Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Facebook Instagram YouTube Lubimy Czytać Pinterest

Ballada o pewnej panience – Szczepan Twardoch

7 marca 2021

Ballady o człowieczych emocjach.

   Znalazłam w tych jedenastu opowiadaniach wszystko to, co uwielbiam w prozie autora – Król, Królestwo, Morfina, Drach, Pokora. Śląskość, której piękno umie oddać, pokazać i przekazać. Płynność czasów przenikających się nawzajem, jakby nie było przeszłości, przyszłości oraz tu i teraz, ale naraz, zawsze i jednocześnie. Piękno konstrukcji słowa w budowaniu zdań sprawiających przyjemność czytania i lekkość budowania z nich obrazów. Tło zdarzeń równie ważne, jak pozostałe elementy fabuły, w których szczegółowość i detalizm wywołuje we mnie zachwyt. I wreszcie brutalność wypływająca, wydobywana lub emanująca z postaci niby przeciętnych, niby normalnych, niby dobrych, a jednak pełnych negatywnych uczuć, a przez to wewnętrznej przemocy i zewnętrznej agresji. To one są tak naprawdę bohaterami tych krótkich opowieści.

   Emocje.

   I stany psychiczne przez nie wywoływane, które oplątują, omotują, zacieśniają się wokół rozumu, duszy i serca człowieczego, doprowadzając bohaterów do granicznych zachowań i skrajnych postaw. Bez względu na czas i miejsce. Nie one są tutaj najważniejsze, chociaż autor poświęca im dużo uwagi (jak to on!), więc jest tu i Górny Śląsk, Warszawa, a nawet Norwegia. Jest czas przedwojnia i współczesność. Po to, by pokazać zmienność okoliczności i na ich tle niezmienność emocji, które towarzyszą ludzkości od zawsze. Każde opowiadanie traktowałam jak plamę atramentową psychologicznego testu Rorschacha, który zasugerowała mi okładkowa grafika książki. Mogłam przyjrzeć się im, wczytując się w każde słowo i dostrzec to, co sama, subiektywnie dostrzegałam w plątaninie bólu, krwawiących supłach, duszących węzłach i kłębowisku cierpienia mrocznych uczuć osaczających człowieka wokół. Zaciskających się i unieruchamiających bicie serca, czyniąc je martwym i siejącym wokół strach, zniszczenie i wendetę jak w Dwóch przemianach Włodzimierza Kurczyka czy Masarze. Albo kierując swoje ostrza agresji do wewnątrz, by zmusić do samounicestwienia, autoagresji, do samobójstwa jak w Tak jest dobrze. Rzadko ponosząc porażkę w starciu z psychiką człowieka, który okazałby się odporny na ich podszepty jak w Ewie i duchach. Czasami wykorzystując inne zagubione emocjonalnie osoby, by ich słowami, ich rękoma dokonać destrukcji fizycznej w grze psychologicznej jak w Balladzie o dobrej panience. Jednak zawsze, zawsze wymuszając na człowieku rozszczepienie osobowości, schizofrenię zachowań, dualizm postaw, dysocjację tożsamości na potrzeby społeczne. Pierwszej wewnętrznej, pierwotnej, prawdziwej i tej drugiej zewnętrznej, sztucznej, wtórnej, na pokaz, dla innych jak w Uderz mnie, bo tak został nauczony w dzieciństwie – okłamywać siebie i innych, negować emocje, deprecjonować uczucia, spychać nasze delikatne, podatne na zranienia „ja” do piwnicznej podświadomości jak w Piwnicy.

   W tych plamach-opowiadaniach ujrzałam straszny obraz zdrowia psychicznego rodzaju człowieczego.

   Jakiś dziejowy, nieustanny marsz ludzkich trupów emocjonalnych. Okaleczonych, zdeformowanych, wypaczonych, nieszczęśliwych, odgrywających narzucone role, a jednocześnie łaknących uwagi. Niemo proszących, półsłówkami sugerujących, krzyczących kryptozachowaniem, mówiących wprost głosem Jacka schowanego w panu Barczu z Uderz mnieMały, wątły, słaby, głupi – jestem. Przerażony – jestem. Spragniony miłości – jestem. Głodny ciepła – jestem. Szukających desperacko wokół siebie jeszcze żywych oczu, które by to dostrzegły i mówiących pełnym rozczarowania, zdziwienia i zawodu głosem Gerarda z GerdaKaj sōm wsziskie ludzie?

Gdzie?

   Trochę jestem przestraszona wynikiem testu, jakiemu poddał mnie autor.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Ballada o pewnej panience: wszystkie najważniejsze opowiadania  – Szczepan Twardoch, Wydawnictwo Literackie, 2017, 320 stron, literatura polska.

Ballada o pewnej panience [Szczepan Twardoch]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE Ballada o pewnej panience [Szczepan Twardoch]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Na zachętę trochę fragmentów i trochę opinii czytających je aktorów.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *