Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Mroczne umysły – Alexandra Bracken

21 marca 2019

Mroczne umysły – Alexandra Bracken
Przełożyła Maria Borzobohata-Sawicka
Wydawnictwo Otwarte , 2014 , 450 stron
Seria Moon Drive ; Trylogia , tom 1
Literatura amerykańska

Ale się cieszę!
Mam super powieść dla mojej zaprzyjaźnionej młodzieży. Dokładnie taką, jaką lubi i o jaką najczęściej pyta się. Z doświadczenia wiem, że musi zawierać kilka niezbędnych elementów, których wymaga, by spodobała się.
Po pierwsze musi być romantyczna miłość – to w przypadku dziewczyn. Chłopcy, jeśli pytają o taki wątek, to od razu sięgają po książki z mocnej półki Greya i jemu podobne. W przypadku nastolatek, zazwyczaj, ale nie zawsze, wybór powieści jest uzależniony od wątku miłosnego rozbudowanego w części rozpoznawczo-zapoznawczej czyli emocjonalnej gry wstępnej. I on tutaj jest w całej swojej rozciągłości. Dobre słowo rozciągłość, bo napięcie między główną bohaterką, szesnastoletnią Ruby a Liamem, faktycznie rozciąga się niemiłosiernie przyjemnie od momentu burzliwego spotkania aż do zaskakującego i rozdzierającego serce punktu kulminacyjnego kończącego opowieść. A po drodze było narastające napięcie, rodząca się miłość, pociągająca konkurencja o względy Ruby i wszystko to, co dziewczyny lubią najbardziej.
Po drugie musi być dynamiczna akcja. Ale nie jakaś tam sobie akcja, tylko wciągająca po uszy i każąca zapomnieć o świecie zewnętrznym – jak określają ją nastolatkowie i w tym wymaganym punkcie obopólnie zgodni. I tutaj najbardziej będą zadowoleni chłopcy, bo powiedzieć akcja to za mało. To totalna loteria życia i śmierci w ciągłej ucieczce przed pościgiem dorosłych tropiących uciekinierów, jak myśliwi. I tak też nastoletni bohaterowie są tutaj traktowani – jak zwierzyna łowna.

 

Po takich pomarańczowych ulotkach rozdawanych rodzicom można się przestraszyć i oddać własne dziecko do obozu, wierząc propagandowym przekazom władzy i nie mając pojęcia, jakim eksperymentom aż po eksterminację są poddawane ich dzieci.
Po trzecie miejsce akcji musi być kontrastowe w stosunku do tego za najbliższym oknem. Najlepiej ekstremalne, zupełnie nieznane i budzące ciekawość od pierwszego zdania. A w tej powieści dostarcza tego świat dystopii, którego historię powstania i zasady po prostu się chłonie. A najciekawiej jest wtedy, gdy bohaterowie są w centrum uwagi. Tutaj czynnikiem ich wyróżniającym jest choroba, którą dorośli nazwali ostrą młodzieńczą neurodegeneracją idiopatyczną, w skrócie OMNI. Stawkę atrakcyjności podbijała jej śmiertelność i gradacja zdolności mentalnych oznaczonych kolorami – zielonym, niebieskim, żółtym, czerwonym i pomarańczowym. Ci ostatni byli najbardziej niebezpieczni, a zarazem najbardziej pożądani przez dorosłych, którzy nie tyle lękali się o dzieci, które mogły umrzeć. Nie martwili się pustką, którą miały po sobie pozostawić. Oni bali się nas – tych którzy przeżyli – odkrywała z czasem główna bohaterka. Pomarańczową była Ruby, która, aby przeżyć, udawała zieloną. Ale, jak to bywa w dynamicznych powieściach, do czasu.
Po czwarte bohaterowie muszą być na tyle bliscy i podobni do młodego czytelnika, by mógł się z nimi utożsamiać lub identyfikować. I to realne podobieństwo emocjonalne występuje tutaj pomimo fikcyjnej fabuły, bo wprawdzie współczesny nastolatek nie posiądzie ponadprzeciętnych zdolności mentalnych, ale w całe psychiczne zaplecze osobowości, jakie rozgrywa się w sercach, duszach i umysłach bohaterów, jak najbardziej jest wyposażony – bunt przeciw kontrolowaniu przez dorosłych, przeciw narzucaniu norm i zasad, tęsknota za normalnością w świecie chaosu, poczucie zagubienia w budzących lęk realiach, nieufność wobec dorosłych skupionych na własnych egoistycznych celach, niezgoda na zabijanie marzeń, „dżungla” przetrwania w świecie rówieśników, niezrozumienie siebie, zmian i reakcji zachodzących w okresie dojrzewania, poczucie winy z powodu nieświadomego ranienia innych i odmienność (różnie pojmowaną i bardzo pojemną znaczeniowo), którą potrafi zrozumieć tylko drugi nastolatek, przechodzący przez to samo.
Po piąte musi być warstwa „mądrości”, która tłumaczy życie, a którą wprost uwielbiam, bo czyni z powieści historię z przesłaniem. Ale, uwaga! Mądry pisarz sprytnie ukryje ją „między wierszami”. I tutaj jest ona zakamuflowana wzorcowo. Są więc rozmyślania o śmierci, pociągającej władzy, wartościach, o które warto walczyć, sensie życia, pragnieniu poczucia bezpieczeństwa, umiejętności dokonywania trudnych wyborów włącznie z postawą samopoświęcenia się dla dobra innych i wiele, wiele innych zagadnień trapiących nastolatków.
Po szóste i ostatnie opowieść musi się skończyć w najmniej oczekiwanym momencie, zmuszającym do sięgnięcia po część następną. I to tutaj również jest, a nawet więcej, bo cała trylogia.
I dlatego się cieszę, bo wiem, że mam kolejny przebój czytelniczy, do którego ustawią się kolejki.

 

A przede mną druga część przygód Ruby w nieprzyjaznym świecie dorosłych, o której niebawem napiszę. Ale nie tylko. Będę miała do oddania jeden egzemplarz powyższej książki.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

 A tutaj obejrzałam zwiastun książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Dla młodzieży

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *