Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Facebook Instagram YouTube Lubimy Czytać Pinterest

Nowy alfabet mafii – Ewa Ornacka , Piotr Pytlakowski

21 marca 2019

Nowy alfabet mafii: najnowsze losy polskiej przestępczości zorganizowanej – Ewa Ornacka , Piotr Pytlakowski
Wydawnictwo Rebis , 2013 , 462 strony
Literatura polska

Zaczynam nie nadążać!
A dokładniej – za czytelniczymi wyborami mojej zaprzyjaźnionej młodzieży. To dla mnie niepokojący objaw, ale też i pożyteczny sygnał do skorygowania spojrzenia na to, co czyta. A czyta nie tylko fantastykę, młodzieżówkę czy romanse, ale i te o życiu. Jednak nie tylko o tym z własnego podwórka, pełnego problemów nastolatków wchodzących w świat dorosłych, ale i o tym z naszego, dorosłych. Żeby tylko przyglądała się naszym zmaganiom z codziennością, ale zagląda nam na nasz margines patologii, oceniając nas, jak sobie z nią radzimy.
Z tym ostatnim bywa różnie.
Czego dowodem jest ta publikacja. A trafiła ona do mnie dzięki siedemnastolatce, zachwyconej jej treścią – że wciągnęła, że nie potrafiła oderwać się od niej, że prosta w odbiorze i że koniecznie powinnam ją przeczytać. Propozycję pożyczenia przyjęłam bardziej z ciekawości i troski, co ją tak wciągnęło niż samej treści. Unikając takich pozycji, wychodziłam z brutalnego założenia, który wpoił mi bezwzględny dla świata przestępczego znajomy, niezmiennie powtarzający mocne słowa na wieść o kolejnych porachunkach mafijnych – niech się wybiją, o jednego bandziora mniej! Po tej pozycji z całą pewnością nie mniej, bo ich głowy odrastają niczym legendarnemu smokowi, a brak wiedzy na temat przestępczości zorganizowanej może pozwala spokojnie spać, ale na pewno nie zwalnia z obowiązku poznania jej istoty, która ma ostatecznie wpływ na moje życie.
Uświadomienie sobie tego to nie jedyne zaskoczenie.
Drugim była przystępność treści. Wcale, jak mnie uprzedzała Beata, nie była łatwa w odbiorze. To nie był prosty wykaz czy alfabet (chociaż skorowidz nazwisk jest umieszczony w epilogu), jak głosi tytuł, najważniejszych przestępców, co zresztą zastrzegli sobie sami autorzy we wstępie, pisząc – „Alfabet mafii” nie jest leksykonem grup przestępczych w Polsce. To było przedstawienie historii rodzenia się i rozwoju przestępczości w Polsce od czasów komunistycznych poprzez lata przemian ustrojowych aż do 2013 roku. Przy czym, jak zaznaczyli autorzy, ukazali subiektywną historię polskiej odmiany mafii, jaką znamy z ulicy, a nie tajnych archiwów. To podejście okazało się dla mnie bezcenne w budowaniu własnego spojrzenia i formułowaniu niezależnych wniosków, na podstawie wywiadów z poszczególnymi przestępcami, członkami ich rodzin, żonami ofiar czy policjantami. Mogłam sama, bez odgórnie narzucanych ocen, formułować własne konkluzje, a przy okazji wniknąć w sposób myślenia przestępców. W ich odwrócony świat moralny, w którym każdy z nich był w gruncie rzeczy dobrym człowiekiem, a pojęcia bandyta i gangster rozgraniczała przepaść wielkości kanionu. Dla mnie nie było żadnej różnicy, a dla nich tak. Ale żeby te podsumowania tworzyć, musiałam uważnie skupić się na skomplikowanych powiązaniach personalnych wynikających z niezwykle zagmatwanej i poplątanej sieci kontaktów, zależności i układów międzyludzkich. Zarówno osobistych, zawodowych, jak i politycznych. Te ostatnie bardzo silne w latach 90., kiedy dla podziemia przestępczego zaczął się właśnie okres prosperity, a układy w policji, w prokuraturze, z dobrymi prawnikami, a także sędziami były normą. Tylko ogromnemu doświadczeniu dziennikarzy śledczych i ich zdolnościom jasnego przekazu spraw trudnych i skomplikowanych, zawdzięczam ogarnięcie i zrozumienie treści tej publikacji. W tym momencie podziwiam szybkość logiki Beaty.
Trzecim zaskoczeniem był obraz przestępczości, jaki ujrzałam po przeczytaniu całości, a właściwie uchwycenie jego jednej właściwości – dynamiki nieustannych zmian. Nie tylko pod kątem personalnym, w którym ludzie stale się zmieniali (likwidowani zastępowani byli następnymi), ale również pod kątem mentalnym. Starych, dobrodusznych, prostych ludzi, jak nazwałabym Dziada,

 

zaczynających karierę od przemytu, lansujących się w środowisku, zastępowali ludzie wykształceni działający w białych rękawiczkach. Dużo bardziej bezwzględni i bardziej głodni szybkich i dużych pieniędzy, idący do celu dosłownie po trupach na mocy prawa siły. Młodzi, gniewni, chorowici – tak brzmi jeden z tytułów rozdziału. Przy czym to ostatnie oznacza metodę walki z sądownictwem polskim. To rzeczywistość, w którym ludzie giną bez echa i nikt się o nich nie pyta. Realia przez samych przestępców określane w konkretny, dosadny, mocny, wulgarny sposób – w świecie przestępczym, to jest jedno wielkie kurestwo. To wszystko na tym polega, żeby jeden drugiego wyruchał i na nim się wzbogacił. To jest wszystko, a ktoś, kto myśli inaczej, to jest głupi i naiwny. Budzi się z ręką w nocniku dosłownie. Mam nadzieję, że właśnie te słowa zapadły w pamięć mojej siedemnastolatce, a nie sama tylko fascynacja światem przestępców. Że weźmie sobie do serca wyznania świadka koronnego, który konsekwencje swojej decyzji o wyjściu z szarej strefy po stronie strat wymienił majątek i potężne dochody, których nie żałuje, a po stronie zysków – Spokój i szacunek rodziny. I szacunek ludzi, z którymi współpracuję.
Czwartym zaskoczeniem, które postawiło mnie na baczność była odpowiedź na pytanie o beneficjantów szarej strefy – Byli wśród nich posłowie. Niektórzy zostali ministrami. Robili wysokie kariery, bardzo wysokie. Niektórzy do dzisiaj je robią.
I choćby dlatego, po tej pozycji, przestałam podzielać pogląd mojego znajomego przytoczony na początku. Świadomość, kto zasiada w ławach sejmowych mogę przełożyć na moje wybory do sejmu, bo siła przestępców wynika ze słabości polskiego prawa, jego egzekwowania i świadomości tego jego obywateli.
Od dzisiaj o jedną świadomą tego obywatelkę więcej.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Nowy alfabet mafii [Ewa Ornacka, Piotr Pytlakowski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Fakty reportaż wywiad

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *