Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Lekturnik – Grzegorz Janusz , Ernesto Gonzales

21 marca 2019

Lekturnik – scenariusz Grzegorz Janusz , ilustrował Ernesto Gonzales
Wydawca Narodowe Centrum Kultury , 2016 , 40 stron
Literatura polska

   Uwielbiam literackie zagadki!

   A takie były w tym komiksie. Chciałam się sprawdzić ze znajomości twórczości Henryka Sienkiewicza. Jego tytuł nie był przypadkowy. To metafora nawiązująca do Latarnika, którego główny bohater przysypia podczas pracy nad książką. W konsekwencji nie zapala latarni i powoduje katastrofę morską. Głównym bohaterem komiksu jest lekturnik, który w bibliotece pełnej książek ma czytać utwory Henryka Sienkiewicza ku pokrzepieniu serc ludzi pływających na morzu życia i niczym latarnia rozświetlać mocą słowa mrok duszy. Musi czytać bez przerwy, by nie zgasł rozgrzewający płomień literatury.

   Niestety, lekturnik zasypia.

   We śnie pojawiają się bohaterowie sienkiewiczowskich powieści i nowel, którzy wspólnymi siłami i mocą swoich przygód próbują odeprzeć atak drzemoty.

Wspólnie znajdują sposób, by czytać we śnie, przenosząc się z książki do książki w sam środek najciekawszych momentów opowieści.

Ostatecznie udaje im się ponownie rozniecić światło płynące z czytania.

   To opowieść szkatułkowa zatopiona w onirycznym świecie.

   Jedna historia otwierała drzwi do następnej, nadając fabule dynamikę i nieprzewidywalny kierunek rozwoju akcji. Bawiła lapsusami, żartami słownymi i sytuacyjnymi, nakłaniając do odgadywania tytułów powieści i nowel, do których nawiązywała. Zadanie ułatwiali pojawiający się bohaterowie. Autorzy wyłuskali z sienkiewiczowskiej twórczości to, co najbardziej charakterystyczne i zapamiętane przez czytelników.

Jowialnego Zagłobę

czy Ligię i Nerona nie sposób pomylić. Ukazani humorystycznie, sprawiali, że świetnie się bawiłam. Zwłaszcza, gdy napotykałam takie pytania:

   Najważniejszym jednak dla mnie pytaniem było, ile tytułów zdołam odnaleźć? Naliczyłam 8, ale nie jestem pewna, czy jakiegoś nie przeoczyłam.

   Komiks inspiruje do wykorzystania go w pracy z młodzieżą. Ma w sobie wszystko to, co lubią – trochę zabawy, trochę humoru, rywalizacji w formie konkursu i duuuuuużo obrazków. Nie żartuję. Dla nielubiących czytać to ogromny atut. A przy okazji, po cichutku, takimi metodami, może uda mi się zainteresować kogoś konkretnym tytułem, bo na to liczę najbardziej.

   Muszę nad tym pomyśleć!



Autorka: Maria Akida

Kategorie: Komiks

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *