Na ostrzu książki

Czytam i opisuję, co dusza dyktuje

Kartki z dziejów Żydów warszawskich – Karol Mórawski

21 marca 2019

Kartki z dziejów Żydów warszawskich – Karol Mórawski
Wydawnictwo Nowy Świat , 2011 , 216 stron
Seria Biblioteka Warszawska
Literatura polska

Mój ostatni pobyt w Warszawie przypominał błądzenie dziecka we mgle, które coś tam sobie zaplanowało zobaczyć, o czym wcześniej czytało i słyszało, że warto. Ale miałam wrażenie, że ta samodzielność bez merytorycznego wsparcia wprowadziła tylko jeszcze większy chaos. Teraz wiem, że brakowało mi przewodnika, chociażby w postaci książki, jak ta. Nie opracowania historycznego, nie monografii jednego miejsca, nie odczłowieczonego przewodnika turystycznego, ale kartek, jakie otrzymuje się od bliskich z ciekawego miejsca pobytu, pokazujących najważniejsze i najpiękniejsze zakątki zwiedzanego regionu, miejsca czy miasta. Również te historyczne, będące dziedzictwem i dumą mieszkańców.
Te otrzymane przeze mnie kartki-podrozdziały z dziejów o Żydach w Warszawie były o tyle wyjątkowe, że zapisane gęstym drukiem opisującym widok na awersie i związaną z nim przeszłość. Było ich w sumie 33. Pogrupowane w sześciu głównych rozdziałach, dotyczyły wspólnej przeszłości Polaków i Żydów, opieki medycznej, synagog, cmentarzy, czasu Holocaustu, najbardziej znaczących osób ze świata medycyny, nauki, oświaty i sztuki oraz miejsc, w których pamięć o narodzie żydowskim wciąż trwa. I chociaż autor zastrzegł sobie we wstępie, że ta publikacja nie stanowi zarysu dziejów ludności żydowskiej Warszawy, lecz przedstawia jedynie pewne wybrane fakty i wydarzenia z przeszłości Żydów w Warszawie, to jednak pierwszy rozdział o tym traktuje.
I bardzo dobrze!
Dla mnie był uzupełnieniem wiedzy ogólnej wyniesionej z Historii antysemityzmu Françoisa de Fontett’a, zawężonej tylko do Europy, bez Polski. Ograniczenie tego rozdziału do Polski i konkretnie do Warszawy w takim właśnie nierozbudowanym zarysie, pozwoliło mi porównać i prześledzić zmienny proces zaludniania i asymilacji warszawskich Żydów. To cenna kartka do mojej kolekcji z historii polskich Żydów, która odpowiedziała mi na wiele pytań o przyczyny antysemityzmu w Polsce i jego późniejszych następstwach.
A pozostałe kartki?
Jedna była już mi dobrze znana. To ta z czasów Holocaustu, a szczególnie ta poświęcona powstaniu w getcie warszawskim. Miała dla mnie charakter przypomnieniowy i powtórzeniowy wiedzy poznanej w książce I była dzielnica żydowska w Warszawie Władysława Bartoszewskiego i Marka Edelmana.
Pozostałe to nowości, nowości, nowości!
Jeśli nie zupełne nowości w treści, jak te o nekropolach, szpitalach, synagogach, to przynajmniej wzbogacające ikonograficznie (opracowanie jest ilustrowane fotografiami, niestety bez dat wykonania) i uzupełniające moją dotychczasową wiedzę, jak chociażby te o Januszu Korczaku czy żydowskich partiach politycznych i stowarzyszeniach w okresie międzywojennym.
Układ kartek i sposób w jaki zostały opisane, miały charakter przewodnikowy. Autor używał bezpośrednich zwrotów takich jak: W naszych wędrówkach do judaiców dawnej i nowej Warszawy nie możemy pominąć miejsca, gdzie jak nigdzie indziej odległe dzieje tak wyraźnie splatają się z teraźniejszością, skłaniając do zadumy i refleksji nie tylko nad biegiem wydarzeń, lecz również nad zagadką losów ludzkich w ogóle. Czułam się więc oprowadzana przez osobę nie tylko bardzo dobrze znającą te wszystkie miejsca z racji zawodu historyka, ale również przez osobę kochającą każdy dom, każdą ulicę i każdy kamień swojego miejsca urodzenia i życia. Warszawiaka z dziada pradziada, jak przedstawił mi się autor na tylnej okładce. Osoby, która swoje emocje rzadko uwidoczniała bezpośrednio, ale jeśli już to robiła, to były one pytaniami retorycznymi z jednoznacznymi określeniami – Ileż to jeszcze tajemnic, mimo zniszczeń i dewastacji z lat drugiej wojny światowej i powojennej radosnej „twórczości” lokalnych „burzymurków” z instytucji miejskich, kryją ziemia i mury Warszawy. Może dlatego te wędrówki, pomimo sporej wiedzy zawierającej wiele dat, nazwisk, danych statystycznych, były takie nieformalne. Czasami zaczynały się od spaceru ulicami, placami, podczas którego wysłuchiwałam ciekawej historii lub ważnego wydarzenia, by dojść do tego miejsca:

 

 

Resztek niepozornego muru położonego z dala od szlaków turystycznych, na podwórzu domu mieszkalnego przy ulicy Siennej 55, by na jego widok wiedzieć dlaczego każda jego cegła do mnie mówi, szepcze, płacze i krzyczy, a ja to słyszę, czuję i rozumiem. A czasami było odwrotnie. Czasami sadzał mnie na placu i pokazywał widok, którego już nie ma, który pozostał w sercach niewielu żyjących i tylko na takich fotografiach jak ta:

 

 

A czasami wystarczyła taka niepozorna kartka:

 

 

z fotografią przydziałowej kartki na macę lub mąkę z 1916 roku, z widokiem nieistniejącego już gmachu, by popłynęła opowieść o położeniu bytowym i socjalnym Żydów w tamtych czasach i o roli Gminy Żydowskiej na terenie Warszawy.
Odwiedzając ponownie Warszawę chciałabym być wszędzie tam, dokąd zaprowadził mnie autor na kartach tej książki. Szczególnie pójść pod wyjątkowy i jedyny taki adres na świecie – Miła 18, do przynajmniej jednej synagogi (byłam już w krakowskiej) i na cmentarz żydowski. I jeszcze na Tłomackie, „zobaczyć” tą, której istnienie skurczyło się do fotogramów i ocalałego numerka z szatni świątyni, a o której Jürgen Stroop w Rozmowach z katem Kazimierza Moczarskiego pisał – Ależ to był piękny widok! (…) Przeraźliwy huk. Feeria kolorów. Niezapomniana alegoria triumfu nad żydostwem.
Dla mnie właśnie się odrodziła. Istnieje w pamięci ludzi, w takich książkach jak ta i dzięki takim książkom jak ta, również i w mojej.
A dlaczego mam pamiętać o Żydach? Dlaczego tak bardzo mi na tym zależy?
Na to pytanie odpowiedział już Adam Mickiewicz, którego słowa otwierają tę publikację:

 

 

Dlatego poznanie historii polskich Żydów to jeden z kluczy do zrozumienia polskiej przeszłości, kreowania teraźniejszości i budowania przyszłości. Ten klucz powinien stać na półce każdej przynajmniej warszawskiej rodziny i każdego Polaka, który chce otwierać drzwi do historii Ojczyzny kluczem zrozumienia, a nie siłą buta.

 

Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.

Autorka: Maria Akida

Kategorie: Popularnonaukowe

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *