Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Ostatnie kuszenie – Val McDermid

21 marca 2019

Ostatnie kuszenie – Val McDermid
Przełożyła Maciejka Mazan
Wydawnictwo Prószyński i S-ka , 2012 , 528 stron
Cykl z Tonym Hillem i Carol Jordan ; Część 3
Literatura angielska

Minęły dwa lata od ostatnich wydarzeń opisanych w Krwawej bliźnie, drugiej części cyklu o profilerze Tonym Hillu i policjantce Carol Jordan. Wystarczająco dużo czasu, by spróbować ułożyć sobie życie osobiste w przypadku Tony’ego i zaplanować rozwój zawodowy w przypadku Carol.
Niestety osobno.
W innych miastach Anglii i Szkocji. Ale autorka, ku mojej radości, bo to był bardzo ważny wątek w nowej odsłonie, nie pozwoliła na dalszą separację przyciągających się osobowości. Postawiła przed Carol zadanie, którego powodzenie warunkowało otrzymanie upragnionej pracy w elitarnym oddziale śledczym NCIS jako oficera łącznikowego z Europolem. Do objęcia tej posady przygotowywała się dwa lata najpierw rezygnując z kierowniczego stanowiska w policji w Seaford, a potem kończąc wszelkie możliwe kursy analizy kryminalnej, a urlopy przeznaczając na pracę w firmach informatycznych umożliwiających zapoznanie się z programami analizującymi podobieństwa przestępstw. Musiała mieć to stanowisko nadkomisarza. Była zdeterminowana i zdecydowana na wszystko. Na każdy warunek postawiony jej przez przełożonych, nawet jeśli miałaby przyjąć obcą tożsamość. O pomoc w jej opracowaniu i zaplanowaniu poprosiła… Tony’ego. Najlepszego znanego jej profilera, który dał się przekonać (Tony zawsze miał słabość do Carol) do zbudowania nowej osobowości i pomógł wcielić się w odmienną dla niej rolę. Nowa osoba, koniecznie kobieta właśnie z urodą Corol, była potrzebna do wniknięcia w strukturę niemieckiej, przestępczej sieci handlującej narkotykami i bronią oraz przemycającej nielegalnych imigrantów. Ale to nie jedyny wątek kryminalny tej powieści. Tym razem autorka pokusiła się o prowadzenie dwóch spraw, z których druga była oczywiście związana z seryjnym mordercą (to stały bohater jej powieści) działającym na terenie Holandii i Niemiec. Jego ofiarami, zabijanymi i okaleczanymi w nietypowy sposób, byli znani w świecie naukowym psychologowie. Marijke i Petra, dwie policjantki prowadzące to śledztwo, na prośbę Carol, otrzymały wsparcie ze strony Tony’ego w tworzeniu profilu mordercy. I mimo, że obie sprawy kryminalne nie wiązały się ze sobą, to ludzie pracujący przy nich (zarówno formalnie, jak i nieformalnie), już tak. Oczywiście miało to wpływ nie tylko na przebieg i prowadzenie dochodzeń, włączywszy w to wysokie ryzyko niepowodzenia, jak i na emocje głównych bohaterów, które nie ułatwiały wykonania zadania Carol. Chociaż na początku taką rolę miały spełniać.
To nagromadzenie wątków nie tylko dwóch spraw kryminalnych, czy rozwijającego się uczucia miedzy Tonym i Carol, a także między Marijke i Petrą, ale i ciągłej walki o sukces zawodowy w sztywnej hierarchii zależności miedzy podwładnym i przełożonym, wymagającej dyplomacji oraz przebiegłości i stale stawiającej przed dylematem wyboru między powodzeniem dochodzenia i lojalnością wobec przełożonego często kosztem własnego sukcesu, tworzyło gęstą sieć, szybko następujących po sobie i przenikających się zdarzeń, dyktowało równe tempo rozwijającej się fabuły bez szansy przewidzenia jej dalszych kierunków oraz wprowadzało duszną, niepewną atmosferę skrajnych, nieprzewidywalnych emocji ludzkich. Począwszy od przemyśleń pełnych nienawiści i retrospekcji w mroczny, przerażający świat dzieciństwa mordercy, którego znałam od początku opowieści, poprzez napięcie wywołane balansowaniem pomiędzy niebezpieczeństwem i lojalnością, aż do wysublimowanej erotyki (autorka jest w tym mistrzem!) budowanej na bazie przestrzeni między pożądaniem i spełnieniem bohaterów powieści. Dodam, że nie tylko Tony’ego i Carol.
A mimo to, nie zagubiłam się w tym gąszczu faktów i emocji. Autorka z wprawą mistrza prowadziła mnie po licznych meandrach powieści (i rzek, które odgrywają w niej ogromną rolę!), zachowując idealne proporcje jej składowych. Tak operowała danymi, tak udostępniała mi umysł każdego z bohaterów, tak pozwalała wniknąć w ich stan ducha i przeszłość warunkującą ich teraźniejsze postępowanie i zachowanie, że mogłam poczuć się aktywnym obserwatorem budującym całość obrazu z rozgrywających się wydarzeń i dopingującym poczynaniom każdej postaci z powieści.
Każdej.
Nawet przestępcy i mordercy. Bo każdy z nich ma swoje racje, a potwory nie rodzą się tylko w jednym pokoleniu. Mogą być ofiarami ukartowanej zbrodni w świetle prawa albo dziedzictwa i spuścizny historii. Nazistowskiej historii Niemiec. Nie bez powodu motto do trzeciej części, którego autorem jest T. S. Eliot, brzmi: Uczynić rzecz właściwą, gdy powód jest niewłaściwy.
O czym boleśnie przekonała się również Carol.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Swoje wrażenia spisałam dla portalu Zbrodnia w Bibliotece.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *