Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Karta nr 99/2019

17 listopada 2019

Karta nr 99/2019

Wydawnictwo Ośrodek Karta

Kwartalnik

   Budowanie frontu narodowego przeciw innym jest zawsze objawem zakompleksionej małości.

   Tym zdecydowanym zdaniem redaktor naczelny kwartalnika Zbigniew Gluza zakończył wstęp do numeru, w którym tematem przewodnim była Czysta Polska. Również celnym, bo trafiającym w odwieczny problem, który zamiatany pod dywan, stale z niego wypełza ze zdwojoną siłą. W międzywojniu ten front skierowany był przeciwko Żydom. Nazywano go „rozwiązaniem kwestii żydowskiej” i podnoszono we wszystkich środowiskach społecznych od lewicy do prawicy, czego dowodem były przytaczane fragmenty artykułów, felietonów, przemówień, listów i interpelacji pisanych przez polityków, publicystów, księży i dzieci żydowskie. Łatwo było z nich wywnioskować nie tylko napiętą atmosferę między Polakami a Żydami, ale również powszechność tego pojęcia, które po II wojnie światowej nabrało zdecydowanie negatywnego wymiaru, wyrażane językiem radykalnym, brutalnym i nienawistnym. Wręcz charakterystycznym dla wielu ówczesnych polityków i publicystów.

Antysemityzm był dobrze zagnieżdżony w publicystyce II RP. Sączył jad nienawiści, jak wiadomo z historii, bardzo skutecznie. To przed jego skutkami przestrzega autor wstępu do numeru, zmuszając do zastanowienia się, czy w obliczu obecnie narastającego frontu narodowego, chcemy powtórki z historii.  Prawdziwi „my” – biali, polskojęzyczni katolicy (…) rasowo uzasadniony Polak, wynoszony na sztandary i błogosławiony, w praktyce społecznej okazał się potworem, gotowym bić kobiety, wyrzucać dzieci z wózków, obcinać starcom brody. Czy o taką Polskę, takich „my” nam chodzi również dzisiaj?

   Czy może nigdy więcej takiej „wielkości”?

   Kolejny artykuł Nielegalszczyzna to przypomnienie pierwotnego, niepodległościowego sensu głównych postulatów głoszonych przez Polską Partię Socjalistyczną. Nielegalną organizację polityczną załozoną w 1892 roku i działającą pierwotnie na terenie Królestwa Polskiego. Jej działalność wywrotową, sabotażową, zbrojną, terrorystyczną w walce z caratem przypomniał Marian Malinowski. Radomski działacz partii, a potem minister, poseł i senator II RP.

   Gęsiówka.

Znany obóz koncentracyjny na terenie Warszawy. Ileż radości wnieśli wyzwalający go żołnierze AK w Odbiciu Gęsiówki. Ileż śmierci również. Dla Żydów. Jeden z nich, więzień żydowski tak opisuje ich „wyzwalanie” – …zaczęli mordować żydowskich bojowników na barykadzie. Jeszcze długo krzyki zbrodniarzy – „Śmierć Żydom!” – mieszały się z okrzykami radości z przepędzenia Niemców.

   Trucizna antysemityzmu nadal działała.

   Kolejny artykuł Alpini wśród leśnych przypomniał o losach jeńców włoskich w niemieckich obozach. Jednym z nich był oficer Ezio Micheli, który we wspomnieniach opowiedział, jak po ucieczce z obozu trafił do polskich partyzantów. Był jednym z nielicznych, którym udało się dzięki temu przeżyć. Większość szczątków jego rodaków leży na włoskim cmentarzu na warszawskich Bielanach.

   Powrót wuja Stasia w relacji Kazimierza Orłosia opisywał przyjazd na stałe do kraju publicysty, politycznego emigranta i premiera rządu na uchodźstwie Stanisława Mackiewicza. Zmarnowanie jego Londoniszczem wielkich nadziei, wiązanych z przyjazdem „komunożercy”, środowisk twórczych na swobodniejsze pisanie dla milczących dotąd ludzi, wyraził dobitnie Stefan Kisielewski, domagając się raczej Warszawiszczy.

Czytając o początkach Maratonu Pokoju na przełomie lat 70. i 80. XX wieku w Przebiegu pokoju miałam wrażenie, że w niektórych tematach współczesnego sportu nic się nie zmieniło. Dawniej trenowało się i startowało w tym, co się miało czyli na przykład w takim „obuwiu sportowym”:

Obecnie nadal zdarza się, że trenuje się tam, gdzie można, czym można i jak można. O czym donoszą media uchylające kulisów sukcesów sportowych polskich zawodników.

   Na zakończenie pozytywny artykuł Odnowa monopolisty. Historia przechodzenia przedsiębiorstwa z gospodarki sterowanej centralnie do wolnorynkowej. O radościach, ale i zmarnowanych szansach oraz uczeniu się na błędach wspominał prezes ZWAR w Warszawie Jacek Faltynowicz.

   Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z czasopisma.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Czasopisma artykuły

Tagi: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *