Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Level 26: mroczne początki – Anthony E. Zuiker , Duane Swerczynski

21 marca 2019

Level 26: mroczne początki – Anthony E. Zuiker , Duane Swerczynski
Przełożył Jan Olender
Wydawnictwo W.A.B. , 2011 , 415 stron
Trylogia ; Tom 1
Literatura amerykańska

Sqweeeeegel.
Tylko ten zlepek dźwięków potrafił w kompulsywnym odruchu powtarzać czteroletni chłopiec. Jedyny świadek śmierci własnej matki rozczłonkowanej na jego oczach przez mordercę w białym, gumowym kombinezonie z czarnym suwakiem w miejscu ust. Potwora, jak nazywali go agenci z Wydziału Spraw Szczególnych. Psychopatę, dla którego zabrakło miejsca na dwudziestopięciostopniowej skali klasyfikującej morderców. Był jak dym i mgła. Pojawiał się znikąd w życiu upatrzonej, starannie wybranej ofiary. Osiągał sobie tylko znany cel, w którym mord był sposobem, tnąc, gwałcąc, miażdżąc, rozrywając i łamiąc, pozostawiając po sobie jatkę, zero śladów i nic, co mogłoby naprowadzić śledczych. Żadnych odcisków, kodów DNA i innych materiałów biologicznych, dowodzących w ogóle jego istnienia. Przez trzydzieści lat bezkarnie zastrzelił, zgwałcił, okaleczył, otruł, spalił, udusił lub zamęczył około pięćdziesięciu osób w sześciu krajach. To specjalnie dla niego do skali morderców dodano nowy poziom.
Level 26.
A na nim tylko jeden pseudonim – Sqweegel.
Utworzony z wyjąkanych przez chłopca dźwięków, których oryginalnego znaczenia mogłam się tylko domyślać, uzmysławiając sobie, co czuły kobiety, gdy słyszały szept „sweet girl” połączony z bólem cięć zadawanych brzytwą.
Nic dziwnego, że żaden z agentów czynnych zawodowo nie chciał podjąć się zadania jego ujęcia. Nie pomogła nawet zachęta z wieloma zerami na czeku.
Pozostało jedno wyjście.
Zmusić wszelkimi sposobami tego, który przeżył spotkanie z Sqweegelem, tracąc jednak całą rodzinę i zdrowie psychiczne, a zyskując emeryturę w wieku trzydziestu sześciu lat. Swoją nieprzeciętną inteligencją , odwagą i zaciętością sprawił jednak, że w nową grę, którą rozpoczął potwór, morderca chciał zagrać tylko z nim – byłym agentem Stevenem Darkiem. Wraz z wyskandowaną rymowanką prorokującą przerażające czyny, rozpoczął się wyścig z czasem o życie przyszłych ofiar, życie Stevena, jego dziewczyny i nienarodzonego dziecka. Informacja wysyczana przez telefon prosto do mojego ucha, przypominała upiorną wersję dziecięcej wyliczanki z przerażającym zakończeniem. I w tym momencie nie zmyślam, opowiadając o urojeniach słuchowych.
NAPRAWDĘ słyszałam głos potwora!
Dostałam od narratora hasło z poleceniem wejścia na internetową, oficjalną stronę powieści level26.com i zalogowania się. Po kliknięciu w czarodziejski przycisk „GO”, otwierał się przede mną ekran, na którym mogłam obejrzeć to, co obiecywał mi narrator. Takich seansów filmowych, które przenosiły mnie, po kilkudziesięciu stronach druku, na inny poziom wyobraźni kreowanej przez autora i reżysera jednocześnie (również twórcy i producenta amerykańskich seriali CSI), obejrzałam dwadzieścia. Każdy z nich uzupełniał tekst, ilustrował rozgrywające się sceny, wizualizował wydarzenia, nadawał wymiar dźwiękowy (głos w telefonie) lub całkowicie go zastępował (scena erotyczna). To połączenie książki z filmem, słowa z obrazem, druku z wizją i dźwiękiem, mojej wyobraźni z kreacją reżyserską było nowym i fascynującym doświadczeniem czytelniczym z pierwszą powieścią multimedialną na świecie. Były takie odcinki, które oglądałam wielokrotnie, spełniając prorocze słowa narratora – Ale gdyby śledzić ten marsz na filmie, po minucie każdy nacisnąłby klawisz przewijania…
I naciskałam!
Kilka razy – poruszanie się Sqweegela, granego przez człowieka-gumę bez stawów i praw fizyki, kilkanaście – piękna scena erotyczna i kilkadziesiąt – przedostatni film pełen melancholijnego szczęścia i smutnego spełnienia w nadmorskim plenerze z nostalgiczną ścieżką dźwiękową.
Ten thriller po raz pierwszy połączył w sobie cechy przekazu gorącego i zimnego, zadowalając zarówno czytelnika dojrzałego, czytelnika „niedzielnego”, jak i osoby bardzo rzadko sięgającej po książkę, bo preferującej film, a także tych, którzy bez Internetu nie wyobrażają sobie życia. Pozostaje mi tylko zacytować samego autora, zgadzając się z nim, że Level 26 to nie tylko książka. To doświadczenie. Czytaj, oglądaj, loguj się. I baw się dobrze!
I jeszcze jedno.
Może to dobry pomysł na uatrakcyjnienie lektur szkolnych i podniesienie poziomu ich czytelnictwa?

 

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

 

Level 26. Mroczne początki [Anthony E. Zuiker, Duane Swierczynski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

 

Moje wrażenia z powieści spisałam dla portalu Zbrodnia w Bibliotece.

 

 

To nie jest pełny trailer książki, a raczej jego koniec prezentujący niektóre fragmenty filmów. Dużo ciekawszą całość wraz z komentarzami twórców, obejrzałam na oficjalnej stronie powieści.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Kryminał sensacja thriller

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *