Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Zmorojewo – Jakub Żulczyk

21 marca 2019

Zmorojewo – Jakub Żulczyk
Wydawnictwo Agora , 2019 , 496 stron
Literatura polska

   Zapowiadały się nuuuudne wakacje.

   Koledzy wyjeżdżali w egzotycznie atrakcyjne zakątki świata, a Tytusa czekało całe lato we wsi Głuszyce. Arcynieciekawy pobyt u dziadka Zbigniewa i babci Maryli. Rodzice, zostawiając go u u nich, nie przewidzieli, że dwie z Trzech Rzeczy Które Tytus Lubił Najbardziej – oglądanie horrorów i niewyjaśnione zjawiska, znajdą ujście w pobliskim lesie owianym przerażającą tajemnicą. Dla jednych w Kolonii Głuszyce, dla innych w Zmorojewie. Tam, jak głosiła wioskowa legenda przekazywana z ust do ucha, w opuszczonym domu leśniczego Pucla, słyszano wrzaski, że mieszkały tam porywające ludzi zmory i że było tam przejście do świata strzyg.

   Nie było lepszej pożywki dla zainteresowań piętnastolatka!

   Na nic zdały się lekceważące uwagi dziadków o bujdach i banialukach wymyślonych przez wioskowych. Na nic zakazy wypraw do lasu. Razem z poznaną Anką zaczęli dociekać, węszyć, wypytywać, a zwłaszcza organizować potajemny wypad do kolonii. Od tego momentu pobyt w Głuszycach zaczynał powoli przypominać oglądane horrory, awansując wakacje z beznadziejnych do najlepszych.

   Stał się Wielką Przygodą życia!

   Autor kolejny raz zaskoczył mnie elastycznością w wyborze odbiorcy, do którego kieruje swoje powieści, a także łatwością tworzenia historii w dowolnym gatunku literackim! I dokładnie te niespodzianki uwielbiam w jego twórczości najbardziej. Czego się nie tknie swoim złotym piórem, tam zawsze zostawi złote jajo-niespodziankę! Tym razem kinder-niespodziankę, a w niej opowieść przygodowo-fantastyczną dla młodzieży. Wymieszał realia ze światem legend, podań i baśni, wprowadzając dobrze znanych bohaterów – Jana Twardowskiego, szewczyka Dratewkę czy Świteziankę. Dołączył do nich wyraziste, charakterystyczne i specyficznie wypowiadające się postaci z własnej wyobraźni, odzwierciedlające dobro i zło, a przede wszystkim człowiecze lęki. Jasnych Strażników chroniących ludzi przed zagładą i Pana Ciemności stojącego po mrocznej stronie. Władcę Lasów zwanego Leszym. Zarządcę służących mu stworzeń – żarłaczy, karmicielek, zgniatacza serc i ludzi zniewolonych pożądaniem wiecznej młodości, bogactwa i jasnowidzenia. Wprowadził elementy przynależne baśniom, w których liczba trzy była symbolem artefaktów i inicjacji w pokonywaniu Zła. Levele przynależne z kolei grze komputerowej, które według jej dynamicznego scenariusza pokonywał Tytus aż do sceny finałowej godnej hollywoodzkiego filmu. Młody czytelnik mógł nie tylko odkryć przebogaty świat bohaterów istniejących w literaturze polskiej i folklorze ludowym, ale również utożsamić się z głównym bohaterem. Uwierzyć, że każdy może nim zostać i uratować świat.

   Oczywiście w sensie metaforycznym.

   Powieściowe ratowanie świata to rosnące, w miarę rozwoju fabuły, przekonanie, że jest nim szara codzienność. Samo życie, które jest przygodą, a z magmy codzienności można wyławiać cały czas nowe wydarzenia, i to w dużo bardziej konstruktywny sposób niż latanie po osiedlu i wyszukiwanie duchów straszących po śmietnikach czy śladów cywilizacji pozaziemskich w zsypach na śmieci. Albo granie na komputerze i przesiadywanie na boisku do koszykówki z kumplami, którzy tak naprawdę nie mają nic szczególnego do powiedzenia. To z  pełnego go przeżywania można czerpać okazję do poznawania jego istoty i sensu poprzez „strach i radość, ból i szczęście, nienawiść i miłość, gniew i przyjaźń”, z których największą moc rażenia, tworzenia, budowania, ochrony i odwagi posiada miłość. To ona, zrodzona pomiędzy Tytusem i Anką, w krytycznym momencie akcji, dała bohaterowi motywację do walki z Leszym. Symbolem Zła, które istnieje w realu, a o którym ludzie zapomnieli, spychając je w zabobony, bo współczesnym ludziom łatwiej jest myśleć, że żyją otoczeni zabobonem, a nie rzeczywistym, nadnaturalnym złem. A przecież w każdej legendzie, naszej zbiorowej pamięci, jest ziarno prawdy.

   Autor je wyłuskuje, przywraca pamięć oraz wskazuje sposoby i motywacje radzenia sobie z nim w realnym, codziennym życiu.

    To nie koniec Wielkiej Przygody. Na okładkowym skrzydełku zobaczyłam zapowiedź jej kontynuacji.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Zmorojewo [Jakub Żulczyk]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Powieść jest wznowieniem w nowej szacie graficznej, o czym mówi autor.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi:

Świątynia – Jakub Żulczyk

28 kwietnia 2019

Świątynia – Jakub Żulczyk

Wydawnictwo Agora , 2019 , 528 stron

Dylogia ; Tom 2

Literatura polska

   Leszy nie odpuścił!

   Pokonany wprawdzie w Głuszycach przez ludzi i ich sprzymierzeńców z legend i podań w pierwszej części Zmorojewo, zaplanował swój powrót. Tym razem wiedział więcej. Zrozumiał, że człowiecza natura uległa zmianie. Ludzie przestali wierzyć w cuda, bajki i ich bohaterów będących naturalną tarczą ochronną przed Ciemnością. Zapatrzeni w tablety i smartfony, wierzyli tylko w to, co mówiła telewizja i pisał Internet. Wiedział już, „jak pokonać człowieka, który nie wierzy w nic poza cywilizacją, światłem, logiką, nauką, techniką”. Musiał tylko znaleźć sposób na odciągnięcie ich uwagi od mass mediów i skupić ją na sobie. Ludzkim językiem rzecz ujmując, zrestrukturyzować firmę i przystosować ją do nowych warunków.

   Wymyślił Świątynię!

   Miejsce pielgrzymek chorych z uzdrowicielem w środku, który leczyłby ludzi, a tym samym przyciągał tłumy. Ich siłę, tkwiącą w nich Jasność, Leszy zamieniałby w Ciemność. Jednak by plan się powiódł, musiał narodzić się, a potem pokonać Powiernika Światła.

   Plan doskonały!

   Początkowo skutecznie realizowany, dopóki do akcji nie wkroczył Tytus, dla którego rola Powiernika była raczej przekleństwem, klątwą i odwrotną wygranej w totolotka, razem wzięte. Pewnie nie zaangażowałby się ponownie w walkę dobra ze złem, gdyby nie Anka. Dziewczyna zakochała się w tajemniczym Damianie z mrocznego towarzystwa Lidki i Eryka, którzy, wykorzystując zauroczenie nastolatki, wciągnęli ją w plany Leszego. Tytus pomimo złamanego serca, w sytuacji, kiedy ukochana potrzebowała pomocy, nie wahał się, będąc przekonanym, że skoro raz już uratował świat, to ocalenie jednej dziewczyny nie powinno być problemem. Początkowa przygoda nastolatków zamieniła się w tym momencie w mroczny, brutalny, bezwzględny horror walki Ciemności z Jasnością. Ułomnych ludzi pozbawionych ochrony bohaterów z podań i legend (bardzo mi ich brakowało!) i wysłanników Ciemności z Leszym na czele. Mimo tej wyraźnej dychotomii, nie było jednak w tej opowieści tylko dobrych i tylko złych postaci. Każdy był mieszanką cech dodatnich i ujemnych, chociaż w różnej proporcji. Najciekawszym było to, że cechy ludzkie posiadały w sobie potencjał budowania, jak i niszczenia. Wydobycie jego rodzaju zależało od postaci, która nim dysponowała. Cecha ludzka w demonie była słabością, która okazywała się w ostateczności zbawienną, a w człowieku słabością, która doprowadzała do katastrofy. To rozchwianie, pomieszanie, płynność znaczeń i dewaluację wartości odczuwałam na każdej stronie powieści, która była niczym lustro z odbiciem stanu kondycji psychicznej współczesnych ludzi, społeczeństwa i ludzkości.

   To celna metafora świata ludzkiego.

   Zastanawiam się, co stanie się, kiedy zupełnie przestaniemy wierzyć nawet w Leszego?

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Świątynia [Jakub Żulczyk]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Do posłuchania fragment powieści.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: ,