Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Szewcy – Stanisław Ignacy Witkiewicz

21 marca 2019

Szewcy – Stanisław Ignacy Witkiewicz
Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne , 1992 , 101 stron
Literatura polska
Reżyseria Piotr Ratajczak
Dramaturgia Jan Czapliński
Obsada : Żanetta Gruszczyńska-Ogonowska , Aleksandra Padzikowska , Artur Paczesny , Wojciech Rogowski , Artur Czerwiński , Robert Zawadzki , Jacek Zdrojewski , Filip Perkowski

   Wybrałam się na tę sztukę do koszalińskiego Bałtyckiego Teatru Dramatycznego im. Juliusza Słowackiego, a ponieważ dramatu nie czytałam, musiałam koniecznie uzupełnić tę lukę, żeby oddzielić to co dramaturga i reżysera od tego co pisarza. Sam dramat bardzo wymagający ode mnie jako czytelnika. Odwołujący się do mojej znajomości ówczesnych poglądów, kierunków filozoficznych, pojęć czy biografii samego Witkacego. Pełen neologizmów czy zapożyczeń z języków obcych i gwary. Bardzo pomogły mi w czytaniu obszerne przypisy i posłowie Bohdana Urbankowskiego.
   Ale refleksja nasuwa się jedna: jak ten Witkacy nienawidził społeczeństwa! Utożsamiał je z kobietą, która musi mieć samca, który je gwałci. Pogardzał nim. Obwiniał o degradację humanizmu. Jawiło mu się jako stwór, niemalże demon, niszczący kulturę i wybitne jednostki ją tworzące. Społeczeństwo, w którym kotłowało się wewnątrz od walki jednostek w dążeniu do osiągnięcia trzech największych namiętności ludzkości: władzy, pieniędzy i seksu. W ich imię toczyła się walka na poglądy, idee, które dewaluując się traciły na znaczeniu. Nie zmieniały się osoby je wypowiadające, ale zmieniały się ubrania je symbolizujące. Sutanna papieża, mundur Stalina i Hitlera, pasiak więźnia obozu koncentracyjnego, sari Ghandiego – zakładane jedno na drugie. Groteska akcji wyborczej, w której były tylko środkiem do zdobycia wyznaczonego celu – władzy. Jednostki wybitne, humaniści w społeczeństwie ulegali zezwierzęceniu i ten proces reżyser pokazał dosłownie, pozbawiając Skurvy’ego całkowicie ubrania, a którą to rolę z niezwykłą pasją i odwagą zagrał Robert Zawadzki. Na scenie pozostał człowiek-naga małpa i pierwotne instynkty nią rządzące. Stąd zbiorowa scena rozwiązłości seksualnej. Reżyser poszedł dalej w interpretacji dramatu Witkacego. Zaadoptował wraz z dramaturgiem sztukę do czasów współczesnych. Pokazał z jaką nieświadomością posługujemy się współcześnie symbolami narodowymi czy religią. Scena kibiców z szalikiem w dłoniach szeroko rozłożonych nad głowami i napisem „KURWA MAĆ”, polskim orłem na piersiach i modlitwą na ustach była precyzyjnym majstersztykiem w ostrej krytyce współczesnego społeczeństwa i jednocześnie podsumowaniem i gorzką refleksją.
   Czy Witkacy miał rację? Czy poklepałby reżysera po ramieniu, mówiąc: dobra robota, ale jednocześnie zapłakałby mając świadomość, że nic się nie zmieniło, że dobrze zrobił wybierając śmierć przed przemianą Dziarskich Chłopców w krwawych faszystów?

Zdjęcia ze sceny autorstwa Romana Wnuka można zobaczyć w recenzji Joanny Krężelewskiej. Przed rozpoczęciem spektaklu uprzedzono widzów, że nie wolno wykonywać żadnych zdjęć.

Szewcy [Stanisław Ignacy Witkiewicz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dramat

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *