Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Ladacznica – Emma Donoghue

21 marca 2019

Ladacznica – Emma Donoghue
Przełożyła Kinga Składanowska
Wydawnictwo Papierowy Księżyc , 2013 , 454 strony
Literatura kanadyjska

Czytając zachęcające rekomendacje recenzentów umieszczonych na oprawie tej powieści, zauważyłam sporą rozbieżność, a może raczej trudność, w jednoznacznym określeniu jej gatunku. Jedni nazwali ją powieścią historyczną, drudzy historycznym thrillerem, a jeszcze inni powieścią w oprawie historycznego dramatu.
Dla mnie wszystkie te określenia okazały się trafne.
I jeśli wyłuskać z nich jedno powtarzające się słowo, i sprowadzić je do wspólnego mianownika, to będzie nim pojęcie historyczności. To właśnie na tej bazie, autorka z doświadczeniem historyka, dobrze znająca realia obyczajowo-religijne osiemnastowiecznej Anglii i pozycję kobiety w ówczesnym mocno zhierarchizowanym społeczeństwie, oparła swoją wersję fabuły, którą można uznać zarówno za dramat, jak i powieść społeczno-obyczajową, psychologiczną, czy nawet thriller. To bogactwo płaszczyzn i kierunków rozwoju akcji determinujących jej charakter, czyni z tej powieści wnikliwe studium pozycji kobiety w osiemnastowiecznym społeczeństwie angielskim.
Kobiety wyjątkowej, a właściwie nastolatki, o której opowieść rozpoczęła się w jej trzynastym roku życia roku pańskiego 1760. Dziewczyny pochodzącej z rodziny biednej, ale którą stać było na wysłanie córki do szkoły, bo biednym było się wtedy, gdy skrawki nagiego ciała prześwitywały przez dziury w podartym ubraniu. Gdy szczyptę herbaty zaparzano nieskończoną ilość razy, aż w końcu barwą przypominała wodę. Bieda oznaczała osunięcie się bez sił na ziemię, a Mary miała co jeść, w co się ubrać i przyszłość szwaczki przed sobą. Minimum niezbędne, by żyć tak, jak jej matka. Jednocześnie dziewczyny, która urodziła się z ambicjami dążenia ponad to, co szykowała jej przyszłość. Pragnęła czegoś więcej niż smrodu węgielnego pyłu przynoszonego przez ojczyma, przeklętej igły, od której ślepła jej matka i ciasnej, ciemnej, zatęchłej piwnicy, w której mieszkali jak szczury. I wcale nie były to tylko piękne ubrania, jak sugeruje informacja umieszczona na odwrocie książki – studium kobiety opętanej żądzą posiadania ubrań. Ta historia sięga dużo głębiej w stan psychiki bohaterki wkraczającej w dorosłe życie, a kolorowe suknie były tylko jego symbolem. Czymś, co będzie świadczyć, że została wyniesiona „ponad motłoch” – jak sama to określiła. Mary była opanowana przez nieokreśloną tęsknotę, za czymś innym niż oferowało jej dotychczasowe życie, będącą jak robak, który zagnieździł się w jej żołądku i sprawił, że zawsze pożądała czegoś więcej, mimo że wielokrotnie miała okazję wrócić do roli porządnej, szanowanej dziewczyny, naprawiając popełnione błędy. Tragedia Mary polegała na tym, że była w tym dążeniu osamotnioną, niedojrzałą, niewidzącą świata poza Londynem, nastolatką, a jedyną dostępną drogą prowadzącą do obranego celu, okazała się być prostytucja. Sprzedając ciało, kupowała sobie wizję własnej przyszłości i stroje, które bardzo dużo mówiły o statusie społecznym ich właściciela. Ludzie dobrze ubrani byli wysoko sytuowani i niezależni. To dlatego dziewczyna mottem życiowym uczyniła dwie zasady – nigdy nie wyrzekaj się swojej wolności i szata zdobi człowieka. By ostatecznie, na koniec, zrozumieć jedno – Ubrania to najlepsze ze wszystkich możliwych kłamstw.
W ten sposób Mary rzuciła społeczeństwu wyzwanie.
Społeczeństwu skostniałemu od sztywnych norm, zasad i konwenansów, które jeden z bohaterów porównał do wodnego ekosystemu. Mary była na jego mulistym dnie nic nieznaczącą istotą, marzącą o wędrówce ku górze, by wypłynąć na jego powierzchnię i grzać się w promieniach słońca. Ze zderzeń jej marzeń ponad swój stan z twardą, surową, bezwzględną rzeczywistością, która wyglądała tak jak wyglądała tylko dlatego, że została tak zaplanowana sto lat temu, musiała wyniknąć tragedia z narastającą atmosferą thrillera.
Autorka nie skupia się jednak tylko na postaci ambitnej Mary.
Ukazuje również inne kobiety, które albo pogodziły się ze swoim losem, jak jej matka, albo nie widzą jej innej dla siebie, jak jej pracodawczyni. Najwięcej jednak miejsca poświęca prostytutkom. Kobietom upadłym, wyrzuconym na margines, ich roli w społeczeństwie i systemowi opieki nad nimi. Autorka zaprowadziła mnie w zakazane zaułki dzielnic Londynu, do których porządni ludzie nie zaglądają, do barów, gdzie można było łatwo zdobyć klienta, ale i stracić życie oraz do wynajmowanych klitek, w których śmierć zabierała spędzane płody niechcianych dzieci równie często, jak ich przypadkowe, potencjalne matki. W tym kontekście pokazała również złożoność postaw mężczyzn pełnych hipokryzji i pruderii, którzy w nocy z przyjemnością korzystali z płatnego seksu, a w dzień z obrzydzeniem i pogardą wieszali na szubienicy swoje kochanki, jak wyrzuty sumienia, bo śmierć poruszała się w tłumie ludzi, nosząc twarz zwykłego człowieka i klepała po ramieniu bez żadnego ostrzeżenia.
Przerażający świat społecznego systemu, w którym kobieta była całkowicie podporządkowana mężczyźnie.
Ktoś kiedyś powiedział mi, że mamy tylko jedno życie, ale wiele możliwości. Mam wrażenie, że Mary bardzo dobrze to rozumiała, otwierając szeroko oczy na wszelkie skróty, tylne zaułki i szczeliny w murach życia. Miała tylko nieszczęście urodzić się z tym przekonaniem o kilka wieków za wcześnie, bo pierwowzór bohaterki literackiej istniał naprawdę. Autorka fabułę powieści obudowała wokół dostępnych informacji na temat życia prawdziwej Mary Saunders oraz kilku innych postaci żyjących w ówczesnej Anglii. W efekcie powstała przytłaczająca bezsilnością i samotnością jednostki, ale zarazem fascynująca powieść świadcząca o niezwykłej wyobraźni autorki, pobudzonej tylko przez dwa słowa przeczytane przez nią w sprawozdaniu z ówczesnych, tragicznych wydarzeń z udziałem Mary, a które brzmiały – zrobiła to, ponieważ pragnęła „pięknych ubrań”.
Tylko tyle i aż tyle, żeby mieć marzenia i ambicje, jak w przypadku Mary, a w przypadku autorki, w przejmujący sposób o tym opowiedzieć człowiekowi, a zwłaszcza kobiecie, z XXI wieku.
Nie jest super lekko, ale przynajmniej za ambicje i ich realizację już nie wieszają.

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

A tak tę opowieść zobaczył i zobrazował autor tego zwiastuna książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Powieść historyczna

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *