Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Duchowe życie psów – Andrew Root

19 maja 2019

Duchowe życie psów – Andrew Root

Przełożyła Urszula Gardner

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 188 stron

Literatura amerykańska

   Wzruszyłam się!

   Pierwsza scena pokazująca odejście wieloletniego przyjaciela rodziny Rootów, czarnego labradora Kirby’ego, rozdarła mi serce. Szczególnie zachowanie Owena, syna autora, który pozostał przy psie z nosem przytkniętym do nosa przyjaciela i wpatrzonym w jego oczy, do ostatniego oddechu zwierzaka, by w chwili odejścia uczynić nad nim znak krzyża. Ten liturgiczny gest dziecka bardzo głęboko zapadł w serce i umysł autora. Pamięć o niej nie dawała spokoju przede wszystkim protestanckiemu teologowi chrześcijaństwa, jakim był z zawodu. Zwłaszcza że większość swojej kariery poświęcił na próbę przeniknięcia duchowości dzieci i młodzieży. Postanowił na chwilę porzucić prace nad publikacjami poważnymi i odpowiedzieć na jedno „niepoważne”, ale stale nurtujące go pytanie.

   Czy psy posiadają duszę?

   W publikacjach naukowych dotarł do jednego zdania sformułowanego przez zoologa i laureata Nagrody Nobla Konrada Lorenza – Cały urok psa (…) polega na głębi jego przyjaźni i sile więzi duchowych, które łączą go z człowiekiem. Autor szybko zdał sobie sprawę, że ta luźna uwaga na temat duchowych więzi między psem a człowiekiem, zupełnie niezgłębiona i nieuargumentowana, ale potwierdzająca jego hipotezę, miała wielu przeciwników. Filozof Kartezjusz, behawiorysta Burrhus Skinner, fizjolog Iwan Pawłow, włącznie z przełożonym autora, szefem katedry luterańskiego seminarium, jednogłośnie twierdzili – pies to napędzana żarciem żywa maszyna, kształtowana przez bodźce i reakcje. Z pomocą w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o duchowość psów przyszli mu współcześni badacze zwierząt, którzy zaczęli rozwijać etologię poznawczą. Powołując się na najnowsze wyniki ich badań, omówił psie pragnienie przebywania blisko człowieka. Opisał „zdumiewającą i szczególną zdolność psa do odczytywania intencji człowieka poprzez obserwację mimiki i gestów. Poruszył kwestie składowych relacji – empatii i dobroci, więzi i zabawy. Pokazał, że pies i człowiek są zarówno stroną dającą, jak i biorącą. Udowodnił, że psia obecność ma właściwości terapeutyczne dla człowieka. Prześledził również proces powstawania silnej więzi łączącej dwa gatunki – psa i człowieka.

   Wszystko przeniknięte osobistymi refleksjami wspomnieniowymi o Kirbym.

   Idąc tym tropem można tę teorię rozszerzyć na rośliny, bo wszak Sokrates również rzucił luźną uwagę, że duszę posiadają także i one. Z drugiej strony był czas, kiedy odmawiano jej kobietom. Nie potrafię zająć jednego, zdecydowanego stanowiska, pozostając sceptyczną i czekając na dalszy rozwój nauki, w której głos autora jest ważny. Mnie zainteresowała w tych rozważaniach inna kwestia.

   Istota dobra.

   Ta wartość, która stanowi podstawę narodzin miłości i więzi również międzygatunkowej. Przytaczane eksperymenty były dla mnie tylko potwierdzeniem teorii o niepodważalnej sile szerzenia miłości poprzez dobro właśnie, którego konieczność okazywania podkreślana jest jednogłośnie we wszystkich religiach. Może zamiast górnolotnego „kochaj bliźniego, jak siebie samego”, wystarczy mówić – bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy?

   Dużo łatwiejsze do zrealizowania na początek drogi ku miłości przez ułomną naturę człowieczą.        

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Internet jest pełen filmów pokazujących więź psa z człowiekiem.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Popularnonaukowe

Tagi: , , ,

Włam się do mózgu – Radek Kotarski

18 maja 2019

Włam się do mózgu – Radek Kotarski

Wydawnictwo Altenberg , 2019 , 302 strony

Literatura polska

   Książka obnażająca, dołująca i inspirująca!

W efekcie wylewająca kubeł zimnej wody tak, jak uczynił to autor na zdjęciu poprzedzającym wstęp.

   Obnażająca przede wszystkim nieefektywność, nieskuteczność i przestarzałość polskiego systemu edukacji. Używając metafory autora, proces nauczania w polskiej szkole przypomina naukę jazdy na rowerze. Nauczyciel wyposażony w metody nauczania stara się przekazać uczniowi wiedzę, jak pedałować najefektywniej, by dojechać do celu. Uczeń stara się tę wiedzę przyswoić i chociaż nauczył się szybko i sprawnie pedałować, do wyznaczonego celu jazdy jednak nie dojeżdża. Obaj zrażeni brakiem rezultatu i obwiniani za brak sukcesu, uczeń zniechęca się, a nauczyciel wypala zawodowo. Nikt nie widzi, że obaj trenują na rowerze stacjonarnym!

   To ten element efektywnego nauczania, a raczej jego brak, obnaża autor.

   Pod rowerem stacjonarnym kryje się nieobecność metodyki pracy umysłowej w nauczaniu czyli metod uczenia się, jak się uczyć, żeby się nauczyć. Bez nich rower stacjonarny nigdy nie ruszy z miejsca, mimo że mamy wrażenie, że uczeń potrafi jechać na rowerze. Wniosek jest przygnębiający – dopóki będziemy tkwili w pruskim modelu szkoły, a tkwimy w nim od 200 lat, dopóty nauczanie będzie pracą syzyfową.

   Jest jednak nadzieja!

   Autor w inspirujący sposób postanowił uświadomić Polaków, że można to zmienić, nie czekając na odgórne decyzje systemowe w nauczaniu formalnym. Skoro zmian nie dokonują decydenci, to można dokonać tego samemu. Postanowił wypróbować znane sposoby uczenia się na sobie w dwóch cyklach nauczania teoretycznego i praktycznego. W tym celu wylosował spośród 24 języków obcych jeden do nauczenia się w 6 miesięcy (padło na szwedzki) oraz wybrał do zdobycia tytuł certyfikowanego piwnego sędziego i profesjonalnego cervesario czyli eksperta w zakresie degustacji piwa.

   Z pełnym sukcesem!

   Jak tego dokonał, opowiedział podczas omawiania 13 metod skutecznego uczenia się. W sposób zabawny, lekki, pełny metafor i z ogromnym poczuciem humoru, mimo przekazywania poważnych treści popartych naukowo z przytaczanymi eksperymentami z zakresu psychologii, których źródła umieścił w obszernej bibliografii. Każdy rozdział ilustrował zdjęciami, wykresami, tabelkami i rysunkami

z wyróżnianym na żółto tekstem poszerzającym w roli przypisu.

Każdy zakończony niebieskim podsumowaniem.

   W ten sposób książkę uczynił przystępną dla każdego bez względu na wiek, kto, tak, jak autor, zmęczył się natłokiem informacji, a mechaniczne powtarzanie i pamięciowe wkuwanie, przynosiły mierne i krótkotrwałe efekty. Przewodnik z wiedzą praktyczną i przetestowaną, którą można elastycznie dostosowywać do indywidualnych potrzeb i predyspozycji.

   A ja zastanawiam się, co zrobić, aby ta pozycja dotarła do profesorów z instytutów badawczych pedagogiki, którzy ignorują jeden z najważniejszych elementów nauczania? Autor posunął się dalej we wskazywaniu winnego zastoju w polskiej dydaktyce – „Zdecydowanie należałoby tu dodać jeszcze jednego winnego, bo jak rzucać kamieniami, to na całego. Nie można zapomnieć o politykach wszelkich narodowości i ugrupowań, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, jak ogromny wpływ na życie ludzi i całego państwa ma dobrze działający system edukacji”. W kontekście ostatnich strajków nauczycieli oscylujących głównie wokół pieniędzy, to rzeczowy głos w tej dyskusji patrzący dużo dalej i szerzej na katastrofalny stan systemu polskiej edukacji, w którym podwyżki pensji są tylko jednym z elementów koniecznej wręcz rewolucji.

   Póki co, nauczyciele niczego nie wywalczyli, a nam pozostało uczyć się samemu, nadrabiając braki formalnej edukacji z wykorzystaniem narzędzia, który właśnie wręczył nam do rąk autor.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzacymi z książki.

   Książkę wpisuję na mój top czytanych w 2019 roku.

Warto obejrzeć jako podsumowanie i uzupełnienie treści książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Popularnonaukowe, Poradnik

Tagi: ,

Kryształowi: łatwy hajs – Joanna Opiat-Bojarska

12 maja 2019

Kryształowi: łatwy hajs – Joanna Opiat-Bojarska

Wydawnictwo Muza , 2019 , 448 stron

Cykl Kryształowi ; Część 2

Literatura polska

   Psy na psy. Kryształowi.

Driver wszedł do zespołu ludzi elitarnych o czystych rękach, przejrzystych myślach i specyficznych umiejętnościach. Niemalże szlachetnych – chciałoby się dodać sarkastycznie, bo też i przewrotnie narrator ich opisuje. Tak naprawdę nie było tutaj nic kryształowego, przejrzystego i transparentnego poza dwiema cechami – twardość i ostrość. Ta pierwsza, by przetrwać, a ta druga, by skutecznie ciąć. Poza tym kryształowymi rządziły również takie same cechy negatywne, jak każdym innym człowiekiem. Od tych drobnych, brudzących myśli seksem i alkoholem, po te większego kalibru – jak zdobyć wpływy i władzę kosztem kolegów z firmy. Pozornie każdy z zespołu – Zofia, Kardasz i Driver – rozpracowywał inną, odrębną sprawę, działając na pograniczu prawa, ale tak naprawdę wszystkie drogi czyli liczne wątki prowadziły poprzez agencje towarzyskie i kluby go-go do jednego człowieka. Na tyle cwanego i zorientowanego w sposobach działania poznańskiego BSWP, że skutecznego w ich udaremnianiu. Nawet tych podjętych wbrew obowiązującym procedurom.

   Kryształowi trafili na równie twardego i ostrego przeciwnika.

   Kolejna część po Świeżej krwi nic nie straciła z mocy przekazu funkcjonowania świata przestępczego i struktur policyjnych. Brutalnego i bezlitosnego, w którym liczy się tylko hajs. Łatwy hajs. Pozornie, bo o krótkich nogach, ale na tyle łatwy, że potrafiący skusić nawet policjantów, próbujących zagrać na dwie strony. Obie ciemne, dwuznaczne moralnie, w którym dobre uczucia nie miały większego znaczenia, chyba że prowadziły do zaspokojenia bieżących potrzeb – seksu, władzy lub pieniędzy. Nawet cięty język i dialogi pełne wulgaryzmów podkreślały ten ciemny wymiar życia ludzi szemranych i tych, którzy ich rozpracowywali. Wydawałoby się, że daleki ode mnie, może nawet nierealny, bo wymyślony przez autorkę. Okazuje się jednak, że wizjonerski. Trudno nie oprzeć się temu odczuciu, czytając doniesienia policyjne o likwidacji w marcu przez CBŚP pięciu agencji towarzyskich w Poznaniu. Skojarzenie z powieścią nasunęło mi się automatycznie. Nie zdziwiłabym się, gdyby scenariusz wydarzeń w rzeczywistości, pokrywał się z tym powieściowym.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka o swoich powieściach.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi: ,

Kociarz – Kristen Roupenian

6 maja 2019

Kociarz – Kristen Roupenian

Przełożyła Magdalena Sommer

Wydawnictwo Muza , 2019 , 320 stron

Literatura amerykańska

   Zaskoczył mnie ten zbiór opowiadań!

Swoją różnorodnością w gatunkach i suspensem w każdej historii. Tytułowe opowiadanie Kociarz tego nie zapowiadało. Czytałam je wcześniej. Wyjęte z kontekstu antologii pozostałych było, jak się okazało, zaledwie przedsmakiem tego, co zastałam w tym zbiorze. Można je czytać osobno, ale to tak, jak oglądać osobno piękne perły, których pełną urodę widać dopiero w naszyjniku. Różniły się, ale niezmienną cechą wspólną była tematyka – patologiczna psychika człowiecza wpływająca na jakość kontaktów z innymi ludźmi. Każde opowiadanie tłumaczyło źródło tych odchyleń, warunki je kształtujące i ponoszone skutki przez współczesne, młode pokolenia wychowane przez Internet. Od tych najmłodszych, jeszcze dzieci poprzez nastolatków na trzydziestolatkach skończywszy.

   Zmieniał się tylko sposób ukazania tego zjawiska.

   Poprzez historie kreślone wprost tłumaczące psychologiczne mechanizmy komunikacji międzyludzkiej rozgrywane w świecie rzeczywistym, jak właśnie w Kociarzu czy Miłym facecie. Próbujące również wyjaśnić siłę pragnień i emocji silniejszych od nakazów, zakazów i norm społecznych, jak w Fatalnym nawyku. Ukazujące także próbę przeciwstawienia się im, czerpiąc przyjemność z ocierania się o zło, które pulsuje pod cienką warstwą społecznego gorsetu moralności, jak w Look at Your Game, Girl.

   Ale również poprzez opowieści na pograniczu fikcji i realności.

   W niektórych opowiadaniach granica ta była bardzo cienka i delikatna, tworząca napięcie rozładowywane w ostatniej scenie albo niemalże w ostatnim zdaniu, jak W niedobrym chłopcu czy Sardynkach. W innych śmiało sięgała po elementy fantasy – Szramy czy baśni – Lustro, wiadro i stara kość. W minimalistyczny sposób, często posługując się metaforą czy suspensem, przekazywała przesłanie kierowane do nas, ludzi współczesnych, o stanie naszej nie najlepszej kondycji psychicznej. Zmuszając tym samym do zastanowienia się nad sobą, nad naszymi słabościami, patologiami i mrocznymi zakamarkami duszy, po to, by zacząć rozumieć przede wszystkim siebie, a potem innych.

   Autorka w krótkim wywiadzie umieszczonym poniżej przyznała, że jej autorytetem jest Stephen King. Czułam ten wpływ w jej opowiadaniach. Nie zdziwiłabym się, gdyby do tej listy dodała jeszcze Edgara Allana Poego i Howarda Phillipsa Lovecrafta.

   Opowiadania autorki to kompilacja charakterystycznych cech ich twórczości we współczesnym wydaniu.

Krótki wywiad z autorką.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść psychologiczna

Tagi: ,

P.I.I.G.S. – Tomasz Prusek

5 maja 2019

P.I.I.G.S. – Tomasz Prusek

Wydawnictwo Agora , 2019 , 344 strony

Dylogia ; Tom2

Literatura polska

Kontynuacja K.I.S.S. duuuuużo lepsza!

   W moim ratingu kredytu zaufania do umiejętności autora, używając nomenklatury ekonomicznej, podniosła się z A do AA. A to za sprawą Olgi Kirsch, z którą tym razem nie zgubiłam kontaktu do końca jej emocjonującej i niebezpiecznej historii, a narrator zewnętrzny cały czas sprawiedliwie rozdzielał uwagę pomiędzy bohaterów powieści. Zaczynającej się jak bajka, w której po próbie samobójczej Olgi zjawia się anioł stóż i ratuje ją z opresji. Opłaca kobiecie rehabilitację w niemieckiej klinice, a potem skutecznie namawia do powrotu na scenę tym razem światowej finansjery. Do gry w P.I.I.G.S., której akronim autor rozszyfrowuje w powieści. Przypomina zabawę układania kostek domino w jednym ciągu, której efekt końcowy bywa zwykle spektakularnie destrukcyjny dla układu i wszystkich graczy, oprócz tego, kto je układał i kto pchnął pierwszą kostkę.

   Dokładnie tego dokonała Olga.

   Ze swoim nowym amerykańskim współpracownikiem Stevenem. Podopiecznym Davida Bernsteina, anioła stróża Olgi. Sukcesy, przychylność i opiekuńczość ze strony mocodawcy uśpiły jej przyzwoitość. Wprawdzie na moment. Tylko na chwilę zapomnienia w codziennej adrenalinie gry, ale to wystarczyło, by uczynić ją współwinną. Było już za późno,  gdy poczuła woń krwi swoich ofiar.

   Opamiętanie i bunt ponownie postawiły ją w sytuacji zagrożenia życia.

   Druga odsłona losów Olgi była zdecydowanie lepiej opowiedziana. Autor po przeładowanej wiedzą ekonomiczną w części pierwszej, tutaj znalazł proporcjonalną równowagę między fikcją a wiedzą merytoryczną. Dzięki temu powieść nie przypominała już miniencyklopedii ekonomicznej, ale bardzo dobry thriller z wątkiem sensacyjnym. Dodatkowo rozwinął płaszczyznę korzystnie komplikującą fabułę – indywidualne układy, zależności i walka o status quo między bohaterami w życiu prywatnym. Podniosło to napięcie i przyśpieszyło dynamikę fabuły z kierunkami rozwoju nie do przewidzenia w skutkach. W ten emocjonujący sposób przekazał bardzo ważną wiedzę. Nie o ekonomii jako takiej, ale o jej wpływie na mnie, zwykłego człowieka.

   Bardzo niepokojącą.

   Nie tylko na czym polegają spekulacje giełdowe, jakie są ich konsekwencje dla gospodarek państwowych i przeciętnego człowieka, ale wytłumaczył również znane z mediów bankructwo Grecji. Fenomen państwa, które przez dekady mogło zadłużać się ponad miarę, budując kraj na oszustwie, korupcji, nepotyzmie, kumoterstwie i niepłaceniu podatków. Poszedł w tej wizji o jeden krok dalej, burząc moje poczucie bezpieczeństwa – ukazal kruchość mechanizmów giełdowych oraz łatwość wpływania na ich kierunki rozwoju włącznie z destrukcyjnym wpływem na gospodarkę dowolnego państwa.

   W tym Polski.

   Wszystko zależy od człowieczej chciwości i przyzwoitości, jakie walczą w ludziach finansów. Od umiejętności mówienia „nie” zyskom, kiedy w grę wchodzi ludzkie nieszczęście. Jej wynik obserwujemy od czasu do czasu w doniesieniach medialnych – krach, oszustwo, bankructwo, spadek, kryzys czy samobójstwo sąsiada-bankruta.

   To my, zwykli ludzie, jesteśmy ostatnią kostką w tej grze domino P.I.I.G.S.

Polecam wywiad z autorem.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi: ,

K.I.S.S. – Tomasz Prusek

2 maja 2019

K.I.S.S. – Tomasz Prusek

Wydawnictwo Agora , 2019 , 320 stron

Dylogia ; Tom 1

Literatura polska

   Pozornie historia o ludziach.

   O ich mocnych i słabych stronach. Tak też zaczęła się opowieść o nich. W ekstremalnych warunkach, sprawdzających człowieczą wytrzymałość na wysoki poziom adrenaliny, ryzyka i stresu w górskich warunkach podczas wspinaczki na stromy, trudny i wymagający bardzo dobrej kondycji fizycznej i psychicznej, szczyt. Już wtedy mogłam zauważyć, kto kim jest. Co sobą reprezentuje. Jak reaguje w skrajnych i niebezpiecznych sytuacjach. Tym krótkim intro, opisującym wypad w góry czwórki znajomych ze sfery finansowej, autor wstępnie naszkicował osobowości głównych bohaterów.

   Marcina postępującego tak, jak inni tego od niego oczekiwali. Adama z lękiem wysokości zakochanego w Oldze. Kamila agresywnego i roszczeniowego  wobec świata i innych, narzeczonego Olgi. I wreszcie Olgi, urodzonej liderki potrafiącej odnaleźć się w zaskakujących i najtrudniejszych chwilach, natychmiast rozwiązującej problem z korzyścią dla wszystkich.  Te prywatnie ujawnione cechy autor przeniósł w sferę zawodową, a zdobywanie szczytu w górach uczynił metaforą  zdobywania szczytów na giełdzie. Tam wszyscy byli młodymi, obiecującymi finansistami, spośród których najbardziej wyróżniała się Olga. Nie tylko talentem analityka giełdowego, który nigdy nie popełnił błędu, ale przede wszystkim cechą kłopotliwą wśród ludzi finansów – przyzwoitością. Lubiła powtarzać za Immanuelem Kantem – Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie. Te zasady czyniły ją niewygodną. Wręcz niepożądaną w kruchych układach biznesowo-politycznych, w których liczył się przede wszystkim maksymalny zysk przy minimalnym ryzyku. Uczciwość, która miała być jej tarczą, a kompetencje i talent gwarancją pozycji giełdowego guru, okazały się zbyt kruche do obrony przed agresywnymi działaniami chciwych decydentów wpływowego lobby, politycznych zależności, funduszy zarządzającymi szemranymi pieniędzmi, wykorzystującymi do tego czwartą władzę – prasę. Na dodatek nadciągała bessa przełomu lat 2007/2008, w trakcie której Olga miała przekonać się, kto był jej wrogiem, kto przyjacielem, a kto aniołem stróżem.

   Jednak te postacie nie były jedynymi bohaterami tej powieści.

   Równie ważnym, a może najważniejszym, była giełda i wszystko to, co wiązało się z jej funkcjonowaniem. Tym oficjalnym, prowadzonym w biurach analityków giełdowych, gabinetach zarządów, salach walnych zebrań, jak i tym nieoficjalnym. Planowanym i realizowanym na spotkaniach w restauracjach, klubach i prywatnych domach, na kontach w rajach podatkowych i w indywidualnych kieszeniach. Autor uchylił rąbka tajemnicy o patologii w zarządzaniu funduszami inwestycyjnymi, w której chęć zysku i ryzyko uzależniają równie mocno, jak hazard. Pozwolił zajrzeć za kulisy nieprzewidywalnej w skutkach gry, która może skończyć się pocałunkiem śmierci albo K.I.S.S., którego skrót rozszyfrowuje na ostatnich stronach książki. Może dlatego ludzie w tej powieści pełnią rolę jednego z wielu elementów wchodzących w skład mechanizmów giełdowych, które są głównym i dominującym wątkiem powieści.

   Dla mnie zbyt dominującym.

   Widać to zwłaszcza w jej końcowej części, w której o losach, zdawałoby się najważniejszej bohaterki, dowiedziałam się od osób trzecich. Również w końcowej akcji poszatkowanej szybko kończącymi się wątkami ujętymi niemalże w telegraficznym skrócie tak, jakby autorowi zabrakło chęci i cierpliwości do tworzenia spoiwa między nimi.

   Przede mną dalsze losy Olgi i giełdy.

Fragment powieści i kilka słów autora o książce.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi: ,