Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Świątynia – Jakub Żulczyk

28 kwietnia 2019

Świątynia – Jakub Żulczyk

Wydawnictwo Agora , 2019 , 528 stron

Dylogia ; Tom 2

Literatura polska

   Leszy nie odpuścił!

   Pokonany wprawdzie w Głuszycach przez ludzi i ich sprzymierzeńców z legend i podań w pierwszej części Zmorojewo, zaplanował swój powrót. Tym razem wiedział więcej. Zrozumiał, że człowiecza natura uległa zmianie. Ludzie przestali wierzyć w cuda, bajki i ich bohaterów będących naturalną tarczą ochronną przed Ciemnością. Zapatrzeni w tablety i smartfony, wierzyli tylko w to, co mówiła telewizja i pisał Internet. Wiedział już, „jak pokonać człowieka, który nie wierzy w nic poza cywilizacją, światłem, logiką, nauką, techniką”. Musiał tylko znaleźć sposób na odciągnięcie ich uwagi od mass mediów i skupić ją na sobie. Ludzkim językiem rzecz ujmując, zrestrukturyzować firmę i przystosować ją do nowych warunków.

   Wymyślił Świątynię!

   Miejsce pielgrzymek chorych z uzdrowicielem w środku, który leczyłby ludzi, a tym samym przyciągał tłumy. Ich siłę, tkwiącą w nich Jasność, Leszy zamieniałby w Ciemność. Jednak by plan się powiódł, musiał narodzić się, a potem pokonać Powiernika Światła.

   Plan doskonały!

   Początkowo skutecznie realizowany, dopóki do akcji nie wkroczył Tytus, dla którego rola Powiernika była raczej przekleństwem, klątwą i odwrotną wygranej w totolotka, razem wzięte. Pewnie nie zaangażowałby się ponownie w walkę dobra ze złem, gdyby nie Anka. Dziewczyna zakochała się w tajemniczym Damianie z mrocznego towarzystwa Lidki i Eryka, którzy, wykorzystując zauroczenie nastolatki, wciągnęli ją w plany Leszego. Tytus pomimo złamanego serca, w sytuacji, kiedy ukochana potrzebowała pomocy, nie wahał się, będąc przekonanym, że skoro raz już uratował świat, to ocalenie jednej dziewczyny nie powinno być problemem. Początkowa przygoda nastolatków zamieniła się w tym momencie w mroczny, brutalny, bezwzględny horror walki Ciemności z Jasnością. Ułomnych ludzi pozbawionych ochrony bohaterów z podań i legend (bardzo mi ich brakowało!) i wysłanników Ciemności z Leszym na czele. Mimo tej wyraźnej dychotomii, nie było jednak w tej opowieści tylko dobrych i tylko złych postaci. Każdy był mieszanką cech dodatnich i ujemnych, chociaż w różnej proporcji. Najciekawszym było to, że cechy ludzkie posiadały w sobie potencjał budowania, jak i niszczenia. Wydobycie jego rodzaju zależało od postaci, która nim dysponowała. Cecha ludzka w demonie była słabością, która okazywała się w ostateczności zbawienną, a w człowieku słabością, która doprowadzała do katastrofy. To rozchwianie, pomieszanie, płynność znaczeń i dewaluację wartości odczuwałam na każdej stronie powieści, która była niczym lustro z odbiciem stanu kondycji psychicznej współczesnych ludzi, społeczeństwa i ludzkości.

   To celna metafora świata ludzkiego.

   Zastanawiam się, co stanie się, kiedy zupełnie przestaniemy wierzyć nawet w Leszego?

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Świątynia [Jakub Żulczyk]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Do posłuchania fragment powieści.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: ,

Zasada Jednego – Ashley Saunders, Leslie Saunders

22 kwietnia 2019

Zasada Jednego – Ashley Saunders, Leslie Saunders

Przełożyła Robert J. Szmidt

Wydawnictwo Kobiece , 2019 , 358 stron

Cykl Zasada Jednego ; Tom 1

Literatura amerykańska

   Jestem nią, a ona mną. Jedna dusza w dwóch ciałach.

   Tak o sobie myślały główne bohaterki tej powieści dla młodzieży – osiemnastoletnie Mira i Ava. Były identyczne. Tak im się przynajmniej wydawało, bo robiły wszystko, by temu sprostać. Musiały. Żyły z piętnem przestępstwa już od urodzenia w świecie zniszczonym przez globalne ocieplenie. Brakowało wody i żywności, dlatego rząd wprowadził Zasadę Jednego – każda para mogła posiadać tylko jedno dziecko. Każde następne uznawano za nadprogramowe, zabierając je matce. Jego los nie był znany. Tym nadprogramowym w rodzinie Goodvinów była Mira. Dla świata poza domem – Ava, z którą naprzemiennie odgrywała jej rolę – studentki najbardziej prestiżowej i poważanej uczelni USA oraz córki – przedstawiciela władz, dyrektora Teksańskiego Wydziału Planowania Rodziny.

   Było jednak coś, co je różniło.

   Nawyk Miry, nad którym nie potrafiła zapanować w chwilach stresu. Blizna na szyi pudrowana przed każdym wyjściem na zewnątrz. Imitacja mokrochipu noszonego pod skórą, służącego nie tylko do monitorowania racji żywnościowych, ale również zawierającego wszystkie wrażliwe dane osobowe. Z czasem poróżnił je również pogląd na własną przyszłość. Dla uważnego obserwatora były jedną duszą, ale nie identycznym ciałem. Nie wiedziały, że oprócz wszędobylskich kamer obserwujących ludzi, uważnie przyglądał się im Halton. Kolega z uczelni.

   Wnuk najbardziej wpływowego polityka, gubernatora Teksasu Howarda Rotha.

   To on był sprawcą odkrycia tajemnicy rodziny Goodvinów i ucieczki sióstr z rodzinnego domu do Kanady, która okazała się również wędrówką po wyniszczonych stanach Ameryki. Trzymającą w napięciu akcją uciekających dziewczyn i ścigających je wysłanników rządu, w trakcie której poznałam kilka tajemnic rodzinnych mających wpływ na kierunki jej rozwoju.

   Przede wszystkim dotyczących ruchu oporu.

   Autorki, również bliźniaczki, stworzyły świat państwa totalitarnego, w którym pokazały, w jak aksamitny i niezauważalny sposób, rząd, wykorzystując słuszne cele i uznane idee, może nadużywać władzy do własnego celu – zniewolenia ludzi. Jak tworzy się państwo policyjne odbierające kolejne konstytucyjne prawa, zastępując je mikrochipami, wszechobecną kontrolą i prześladowaniami. Ale też, jak rodzi się bunt i opozycja tych, którzy mają tego świadomość. To również opowieść o sile więzów rodzinnych oraz siostrzanej miłości i przyjaźni, które są w stanie pokonać każdą przeszkodę, przekroczyć każdą barierę, rozbić każdy mur i rozwiązać każdy problem, nawet jeśli wymaga to bolesnego kompromisu, a nawet ryzyka utraty życia. Razem skuteczniej walczyć o słuszną sprawę, zwłaszcza gdy za towarzysza w walce ma się bliźniaczkę. Autorki w kreśleniu ich osobowości były autentyczne, ponieważ same są bliźniaczkami. Nie miały problemu z naprzemienną, odmienną narracją Miry i Awy, a ja z odróżnieniem jednej od drugiej. Jak zapowiada wydawca w krótkim biogramie umieszczonym na okładkowym skrzydełku – to ich debiut książkowy, który już wkrótce doczeka się kontynuacji. (…) Obecnie pracują nad adaptacją filmowa tej serii.

   Super!

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Książkę wybrałam spośród nowości księgarni Tania Książka.

Zasada jednego [Leslie Saunders, Ashley Saunders]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: ,

Stranger Things: mroczne umysły – Gwenda Bond

8 kwietnia 2019

Stranger Things: mroczne umysły – Gwenda Bond

Przełożyła Paulina Braiter

Wydawnictwo Poradnia K , 2019 , 300 stron

Literatura amerykańska

Fanką serialu Stranger Things zostałam przez przypadek.

Niedawno z polecenia obejrzałam pierwszy odcinek, potem drugi, trzeci i nie wiem, kiedy zakończyłam na ostatnim drugiego sezonu. Zaskoczyłam samą siebie, bo serial z założenia przeznaczony jest dla młodzieży i utrzymany w konwencji przygodowej z grupą szalonych dzieciaków w roli głównej. A jednak miał w sobie to coś, co przekracza granice wieku, kładąc nacisk na emocje wywołane ciekawością tajemnicy rzeczywistości równoległej, po drugiej stronie, od spodu. Mrocznej, trującej, zamieszkanej przez agresywne istoty i bardzo niebezpiecznej. Na otarcie łez przyjrzałam się z przymrużeniem oka wpadkom i błędom popełnionym podczas realizacji filmu.

Byłam przekonana, że pozostało mi już tylko czekanie na kolejny sezon, którego zwiastun niewiele zdradził.

   A tu niespodzianka!

W postaci papierowego prequela serialu. Niemalże rzuciłam się na niego, ponieważ rozwijał wątek matki Nastki. To tutaj dowiedziałam się, co tak naprawdę wydarzyło się w Państwowym Laboratorium Hawkins w stanie Indiana na przełomie lat 60. I 70. XX wieku w narracji wszystkich bohaterów włącznie z doktorem Martinem Brennerem. Opowieść o losach rodziców Nastki, Andrew i Terry, odpowiedziała mi na wiele pytań, które pojawiały się podczas oglądania serialu. Przede wszystkim kim byli rodzice Nastki, co się stało z jej ojcem, dlaczego Terry brała udział w eksperymentalnym projekcie z psychodelikami i dlaczego znalazła się ostatecznie  w stanie totalnego oderwania od rzeczywistości, powtarzając, jak mantrę, znamienną sekwencję słów – oddychaj, słonecznik, tęcza…

   Powieść nawiązuje do stylu przekazu w filmie.

Przenosi do wydarzeń, które miały miejsce piętnaście lat wcześniej, kiedy matka Nastki była zakochana w Andrew. Studentką cieszącą się życiem, mającą plany i bawiącą się często z pomocą używek. Udział w eksperymencie z wykorzystaniem psychodelików prowadzonym przez doktora Martina Brennera kusił darmowymi odlotami. Na dodatek płatnymi. Terry, chcąc zarobić, ale i być pożyteczną, robiąc coś sensownego dla innych, zgłosiła się w zastępstwie koleżanki, która zrezygnowała z udziału. Powoli, wraz z nowo poznanymi w laboratorium przyjaciółmi, zaczęła odkrywać mroczną stronę działań doktora Martina Brennera, próbując zapobiec ich kontynuacji. Czy udało się? – odpowiedzi na to pytanie dostarcza film. Wiedza wyniesiona z serialu i znajomość wątków, do których nawiązywała powieść, zupełnie mi nie przeszkadzała, ponieważ emocji dostarczało trzymające w napięciu nieformalne śledztwo bohaterów i odkrywanie przez nich tajemnicy. Przeżywali dokładnie taką samą przygodę, jak ich następcy w latach 80. Stworzyli nawet Drużynę Laboratorium na wzór Drużyny Pierścienia z Władcy Pierścieni J. R. R. Tolkiena. Literatura to niejedyny element popkultury przełomu lat 60. i 70., która tak jak w filmie, była mocno eksponowana w powieści, tworząc znany z filmu klimat tamtych czasów. Autorka nawiązywała również do słuchanej ówcześnie muzyki, popularnych gier i komiksów. A wszystko to na tle znanych wydarzeń naukowych, jak spacer Neila Armstronga po Księżycu czy politycznych, jak wojna w Wietnamie i protesty przeciwko udziałowi w niej Stanów Zjednoczonych.

Można ten serial i powieść potraktować jak Wielką Przygodę z tajemniczymi siłami istniejącymi po drugiej stronie rzeczywistości. Ja traktuję je jako ostrzeżenie przed eksperymentami w ukrytych laboratoriach na całym świecie, które, przekraczając normy etyczne i moralne, mogą stać się wprawdzie  cudownym, rewolucyjnym przełomem, ale przy okazji otwierającym bramę do obłędu.

Wszystko zależy od celu i osób stojących za nim, w imię których działają badacze.

Zwiastun książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: ,

Bestia – Peternelle van Arsdale

24 marca 2019

Bestia – Peternelle van Arsdale
Przełożył Paweł Łopatka
Wydawnictwo Poradnia K , 2019 , 320 stron
Literatura amerykańska


Dawno, dano temu żyły sobie dwie siostry.

Bliźniaczki jak lustrzane odbicie – identyczne, a nieidentyczne. Ludzie zaczęli szeptać, że znamię, które posiadały, to piętno Bestii. Głód, który nawiedził wioskę, to ich sprawka, a matka, która je urodziła, to czarownica. Dzieci były niewątpliwie owocem bezbożnego obcowania z Bestią. Wieśniacy kierowani strachem wygnali całą trójkę do lasu. Tam bliźniaczki zamieniły się w sługi Bestii ulepione z błota, złych zamiarów i głodu strachu.

W pożeraczki dusz.

A że strachu było pod dostatkiem, nigdy nie były głodne. Nocą, kiedy było go najwięcej, nawiedzały wioski i wysysały strachliwe dusze dorosłych, oszczędzając dzieci. Jedną z ocalonych była Alys. Dziewczynka, która straciła rodziców w wieku siedmiu lat, a w wieku lat piętnastu musiała stoczyć walkę z pożeraczkami dusz, by zamknąć powiększaną przez nie otchłań. Miała wybór – stać się jedną z nich lub ocalić ludzkość.

To mocno okrojona głębia i wielowymiarowość treści tej powieści fantasy dla młodzieży.

Będę się jednak upierać, że to baśń dla wszystkich. Niesie ze sobą uniwersalne i ponadczasowe przesłanie o naturze zła, które wbrew pozorom nie jest Bestią. Źródłem zła są sami ludzie. Generują je strachem przed nieznanym i niepojętym, wykorzystywanym przez ludzi żądnych zemsty i władzy. Bestia jest symbolem natury ani dobrej, ani złej, z którą ludzie zamiast żyć w symbiozie, wolą ujarzmiać ją narzucaniem zakazów, nakazów, zasad i norm, w poszukiwaniu bezpieczeństwa. Ostatecznie ze szkodą dla siebie. Odgradzanie się od niezrozumiałych żywiołów symbolizowała wioska Alys, z drewnianą palisadą wokół, która żyła według ścisłych zasad wiary narzucających styl życia, ubiór, hierarchię społeczną i wyznawane wartości. W tym sensie powieść przypominała mi filmOsada w reżyserii Manoja Nighta Shyamalana.

Takich symboli autorka umieściła tutaj mnóstwo.

Odkrywając je i dekodując, odczytywałam równoległą historię mechanizmów procesów psychicznych zachodzących w człowieku oraz społecznych zachodzących w społeczeństwie, wzajemnie sprzężonych i warunkujących się. Niszczących psychikę i osobowość dziecka, z którego wyrasta dorosły o zatwardziałym, zgorzkniałym, podłym sercu. Człowiek toksyczny i pełen chęci zemsty, której spełnienie dostarcza satysfakcji i przyjemności dających pożądane ciepło, niezaznane w dzieciństwie. Alys była bohaterką-wzorem do naśladowania dla młodego czytelnika. Autorka, poprzez ukazanie jej trudnych losów bezdomnej, prześladowanej sieroty, a potem szukającej swojej tożsamości nastolatki, pokazała, że każdy, nawet najbardziej skrzywdzony człowiek, ma wybór między dobrem a złem. Między byciem człowiekiem a „pożeraczem dusz”. Ma zawsze szansę przerwać łańcuch dziedziczonego zła.

To baśń z morałem.

Niejedynym. Było ich w niej więcej, ale te smaczki odkrywania pozostawiam kolejnym czytelnikom. Ich odnajdywanie sprawiało mi ogromną przyjemność. Były ukryte pod przepiękną formą przekazu spisaną sugestywnym językiem oddającym spektrum emocji, w którym dominowały strach, lęk i niepewność. Tę atmosferę zagęszczały również plastyczne opisy zjawisk nadprzyrodzonych, lasu z aurą niebezpiecznej tajemnicy, plotki, pomówienie i głupota wyolbrzymiające fakty, a nawet rymowanka śpiewana przez dzieci:

Urok, piękno i mądrość powieści dostrzegł Rydley Scott, który podjął się produkcji jej ekranizacji, jak przeczytałam na okładce książki.

Nie mogę się doczekać premiery!

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Zwiastun amerykańskiego wydania książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: ,

#sexedpl: rozmowy Anji Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie

#sexedpl: rozmowy Anji Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie – opracowanie Barbara Baran , Monika Głuska-Durenkamp
Wydawnictwo W.A.B , 2018 , 288 stron
Literatura polska

Dorastałam w Polsce, tak jak teraz wy. W kraju, w którym seks był i jest tematem tabu, a edukacja seksualna nie istnieje.

Tymi gorzkimi zdaniami, które mogą powtórzyć miliony Polaków, rozpoczyna swój poradnik autorka.

Znana modelka z rozpoznawalną twarzą i marką. Autorytet w świecie mody i modelingu dla wielu nastolatków. Jej pogląd nie jest odkrywczy. Dokładnie to samo, a nawet więcej, bo o braku wychowania seksualnego w Polsce aż od przedwojnia, pisała Izabela Jąderek w Seksolatkach. O tym też słyszałam podczas wykładu ze znanym seksuologiem Zbigniewem Izdebskim, o którym wspomniałam przy okazji pisania o Sztuce obsługi penisa Andrzeja Gryżewskiego i Przemysława Pilarskiego. To również autorytety, ale naukowe. Specjaliści od edukacji seksualnej i seksuologii. Znacząca różnica między Anją Rubik a autorytetami naukowymi polega na ich sile docierania do młodzieży. Te ostatnie przemawiają do dorosłych i to wąskiego grona, przekazując wiedzę i szkoląc, jak uczyć dzieci i młodzież. Z praktyki wiem, że z różnym skutkiem, z przewagą na mierny. O przyczynach nieskuteczności, a nawet braku jakichkolwiek prób jej osiągania, również pisała w swojej publikacji Izabela Jąderek.

Z Anją Rubik jest inaczej!

Jest symbolem sukcesu. Rozpoznawalnym i kojarzonym przez młodzież. Modelka była świadoma tego potencjału, pisząc – Mam głos i mogę coś z tym zrobić. A konkretnie w najbardziej zaniedbanej sferze wychowania, jakim jest seksualność człowieka. Rozkręciła w Internecie kampanię edukacyjną.

Zainicjowała i stworzyła projekt #sexedpl!

Jego hasłem stała się myśl – Cała Polska zacznie mówić o seksie.

I mówiła w czternastu sześćdziesięciosekundowych filmach głosem zaproszonych aktorów, polityków, piosenkarzy, reżyserów, działaczy społecznych, reporterów publikowanych na platformach internetowych i mediach społecznościowych. Oddźwięk, według autorki, był bardzo duży, dlatego jego potencjał postanowiła przenieść do realu. Zrobiła kolejny krok i zostawiła w rękach nastolatka rzecz materialną do trzymania pod poduszką – poradnik. Książkę z praktyczną wiedzą prowadzącą przez najtrudniejsze etapy dorastania.

Zaprosiła do jego współtworzenia najlepszych polskich specjalistów – edukatorów, terapeutów, lekarzy i aktywistów. Również młodych ludzi, których wiek burzył barierę nieufności i uprzedzenia. Sama autorka mentalnie zamieniła się w nastolatkę reprezentującą młodego człowieka z milionami pytań, by w formie wywiadu wyłuskać potrzebną wiedzę na nurtujące go problemy – dojrzewanie, budowa fizyczna, inicjacja seksualna, orientacja płciowa, seksualność osób niepełnosprawnych, przemoc seksualna, metody antykoncepcji, aborcja, profilaktyka chorób przenoszonych drogą płciową, prawo, zachowanie zasad i norm w Internecie, a nawet rozdział do pokazania rodzicom. Dodatkowo poradnik wyposaża w indeks kontaktów po więcej informacji lub wsparcie, a także wykaz linków, książek i filmów wartych przeczytania lub obejrzenia.

Sam poradnik chce się przeglądać.

Stworzony zgodnie z zasadami dydaktyki wyznaczającej standardy tworzenia podręczników. Dokładnie takiego pojęcia użyła autorka, pisząc – Podręcznik, który poprowadzi przez najtrudniejsze, ale też i najważniejsze momenty dorastania. Jednolity i mało czytelny tekst zastąpiono wywiadem, gwarantującym szybką i konkretną informację.

Zilustrowano licznymi, dużymi zdjęciami młodych ludzi eksponującymi cielesność człowieka.

Czasami roznegliżowanymi na granicy erotyzmu, a czasami wręcz erotycznymi.

W tym również z przekazem o różnorodności orientacji seksualnej wśród młodzieży.

Najważniejsze myśli eksponowano dużymi literami na całej stronie. Najobszerniejszą wiedzę kondensowano w formie praktycznych tabel. Poszczególnym rozdziałom przypisano jeden kolor gwarantujący szybkie odnalezienie interesującego zagadnienia.

Prawie idealny poradnik!

Prawie, ponieważ zabrakło mi w nim rozdziału o sferze emocjonalnej dojrzewającego czlowieka, która ma kolosalny i bazowy wpływ na rozwój seksualny. Dlatego ten poradnik traktuję, jak „pogotowie ratunkowe” z pierwszą pomocą przedmedyczną dla młodzieży pozostawionej przez dorosłych samej sobie w dżungli świata seksualnego. Linę ratunkową, kiedy znikąd pomocy i zero bagażu wiedzy, a rozbudzona seksualność puka do drzwi i trzeba, a nawet należy ją uwolnić. Wyprawkę dla młodego stojącego na progu dorosłości.

Ale uwaga – nie zastąpi wychowania seksualnego!

Nie zalepi dziury w edukacji. Pomoże tylko złagodzić skutki jego zaniedbania, a nawet braku, bo wychowanie seksualne, jak uświadamia Izabela Jąderek, trwa od momentu narodzin, a nie od momentu dojrzewania.

Ale brawo dla Anji Rubik! Brawo za pomysł! Za odwagę łamania tabu i mitów! Brawo za chęć pomocy młodym w ramach akcji non-profit, którym daje do ręki rzetelne źródło podstawowych informacji, odciągając od wątpliwych, a czasami niebezpiecznych, znajdywanych w Internecie.

Mam tylko dwie uwagi techniczne.

Pierwsza to nagminne nierozróżnianie pojęć – „nastolatki” i „nastolatkowie”. Druga jest prośbą do organizatorów tego i podobnych projektów. Jeśli tworzycie książkę, która ma na sto procent trafić do młodzieży, to za pośrednika wybierajcie biblioteki szkolne. To one dadzą wam gwarancję, że książka trafi do pożądanego dla was odbiory. Mój egzemplarz trafił do mnie drogą okrężną, przypadkową i tylko dlatego, że zainteresowałam się nim. Podejrzewam, że wiele egzemplarzy utkwiło wśród dorosłych, bo samorządy powiatowe, które je otrzymały, nie bardzo wiedziały, co z nią dalej zrobić i wydawało im się, że najlepiej skierować ją do pedagogów szkolnych. Ilu z nich ją tylko przejrzy, jako ciekawostkę, a ilu przeczyta? Ilu wykorzysta w swojej pracy, a ilu odłoży na stertę kolejnej, darmowej publikacji? ? Ilu z nich odrzuci ją, bo nie będzie zgodna z jego światopoglądem? Ilu z nich wpadnie na genialny pomysł, by zanieść ją do biblioteki, bo tam będzie miała największą możliwość przekazania swojej wiedzy?

Szkoda marnowania przez błąd w logistyce potencjału akcji, a dokładnie takie mam wrażenie.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

O idei projektu mówi między innymi jego pomysłodawczyni.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: ,

To ja cię pokochałam, to ja cię zabiłam – Lisa Schroeder

21 marca 2019

To ja cię pokochałam, to ja cię zabiłam – Lisa Schroeder
Przełożyła Joanna Kwiatkowska
Wydawnictwo Klub Dla Ciebie , 2008 , 208 stron
Literatura amerykańska

   Otwierając tę książkę, w pierwszym odruchu zamknęłam ją szybko, myśląc, że omyłkowo kupiłam zbiorek poezji. Drugie spojrzenie do środka upewniło mnie, że to jednak proza. Opowieść pisana jak biały wiersz, krótkimi zdaniami, ze skondensowaną myślą czy puentą. Rozdzialiki na jedną, góra dwie strony albo tylko jako dwa wersy, zmuszające do zatrzymania się, pomyślenia, przeanalizowania, czasami do powtórnego przeczytania. Jak w wierszu. Ale już chce się czytać następny, bo przecież historia toczy się dalej. Jednak tempo trzeba zwolnić, bo choć fabuła intrygująca, kształt treści nie pozwala przyspieszyć. Zmusza do powolnego przyswajania, do myślenia, do przeżywania, do zrozumienia, do empatii. I tak do końca książki między przyspieszaniem jak w prozie a zwalnianiem jak w poezji.
   Mam wrażenie, że ten ciekawy sposób pisania książki jest wynikiem naszych czasów. Przekazać szybko w minimalnej ilości tekstu maksymalną ilość treści. Pomysł autorki na zachęcenie młodych ludzi do czytania? Chwytliwy temat, bo o tragicznej miłości nastolatków, sposobie radzenia sobie z traumą i poczuciem winy, a sama treść jak smsy dawkowane strona po stronie, tworzące jednak logiczną całość.
   Czy to kolejny zwiastun nowego typu literatury po polskim Pawiu królowej Doroty Masłowskiej? Jak opis na okładce:

Dziewczyna poznaje chłopaka.
Dziewczyna traci chłopaka.
Dziewczyna odzyskuje chłopaka…
…tak jakby.

   Dwa ostatnie wyrazy to kwintesencja tak bardzo prostych, poprzedzających je twierdzeń. Na tyle jednak kontrastowych i intrygujących, że chciałam przeczytać i dowiedzieć się DLACZEGO „tak jakby”?


Zwiastun amerykańskiego wydania książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi:

Gone – zniknęli: Faza pierwsza: niepokój – Michael Grant

Gone – zniknęli: Faza pierwsza: niepokój – Michael Grant
Tłumaczył Jacek Drewnowski
Wydawnictwo Jaguar , 2009 , 527 stron
Seria Gone ; tom 1
Literatura amerykańska

Będąc nastolatką, tą ze zbuntowanych przeciwko wszystkiemu i wszystkim, bardziej dla zasady niż z konkretnej przyczyny, zdarzało mi się werbalnie wysyłać dorosłych do diabła. Świat bez nich wydawał mi się wolny od przymusu, piękny bez obowiązków i prosty w robieniu co się chce. Jednym słowem – raj! Po latach dostałam taki świat. Po prostu stało się to w jednym dniu, w jednej chwili. Puff! Mówisz i masz! Dorosłych powyżej piętnastego roku życia nie ma! Zniknęli!
Trafiłam do raju?
O nie!
Trafiłam do przedsionka piekła. Początkowe zaskoczenie i euforia, bo wszystkie słodycze są nasze, przerodziły się w dezorientację, która była pierwszym krokiem do strachu, przechodzącym powoli, podstępnie i niezauważalnie w strach obłędny. Powieść zaczęła się jak w przepisie Hitchcocka na dobry film: najpierw było trzęsienie ziemi (czytaj zniknięcie dorosłych), a potem napięcie rosło.
Świat nazwany przez głównych bohaterów ETAP-em, zaczął przypominać filmowy horror, gorzej, koszmar, bo rozgrywający się w rzeczywistości, tu i teraz. W walce o władzę absolutną, dzieciaki posunęły się do agresji psychicznej i fizycznego znęcania się, praktyk głodowych i zabijania. Dostęp do broni, brak nadzoru dorosłych, nieukształtowana psychika dziecka i nadnaturalne zdolności jakimi ktoś?, coś?, a może tajemnicza Ciemność, czająca się w pustym szybie kopalnianym, przesiąknięta czystym złem, ich obdarzyła, pomagały im tylko w eskalacji zniszczeń i wzajemnej eksterminacji, w myśl zasady: teraz rządzą chuligani. To inna gra, bracie, zupełnie inna. Gramy według zasad chuliganów.
Tempo zdarzeń, niepewność swego bezpieczeństwa, ciągła ucieczka przed śmiercią, lęk i strach przed silniejszymi, wywołuje panikę nawet na dźwięk syku otwieranej puszki Pepsi. A same dzieciaki przypominają już szczury, żyjące w opuszczonym domu: jedli, co się nawinęło, robili co im się podobało, a gdy czegoś dotknęli, było potem brudniejsze i bardziej zdewastowane, niż przedtem.
Powieść-bomba, której tykanie odmierza upływający czas, do ukończenia piętnastu lat przez Sama i Caine’a, przywódców dwóch grup dzieciaków: dobrych i złych, umieszczany na początku każdego rozdziału. Dwie ostatnie godziny akcji to była walka samej ze sobą, by nie zerknąć na ostatnia stronę i nie przeczytać zakończenia, rozładować nareszcie napięcie i dowiedzieć się co wygra: miłość czy nienawiść? Czy Sam w dniu swoich piętnastych urodzin również zniknie, jak wielu przed nim? Czy uda mu się jednak uniknąć tego, a może to przeniesienie poza ETAP albo śmierć? I co dalej będzie z dzieciakami, skoro zapasy żywności się kończą? Czyściec zamieni się w piekło? No i kto tłumaczył tę książkę na język polski, bo wydawnictwo zapomniało o tak ważnej osobie w aparacie informacyjnym książki?
Same pytania, a na odpowiedzi muszę poczekać do 2010 roku. Mam nadzieję, że literówek, o jakie się potykałam podczas „biegu” tej historii, nie będzie w nowej części, a której okładka będzie wyglądała tak:

GoneGłód

 

 

Tutaj mogłam zobaczyć zwiastun pierwszej części serii GONE.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi:

Szeptem – Becca Fitzpatrick

Szeptem – Becca Fitzpatrick
Przełożył Paweł Łopatka
Wydawnictwo Otwarte , 2010 , 325 stron
Cykl Szeptem ; Tom 1
Literatura amerykańska

   Piękna okładka w swoim tragicznym dynamizmie i mrocznym kolorycie, automatycznie nasuwająca szereg pytań: kim jest ta istota, co się stało i dlaczego? Odpowiedzi są ważne, bo ta scena jest brutalnym początkiem całej historii.
Po kilku pierwszych stronach, mechanizm skojarzeń podsunął mi podobieństwo do początku „Zmierzchu” Stephani Meyer, do pierwszego spotkania głównych bohaterów, tutaj Nory i Patcha (chwała tłumaczowi, że pozostawił je w oryginalnej formie, podając jego znaczenie tylko w przypisie – łata, łatka): też szkoła, też lekcja i też wspólna nauka przy jednej ławce szkolnej.
Na tym kończą się podobieństwa i żeby uciąć wszelkie spekulacje na ten temat ( a myślę, że będzie ich sporo i powieść przed tym nie ucieknie), odcinam się od nich jednym stwierdzeniem: kończy się era wampirów, zaczyna się era aniołów!
   Bo to, co wydarzyło się później, już nie było takie same.
   Nora, atrakcyjna, wrażliwa, inteligentna szesnastolatka była wyjątkową dziewczyną, o czym sama nie wiedziała, a co potem okazało się jej przekleństwem. Przyjaźniła się z Vee, rówieśniczką z ogromnym poczuciem humoru. Polubiłam ją od pierwszej, ciętej riposty, a pokochałam za jej komentarze i dialogi wywołujące mój głośny śmiech. A Patch? Mmmm, z wyglądu jak ulubione ciacho, niestety ze słodką trucizną w środku. Upadły anioł o oczach tak czarnych jak jego mroczna przeszłość i zły z natury, co i tak było dużym osiągnięciem w jego samorozwoju, bo kiedyś był bardzo, bardzo zły, na dodatek biedny, utrzymujący się z hazardu i mający jeden cel: zabić Norę, by móc stać się człowiekiem. Jednym zdaniem chłopak, który bierze wszystko, a sam nie daje nic.
Węzeł gordyjski jaki misternie uplotła autorka ze skomplikowanych relacji między postaciami powieści, tajemniczych zdarzeń następujących po sobie, a poddających w wątpliwość prawidłowe działanie zmysłów, pozornie nielogicznych zachowań bohaterów obdarzonych paranormalnymi umiejętnościami, mógł być rozwiązany tylko poprzez śmierć jednego z nich. A żeby ten węzeł jeszcze bardziej zacieśnić, zasupłać i splątać dodała wolno, bardzo wolno, budujące się uczucie miłości, przed którym broniła się Nora, a Patch wahał się mu poddać.
   Ta książka ocieka erotyzmem mimo, że nie ma w niej scen seksu, no, może poza trzema pocałunkami, z których jeden się nie liczy, a pozostałe…eee, nie napiszę. Ale dodam za to, że wszystko rozgrywa się w przestrzeni miedzy pożądaniem, a spełnieniem.  Tej przestrzeni, która pochłania każdą dziewczynę podobną do Nory (i nie tylko!).
   Tę historię połknęłam w jeden dzień, odrywając się kilkakrotnie tylko do szybkiego wypełnienia swoich obowiązków, by móc powrócić do mokrego od deszczu, ciemnego, skąpanego we mgle, nomen omen, Coldwater, by mieć znów naście lat i wierzyć w moc miłości, tej pierwszej i jedynej na śmierć i życie (dosłownie), i w swojego anioła stróża (też dosłownie).
   Czekam na więcej, a wiem, że będzie.

Szeptem [Becca Fitzpatrick]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

 

Tutaj obejrzałam film reklamujący tę książkę, a więcej informacji można uzyskać na stronie poświęconej tej powieści: http://www.szeptem.com.pl/

 

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi: