Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Stranger Things: ciemność nad miastem – Adam Christopher

30 czerwca 2019

Stranger Things: ciemność nad miastem – Adam Christopher

Przełożyła Paulina Braiter

Wydawnictwo Poradnia K , 2019 , 458 stron

Literatura amerykańska

   W domku dziadka Hoppera panowała cisza.

   Ukrytym w lesie na obrzeżach Hawkins gdzieś w stanie Indiana. To tutaj zamieszkał James Hopper po powrocie z Wietnamu. To stąd wyruszył do Nowego Jorku, by ponownie do niego powrócić. To tutaj ukrywał Nastkę, zanim oficjalnie stał się jej opiekunem. To w nim próbował stworzyć rodzinę z przybraną córką. To pod deskami jego podłogi Nastka odkryła pudełka z przeszłością przybranego ojca i nie odpuściła, dopóki nie zgodził się na opowieść z przeszłości. Sprzyjały jej nie tylko wyjątkowa dociekliwość, upór oraz umiejętność zadawania prostych i celnych pytań, ale też czas grudniowy. Świąteczne dni, które Hopper znosił wyjątkowo ciężko. Nastka, opatulona w koce i wpatrzona w siedzącego w fotelu Hoppera, była dobrym słuchaczem. W wielu aspektach swojej osobowości dorównywała dorosłym. Potrafiła podążać za akcją i wysnuwać trafne wnioski, dopytując o szczegóły. Stała się moim moderatorem intymnego spotkania.

   I stał się cud!

   Ten zamknięty w sobie mężczyzna otworzył się. Chciał by Nastka poznała prawdę, ale zrobił to również dla siebie. Opowiedział jej o mrocznym okresie swojego życia. O kilku lipcowych dniach 1977 roku, kiedy pracował jako detektyw w nowojorskim wydziale zabójstw, trafiając na seryjnego mordercę. Jego zabójstwa przypominały rytuał, którego charakterystycznym znakiem modus operandi stały się ręcznie kaligrafowane karty Zenera badające zdolności telepatyczne człowieka.

Po jednej dla każdej ofiary. Dochodzenie wraz z partnerką Delgado z czasem stało się bardzo niebezpieczne, bo prowadziło do tajnych służb i nowojorskiego gangu, a pierwsze trupy były tylko zapowiedzią kolejnych śmierci. Dla osoby niewtajemniczonej w świat serialu Stranger Things mogło przypominać ściganie chorego psychicznie psychopaty ogarniętego obsesją nadciągającej nad miasto ciemności. Dla mnie, fanki serialu, było dobrze odczytaną zapowiedzią początku wydarzeń, które miały miejsce prawie dekadę później, a z którymi zmierzyli się Hopper i Nastka. Drugą odsłoną i zdecydowanie lepszą niż pierwsza Stranger Things: mroczne umysły, którą dopowiedział kolejny autor, z przeszłości tym razem mojego ulubionego bohatera – naczelnika policji w Hawkins. Tajemniczego twardziela, o którym wiedziałam tylko tyle, że od prawie siedmiu lat próbuje pogodzić się z faktem nie do pogodzenia – utratą córki. Nie mogę jednak powiedzieć, że dowiedziałam się wszystkiego. W domku dziadka Hoppera, pod podłogą, pozostało jeszcze wiele pudeł do odkrycia.

   I niech tak pozostanie!

   Nagi bohater to nieciekawy bohater, zwiastujący koniec historii. A przecież ona trwa nadal.

Właśnie ukazuje się trzeci sezon serialu.

A tuż przed premierą pierwszego odcinka, premiera tej książki z kolejną opowieścią ze świata filmu. Dopowiedzeniami, które pomogły mi przetrwać czas oczekiwania na kolejne odcinki.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: ,

4 odpowiedzi na “Stranger Things: ciemność nad miastem – Adam Christopher”

  1. beciak pisze:

    Ja właśnie książkę napoczęłam i powiem, że już mnie lektura wciągnęła. Jestem po trzecim sezonie, książkę pochłaniam na pyszny deser 😉

  2. Madzik pisze:

    Przeczytałam książkę w dwa wieczory, choć jest dość gruba 😉 Po prostu nie potrafiłam oderwać się od tej historii. W serialu bardzo lubiłam Hoppera, ale po przeczytaniu „Ciemności nad miastem” po prostu go pokochałam 🙂 Dopiero po przeczytaniu obejrzałam 3. sezon ST 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *