Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Facebook Instagram YouTube Lubimy Czytać Pinterest

Minuty: reportaże o starości – Iza Klementowska

21 marca 2019

Minuty: reportaże o starości – Iza Klementowska
Wydawnictwo Dom Wydawniczy PWN , 2014 , 288 stron
Literatura polska

Starość nie radość!
Ile jest prawdy w tym bardzo popularnym powiedzeniu, któremu często towarzyszy westchnienie lub śmiech? W tej książce znalazłam na to pytanie odpowiedź, chociaż sięgnęłam po nią z innego powodu. Od niedawna ten stan stał mi się bardzo bliski z dnia na dzień.
Dosłownie.
Jednego dnia moja mama była pełną wigoru, silną kobietą, a następnego dnia schorowaną staruszką. Coś jest na rzeczy w innym powiedzeniu, że starości, jej powolnego procesu nie zauważa się. A ona jest, towarzyszy człowiekowi od momentu narodzin. Być może to moja mam ją ukrywała, a być może to ja nie chciałam jej dostrzec. Pogodzić się z myślą, że moja supermama wkroczyła w ostatni etap swojego życia, jest bardzo trudno. Jeszcze trudniej zmienić rolę z poszukującej wsparcia, na tę, która ją daje. I że w tej nowej dla mnie sytuacji to ja będę musiała się do tego stanu dostosować. Zmienić perspektywę patrzenia, sposobu zachowania, a nawet mówienia. Ale jak to zrobić? Skąd mam wziąć wiedzę o stanie, którego jeszcze nie doświadczyłam? Jak uniknąć błędów zaniechania, niedopatrzenia czy nawet nadopiekuńczości?
Ta książka miała mi w tym pomóc.
Podeszłam do niej bardzo praktycznie, licząc na wskazówki, rady czy wyjaśnienia. I takie też znalazłam w bardzo rzeczowym wywiadzie z psychologiem ze szpitala geriatrycznego. To był jedyny rozdział w tej publikacji, w którym o starości opowiada wprawdzie specjalista, ale jednak osoba z zewnątrz. Ta rozmowa pełniła rolę podsumowania wszystkich umieszczonych przed nią w zbiorze reportaży.
Niezwykle emocjonalnych.
Historii starszych osób składających się na niejednolity obraz starości. Losów różnych ludzi (zwykłych i tych znanych), w różnych miejscach ich pobytu (hospicjum, mieszkanie własne lub dzieci, dom pomocy społecznej), w różnych sytuacjach (relacje z innymi ludźmi i relacje intymne z partnerem) i opowiedziane w różny sposób. W formie opowieści, rozmowy, dziennika czy listów.
Łączyło je jedno.
Bohaterem był starszy człowiek i jego perspektywa patrzenia na świat, na swoje przeszłe i obecne życie. Zupełnie odmienne i dalekie od stereotypowego wyobrażenia, że starość to brak pracy, siedzenie w domu bez wychodzenia nawet na chwilę, nogi odmawiające posłuszeństwa, osłabienie, trudności z higieną, dolegliwości, niedosłuch, poczucie bezradności – jak zauważa wspomniana wcześniej psycholog.
Co nie znaczy, że tak nie bywa.
Bywa, ale nie tak powszechnie i generalnie, jak sądziłabym przed przeczytaniem tego zbioru reportaży. Teraz wiem, że starość będę miała taką, jaką sama sobie wypracuję już teraz, w tej chwili. Im wcześniej, tym lepiej. Zarówno od strony fizycznej (jedzenie i ruch), jak i psychicznej, na którą składają się pozytywne relacje z bliskimi (rodzina i znajomi) oraz pasje. Na tych trzech filarach opiera się dobra starość.
Czyżbym znalazła na nią receptę?
Być może. Ale to mój wniosek, bo autorka daleka jest od udzielania rad czy podawania skutecznych rozwiązań. Ona tylko pokazuje różne drogi ludzkich losów dochodzenia do starości jako wypadkowej całego życia. Wnioski mam sobie zbudować sama, więc je sobie zbudowałam.
Zauważyłam coś jeszcze.
Autorka każdy reportaż poprzedzała swoistym mottem w postaci krótkiej informacji nawiązującej tematem do treści o starości lub traktowaniu ludzi starych w innych kulturach. To co mnie uderzyło, to ich adekwatna relatywność do zjawisk zachodzących w naszej kulturze. Łącznie z eutanazją, oddawaniem rodziców do domów opieki czy przedmiotowym traktowaniem przez opiekunów. Różnica polegała na tym, że nasze „cywilizowane” podejścia i rozwiązywanie problemów dokonywane jest w „białych rękawiczkach”. To porównanie odbierało mi dobre samopoczucie i spokój sumienia. Wcale nie jesteśmy bardziej humanitarni dla ludzi starszych. Wystarczy przytoczyć dialog dwóch starszych kobiet, by w tym ich czarnym poczuciu humoru (bo co im pozostało? – śmiać się!), poczuć niesmak i refleksję, że coś z tym naszym społeczeństwem jest nie tak:
– Mamo, już obie dla świata jesteśmy niewidoczne.
– Nie dla wszystkich. Niektórzy jeszcze na nas napadają…

Ale nie tylko o smutku i goryczy są te reportaże.
Wbrew tytułowi i stereotypom, z którymi się natychmiast kojarzy, kipi radością. Bo starość może tętnić życiem bardziej niż za młodu. Jego smak, według wielu bohaterów reportaży, można poczuć dopiero na emeryturze, kiedy mogą nareszcie realizować swoje pasje i marzenia. Odkrywać prawdziwych siebie i pełniejsze sposoby życia tak, jak pan Tadeusz, który żyjąc w kokonie zahamowań, poczuł się nagle wolny. Można się nawet zakochać tak, jak pan Zbigniew, który po dwóch nieudanych związkach, miłość swoje życia spotkał w jego jesieni.
Te opowieści ludzi u schyłku życia uzmysłowiły mi coś jeszcze – niewidoczność starości.
Jej przezroczystość. Została wyparta przez kult młodego i jędrnego ciała, zepchnięta na margines życia społecznego, zamknięta w hospicjach, szpitalach i domach jako coś brzydkiego, wstydliwego, niewygodnego, a przede wszystkim przypominającego, co nas wszystkich czeka. Tylko że nie da się jej ukryć lub wyprzeć ostatecznie. Zaakceptowanie jej obecności, oswajanie się z nią na co dzień, zauważanie w niej swojej przyszłości (jeśli się dożyje), to danie sobie szansy na zbudowanie trzech, osobistych filarów dobrej starości – miłości, zdrowia i pasji. Każdy z tych reportaży pokazywał wersję bez jednego z tych filarów. W pierwszym reportażu Minuty bohaterka nie miała pasji, spędzając czas na wpatrywaniu się w zegar, mimo że miała zdrowie i miłość bliskich. Podobnie w przypadku angielskiego małżeństwa, które z nudów stale zmieniało wystrój mieszkania. I tak po kolei z każdą historią, w której czegoś zabrakło z tej podstawy. Bazy dobrej starości.
To dla mnie, wbrew pozorom, bardzo optymistyczna publikacja.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Minuty [Iza Klementowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Fakty reportaż wywiad

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *