Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Relikwia – Marcin Pilis

21 marca 2019

Relikwia – Marcin Pilis
Wydawnictwo Bliskie , 2009 , 385 stron
Literatura polska

Tylko i wyłącznie kwestią czasu było sięgnięcie po kolejną powieść tego autora, który uwiódł mnie precyzyjnie skonstruowaną fabułą, ważnym społecznie, rozliczeniowym tematem i piękną polszczyzną od pierwszej do ostatniej kartki w Łące umarłych. Nie mogłam więc przejść obojętnie obok kolejnego tytułu jego autorstwa, leżącego na bibliotecznej półce. Wprawdzie obiecywałam sobie, że żadnej książki tym razem z biblioteki nie wyniosę, to jednak dla tej pozycji moje postanowienie legło w gruzach.
Musiało.
I nie zawiodłam się w żadnym z wymienionych przeze mnie wcześniej aspektów, chociaż oczekiwałam innego ujęcia tematu. Bardziej wskazującego i jednoznacznego w ocenie. Jednak autor nie chciał być nauczycielem dydaktycznie objaśniającym zjawisko fali cudów rozlewającej się po Polsce czy guru ukazującym jego przyczyny i jedyną słuszną drogę wyjścia z pogłębiającego się kryzysu wiary. Wybrał rolę obiektywnego do bólu, bezstronnego analityka stanu i kondycji Kościoła katolickiego w szerokim ujęciu.
Mało tego!
By pogłębić swój dystans do zawartej treści, użył ironii jako środka przekazu.
Resztę pozostawił mnie.
Początkowo miałam mu to za złe. Przecież szukałam potwierdzenia słusznie ogarniającej mnie irytacji na naiwność ludzką i brak racjonalnego, krytycznego myślenia. Zwłaszcza, że zjawisko mnożących się cudów dotarło i do mojego miasta. Nastało wraz z przybyciem nowego proboszcza przybyłego ze stolicy województwa, który przywiózł ze sobą innowacyjne spojrzenie na rozwój duchowy parafii. Z dnia na dzień, wiszący sobie dotąd spokojnie obraz w kościele, ogłosił cudownym, chociaż cudów nie było i nadal nie ma. Ale za to jest tabliczka dla turystów przy wjeździe do miasta, informująca o kolejnym sanktuarium maryjnym na ich podróżnym szlaku.
W powieści tę rolę pełnią kości odkryte podczas wykopalisk w krypcie kościelnej przez archeologów. Miejscowy proboszcz Augustyn, widząc w tym szansę na wzrost religijności wśród wiernych, ogłasza je cudownymi, czyniąc z nich relikwię mającą moc wpajania wiary. To wokół nich gromadzi bohaterów powieści z różnych środowisk społecznych – wierzących i niewierzących, duchownych i świeckich, splatając ich światopoglądy, ich wizje, cele, postawy i zachowania mające wpływ na przebieg fabuły, której zakończenie mogłoby być początkiem tej historii. Ale czy tak się stało, mogłam się tylko poszlakowo domyślać.
Ta wnikliwa analiza tego zjawiska, ukazująca jego zagmatwaną złożoność i zależność od czynników wewnętrznych tkwiących w człowieku (światopogląd, potrzeby, osobowość, plany) oraz zewnętrznych (przeszłość, uwikłanie środowiskowe, zależność od przełożonych, normy społeczne), na które nie ma wpływu, uświadomiła mi kilka rzeczy. Po pierwsze ogromną potrzebę namacalnej wiary większości ludzi, niemalże obcowania z Bogiem poprzez relikwię czy ikonę, daleką od traktatów teologicznych czy encyklik papieskich, a nawet podstawowej znajomości Biblii, nawołującej do dostrzegania jej w codziennym życiu, w telewizji, gazetach,(…) na ulicy, w krzywym spojrzeniu żebraka. Po drugie powszechność wykorzystywania tej ludzkiej skłonności do tęsknoty za prawdą tajemnicy i nadużywania, prostych, szybkich metod bardzo popularnych w średniowieczu do umacniania wiary przez Kościół w XXI wieku wobec społeczeństwa bardziej wymagającego. Po trzecie prawdę zawartą w kwestii księdza Ambrożego – postkomunistyczna wolność odebrała katolikom głębię wiary, a szacunek Kościoła walczącego z systemem coraz częściej zastępuje niechęć do „czarnych”, obrzędy zaś są tylko popłuczynami po dawnych uniesieniach. Po czwarte coraz większa grupa ludzi (zwłaszcza najmłodsze pokolenia) chcących myśleć, wątpić, dyskutować, zagłębiać się w problemy teologiczne wybiegające poza fizyczność rajskiego jabłka , napotykająca na księży idących z modą przypodobania się wiernym, których w powieści symbolizują dwaj wikariusze. Po piąte narastająca samotność w wierze księży, którzy walczą z pogodzeniem ideałów swojego powołania z wizją i polityką hierarchów Kościoła.
Efektem jest coraz większa przepaść między wiernym a księdzem połączonych jedynie obrządkiem religijnym, płycizną uczynków i rytualnych gestów.
Może trzeba to wszystko wysprzątać, pozbierać i dokładnie wyprać, i zacząć z zupełnie innej strony? – jak rozmyślał ksiądz Augustyn.
Nie wiem, co trzeba i nie wiem, czy osoby najbardziej tym zainteresowane w ogóle się nad tym zastanawiają. Ale wiem, że nastąpiły dwa kolejne cuda. Pierwszy w Sokółce, a drugi we mnie – rozumiem dlaczego tak jest i smucę się tym.
Ale najważniejsze, że już się tym nie irytuję, czekając na kolejny cud.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

 

Relikwia [Marcin Pilis]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść społeczno-obyczajowa

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *