Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Winna – Alicja Sinicka

6 kwietnia 2019

Winna – Alicja Sinicka

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 414 stron

Literatura polska

   Czy prawda to słabość? Siła? A może słabość przeznaczona wyłącznie dla silnych?

   Odpowiedzi na te pytania, które zadała sobie Wendy, główna bohaterka powieści, znalazłam w jej historii. Pozornie lekkiej, bo o dwudziestopięcioletniej dziewczynie wahającej się uczuciowo między właśnie porzuconym chłopakiem Warrenem a nowo poznanym Jimem. Walka emocji z rozumem, która jej towarzyszyła i niejednoznaczne wybory, których dokonywała pod wpływem chwili, a czasem w wyniku logicznego rozumowania, stwarzały atmosferę napięcia do końca historii tej trójki. W tym sensie powieść obyczajowo-psychologiczna z czasem zaczęła nabierać cech thrillera.

   Ale to nie koniec!

   Pod maską ułożonej, poukładanej dziewczyny chowało się od kilku lat permanentne poczucie winy, które miało decydujący wpływ na jej wszystkie wybory, a tym samym na kierunki rozwoju fabuły powieści. Nieprzewidywalne tak, jak nieprzewidywalne bywają emocje. Wendy winiła siebie za brak akceptacji ze strony ojca, za śmierć brata, a nawet za zdradę ze strony Warrena. Dźwigała wielkie, przytłaczające ją poczucie winy, w którym tkwiła jak w mentalnej trumnie. To ono głównie spowodowało, że została psychologiem, a w chwili rozpoczęcia opowieści doktoryzowała się w Instytucie Psychologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco. Wybrała psychologię kliniczną człowieka dorosłego po to, by pomóc przede wszystkim sobie. Dzięki temu powieść momentami zamieniała się w kryptoporadnik życiowy z nutą dydaktyzmu dobrze ukrytego w pouczających zdaniach – Najlepszym sposobem na radzenie sobie ze stresem jest skuteczne rozwiązywanie problemów, które nas do niego doprowadziły. Rady te nie raziły, ponieważ były umiejętnie wkomponowane w treść i dobrze uzasadnione sytuacyjnie. Ten ciekawy zabieg autorki, by bohaterkę uczynić profesjonalistką w zakresie psychologii, sprawił, że osobowości postaci i wątki emocjonalne mogłam przyłożyć do siebie. Porównać i skonfrontować z własnymi uczuciami i decyzjami w podobnych sytuacjach.

   Uczynić opowieść interaktywną emocjonalnie.

   W efekcie trudniej było mi oceniać Wendy. Trudniej ferować wyroki i krytykować za „złe” wybory, bo tak naprawdę ich tutaj nie było, nawet jeśli przynosiły negatywne skutki. Jakżeż ja ją dobrze rozumiałam! Właśnie o wzbudzenie takiej we mnie postawy chodziło autorce, która wykorzystała przesłanie w znanym powiedzeniu – szewc bez butów chodzi. Bo nawet jeśli masz głowę pełną wiedzy i teoretycznie wiesz, jak radzić sobie w życiu, to w zderzeniu z własnymi emocjami może ona przegrać. Być totalnie bezużyteczna w danej chwili i w danym kontekście sytuacji życiowej. Wendy świetnie sobie z tego zdawała sprawę, mówiąc – Uwierz mi. Są momenty, w których cała moja wiedza psychologiczna wydaje się jakimś bełkotem, a cholerna reakcja emocjonalna… Nie chcę jej, ale ona nic sobie nie robi z moich pragnień. To ona tu teraz rządzi, śmiejąc się ze wszystkich psychologicznych zabiegów, jakie poznałam. Ten brak dystansu, trauma z okresu dorastania, dezaprobata ze strony ojca i stale towarzyszące jej poczucie winy, stworzyły w niej mieszankę toksycznych emocji, które uniemożliwiły jej świadome i racjonalne korzystanie z wiedzy do rozwiązywania własnych problemów. A skoro takie zjawiska przydarzają się specjalistom, to tym bardziej my, zwykli ludzie, możemy czuć się rozgrzeszeni z własnych błędów. Pomyłek, które ciążą na nas i zatruwają nam życie. Terapeutyczna rola powieści zdejmująca ten ciężar z czytelnika, który wielokrotnie może utożsamiać się z jej bohaterami, ma cudowną moc „uzdrawiającego” głosu udzielanego Wendy – Granica poczucia winy leży we mnie, to ja ją wyznaczam. Mogę wpaść bardzo głęboko w te niebezpieczne wody, mogę dryfować po ich powierzchni, mogę w ogóle do nich nie wchodzić, choćbym stała za najgorszymi zbrodniami świata. Wszystko zależy od wewnętrznej siły, od tego, jak bardzo sobie ufam. Jak bardzo wierzę w to, że jestem dobrym człowiekiem. Niedoskonałym, dobrym człowiekiem.

   Mamy prawo do tej niedoskonałości!

   Opowieść można potraktować jako świetnie przedstawione studium psychologiczne uwikłania kobiety z traumą w związek z mężczyzną-manipulantem. Można również skorzystać z niej, jak z poradnika psychologicznego, który tłumaczy meandry zawiłości kontaktów międzyludzkich warunkowanych emocjami i wpływ innych na nasze postrzeganie świata, przywracając wiarę w siebie i w dobro w nas tkwiące. A można po prostu przeżyć historię zagubionej emocjonalnie dziewczyny, która czasami tak bardzo przypomina nas samych.

   Dobrze skonstruowana, mądra i emocjonalna historia dla czytelnika, który od powieści wymaga więcej niż tylko rozrywki.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Winna [Alicja Sinicka]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Zwiastun powieści, w którym bohaterka zaprasza do swojego skomplikowanego świata emocji.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść psychologiczna

Tagi: , ,

Kociarz – Kristen Roupenian

24 marca 2019

Kociarz – Kristen Roupenian
Przełożyła Magdalena Sommer
Wydawnictwo Muza , 2019 , 320 stron
Literatura amerykańska

Nie rozumiesz kobiety? Przeczytaj to opowiadanie!

Margot, dwudziestoletnia studentka, poznała Roberta w kinie. Mężczyzna podszedł do barku, w którym pracowała. Poprosił o popcorn i jej numer telefonu. Ku jej zaskoczeniu, podyktowała go mu. To „ku zaskoczeniu” pojawiało się w historii ich znajomości i pierwszej, a zarazem ostatniej randki, wielokrotnie. Przeplatane wyobrażeniami o nowym znajomym, zaczęła tęsknić, za Robertem nie tym rzeczywistym, lecz za człowiekiem, którego wyobrażała sobie na podstawie wszystkich tych esemesów. Dokładnie takie ambiwalentne odczucia, oscylujące między pożądaniem a odrazą, zauroczeniem a realizmem, oczekiwaniem a rzeczywistością, kłamstwem a prawdą czy ochotą a niechęcią, pojawiały się wraz z każdym kolejnym krokiem kontynuującym znajomość. Gdy o nim myślała, gdy go widziała i gdy w końcu uprawiała z nim seks. Przy braku jasnej, wyraźnej, jednoznacznej i szczerej komunikacji, żadne z nich nie wiedziało, co czuło i myślało drugie. Zgadywanie, domyślanie się i uleganie emocjom chwili wbrew własnej chęci musiało zakończyć się fiaskiem. Musiało wybrzmieć nienawiścią.

To niepozorne opowiadanie stało się hitem czytelniczym.

Umieszczone na stronach New Yorkera zostało przeczytane rekordowe dwa miliony razy, stając się najpoczytniejszą opowieścią tego magazynu. Jego popularność kryje się w poruszanej tematyce wpisującej się w ruch #MeToo, a jej najważniejszą cechę określił The Guardian.

Wymienię tylko kilka w ogromnym uproszczeniu.

Teoria literacka może mówić o mistrzostwie minimalizmu, w którym krótka historia oddana w niewielu słowach przekazuje głębię niewypowiedzianych myśli i emocji, pojawiających się w głowie bohaterki oraz skomplikowanych procesów psychicznych. Teoria psychologiczna opisuje naturalny proces zauroczenia, które nie zdążyło przemienić się w zakochanie. Margot doświadcza zjawiska odczarowania, a posługując się metaforą, topnienia iskrzącego, urokliwego szronu na gałązce, odsłaniającego szaroburą, nieatrakcyjną korę. Teoria socjologiczna bierze opowiadanie-zwierciadło do ręki i każe się w nim przeglądać młodemu pokoleniu XXI wieku, pozwalając zrozumieć przyczyny i konsekwencje jego wyborów, zachowań i zjawisk psychospołecznych zachodzących zarówno w relacjach damsko-męskich jak i w społeczeństwie. Można tak w nieskończoność odkrywać kolejne teorie (filozoficzne czy religijne) i to jest w tym opowiadaniu najbardziej fascynujące, ponieważ, jak zauważa Vogue, jest:

Długich i na pewno bardzo burzliwych.

Mnie trochę zirytowała. Zarówno Margot, która w swojej niedojrzałości emocjonalnej, a przez to skomplikowaniu wewnętrznemu dyktującemu jej zachowania i wybory, jak i samo opowiadanie. O ile Margot miała do tego prawo, bo w założeniu autorki uosabiała współczesną, młodą kobietę, o tyle generalnie do postawy kobiet mam ambiwalentny stosunek. Chciałyby mieć wolność i poczucie bezpieczeństwa jednocześnie. Otóż, jak uważa Zygmunt Bauman w rozmowie z Justyną Dąbrowską w Miłość jest warta starania, zyskiwanie i poszerzanie wolności jest zawsze kosztem utraty bezpieczeństwa. Jeśli współczesna kobieta chce korzystać z wolności, jaką daje jej samostanowienie w każdej dziedzinie życia, w tym również seksualnej, to musi jednocześnie nastawić się na walkę o swoje bezpieczeństwo. Obrażanie się na mężczyzn, że wykorzystują ich bezbronność, przemilczanie i ukrywanie przemocy z ich strony, to zła droga i świadczy o niedojrzałości korzystania z tej wolności. O romantycznym wręcz podejściu, że mężczyźni okażą się zawsze i w każdej sytuacji dżentelmenami. Nic z tego! Jesteśmy zagrożeniem ich wolności, którą mieli od zawsze. Wybierając wolność, trzeba ponosić konsekwencje swoich wyborów i działać. Dokładnie to robi ruch #MeToo. Smutnym jest jednak fakt, że w tym dążeniu do wolności w sferze seksu kobiety zamieniły kochanie na seks i miłość na pożądanie, a flirt pozwalający odnaleźć się emocjonalnie na szybkie spełnienie.

Opowiadanie zwiastuje zbiór, którego premierę wydawniczą przewidziano w kwietniu.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: , ,

Czy mnie się wydaje, czy tu jest bardzo gorąco? – Charo Izquierdo, Laura Ruiz de Galarreta

Czy mnie się wydaje, czy tu jest bardzo gorąco?: nie bój się menopauzy – Charo Izquierdo, Laura Ruiz de Galarreta
Przełożyła Katarzyna Górska
Wydawnictwo Marginesy , 2019 , 344 strony
Literatura hiszpańska

Zgaduj-zgadula: sięgnęłaś po tę książkę, ponieważ…

Po czym autorki wymieniły dziesięć powodów. Na siłę mogłabym podać dziesiąty – Interesujesz się sprawami związanymi ze zdrowiem. – bo mądrzy naukowcy donoszą ze swoich poletek badawczych, że na nie pracuje się całe życie, a nie w chwili kryzysu – choroby, zmiany, bólu, dysfunkcji czy złego samopoczucia. W tym podejściu coś było na rzeczy, bo w dalszej części książki przeczytałam, że, aby dobrze wyglądać i czuć się po pięćdziesiątce, trzeba zacząć pracować na to już po dwudziestce.

Gdybym jednak miała podać swój powód sięgnięcia po tę pozycję, mimo że do menopauzy trochę mi brakuje, a dołączony do książki wachlarz na uderzenia gorąca na razie wykorzystam podczas upalnych dni lata, to byłyby to słowa autorek – Bo jest to coś, co spotka cię na pewno, co czeka tuż za rogiem. Jesteś kobietą. Koniec kropka. Skoro, będąc nastolatką, z wypiekami na twarzy w sekrecie podczytywałam starszej kuzynce podręcznik z biologi do siódmej klasy, by poznać tajemnicę dojrzewania, to tym bardziej trzeba tę tajemnicę poznać w okresie przekwitania, które prędzej czy później nadejdzie. Wydawałoby się, że rynek od tamtych czasów zasypany jest publikacjami na ten temat i że można mówić wszędzie i ze wszystkimi o tym otwarcie.

Otóż, według autorek, nie!

Krzywda, jaką kobietom wyrządzili nasi przodkowie swoimi przekonaniami jeszcze na początku XX wieku, że menopauza to „kara za przewinienia kobiet”, i doradzano rezygnację z wszelkiej ekscytacji seksualnej, by uniknąć nagromadzenia krwi w mózgu, trwa nadal. Wtórował im sam Zygmunt Freud, który twierdził, że kobiety w okresie przekwitania są „kłótliwymi i upartymi, podłymi i sadystycznymi neurotyczkami”. Pokłosie tych poglądów zbieramy do dzisiaj.

Menopauza to nadal temat tabu!

Nadal się o niej nie mówi, chyba że szeptem i to na ucho. Autorki, dwie dziennikarki kochające życie – jak o sobie napisały – postanowiły to zjawisko zbadać,znaleźć przyczyny i rozwiązania, z pełną świadomością, że to zadanie zamieni się w terapię (przede wszystkim dla nas samych), a jej efektami podzielić się z milionami kobiet. Zaprosiły do współpracy i rozmów specjalistów i lekarzy oraz najbliższe przyjaciółki i kobiety, mające odwagę podzielić się własnymi doświadczeniami umieszczonymi w publikacjach, blogach, wideoblogach, a nawet piosenkach czy filmach.

Efektem tych działań był ten poradnik.

Szczegółowo omawiający czas przed, w trakcie i po menopauzie. Zmiany fizyczne i psychiczne zachodzące w organizmie kobiety. Charakterystyczne objawy i choroby jej towarzyszące. Profilaktykę działań je łagodzących, jak dieta z podaniem tygodniowego jadłospisu, ćwiczenia z podaniem konkretnych, czynności pielęgnacyjne (włącznie z ubiorem), badania okresowe, leczenie i przede wszystkim praca nad własnym nastawieniem i myśleniem.

Te ostatnie były bazą motywacyjnego przesłania autorek.

W tym zakresie w dużej mierze swoje inspiracje opierały na teorii długiego i zdrowego życia zawartej w publikacji Ikigai Hectora Garcii i Francesca Mirallesa. Nie popadały jednak w hurra-optymizm. Były bardzo racjonalne we wszystkim, podkreślając indywidualizm każdej kobiety i prawo do wybiórczości proponowanych działań, a swoje najważniejsze uwagi wyróżniały w ramce.

Według nich menopauza miała stać się sojusznikiem w cieszeniu się życiem. Nie odmłodzić i wyszczuplić ciało, ale uczynić je zdrowszym, pewniejszym siebie, radośniejszym i nadal cieszącym się seksem. Namawiały do odrzucania spełniania cudzych oczekiwań i konwenansów narzuconych przez społeczeństwo, w którym kult młodości, idealnego ciała i seksu jest obecnie wiodącym tematem włącznie z reklamami. Najwyższy czas na powitanie nowego – menopauzy. Na poznanie jej i kontrolowanie, by po prostu cieszyć się życiem w zdrowiu.

Dobrze czuć się we własnej skórze, bez względu na wiek.

Zdania piane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Czy mnie się wydaje, czy tu jest bardzo gorąco? [Charo Izquierdo, Laura Ruiz de Galaretta]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Poradnik

Tagi: , ,

Vox – Christina Dalcher

Vox – Christina Dalcher
Przełożył Radosław Madejski
Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza , 2019 , 414 stron
Literatura amerykańska


Stałyśmy się złem koniecznym, pozbawionymi głosu przedmiotami służącymi do pieprzenia.

My, kobiety. Możemy wypowiedzieć tylko sto słów dziennie. Limit wyznacza licznik noszony na nadgarstku, który resetuje się o północy. Jego przekroczenie karane jest porażeniem prądem z opcją zwiększania mocy w przypadku recydywy. Nie możemy czytać, pisać, a nawet używać języka migowego. Nie wolno posiadać nam książek, przyborów do pisania, własnych dokumentów, a nawet konta mejlowego. O nas, za nas i w naszym imieniu mówi mąż lub inny mężczyzna. Jesteśmy od rodzenia i wychowywania pod dyktando ideologii wtłaczającej dzieciom do głów wyznacznik nowego ładu – Bóg, mężczyzna, kobieta. A w telewizji możemy codziennie słyszeć poniższy komunikat.

Niemożliwe?

Jean, głównej bohaterce powieści, też tak się wydawało. Nie wierzyła przyjaciółce, która roztaczała przed nią dokładnie takie perspektywy grożącej im przyszłości. Miała kochającą się rodzinę. Dobrego męża i czwórkę dzieci. Zajmowała stanowisko jednego z najlepszych neurolingwistów w USA ze znacznymi osiągnięciami w badaniach nad zaburzeniami mowy. Sprawy zawodowe przedkładała nad sprawy społeczne i polityczne, zostawiając je aktywistom takim, jak jej przyjaciółka. Z dnia na dzień straciła to wszystko w dniu wejścia dekretu, który wprowadziła wygrywająca wybory Liga Cnoty. Przez rok rządów systematycznie wprowadzała zasady oparte na religii, przywracające stare porządki opisywane w biblijnym liście do Koryntian (Kor 11,3) – głową każdego mężczyzny jest Chrystus, mężczyzna zaś jest głową kobiety, a głową Chrystusa – Bóg. Dużo bardziej obostrzoną wersję nazistowskich trzech K – Kinder, Küche, Kirche. Z czasem okazało się, że to nie koniec dyktatorskich porządków i uciszania tylko kobiet. Prezydent, zwany wielebnym Morganem LeBronem, w swoich planach miał zamiar posunąć się dalej w uciszaniu amerykańskiego społeczeństwa, a Jane, wybitna specjalistka od afazji, miała mu w tym pomóc. Dla kobiety była to szansa na przeciwstawienie się i podjęcie walki z patriarchalnym systemem, której dotychczas unikała, a dla mnie czas na refleksję nad dobitnym przesłaniem tej powieści.

Autorka ujęła ich tutaj kilka.

Pod postacią dystopii pokazała przede wszystkim demoralizującą rolę obojętności wobec zła, które umacnia. W powieści wyraźnie formułuje kilka razy powtarzaną myśl przez bohaterów – Zło triumfuje, kiedy dobrzy ludzie nic nie robią. Destrukcyjną rządzę władzy absolutnej dążącej do maksymalnego kontrolowania ludzkości. Manipulacyjne metody wykorzystywania religii wskrzeszającej wiktoriański kult ogniska domowego i eliminacji kobiet z życia społecznego. Kompleks współczesnego, białego, heteroseksualnego mężczyzny, który czuje się wykastrowany i ma dosyć słuchania, że powinni być bardziej wrażliwi. I, uwaga!, to co kobiety zaboli najbardziej – przekonanie, że frakcja garkotłuków stanie po ich stronie.

Obojętność, żądza władzy, kompleksy i głupota.

Wszystkie te czynniki, których mechanizmy działania w całej swojej destrukcyjnej grozie pokazała w fabule autorka, ostatecznie prowadzą do utraty cennej wartości – wolności. Nie tylko przez kobiety, które w tej powieści są jedynie jedną z jej opcji. Powieść swoim przesłaniem przypomina Opowieść podręcznej Margaret Atwood sprzed ponad czterech dekad , wpisując się w znany współcześnie nurt ruchu #MeToo, który nie dotyczy tylko kobiet znanych, a przez to mających głos. Dotyczy każdego z nas. Jeśli jednak ktoś nadal ma wątpliwości z określeniem swojej postawy, zacytuję odpowiedź Jane, która po fakcie wprowadzenia nowych zmian, stwierdziła:

No cóż, na dobry początek mogłam zrobić cokolwiek, byle tylko nie wypinać się na wszystko.

Zdania piane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Fantastyka

Tagi: , ,

Jestem żoną szejka – Laila Shukri

21 marca 2019

Jestem żoną szejka – Laila Shukri
Wydawnictwo Prószyński i S-ka , 2016 , 390 stron
Literatura polska



   Nie wiem, czy jestem księżniczką, czy niewolnicą, czy może jedną i drugą. A może żadną z nich. Może tylko jestem do szaleństwa zakochaną kobietą. – podsumowała swoją historię autorka.

   Niewolnicą – taką odpowiedź wybrała moja poprzedniczka, od której tę książkę otrzymałam w spadku. Rozstawała się z nią bez żalu i z ogromnym rozczarowaniem. Wręcz żałowała, że ją kupiła. Widziałam, że była postawą kobiety bardzo poirytowana. I to mnie zaciekawiło. Ta zdecydowanie bezkompromisowa, jednoznaczna ocena, więc obiecałam sobie, że podejdę do tych prawdziwych losów autorki ukrytej pod pseudonimem, polskiej żony szejka mieszkającej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, bez uprzedzeń, emocji i z empatią.

   Chciałam zrozumieć wybór tej kobiety i jej podobnych.

   Z jednej strony moja poprzedniczka miała rację. Isabelle, bo takie imię przyjęła bohaterka, była niewolnicą. W prawdzie w złotej klatce, ale zniewoloną przez surowe normy, zakazy, nakazy, obyczaje i zwyczaje kultury arabskiej. Nie wymieniam religii, bo ona sama w sobie nie odgrywała aż tak istotnej roli, jak naleciałości i wyznaczniki kulturowe. Isabelle nie przeszła na islam i nie była do tego zmuszana czy namawiana. Bardziej chodziło o honor mężczyzny, którego istotę zawierało stare, wschodnie powiedzenie  – Honor mężczyzny znajduje się między nogami kobiety. To jemu było podporządkowane wszystko, co miało związek z kobietą. Autorka bardzo dobrze opisała tę zależność, nie żaląc się, nie uskarżając się, ale pokazując genezę tego zjawiska i konsekwencje rodzinne, społeczne, a nawet finansowe dla mężczyzny. Włącznie ze skrajnościami, jak gwałt małżeński, którego doświadczyła, zabójstwo honorowe, o którym dużo pisze, powołując się na prawdziwe losy innych kobiet, czy chorobliwa zazdrość wywołana tylko podejrzeniem kobiety o zdradę. W tym zakresie nie było zmiłuj się – Isabelle podlegała takim samym regułom, jak każda inna kobieta.

   Była też księżniczką.

   Dosłownie! Opisała przepych, bogactwo, nieograniczoność w spełnianiu zachcianek i potrzeb, które praktycznie ograniczała tylko wyobraźnia. Ale to, co spodobało mi się w tej opowieści o bajecznym życiu w luksusie, to wymiar społeczny. W swoją historię małżeństwa wplotła ciemną stronę władzy pieniądza. Opisała arogancką nonszalancję cechującą mieszkańców bogatych państw arabskich, którzy są przekonani, że, jako wyróżnieni bogactwem spośród zwykłej masy ludzkiej, mają prawo do nieograniczonego zaspokajania swoich wszystkich potrzeb. Nie tylko tych „zwykłych” w postaci mieniących się złotem i diamentami samochodów włącznie z rurą wydechową, lwów, małp, tygrysów traktowanych jak maskotki, jachtów z apartamentami wielkości pałaców, ale również tych patologicznych. To z tego powodu zaczęła pisać powieści, czując, że trzeba pokazać światu dewiacyjną i patologiczną twarz bogactwa.

We wszystkich swoich pięciu poprzednich książkach porusza ten temat. Pomimo lęku przed konsekwencjami, jakie poniosłaby, gdyby odkryto jej prawdziwą tożsamość, pisze otwarcie – Jestem ukrywającą się pisarką, która odsłania najbardziej strzeżone tajemnice Bliskiego Wschodu. Rozpasany seks, luksusowa prostytucja, wyuzdane orgie, okrutne gwałty, w tym również na nieletnich, mocne używki i alkohol, seksualne stosunki lesbijskie, homoseksualizm, współczesne niewolnictwo, nielegalne, podziemne pustynne dyskoteki i kluby, zabójstwa honorowe, targi dziewcząt, licytacje dziewic, porwania dziewczynek i chłopców, a następnie ich sprzedaż arabskim szejkom jako niewolników, liczne zdrady ukrywających się pod abajami żon, rozpowszechniona hipokryzja, całkowita bezkarność arabskich elit oraz okrutna siła pieniądza, za który można kupić każda fantazję i zachciankę – to wszystko pulsuje, szokuje i przeraża na stronach moich powieści. Faktycznie przeraża do czego jest zdolny człowiek, gdy wszystko mu wolno i jest bezkarny.

   Była też kobietą zakochaną.

   Autorka w pełni oddaje istotę i proces zakochania, który oślepia i wyłącza rozum. Można się zżymać, jak moja poprzedniczka, na takie osoby, że nie myślą, że nie kierują się rozsądkiem, że nie słuchają życzliwych im osób, ale nie zmienia to faktu, że faktycznie nie widzą i nie myślą. Są zakochane! Autorka świetnie oddaje to fatalne zauroczenie prowadzące do totalnego uzależnienia emocjonalnego od ukochanej osoby, a w konsekwencji dobrowolnego zniewolenia, opisując ten stan, jako wchodzenie w zupełnie inny wymiar, gdzie obowiązują nowe reguły. A może nie ma żadnych reguł, bo nasze uczucie sprawia, że porywa nas wir emocji, które odcinają nas od rzeczywistości i powodują całkowite zatracenie się w narastających, ekscytujących przeżyciach. Dokładnie to jej się przytrafiło – poznanie potęgi hipnotyzującej miłości, która nie obawia się trudności, przeciwności i bólu. I niezależnie od tego, jak bardzo jesteśmy rozczarowani, zawiedzeni albo zranieni, ona w nas trwa, przenikając swą wszechwładną mocą każdą cząsteczkę naszego jestestwa. Nie zamierzała z niej rezygnować, dodając – Bez względu na cenę, jaką przyjdzie mi za to zapłacić.

   Włącznie ze śmiercią.

   Nie bez powodu w systematyce Światowej Organizacji Zdrowia zakochanie klasyfikuje się jako chorobę psychiczną. Ocenianie takiej postawy, a tym bardziej polemizowanie z nią, jest bezcelowe. Dla mnie to szaleńczo zakochana kobieta, która dokonała wyboru, kierując się silnymi emocjami i ponosząc tego konsekwencje bez pretensji i żalu do kogokolwiek. Wykorzystuje za to swoje położenie, pozycję i możliwości, by przybliżyć wymiar moralny patologicznego bogactwa, po to, by głośno mówić o jego ofiarach, aby chociaż w ten sposób uhonorować cierpienia istot ludzkich, które nigdy nie miałyby możliwości publicznie wypowiedzieć się w swoim imieniu. I to jest warte towarzyszącego mi ciągle  poczucia ogromnego zagrożenia oraz przeraźliwego strachu, który pojawia się przy każdej linijce.

   To najważniejszy wymiar tej historii – demoralizująca rola pieniądza.

   Zdania pisane kursywa są cytatami pochodzacymi z książki.

Jestem żoną szejka [Laila Shukri]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Wszystko

Tagi:

Amulet Jaśminy – Adrianna Trzepiota

Amulet Jaśminy – Adrianna Trzepiota
Wydawnictwo Kobiece , 2018 , 364 strony
Cykl Zwilczona ; Część 3
Literatura  polska
 

   Te piękne słowa, pełniące w książce rolę motta, w dużej mierze były wyzwaniem dla autorki. Odpowiedzieć równie pięknie i przekonująco na postawione pytanie, ale i sprowokować do tego czytelnika. A przynajmniej skłonić do zamyślenia się i zastanowienie się. Może porównania? Autorka ma ten dar, że mogła swoją alternatywną historię spisać. Stworzyć opowieść o kobiecie „zwilczonej”, bo była pewna, że

…Każda kobieta ma swojego wilka,

Który kroczy obok niej i szepce

biegnij,

biegnij!

Nie bez powodu użyłam określenia „zwilczona”, ponieważ to tytuł pierwszej części cyklu o Jaśminie. O trzydziestosiedmioletniej kobiecie zafascynowanej wilkami, kochającej mazurskie lasy i jeziora. Czytającej o wilkach zarówno Adama Wajraka Wilki, jak i Clarissę Pinkolę Estes odkrywającą archetyp dzikiej kobiety w Biegnącej z wilkami. Te dwa, tak różne i jednocześnie uzupełniające się, podejścia tematyczne Jaśmina połączyła w sobie, tworząc własny światopogląd i styl życia, często porównując siebie do wilczycy, a rodzinę do watahy. Sięgając po trzecią część cyklu Zwilczona, nie byłam świadoma jego istnienia, ale na szczęście prolog otwierający kontynuację, przybliżył mi najważniejsze fakty i wątki z wcześniejszego życia bohaterki opowiedzianej w ZwilczonejSekretnej zimie Jaśminy.

   Trzecia część to przede wszystkim historia romansu z Bojanem.

   Jaśmina po zdradzie męża postanowiła rozwieść się z nim i wyjechać z ukochanych Mazur do Warszawy po zapomnienie, ale i dodatkowe środki na utrzymanie siebie i córeczki. Korzystając z urlopu zdrowotnego, podjęła pracę jako wróżka na telefon. Stała się z dnia na dzień, z nauczycielki języka polskiego piszącej książki, „specjalistką” od bolączek, problemów i chorych dusz człowieczych, chociaż sama nie potrafiła wybrać własnej ścieżki. Stała na rozstaju dróg prowadzących donikąd. Jej amatorskie wróżby i porady miały się nijak do tych „profesjonalnych”, z których korzystała u Szeptuchy. To za sprawą wioskowej „wiedźmy” i odnalezionej krewnej aż na Białorusi, Walerii, w jej realizm życia wkradły się uroki, klątwy, ich odczynianie, a nawet bitwa „czarownic” o Jaśminę i jej zdrowie.

   O własny los musiała zadbać sama.

   Wybór, podyktowany zauroczeniem i pożądaniem, jakim obdarzyła leśniczego Bojana o posturze niedźwiedzia pachnącego żywicą, lasem, mchem i samotnością, okazał się kolejną katastrofą uczuciową. Nie miała wpływu na to, że, pomimo deklaracji i obietnic obojga nieangażowania się w związek, który miał być przede wszystkim spełnieniem seksualnym, wzbudzi w sobie miłość. Przyjemne złudzenia o luźnym związku bez zobowiązań z jej strony zamieniły się w silne pragnienie spędzenia reszty życia przy boku Bojana.

   Bez wzajemności!

   Uwikłała się w związek dwojga zranionych ludzi próbujących odnaleźć się w nowej, zmienionej i trudnej do zaakceptowania dla nich rzeczywistości. Radzących sobie na swój sposób, raniąc się nieświadomie. Szukających swojego miejsca nie tylko wśród ludzi, ale i tego geograficznego. Nie zdradzę zakończenia. Pozostawiam tę przyjemność innym czytelnikom. Powiem tylko, że opowieść była pełna skrajnych i falujących emocji, niespokojnych pragnień, cielesnej zmysłowości, palącego pożądania, wilczej tęsknoty, szarpiącego bólu, gorących łez i magii serc, których stanów i wyborów nikt i nic nie jest w stanie przewidzieć.

   No, może oprócz Szeptuchy.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Książkę wybrałam spośród książek dla kobiet księgarni Tania Książka.

Amulet Jaśminy. Niezwykła opowieść o przeznaczeniu i prawdziwej magii, które mogą odmienić życie każdej kobiety [Adrianna Trzepiota]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Romans

Tagi:

30 sekund – Sylwia Kubryńska

30 sekund – Sylwia Kubryńska
Wydawnictwo Czwarta Strona , 2017 , 352 strony
Literatura polska


  Idealna pozycja na spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki!

   Niejednoznacznie i różnie odebrana przez uczestniczki (były tylko kobiety), ale przez to ciekawa w poruszanych wątkach, analizowanej tematyce i odmiennych spojrzeniach. Bardzo ucieszyłam się, gdy zaproponowano ten tytuł. Raz – nie znałam i nie czytałam tekstów tej autorki, chociaż nazwisko już tak. Dwa – bardzo chciałam je poznać. Trzy – autorka sięga po zagadnienia współczesne, problemowe, a przez to problematyczne. Dla części odbiorców wręcz kontrowersyjne, a to jest to, co lubię bardzo.

  W efekcie „połknęłam” ją na dwa razy!

   Mimo że sprawiała niektórym uczestniczkom spotkania trudności w oswojeniu się z formą tekstu, jak i przyswojeniu jego treści, która nie była przyjemna dla osób wrażliwych i widzących lub chcących widzieć świat tylko od tej dobrej strony. To książka napisana nie sercem, a wątrobą. Zwierała „wyrzyganą” żółć dotyczącą, najogólniej problematykę ujmując, roli kobiety i jej pozycji we współczesnym społeczeństwie z naciskiem na polskie, w którym kobieta ma odgórnie, systemowo, definitywnie, na każdym jego etapie PRZEJEBANE. Wprawdzie główną bohaterką była Maria, poprzez której życiorys poznawałam losy kobiet w Polsce, to te ostatnie pełniły rolę uzupełniającą pełny obraz Polki. Czasami wsparty autentycznymi fragmentami listów kobiet rzeczywistych. Tytułowe 30 minut było klamrą ten kobiecy los, to dramatyczne i tragiczne życie, spinającą. Od 30 sekund satysfakcji seksualnej mężczyzny „podarowanej” przez kobietę zniewoloną do 30 sekund powiedzenia – dość!, przez kobietę świadomą swojej wartości i swojej krzywdy. A pomiędzy tymi sekundami były lata i wieki kobiety-męczennicy, dla której  akt odcięcia się od tej „tradycji”, był piekielnie trudny. Wręcz niewykonalny. To nie jest takie proste – ta fraza bardzo często była używana przez bohaterki w roli usprawiedliwienia, wniosku, podsumowania, argumentu, wymówki i wreszcie braku odwagi do zmiany swojego losu. W książce przyrównanego do męki Jezusa. Sceny z biblijną Miriam, odpowiedniczką współczesnej Marii, w których była gilotynowana, krzyżowana, palona na stosie i sądzona przez Piłata, niczym Jezus zbawiający ludzkość, miały uświadomić, kim tak naprawdę jest kobieta dla ludzkości. Jak jest sadystycznie traktowana przez nią.

   Jak całe dobro człowiecze spotyka się z całym złem tego świata.

   Opresyjność norm społecznych sprzyjających tworzeniu się kultury gwałtu, podkreślały wstawki z aktów prawnych wprowadzane systematycznie od 1993 roku ustawą antyaborcyjną, które zamiast pomagać kobiecie i rodzinie, szkodzą im, zachowując pozory korzystnych i prospołecznych, a tak naprawdę tworzących grę pozorów, w której przemoc staje się podstawą religii, kultury i tradycji. To poszatkowanie wątków i umieszczanie ich naprzemiennie było kolejnym utrudnieniem odbioru, na które wskazywały uczestniczki dyskusji. Przyzwyczajone do linearnie snutej fabuły, ta forma przekazu może nie była szokiem, ale trudniejszą odmianą narracji oraz powodem pojawienia się wielu pytań, na które szukałyśmy wspólnie odpowiedzi, a które nie były podane wprost. Musiałyśmy poszukać ich właśnie w niedopowiedzeniach, w absurdzie i grotesce sytuacji, w przytaczanych faktach i przykładach rzeczywistych, w losach bohaterek, w goryczy rozedrganego emocjami bolesnego tekstu.

   Bo on dokładnie taki miał być!

   Rozstrzelony wątkami, pocięty czasem akcji, pogubiony i splątany w losach postaci fikcyjnych i rzeczywistych, dygresyjny w informacji, zaburzony w czasie, bolesny w treści, bez klasycznego początku i końca. Miał być burzą w książce, by czytelnik poczuł się dokładnie tak, jak Maria i Miriam.

   Zagubioną i zniewoloną.

   Do odbioru treści tej książki potrzeba sporego dystansu, by emocje płynące z opisywanego kazirodztwa, gwałtu, przemocy, agresji, opresyjnego prawa i norm społecznych, depresji, prób samobójczych czy aborcji nie przesłaniały aktualnego obrazu stanu prawnego pozycji społecznej kobiety w Polsce – Miriam-męczennicy. Zmusiły za to do wysnucia jednego wniosku, który obrazuje grafika okładki – rozłożyć czarne parasole przed krwawym deszczem, chociaż autorka używa określenia „czarny”, w nawiązaniu do Czarnego Protestu kobiet.

   Do powiedzenia po prostu – dosyć!

   Takie też pytanie padło na zakończenie dyskusji – co możemy zrobić, by zmienić kobiecy los? Automatycznie chciałam powiedzieć – to nie takie proste, czując jak bardzo zakorzeniony jest w nas lęk i to wyrażenie, a w kontekście tej książki, jego gorycz.

   To nie wszystkie wątki, które poruszyłam tutaj, a które pojawiły się w dyskusji. Wspomnę tylko jeszcze o roli mężczyzny, której przedstawicielem był Wiktor. Zdawałoby się, mającym w patriarchalnym społeczeństwie lżej, z górki. A jednak spotyka się z Marią w zakładzie psychiatrycznym ze zdiagnozowaną depresją, którą autorka nazywa zamrożonym „nie”. Efektem bezsilności i pokory, które uśmiercają osobowość. Rozwinięcie tego wątku było bardzo ciekawe, a co pozastawiam dociekliwym czytelnikom.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

30 sekund [Sylwia Kubryńska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi: