rolę ghostwriterki. Opowieść o wspólnym pisaniu książki-wyznania zajęło Helenie większość powieści, a mimo to napięcie rosło.

Autorka to mistrzyni suspensu!

Mimo że spowalniała akcję zmierzającą do finałowego rozstrzygnięcia tajemnicy bohaterki, to jednak atmosfera gęstniała podsycana od czasu do czasu coraz dłuższymi wstawkami z właśnie pisanej w duecie powieści życia. Niespodziewane wydarzenia, które wprowadzała w życie umierającej Heleny, zaskakiwały, zmieniając spojrzenie na bohaterów. Z piedestałów autorytetów ściągała ich w szarą rzeczywistość ludzi z wadami, ułomnościami i sekretami, których wstydzili się, budując wokół siebie mury niedostępności. Helena w postaci mrocznego, zdystansowanego, apodyktycznego i opryskliwego sposobu bycia, a ghostwriterka pod pseudonimem literackim ukrywającym prawdziwą tożsamość. Powoli, metodycznie, wręczała tej ostatniej elementy prawdy i minihistorie, które były, jak laski dynamitu, starannie rozmieszczone i gotowe do podpalenia. A kiedy to zrobiła, emocje eksplodowały, a dynamika akcji nabrała tempa.

Zawrotnego!

Maraton zakończony sprintem, na mecie którego czekało mnie pytanie – Czy Helena postąpiła słusznie? Na odpowiedź na nie autorka przygotowywała mnie przez całą historię Heleny, abym dobrze zrozumiała przyczyny jej wyborów. Dokładnie z tego powodu rozciągała fabułę, by dać mi czas na zastanowienie się. Po to kreśliła obrazy ludzi z fałszywymi maskami, pod którymi kryła się prawdziwa twarz, abym zrozumiała, że każdy nosi w sobie dwie natury – zewnętrzną i wewnętrzną. Po to konfrontowała ich postępowanie z tym, co kryli w środku, by uzyskać odpowiedź również na drugie pytanie sformułowane i umieszczone na okładce:

Ku swojemu zaskoczeniu nie miałam żadnego dylematu w jednoznacznym ocenieniu Heleny i na oba pytania odpowiedziałam zdecydowanie – nie. Nie znaczy to jednak, że na miejscu Heleny postąpiłabym inaczej.

Ja również mam w sobie dwie natury.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Ghostwriter [Alessandra Torre]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi: ,