Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Londyn we krwi – James Craig

21 marca 2019

Londyn we krwi – James Craig
Przełożył Janusz Ochab
Wydawnictwo Akurat , 2013 , 338 stron
Cykl z inspektorem Johnem Carlyle’em , tom 1
Literatura angielska

Londyn we krwi?!
Oby tylko! Był jeszcze w spermie i kale! Chociaż ciśnie mi się na usta dosadniejsze słowo potoczne, bardziej adekwatnie oddające brutalny, agresywny świat męskiej władzy bezpardonowo osiąganej nie tylko w polityce, ale i uwidocznianej w życiu seksualnym bohaterów. Bo to bardzo męski świat. Mało w nim kobiet, a jeśli były, to stanowiły dopełnienie, a raczej tło, jako żony lub kochanki. A jeśli już pojawiały się w roli partnerek zawodowych, posiadały silną, zdecydowaną, również agresywną osobowość. To ścisły klub, do którego nie może należeć każdy czytelnik, bo ten świat może się albo podobać, albo napawać obrzydzeniem. Nie tylko licznymi, brutalnymi scenami analnymi, ale i wszechodczuwalnym złem, którym przesiąknięci byli bohaterowie. No, może poza głównym bohaterem, inspektorem Johnem Carlyle’em z londyńskiej policji.
Ja należałam to tej drugiej grupy czytelników.
Chociaż przyznam się, że właśnie ta niedostępność i chęć zajrzenia za nią, pociągała mnie. Czytałam więc trochę się krzywiąc, a jednocześnie przerzucając kartki ponaglana niezdrową ciekawością świata polityki i władzy, by poznać kolejne sekwencje układanki, z których inspektor Carlyle musiał nie tylko ułożyć obraz zdarzenia rozegranego w 1984 roku wśród studentów najbardziej elitarnego klubu na najbardziej elitarnej uczelni, kierującego się zasadą – reguły są dla innych, ale i znaleźć tego, który mu te elementy podrzucał. Mordercę nietypowego, bo chcącego być złapanym. Mściciela gotowego ponieść karę w imię niepopularnej sprawiedliwości. I mimo, że kluczowe wydarzenie z przeszłości było najważniejszym, bo inicjującym akcję fabuły, to jednak autor nie zdecydował umieścić go w intro. Chcąc skomplikować główny wątek i utrudnić mi rozwiązanie zagadki kryminalnej, rozpoczął powieść od morderstwa. Ważnego, ale jednocześnie pierwszego z kilku następnych, wplatając między nie i wydarzenia teraźniejsze, dygresyjne migawki z przeszłości ofiar i inspektora. Do tego dołożył dwa wątki niosące przesłanie sprawiedliwości i uczciwości, scalające historię studentów, a potem polityków decydujących o… właściwie o wszystkim. Dokładnie tak, jak napisano na okładce tytułowej:

 

Ale mimo tych zabiegów opowieść była dla mnie bardzo poprawna, napisana zgodnie z regułami dobrego warsztatu pisarskiego. W moim przypadku oznaczało to brak współzawodnictwa z prowadzącym sprawę, a tym samym niezbyt ekscytujące odkrywanie kolejnych tropów śledztwa razem z inspektorem Carlyle’em i doznawanie olśnień oraz skojarzeń faktów dokładnie w tym samym momencie, co śledczy. Od kluczowej sceny z przeszłości opowieść stała się dla mnie wręcz przewidywalna. Brakowało mi mężczyzny mądrzejszego i szybszego ode mnie. Takiego, który byłby o jeden krok przede mną. Adrenaliny jaką daje niepewność i nieprzewidywalność fabuły z finałowym zaskoczeniem. Sznurka uwagi, na którym inspektor poprowadziłby mnie tam, dokąd by zechciał.
No, ale skoro wpuszcza się do elitarnego klubu dla mężczyzn kobietę, to może zdarzyć się wszystko.

Swoje wrażenia spisałam dla portalu Zbrodnia w Bibliotece.

 Londyn we krwi [James Craig]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *