Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Tunel – Gary Braver

21 marca 2019

Tunel – Gary Braver
Przełożyła Agnieszka Kalus
Wydawnictwo Replika , 2011 , 363 strony
Literatura amerykańska

Nie bez powodu autor wykorzystał w tytule motyw tunelu ze światełkiem na jego końcu, powtarzający się w doznaniach większości osób przeżywających śmierć kliniczną. Bo to właśnie życie po śmierci było…
No właśnie!
Chciałam napisać tłem snutej historii, ale czy na pewno? Miałam wrażenie, że tym tunelem była nie tylko skomplikowana intryga, umiejętnie konstruowana i zmieniana przez autora w zależności od tempa akcji i pojawiających się nowych faktów, ale i współczesna wiedza na temat życia po śmierci oraz obietnica odpowiedzi na pytanie, na które ludzkość szuka rozwiązania odkąd uwierzyła w Boga. Autor pokazał mi mroczny tunel naukowych i teologicznych informacji i pulsujące na jego końcu światełko obietnicy prawdy, kusząc przy tym intrygującą fabułą. Weszłam do mrocznego tunelu, z którego nie mogłam się już wycofać.
Tak, jak główny bohater Zack.
Dwudziestoczteroletni student ostatniego roku, który w wyniku wypadku zapadł w śpiączkę, mając nikłe szanse na wybudzenie się.
A jednak cud nastąpił!
Po 10 tygodniach snu, Zack przemówił językiem Jezusa po aramejsku recytując Modlitwę Pańską w Wielki Piątek, by odzyskać ostatecznie świadomość w Niedzielę Wielkanocną. I pewnie to zdarzenie nie miałoby większego znaczenia, bo sam bohater, jak i jego matka, byli zdeklarowanymi ateistami, gdyby nie nagranie tego momentu przez nieodpowiedzialną pielęgniarkę, która udostępniła je w portalu społecznościowym. Wywołało ono tam poruszenie nie tylko wśród wierzących, dla których było ono pełne znaków i cudów od Boga, ale i wśród naukowców szukających dowodów na życie po śmierci oraz wśród głoszących ewangelię, szukających potwierdzenia na monopol na jedyną i słuszną prawdę właśnie ich wiary. Zack, wypierając się własnych doznań, zgodził się na eksperymentalne badania transcendencji umysłu dla… pieniędzy. Nie przypuszczał, że zainteresują się nim również duchowni, a także tajemniczy morderca. Miejsce, do którego oboje zabrnęliśmy, nie pozostawiało większego wyboru. Dla Zacka nie było odwrotu w walce o swoją przyszłość, a ja musiałam i chciałam czytać dalej, pomimo szalejącej wokół wojny na argumenty naukowe i wywody teologiczne pomiędzy nauką a religią, chemią mózgu a transcendencją, pewnością a wiarą, duchowością a psychologią, doświadczeniami mistycznymi a halucynacjami czy pragnieniem i namiętnością a racjonalizmem. Tyle, że on miał do stracenia życie, a ja wiarę w ciągłość istnienia duszy.
Autor pokazując całą współczesną wiedzę na temat życia po śmierci, zachował obiektywizm poprzez kreację zachowań bohaterów prezentujących spektrum postaw światopoglądowych od wierzącego w Boga przyjaciela Zacka, poprzez szukającego dowodów naukowca prowadzącego eksperymenty na studencie, aż do ludzi zawodowo oddanych sprawom wiary, do tego stopnia, że byli zdolni w jej imieniu popełnić zbrodnię, nadinterpretować przesłanie Biblii i wykorzystywać do tego celu ludzi pragnących wierzyć.
Mogłam więc wybierać, analizować, rozważać, odrzucać lub uwierzyć. Albo stwierdzić tak, jak Zack – Być może.
Opowieść dawno zakończona, książka już zamknięta, a ja nadal tkwię w Tunelu, po przeczytaniu którego nie mogę o nim zapomnieć i po którym nadal myślę, rozważam i zastanawiam się nad jednym pytaniem – Czy warto wiedzieć, co jest na końcu ziemskiego życia? A zaraz za nim nad pytaniem drugim i być może jeszcze ważniejszym – A co, jeśli tam czeka na mnie tylko Szatan?
Że co? Że przesadzam?
Nie po Tunelu!

Swoje wrażenia spisałam dla portalu Zbrodnia w Bibliotece.

 

 A tutaj obejrzałam zwiastun amerykańskiego wydania tego thrillera. Najnowszego w dorobku autora i pierwszej jego powieści wydanej w Polsce. Liczę na to, ze nie ostatniej.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *