Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Rzeczy niekształtne – Mark Del Franco

21 marca 2019

Rzeczy niekształtne – Mark Del Franco
Przełożył Jarosław Grzędowicz
Wydawnictwo Fabryka Słów , 2011 , 382 stron
Cykl Przypadki Connora Greya ; Tom 1
Literatura amerykańska

Autor tej powieści, jak przeczytałam na okładkowym skrzydełku, mieszka w Bostonie i lubi nocne spacery po plaży. Pod osłoną nocy i pod wpływem bogatej wyobraźni mógł ujrzeć swoje miasto zupełnie odmiennym od tego za dnia, a przy odrobinie szczęścia zobaczyć to, co innym nigdy nie będzie dane. Wyjątkową dzielnicę Weird, w której fantastyka mieszała się ze światem kryminalnym, tworząc dualną rzeczywistość ludzi i fata. Miejsce, gdzie nawet w dzień czerwcowe, pogodne, jasne niebo wydawało się ponure, a po zmroku nasycało się atmosferą grozy w powolnym tempie wydłużających się cieni. Pełne walających się śmieci, które przy uważniejszym spojrzeniu z niepozornych kawałków drzewa zamieniały się w ochronne talizmany i amulety, rozrzucone kamyki przemawiały językiem starych run, graffiti zamieniało się w klątwy zapisane oghamem, a ogarki świec świadczyły o próbach rzucania zaklęć. Magiczna esencja tej bostońskiej dzielnicy była tak gęsta i silna, że nawet Connor Grey, główny bohater tej powieści, czuł silne interferencje i wyładowania statyczne elektryzujące włosy. Niestety tylko tyle. Kiedyś mógł więcej i wyczuć, i zobaczyć.
Kiedyś.
W czasach swojej sławy, gdy był Wielkim Mistrzem Bostonu. Druidem na szczycie hierarchii Gildii Strażników, z którego spadł na samo dno, tracąc w wyniku zamachu na jego osobę większość swoich nadprzyrodzonych zdolności i zyskując żenującą posadę doradcy i konsultanta… człowieka. Detektywa Leo Murdocka z Bostońskiego Departamentu Policji, któremu bywał potrzebny, kiedy ofiarą przestępstwa stawał się ktoś z fata – elf, karzeł, krasnolud, skrzat, troll, chochlik czy wróżka. Bo martwa wróżka w środku nocy to była codzienność, a właściwie conocność tej części miasta. Wyjątkowej dzielnicy, którą upodobały sobie przenikające do niej istoty z równoległej rzeczywistości Faerie, przyczyniając się między innymi do wzrostu przestępczości i ilości pracy dla policji z obu społeczności – fata i ludzkiej.
Tym razem kolejne morderstwo, przy którym pracował duet Murdock-Grey wskazywało na działalność seryjnego mordercy, a trop prowadził nie tylko w ciemne i niebezpieczne zaułki Weird, do znanych nazwisk ze środowiska fata, ale i do źródła rytuału zagrażającemu istnieniu ludzkiego świata.
Od tego momentu, podążanie za Greyem, druidem z żałosnymi resztkami wyjątkowych zdolności, było dla mnie wyprawą w nieznany, zupełnie obcy, ale fascynujący świat, w której moc esencji jego mieszkańców i umiejętność posługiwania się nią, decydowały o pozycji w społecznej hierarchii. To dzięki Greyowi, jego przeszłości, wiedzy druida, przyjacielskim kontaktom z istotami fata, z których najbardziej polubiłam złośliwego chochlika Joe’go, i możliwościom dostępu do najbardziej tajemniczych i sekretnych miejsc dzielnicy, mogłam poznać historię i pełen wachlarz istot rodem z baśni, legend i podań, podział i strukturę ludów, ich wzajemne powiązania i animozje, cechy i zdolności poszczególnych ras oraz możliwości operowania esencją, której nie posiadali ludzie, bez względu na to, ile mądrych pozycji przeczytali, poznali i przestudiowaliby. Ale było coś, co łączyło obie społeczności – mentalność. Zbiór wad i zalet identycznych z ludzkimi. To dlatego Murdock i Grey stanowili zgrany, dobrany i uzupełniający się duet, dla którego nie było spraw niemożliwych do rozwiązania.
Zwłaszcza tych, w których nieprzewidywalna magia je wręcz utrudniała.
Ale to dopiero pierwsza część cyklu Przypadki Connora Greya, w którym wiele wątków nie zostało zakończonych, a na co mam nadzieję w kolejnych częściach.

 

 

Swoje wrażenia spisałam dla portalu Zbrodnia w Bibliotece.

 

 

A to moje miasto po zmroku, a w nim… ?

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Fantastyka

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *