Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Zwyczajne pakistańskie życie – Joanna Kusy

21 marca 2019

Zwyczajne pakistańskie życie – Joanna Kusy
Dom Wydawniczy PWN , 2015 , 381 stron
Seria Bieguny
Literatura polska

Polka w środku muzułmańskiego świata – etnolożka, szczęśliwa żona Pakistańczyka.
Jak to możliwe?
Bo przecież różniło ich wszystko, a łączyła tylko miłość, która wprawdzie potrafi przerzucać mosty nad podziałami, ale z ich trwałością bywa różnie. Co konserwowało je w przypadku autorki? Kilka czynników dodatkowych. Po pierwsze wyjątkowy mężczyzna, uchodzący nawet we własnej rodzinie za dziwnego, bo trochę odstającego od wzorca pakistańskiego mężczyzny – „pir”, przewodnik duchowy. Po drugie marzenia autorki, by zamieszkać w nieludzkim albo właśnie przejmująco ludzkim miejscu na ziemi. Początkowo miało to być gdzieś w rosyjskim lub syberyjskim zapyziałym miasteczku,w drewnianym domu pomalowanym na niebiesko albo blokowisku (…) i zwyczajnie żyć w tamtych dźwiękach, kolorach, smakach, zapachach, myślach. I spełniło się to dokładnie w takim wymiarze, tyle że w Pakistanie. Te ciągoty do życia w „etnograficznym” miejscu wynikały z wykształcenia.
Dla mnie, jako czytelniczki, to ostatnie okazało się najcenniejszą zaletą w narracji autorki.
W morzu książek podróżniczych, pisanych z punktu widzenia globtrotera, nareszcie pojawiła się relacja osoby, która wniknęła w obce społeczeństwo na prawach jego członka, widząc to, czego zwykły podróżnik nigdy nie zobaczy i nie doświadczy. Autorka, stając się częścią pakistańskiej rodziny, pokazała mi to, co raczej ukrywa się przed obcymi. Jej samej takiej literatury również brakowało, gdy poszukiwała wiedzy bardziej szczegółowej przed wyjazdem do Pakistanu, pisząc – Wszędzie znajdowałam wiadomości , że w Pakistanie jest źle. Terroryści, porwany i zabity polski inżynier, chaos, bałagan, kurz, dzicz, morderstwa honorowe, broń atomowa i niepokój. A jeśli już trafiały się strzępki informacji na temat zwykłego życia zwykłych ludzi, skupiały się na różnicach (…) i egzotyce w dość makabrycznym wydaniu.
I może dlatego postanowiła uzupełnić tę lukę, dzieląc się osobistymi wrażeniami, urywkami spotkań i rozmów między innymi w swoim blogu Zwyczajne pakistańskie życie, na którego fragmenty powywoływała się czasami.
Nie życiem oficjalnym na pokaz i od święta, a tym zwykłym, codziennym, przeciętnym z jego problemami i radościami. Stąd taki, a nie inny tytuł książki, który celnie oddaje jej treść. Autorka wprawdzie nie unikała opisów miejsc zwiedzanych, ale czyniła to przy okazji, na marginesie, skupiając się głównie na codzienności.
Nie mniej ciekawej i fascynującej niż najbardziej interesujące opisy podróży.
Bo to też jest podróż, tyle że w głąb kultury i mentalności pakistańskiej rodziny i społeczeństwa. Autorka aktywnie uczestnicząc w nich, patrzyła na wszystko nie tylko jako żona, synowa, matka, szwagierka czy ciocia, ale również jako etnolożka, wręcz ciesząc się z niepowtarzalnej okazji „badań terenowych” za darmo. Zawodowe spojrzenie dawało możliwość odbioru świata nie poprzez zadziwienie, ale otwartość na nowe w poszukiwaniu wyjaśnienia, stawiania w kontekście innych kultur, porównywania z własnymi przeżyciami lub z doświadczeniami innych podróżników i publicystów, by dojść do jednego, ważnego i cennego wniosku – Pakistan na początku jest dziki bardzo. Później również wydaje się dziki i dziwny. Ale jak to z obcym bywa, z czasem można odkryć, że „my” bywamy równie dzicy i równie dziwni i że nie jestem lepsza, gorsza, mniej ani bardziej dziwna niż „oni”. Zamiast podkreślać i wyolbrzymiać różnice, jak robiły to zwłaszcza mass media, skupiła się na podobieństwach i relatywnych zjawiskach, by obalać mity i uprzedzenia.
By oswoić obcość i lęk przed innym.
Dlatego pokazała to, co i mnie bliskie – wnętrza domów i ich umeblowanie,

rolę poszczególnych pomieszczeń z naciskiem na kuchnię,

rytm dnia, obchody świąt, zwyczaje, obyczaje i – najciekawszy dla mnie rozdział – różnorodność islamu dokładnie takiego samego w rozłamach, jak chrześcijaństwo,

więzi i relacje rodzinne, ubiór,

opiekę medyczną, edukację, miejsce i rolę kobiety i mężczyzny czy jedzenie i przygotowywanie posiłków, których smaki i kolory nieustannie przewijały się przez wszystkie rozdziały.

A i tak odnosząc wrażenie, że na przekór swoim przywilejom i procesowi asymilacji, nadal uparcie to miasto nosi nikab i nie chce go przede mną zdjąć!
Bo jednak jest obca!
Dlatego to opowieść również o tej obcości. O człowieku stojącym w rozkroku między dwiema kulturami, krajami, rodzinami i narodami. O kobiecie rozdwojonej i nieustannie próbującej zasypywać kanion różnic. O poszukiwaniu nowej tożsamości budowanej z tego, co stare i z tego, co nowe. O tworzeniu kompromisów, chroniąc jednocześnie to, co najcenniejsze – obyczaje, wiarę i religię wyniesioną z domu rodzinnego. I wreszcie o poznawaniu przede wszystkim siebie w kontakcie z obcością, pisząc – Pakistan to dla mnie jedno z miejsc, gdzie widać prawdę o człowieku, o tym, co w ludziach szlachetne, i tym, co okrutne. Wielka lekcja pokory i delikatności. Z perspektywy wiary życie tu jest nieustannym szukaniem Boga ukrytego.
Autorce wszystko to udało się.
Znalazła szczęście w miejscu na pozór nie dla niej, a jak się okazało, równie dobrym do jego pielęgnowania, jak każde inne na świecie.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Zwyczajne pakistańskie życie [Joanna Kusy]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Podróżnicze

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *